forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: TomekS w 25 Grudzień 2018, 20:46:46
-
Witam serdecznie,
Jakieś trzy miesiące temu kupiłem ekspres Rancilio Silvia i pod kątem jakości kawy jestem nim naprawdę zachwycony. Problem polega jednak na tym, że wszyscy znajomi i rodzina przyzwyczaili się już do rasowej kawy i już nawet nie pytam kto pije z ekspresu, tylko zakasam rękawy i spędzam pół godziny przy ekspresie. W związku z tym, że w większości "produkuję" kawę z mlekiem, zastanawiam się czy zamiana Silvii na Oscara nie byłaby dla mnie dobrym wyborem, gdyż wydaje mi się, że zaoszczędziłbym ogromną ilość czasu na operacje typu grzanie pary, chłodzenie bojlera, grzanie wody itd. Nie chciałbym jednak, żeby okazało się, że Espresso z Oscara jest gorsze. Czy ktoś z Was zrobił taki upgrade i czy rzeczywiście jest to zamiana na coś lepszego?
Poza samą kawą Rancilio bardzo podoba mi się również pod kątem
-
Jak robisz te kawy? Moim zdaniem powinieneś sobie przygotować tyle espresso ile zamierzasz zrobić mlecznych, dopiero wtedy brać się za spienianie. Przy czym nie przejmował bym się bardzo tym, że espresso wystygnie, bo mleka jest znacznie więcej i ostatecznie temperatura będzie ok.
Marek.
-
Espresso z Oscar II nie będzie gorsze. Ergonomia przy kawach mlecznych o niebo lepsza.
Oscar to świetny sprzęt, dla kogoś komu zależy na jakości i wygodzie przygotowania mlecznych kaw to moim zdaniem najlepszy stosunek jakości do ceny. Jeżeli możesz to zamów od razu w elektros z opv i Sirai pstat.
-
Zaoszczedzisz troszkę czasu tylko przy 2b ale tu już szybkie rączki muszą być a reszta to jak @Miklas napisał.
-
Nie tylko a też miało być
-
Dodatkowo zaoszczedzisz bardzo dużo czasu w ekspresie szybko grzejacym grupę. Bojler nad grupą.
-
Wow... ile odpowiedzi :) Bardzo dziękuję za pomoc.
Jak robisz te kawy?
Mój workflow z RS wygląda tak, że najpierw spieniam mleko, następnie uzupełniam bojler tak długo aż termostat znowu zaskoczy i zacznie grzać, a następnie czekam ok 1.5 minuty przed zrobieniem espresso. Przy małym, nieuzupełnianym bojlerze w RS i tak raczej nie będę w stanie spienić mleka dla więcej niż dwóch, trzech kaw w jednym rzucie. Dodatkowo zauważyłem, że to, co robię teraz daje najbardziej powtarzalne rezultaty.
Muszę przyznać, że chyba przekonałem się do Oscara.
-
To że na poczatku spieniasz mleko pomaga w wygrzaniu grupy rs-a, czyli masz większą szansę na uzyskanie dobrej smakowo bazy. Jednak zaczynając od zrobienia espresso a później mleko bedzie ciężko wygrzac idealnie grupę (albo grupa może za bardzo schłodzić przepływającą wodę) dlatego bojler nad grupą. Nie miałem rs a więc tylko tak sobie piszę 😉
-
Dasz radę osiągnąć temperaturę 90,91,92,93,94 lub inne?
-
Ale się uparłeś na te temperatury. Naprawdę nie ma co straszyć ludzi tymi cyframi, mierzyć innych swoją miarą.
Proponuję też przeczytać siebie ze trzy razy przed publikacją. Pozwoli to ominąć notoryczne posty pod postami. :szampan:
-
Wiem . Jednak te temperatury naprawdę czuję na bardzo duży plus. Nawet widząc po ilości postów poszczególnych ekspresów , próbach przeróbek i problemów zwiazanych z tym. Na oscarze będzie pysznie, opłaci się zmienić, jednak do domowego laboratorium z rożnymi kawami niestety dla mnie ekspres bez dokładności temperatur= nie. Nie mniej opłaci się zmienić.
-
Pamiętam jak przy Basicu robiłem kilka kaw pod rząd i sporo czasu się przy tym stało. HX to inna bajka. Myślę że będziesz zadowolony ze zmiany.
