forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Snufficator w 22 Sierpień 2014, 09:12:24
-
Witam,
dostałem w prezencie puszkę czerwonej illy. W tym samym czasie używałem Kimbo Napoletano i Lavazza Oro. Młynek był tak ustawiony, że na obu miałem równe szoty w okolicach 25-30s z ładną cremą. Przy tej samej grubości mielenia Illy nie chciała wyjść. Dopiero po kilkukrotnym przekręceniu manometru w stronę grubszego przemiału i lżejszym ubiciu coś wyszło ale cremy było niewiele (ciastko suche twarde wypadło w całości). Kawa w smaku całkiem całkiem. Z czego to wynika? rodzaj palenia? Wilgotność ziaren, gatunki arabik? - że tak dalece grubszego mielenia potrzebuje niż inne kawy? Czy to normalne, że przy illy, creme trudno uzyskać (jest jej niedużo?). Dodam, że przy lavazzy 100% arabika było jej więcej. Moja illy była palona w czerwcu 2014 r., więc stara nie jest.
Jakie są wasze doświadczenia z illy? Jak okiełznać tą kawę?
PS. dawanie mniejszej dozy zamiast grubszego mielenia kończy się kanałowaniem i błotem.
-
Nie wiem jak puszki Illy ale np. Izzo zalecają aby otworzyć ją na jakiś czas przed użyciem aby gaz w atmosferze którego jest pakowana się ulotnił.
-
Nie wiem jak puszki Illy ale np. Izzo zalecają aby otworzyć ją na jakiś czas przed użyciem aby gaz w atmosferze którego jest pakowana się ulotnił.
Ale, że co ten gaz jest szkodliwy dla zdrowia, czy że kawa ma nie takie właściwości jak nie wywietrzeje do końca ?
-
Jedyne Illy miałem mielone za czasów gdy zamiast młynka był moździerz i AEG EA120 :evil:
Podobno to jedyna kawa "firmowo" mielona drobno do espresso. Te firmowe gazy (czy to aby nie azot) dają ponoć gwarancję świeżości na dłużej. Ile w tym prawdy - nie wiem.
Ale generalnie nawet w czasach dobrego młynka i sprzętu zdarzają mi się kawy których okiełznać nie mogę. Wracam do nich czasem, ale bez rezultatów. Teraz po zmianie maszyny trzeba znów próbować.
Co do cremy - niektóre kawy tak mają że jest cienka i nietrwała.
-
Miałem kiedyś Illy w ziarenkach. Kawa całkiem niezła, ale gorsza, smakowo i cenowo, od wielu polskich wyrobów.
Ale, że co ten gaz jest szkodliwy dla zdrowia, czy że kawa ma nie takie właściwości jak nie wywietrzeje do końca ?
Na puszkach Izzo jest informacja o konieczności otwarcia opakowania 24 godziny przed spożyciem, a na puszkach Illy takowej nie było.
Dopiero po kilkukrotnym przekręceniu manometru w stronę grubszego przemiału i lżejszym ubiciu coś wyszło
Nie kręć manometrem, zwłaszcza w młynku, bo go urwiesz ;).
-
Z Illy nigdy nie będzie dużej cremy - to mieszanka 100% arabik (głównie etiopskie, np yirgacheffe).
Illy jest kawą średnio paloną i przyznam dość trudną, bo nawet w restauracjach mają problem z jej poprawnym przyrządzeniem.
Natomiast Izzo to inna para kaloszy - palenie typowo neapolitańskie, ciemne jak smoła. W puszkach jest azot (neutralny dla kawy), dlatego trzeba odgazować po otwarciu.
-
Ciekawostka... dlaczego ma być mało tej cremy? bo arabiki? Jakoś nie stosuję innych kaw jak 100% arabica, i jakoś na brak cremy nie narzekam ;)
-
Musiałbyś porównać z kawą, która ma 50% lub więcej robusty. Wtedy dopiero jest crema... - tylko kawa gorzka, intensywna i nie do wypicia bez mleka i cukru.