-
Na oscarze będzie pysznie, opłaci się zmienić, jednak do domowego laboratorium z rożnymi kawami niestety dla mnie ekspres bez dokładności temperatur= nie.
Oscar jest półkę wyżej niż Twój ekspres. Nie ma precyzyjnej kontroli temperatury w bojlerze, to znaczy nie pokazuje takiej temperatury w cyferkach na wyświetlaczu. Ale espresso i tak zawsze powinno być lepsze z Oscara niż z twojego ekspresu. Wpływ na ekstrakcję ma nie tylko temperatura wody, ale także konstrukcja grupy, system parzenia itd. Kiedyś przerabiałem taką sytuację - mały bojler z PIDem vs Hx. I kawa z małego bojlerowca z PIDem była lepsze tylko wtedy, kiedy trafiły się jakieś niesmaczne ziarenka, wynagające niższej temperatury parzenia. Niemniej, jeżeli ktoś potrzebuje, to może zainstalować pomiar temperatury w grupie HX-a.
A dobrym rozwiązaniem na testowanie smaków kaw jest cupping.
-
Przy małym, nieuzupełnianym bojlerze w RS i tak raczej nie będę w stanie spienić mleka dla więcej niż dwóch, trzech kaw w jednym rzucie.
Można sobie z tym bardzo łatwo poradzić. Zaczynasz spieniać mleko PRZED wyłączeniem grzałki i gdy spienisz tyle, iż uważasz że już potrzeba uzupełnić wodę w bojlerze, załączasz na chwilę środkowy klawisz, ten od gorącej wody. W ten sposób można spieniać mleko aż do wyczerpania wody w zbiorniku. W RS para jest jak w lokomotywie. Tak jak Miklas napisał wcześniej, zrób tyle kaw ile będzie mlecznych, a potem spieniaj mleko.
-
W końcu jakaś konkretna odpowiedź, którą już polubiłem i czy możesz napisać jaki konkretnie ekspres z bojlerkiem sprawdzałeś, tak aby nie stawiać dwóch różnych maszyn pod jedną kreską? Absolutnie nie wychwalam mojego ekspresu bo mi tacka pod szklaneczką dzwoni. Szukaw w nim wad ale ciezko jest mi je odnaleźć jako maszyna do domu. Nie twierdzę że hx to zło bo zrobi tak jak piszesz pyszną kawe. Czy Oscar stoi wyżej o półkę? Piję smaczne espresso, pierwsze z rana. (Moj młynek to drań tylko). Różnica na plus dla mnie do temperatura i mozliwosc zmiany jej i naprawdę czuć zmianę o 1c w delikatności minus to zmiana kawa/para / czas (nieznaczna). Termobloki hxy bojlerki😁. Konstrukcje sprzed 30 lat sprzedawane w kolorze jakim zechcesz z izolacją lub bez aby dalej szło, pida sobie wrzuć jezeli chcesz a czy bedzie działał? Jestem za łatwością osiagniecia dobrego i powtarzalnego efektu w filiżance. Oscar to dobra maszyna... Nowoczesne lcc w moim bojlerku dobije tez wody na tyle że dla całej armii starczy a z temperaturą to jak piszesz nie jedna dla danego ziarna.
-
Nie wiem, czy to pytanie było do mnie, ale załóżmy że tak. Taki zabieg z parą stosowałem zawsze w jednobojlerowych ekspresach. Warunek to bojler nie termoblok. Choć w niektórych z termoblokiem też to można zastosować, trzeba po prostu wyczuć kiedy grzałka się włącza. Gdy bojlerek jest malutki, to jest jedyna skuteczna metoda na dobre spienianie mleka i dużą jego ilość. Przetestowałem to w Rancilio Silvii, Daltio Luna, Saeco z małymi stalowymi bojlerkami, Ascaso Dream, Basic, Steel Uno, Imat Uno (ten Imat miał akurat termoblok do pary z osobną pompką dostarczającą wodę, ale lepiej działał właśnie z ciągle załączonym grzaniem termobloku). Czasem w ekspresach z dwoma bojlerami ten zabieg stosowałem przy produkcji pary, żeby ta para była mocniejsza i bardziej sucha.
-
czy możesz napisać jaki konkretnie ekspres z bojlerkiem sprawdzałeś, tak aby nie stawiać dwóch różnych maszyn pod jedną kreską?
Ascaso Steel PID (bojler) i Nuova Simonelli Musica. Ze dwa lata miałem je obok siebie. Ale może o tym swoim ekspresie zacznij pisać w dedykowanym wątku.