-
Nie ilość cremy się liczy lecz jej jakość. Crema z robusty nie jest ani ładna ani trwała.
-
@Delizia, wiem, jak powinna wyglądać crema ;) i uwierz mi, z dobrych arabik ta crema jest naprawdę ładna i obfita.
-
Nie ilość cremy się liczy lecz jej jakość. Crema z robusty nie jest ani ładna ani trwała.
Nie jest priorytetem crema bo wiadomo ze najważniejszy jest smak ale w jaki sposób i z jakiej kawy wychodzi najbardziej obfita?
-
Spróbuj Indie Monsooned Malabar - zobaczysz co znaczy crema ;)
-
Oj tak! :D to jest po prostu sama crema ;) i do tego w smaku jest przyjemna.
-
Mają ją jakieś dziwne sklepy ja niestety zaprzedałem się dla MastroAntonio. Ale już niebawem nastepne zamówienie to zapytam czy on coś posiada takowego.
-
Kupowałem ją między innym u kolegi RanGo, spróbuj, nie zawiedziesz się :ok:
-
Kawy monsunowane nigdy nas nie pociągały. Chyba nie za bardzo są zgodne z charakterem speciality i 3-ciej fali :). Surowe ziarna przypominają słomę ;).
A Illy? Dziwna to sprawa, ale mało kto tę kawę potrafi zaparzyć. Zwykle w kawiarniach dumne prezentujących markę Illy espresso jest źle zaparzone. Ale argument o niewielkiej cremie w przypadku takiej kawy uważam za cienki. Cienka i jasna crema jest tylko oznaką zwietrzałych ziaren lub nieodpowiedniego procesu zaparzania.
-
Nie wiem czemu ta kawa tak się " elektryzuje" Miałem już kilka rodzajów ale ta wyjątkowo nie leci w dół do sitka tylko w powietrze.
-
Sorry, że odkopuję. Nie chcę zaśmiecać forum nowym tematem. Mam znowu pytanie. I wiem, że się zaraz poleją fale krytyki w moją stronę... Illy jest lepsze niż Lavazza? Mam zamiar kupić kilka puszek z aeropressem. Na spróbowanie. Wiem, że lepiej z palarni ale nie mam takich możliwości. Niestety... Jeszcze raz przepraszam że przeszkadzam.
-
Nie ma za co, nic się nie poleje ;)
Illy jest lepsze od Lawancy, natomiast to dość droga kawa i w porównaniu z rodzimymi, dobrymi paleniami cokolwiek nieopłacalna (i obawiam się, że wypada raczej nie za ciekawie w aeropressie).
Wiem, że lepiej z palarni ale nie mam takich możliwości.
Nie masz możliwości nabycia dobrej kawy w dobie internetu? Come on!
-
Nie mam zgody rodziców...
-
:), to faktycznie jest problem.
-
Radziłbym ponegocjować, ja raz próbowałem zrobić sklepową mielonkę w Aeropressie... Nie radzę.
-
Ja osobiście bardzo polubiłem Illy na Wegrzech gdzie była naprawdę świetnie podawana w jednej z kawiarni, powiem więcej od tej kawy i z jej powodu rozpoczęła się moja miłość do espresso a kawy mleczne popadły w niełaskę ;-) Ale nigdy jakoś nie próbowałem jej kupić do domu chyba głównie z uwagi na puszki które kojarzą mi się z mega długim okresem przydatności do spożycia ;-) Illy ma też całkiem fajne filiżanki do espresso by Matteo Thun .
-
Tylko ciekawe, czy w najtańszym saeco kolbowym pójdzie...
Bo jak wrzuciłem kawę ze sklepu z kawą, to nic nie leciało, bo kawa blokowała kolbę...
Bo i taki ekspres posiadam.