-
Masz rację nie miejsce nie czas, jedynie cupping pierwszej i nastepnych z rana pokazalby to. Calkiem inne konstrukcje. Taki pasek postępu temperatury to też bardzo fajna sprawa co Jeżyk zauważył. Tomek napisał też ciekawą zależność 1 spienianie mleka 2 espresso i powtarzalność w tym(smaczne szoty jezeli dobrze zrozumiałem). Spróbowałbym przelać rozgrzaną grupę wrzątkiem, spienic mleko a później po osiągnięciu temperatury parzenia szybki duży backflush i start. Ewentualnie spienic mleko , przelanie rozgrzanej grupy wrzątkiem, po ostygnięciu bojlera do twojej temperatury szybki duży backflush i start
-
Masz świetne pomysły tylko jak czytam Twoje posty to zastanawiam się gdzie jest czas na pyszne espresso.
Jestem pod wrażeniem, że czujesz różnice w temperaturze kawy jak zmieniasz ją na wyswietlaczu o 1 stopień. Rozumiem, że tak czułe kubki smakowe wykorzystujesz w życiu i nie jest to złośliwa uwaga gdyż to bardzo cenna umiejętność.
Pragnę tylko zauważyć, że temperatura wody przepływająca przez kawę podczas ekstrakcji jest zmienna.
-
W kuchni poprawiam zawsze żonę za co nie raz po kilka dni ciszy w domu. A moja maszynka bardzo szybko robi kawę za mnie w przerwach między pomysłami 😁 dlatego chcę jej zrobić malutką reklamę aby każdy mógł mieć dobrze w kubku i mozliwosc wyboru a goście nie wychodzili zanim rozgrzeje się maszyna. Różnice smakowe w victorii pod względem smaków są naprawde wyczuwalne. Że temperatura podczas ekstrakcji jest zmienna to wiem.Tez myślałem o tym czy to minus czy plus na wyciąganie smaków z kawy. A zaczęło się u mnie gdy kupiłem kawiarke bialetti kremina i testów z nią (gruba, masywna, sitko jak w maszynie cisnieniowej) nie wiedzialem jeszcze że forum istnieje. Na początku zacząłem lać troszkę mleka do kawiarki do górnej części w celu podgrzania go, później bawiłem się momentem wrzucenia lejka i wpływem na smak, ilością wody w niej , grubością przemiału. Po pewnym czasie zobaczyłem struktury, kolory , wzory na tym mleku które daje wspaniały kontrast dla gęstego syropu wypływającego z kawiarki. Jedna kawa miała kolor miodu i wzorki plastrów układające sie w nim, druga była czarna jak smola az trafiłem piękny błyszczący grafit z ciemnym granatem. Pierwsza myśl byla taka że mi mucha wpadla do kawy a ja nie zauważyłem. Miałem ją wylać ale spróbowałem. Okazalo się ze to była słodka czekoladka z taką eksplozją smaków, z taką mini bombą w ustach . Coś jak cytrusowe cukierki strzelające w ustach. Od tego się zaczęło
-
A macie może jeszcze jakieś ciekawe propozycje dotyczące ekspresu? Oscar ogólnie mi się podoba, ale widać, że producent po zastosowaniu hxa musiał trochę oszczędzić na obudowie i ergonomii (brak możliwości kontrolowania preinfuzji itd.). Chciałbym też uniknąć kolejnych poszukiwań w niedługim czasie (Gaggia była ze mną dosyć długo, przy Rancilio poczułem zdecydowaną poprawę pod każdym względem, ale "ognia" starczyło na kilka miesięcy i chciałbym kupić coś docelowego). Zwróciłem uwagę między innymi na Rocket Appartamento, który wydaje się być super, ale nie wiem czy warto tyle dopłacać, bo efekty będą chyba podobne.
Swoją drogą możecie powiedzieć czy kilkumiesięczna Silvia z gwarancją powinna się w miarę szybko sprzedać?
-
Miałem zakładać identyczny wątek :) Świetnie że poruszyłeś ten temat, od ładnych kilku tygodni przeglądam fora i szukam czegoś na co będę się mógł przesiąść z gaggi classic. Spienienie jednej porcji mleka trwa ok 70 sekund, na la pavoni mam dobre ciśnienie pary ale dźwignie to nie moja bajka póki co.