-
Nie mam zgody rodziców...
Tapatalk.
Kiedyś o rodzicach coś juz na forum było...
Za leniwy jestem, aby szukać.
-
Kiedyś o rodzicach coś juz na forum było...
Za leniwy jestem, aby szukać.
Nie musisz, to ten sam osobnik.
-
Tylko ciekawe, czy w najtańszym saeco kolbowym pójdzie...
W każdym ekspresie pójdzie, tylko pytanie, czy będzie to dobra w smaku kawa. Kiedyś, dawno temu, jak zaczynałem swoją przygodę z kawą wydawało mi się, że Illy, to najlepsza z możliwych kaw. Dziś, za znacznie mniejsze pieniądze, potrafię znaleźć kilka (moim zdaniem, oczywiście) znacząco lepszych kaw.
Illy jest pakowana po 250 gramów. Puszka kosztuje nieco poniżej 30 złotych. Za tę cenę kupisz (spróbuj do tego namówić rodziców - możesz spróbować pokazać im wpisy z tego forum) 250g dobrej kawy z którejś z polskich palarni - choćby od Antonia, Gorana czy kogoś innego.
Nie musisz, to ten sam osobnik
Zapomniał wół, jak cielęciem był.
Proponuję nikogo nie ignorować, tylko edukować.
-
Proponuję nikogo nie ignorować, tylko edukować.
Oczywiście zasadniczo masz rację.
W tym jednak przypadku mój wypaczony nos wyczuwa lekko nadgniłą woń fejka.
-
Proponuję nikogo nie ignorować, tylko edukować.
Widać, żeś nowy na forum :). Ten koleżka wraca tu co jakiś czas, jak niepotrzebny bumerang, i nie po edukację.
-
Zainteresowanych historią odsyłam tutaj (http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=2928.0). A w tym wątku zostawmy miejsce dla Illy.
-
mój wypaczony nos wyczuwa lekko nadgniłą woń fejka
Biorąc pod uwagę to, co napisał @DrUsagi muszę Ci przyznać rację.
zostawmy miejsce dla Illy
OK. To ja może jeszcze nieco offtopowo, ale już bardziej na temat. Illy, to przede wszystkim marka, dobrze rozpropagowana marketingowo. Jak kupiłem pierwszą puszkę tej kawy (wtedy jeszcze do zrobienia espresso, a może nawet expressso w automacie Krupsa) myślałem, że złapałem p. B. za nogi. W związku z tym, stosunkowo niedawno, wiedziony sentymentem, wstąpiłem do jednej z wielu kafejek wyżej wspomnianej marki na lotnisku CDG w Paryżu. Poprosiłem o kawę, na co Pani Baristka (duże litery nie przypadkiem) wzięła papierowy kubeczek i zaczęła doń parzyć kawę tak długo, aż się zaczęła przelewać (swoją drogą to jest francuski standard robienia espresso). Na moją pełną oburzenia uwagę, że chcę w filiżance, łypnęła okiem, wzięła firmową filiżankę i przelała doń zawartość kubeczka.
Co kraj, to obyczaj.
-
Illy ma dobry marketing i wysokie ceny. Brak kawy w 1kg opakowaniach - puszki 250g wychodzą mało ekonomicznie.
Gusta są rożne, a Illy to kawa dla wielbicieli kwaskowych nut w espresso.
-
Illy ma dobry marketing i wysokie ceny. Brak kawy w 1kg opakowaniach - puszki 250g wychodzą mało ekonomicznie.
Gusta są rożne, a Illy to kawa dla wielbicieli kwaskowych nut w espresso.
Skoro tutaj raczej masz średnie odczucia, to po co Nigerka w Zielonej polecasz?