Zastanawiam się nad ascaso uno prof / duo prof, rocket appartamento bądź też oscarem ale w pierwszej wersji.
Nie mogę się zdecydować. Lepszy porządny kawał termobloka który grzeje się szybciej czy hx, który będzie miał mocnej pary pod dostatkiem, a w sumie na tym mi najbardziej zależy, bo robię około 6-10 mlecznych kaw dziennie i marzy mi się żeby robić to sprawniej.
-
@Marcos, ja przesiadłem się na Silvie właśnie z Gaggii Classic i różnica jest naprawdę odczuwalna. Nie dosyć, że mleko spienia się znacznie szybciej to ma zupełnie inną konsystencję (zaznaczam, że w Gaggii miałem też "spieniacz" z Silvii). Tak czy inaczej pozostaje kwestia czarów związanych z grzaniem i chłodzeniem bojlera i dla mnie staje się to tak uciążliwe, że ekspres w najbliższym czasie wymienię.
-
Też mam Silviową dyszę ale nawet to wielce nie pomaga. A grzania i chłodzenia też już mam dość, czas na coś konkretniejszego - nowy rok nowy ekspres ;)
-
Napiszę wam tylko jak wyglada to w moim ekspresie. Robisz espresso w 5 minut. Bojlerek 300ml. Termostat pary ustawiam na LCC 134C. Przy 140 mleko szybko spienione lecz wyraźnie gorsze w smaku (Skala do 140). Jak dla mnie odczucia bardzo wyczuwalne przy zmianie na lcc. Czas przejscia do temperatury spieniania około 40s i spowrotem do espresso po spienianiu około 50s. Najlepiej spuscic w tym czasie troszkę wody do momentu braku pryskania pary z prysznica. Podczas spieniania nie ma możliwości braku pary. Po wsadzeniu dyszy w pojemnik z wodą leci caly czas para jak w termobloku a pompka od czasu do czasu dopompowuje porcję wody. Sprawdzone. Para przy 140c jest bardzo mocna jednak jak dla mnie szybkość cisnienie jej moc i temperatura wpływa negatywnie na jej smak. Brak efektu "jak tu okiełznać tyle pary". Para zawsze leci jednostajnie. No i ten pasek postępu nagrzania. Nie musimy obserwować ciśnień na manometrze bo lcc o to dba a dzieki dokładności lcc i algorytmu w nim jesteśmy w stanie osiągnąć smak mleka, który zapewni nam w pełni satysfakcje. Jest to naprawdę solidna i prosta konstrukcja 1b i jakość w kubku dzięki elektronice LCC .
-
Zastanawiam się dlaczego ludzie robią espresso, spieniają mleko, następnie schładzają ekspres do następnego espresso, spieniają mleko i tak w kółko. Nie szkoda wam czasu i energii? Wystarczy zrobić tyle espresso ile kaw mlecznych chcesz zrobić, a następnie spieniasz mleko do każdej filiżanki. To nie jest żaden obciach ani niewłaściwe działanie. Robisz w ten sposób szybko i smacznie.
-
Rzeczywiście ciekawe jest to LCC... jakoś wcześniej o tym nie słyszałem. Ogólnie koncept z pełną kontrolą bardzo mi się podoba, natomiast ja raczej pójdę w hxa.
-
@Jeżyk, u mnie wygląda to inaczej - najpierw mleko, później espresso, a to sprawia, że w jednym rzucie mogę zrobić do dwóch kaw. A czemu tak? Bo tak uzyskuję najlepszy smak kawy... obciach czy brak poprawności nie ma tutaj nic do rzeczy.
-
Tak zgadza się, tylko czasami lepiej zacząć od spieniania aby lepiej dogrzać grupę w niektórych konstrukcjach i zaoszczędzić na czasie. A czasami gdy już spieniasz trzeba zrobić jeszcze jedno cappu dla żony która nagle zmieniła zdanie i gdy masz 1b czas już liczy się. Tutaj fajną opcją są nowoczesne bojlerki z grupą pod spodem .
-
@Jeżyk pierwsze robię tyle espresso ile chcę zrobić kaw a później spieniam tyle dzbanków mleka ile potrzebuję.
Czasami ktoś dojdzie albo zmieni zdanie, tak jak mówił przedmówca i trzeba kombinować.
Inną sprawą jest że podczas parzenia szota fajnie byłoby spienić mleko, bo nie mam co wtedy robić ze względu na brak drugiego portafiltra chociażby.