-
Kawa w smaku całkiem całkiem. Z czego to wynika? rodzaj palenia? Wilgotność ziaren, gatunki arabik? - że tak dalece grubszego mielenia potrzebuje niż inne kawy? Czy to normalne, że przy illy, creme trudno uzyskać (jest jej niedużo?). Dodam, że przy lavazzy 100% arabika było jej więcej. Moja illy była palona w czerwcu 2014 r., więc stara nie jest.
Jakie są wasze doświadczenia z illy? Jak okiełznać tą kawę?
PS. dawanie mniejszej dozy zamiast grubszego mielenia kończy się kanałowaniem i błotem.
A jaką temperaturą ją potraktowałeś?
Jeśli chodzi o piankę , nie miałem problemu z tą kawą. Lecz kawa nie bardzo mi smakowała .
O Lavazzie nie chce mi się mówić. :NO:
-
Ostatnie dno w hotelu to Jura + czerwone MK Cafe. Węgiel.
:picardpalm:
-
Illy to dobra kawa... Gdy świeża i dobrze zaparzona :). Mało jest miejsc, gdzie się te dwie sprawy łączą.
-
Illy ma dobry marketing i wysokie ceny. Brak kawy w 1kg opakowaniach - puszki 250g wychodzą mało ekonomicznie.
Gusta są rożne, a Illy to kawa dla wielbicieli kwaskowych nut w espresso.
Skoro tutaj raczej masz średnie odczucia, to po co Nigerka w Zielonej polecasz?
Tak jak pisałem, gusta są różne, a sporo osób lubi kwaskowe nuty w espresso.
Illy trzeba umieć poprawnie zaparzyć, bo to trudna kawa.
W Zielonej Górze jest mało miejsc, gdzie można wypić dobrą kawę. Zdecydowanie wolę Illy niż najtańszą Lavazzę, która wszędzie króluje.
-
Hej,
Po kilku tygodniowym pobycie we Włoszech, uzależniłem się od espresso, dlatego też po powrocie zdecydowałem się na zakup ekspresu, wybór padł na nivone 725, ale do rzeczy. Na pierwszy ogień poszła Lavazza Crema e Aroma, po kilkunastu próbach różnych ustawień wody, stopnia zmielenia itd. w końcu udało się osiągnąć coś przypominającego espresso, uznałem, żeby to poprawić muszę zamówić coś konkretnego i zamówiłem Illy. Kawa na ustawieniach z Lavazzy(60% + 40%) smakowała źle, bardzo źle. Po zmniejszeniu stopnia zmielenia, smak się nieznacznie poprawił, ale dalej w kawie dominuje kwaskowatość, nie pamiętam, żeby ta kawa tak smakowała jak ją zamawiałem w kawiarniach, nawet pierwsza opinia na konesso "Kawa średnio mocna, po zaparzeniu w powietrzu unosi się ładny aromat. Brak jej kwaskowatości lub goryczy . Kawa najlepiej smakuje jako espresso." sugeruje, że coś robię nie tak.
Co do pozostałych ustawień, woda ma 3 (high) z 4 stopni "ciepła", ilość ziaren jest ustawione na 2 (normal) z 3 stopniowej skali, twardość wody na 4/4, ilość wody do espresso na 20ml, stopień zmielenia, to mniej więcej środek skali. Espresso jest niezbyt gęste i mało aromatyczne, co robię nie tak?
-
W pierwszej kolejnosci zmielilbym drobniej a w drugiej zwiekszyl temperature z tego co piszesz stawiam na zbyt szybka ekstrakcje kawy
-
@stefunk ciężko powiedzieć jakim sposobem/urządzeniem autor opinii w naszym sklepie parzył kawę. illy ma u nas ponad 100 opinii i możesz tam znaleźć naprawdę bardzo wiele "sprzecznych" informacji :) Każdy postrzega smaki nieco inaczej w zależności od sposobu przygotowania i swoich doświadczeń.
"Przepyszna kawa, łagodna, o pięknym aromacie i lekkiej goryczce, bez śladu kwasowości. Nie dziwię się, że jest tak popularna. Z pewnością będę do niej wracać."
"Kawa bardzo dobra, zgodnie z opisem na stronie sklepu, ale jak dla mnie drobnym minusem jest lekki posmak kwasowości."
"Przepyszna kawa. Bardzo dobry smak, nie ma tek nieprzyjemnej "kwaskowatosci" i goryczy jaka posiadaja inne kawy. Jedna z lepszych kaw jakie pilam. Dodatkowo, polecam sam sklep, gdyz obsluga klienta jest mistrzowska."
"Wygodna puszka. Kawa smaczna i trudno jej cos zarzucic. Moj automat nigdy nie wydobyl z niej kwaskowatosci, ktora psuje przyjemnosc picia kawy. Nie jest to moje TOP3, ale pije z przyjemnoscia."
"Dobra, aromatyczna kawa. Do ekspresu automatycznego nadaje się bardzo dobrze. Mało kwaskowata i średnio mocna."
Każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii, ale jak widzisz są one dość rozbieżne co do samego smaku kawy :)
Myślę że powinieneś zwiększyć temperaturę i skręcić młynek tak jak pisał @mlopus btw. kupiłeś ekspres Nivona 725? To dość stary model, może jest już mocno wyeksploatowany?
-
najpierw stopień zmielenia (drobniej), potem temperatura wyżej, czasami delikatne zwiększenie dozy (więcej kawy więcej wody) daje końcowy szlif.
Nie wiem jak w Twoim modelu, ale drobniejsze zmielenie daje też podniesienie temperatury (bo to termoblok ogrzewa) w Jura Z. Niewiele co prawda bo 1-2C ale idzie w górę.
Automat trudniej dostroić do espresso, ale da się w miarę zadowalające efekty uzyskać. Tylko nie wiem czy na tej kawie dasz radę.
-
Mimo wszystko przeważają opinie o małej kwaskowatości.
Ekspres nie jest chyba aż tak mocno wyeksplowatowany, przebieg pokazuje 11 000 zrobionych kaw. Miesiąc temu po zakupie był na serwisie.
Co do ustawień to próbowałem z najdrobniejszym mieleniem, ale wtedy smak jest naprawdę słaby, jakbym zalał zmielone ziarna gorącą wodą, tak mi się ten smak kojarzy, nie wiem jak go nazwać, przy podwyższeniu temperatury wody na maximum, też nie jest lepiej, sprawdzałem kilkanaście kombinacji.
Michał - od was zamawiałem Illy :)
Oprócz tego mam jeszcze do testów:
New York Caffe Extra 5% JBM
La Brasiliana Marfisa
Z nimi będzie łatwiej?
-
próbowałem z najdrobniejszym mieleniem, ale wtedy smak jest naprawdę słaby, jakbym zalał zmielone ziarna gorącą wodą, tak mi się ten smak kojarzy,
Kiedy ta kawa była palona?
-
Z tego co widzę @stefunk powinien otrzymać kawę paloną w lutym tego roku więc dużej tragedii nie ma.
11 tyś kaw to nie mało, ale jeśli ekspres był w serwisie i wszystko zostało wyregulowane to nie powinno być problemu z jego poprawnym działaniem.
-
Tragedii może i nie ma, ale fajerwerków spodziewać się też nie można, bo świeża kawa to jednak nie jest.
-
Kiedyś u teściówki trafiłem na Astrę prawie prosto z linni produkcyjnej i była całkiem fajna. Zakup po 2 miesiącach tego samego rodzaju w tym samym sklepie a w kubku standardowy smak popiołu.
-
@Bacek, tego samego rodzaju? Ale pewnie nie tej samej partii z tą samą datą...
-
Kawa jest z lutego, sprawdzalem temp kawy pp zaparzeniu, ma 70 stopni, poziom zmielenia daje na minimalny zdjecie kawy i fusow w zalacznikach