Stąd zrodziła się potrzeba posiadania maszynki z większymi możliwościami.
-
Termostat pary ustawiam na LCC 134C. Przy 140 mleko szybko spienione lecz wyraźnie gorsze w smaku (Skala do 140).
Możesz wytłumaczyć w jaki sposób temperatura w ekspresie przekłada się na smak mleka? Może po prostu przegrzewasz mleko, bo dzieje się szybciej?
najpierw mleko, później espresso
Od spienienia do zalania mamy mniej więcej 1minutę zanim mleko się rozwarstwi, najlepsze będzie zawsze od razu po spienianiu. Generalnie lepiej: dobrze rozgrzać filiżanki, zrobić espresso, spienić mleko, zalać.
-
Wzrost temperatury i wzrost ciśnienia idą w parze ze soba . Gdzieś czytałem chyba na forum o procesach zachodzacych w mleku podczas zmiany temperatur a dzieki tej regulacji fajnie czuć to. Mozliwe że przy 140 troszkę się przegrzewa. Jako ekspres domowy dla użytkowników nie "pro" a wyczuwajacych jakość spienionego mleka jest to dla mnie na duży+ . Jest poprostu łatwo i dobrze.
-
najpierw mleko, później espresso
Mleko masz wówczas rozwarstwione, na dole gorące mleko, na górze piana. Najpierw spienia się mleko a później wlewa do tego espresso przy produkcji Caffe Latte.
-
Wzrost temperatury i wzrost ciśnienia idą w parze ze soba
Ale to się dzieje w ekspresie, nie w mleku. Mleko ma kontakt tylko z parą.
Najpierw spienia się mleko a później wlewa do tego espresso przy produkcji Caffe Latte.
Latte Macchiato ;)
-
Oczywiście że tak. Tyle że parę mamy już na wylocie z dyszy. Ilosc pary pod zadaną temperaturą przy jakimś wynikającym z tego ciśnieniu określone średnicą i kształtem dyszy uderza w wirujące mleko. Być może właśnie ten parametr do regulacji pozwala na nie przegrzewanie cząsteczek mleka. Nie piszę tutaj o przegrzaniu mleka w naczynku tylko o uderzaniu cząstek gorącej pary w mleko. W kazdym razie jest dobrze, zmiennie , pod kontrolą i powtarzalnie. Dodatkowo coś takiego latwiej jest kontrolować parametrem temperatury na lcc a nie cisnienia.
-
Nie ma tak. Nieważne jaka jest moc uderzenia pary, mleko będzie smaczne, jeśli dobrze je spienimy. Oczywiście jest trudniej dobrze spienić małą ilość mleka jeśli ciśnienie pary jest duże. Weź większy dzbanek, nalej więcej mleka, odpal 140 i sprawdź czy nadal występuje pogorszenie smaku.
-
Ok zgoda. tylko gdy mam jednak ten mały dzbanek jestem w stanie zaniżyć ciśnienie parametrem temperatury na lcc . Poprostu ustawiam i czekam gdy pasek postępu temperatury zbliża się do tej zadanej. Zawsze spieniam podobną ilość mleka czyli stałą przyjętą dla mojej filizanki a ten parametr daje mi możliwość zbliżenia do najlepiej spienionego najsmaczniejszego słodkiego mleka. Jak dla mnie to te 134 przy tej stałej ilości mleka w tej chwili. Piszę o tym bo to fajna opcja w tych lelitkach z lcc . Czyli ustawiajac te cyferki mogę zbliżyć się poprostu do najsmaczniejszego mleczka dla danej pojemnosci filizanki. Ile to czlowiek moze się dowiedzieć o swojej sprytnie zaprojektowanej maszynce.😀.
-
Ale się zafiksowałeś na te cyferki. ::) W HX jak zjedziesz z ciśnieniem do 0,7 to też spokojnie 100ml zakręcisz, nawet niespecjalnie zimnego mleka. Co nie zmienia faktu, że te 134, czy 140 na smak mleka nie mają wpływu, a jedynie wpływają na prędkość podgrzewania mleka w dzbanku.
-
Niestety głównie to te cyferki decydują o jakości w kubku . Cisnienie, temperatura, jakość przemiału. Cyferki i wykresy i łatwość uzyskania ich w celu złapania króliczka 😋
-
A ja, głupi :doh: myślałem, że kawa.
-
No fakt zapomniałem o kawie.
-
Jeżeli możesz to zamów od razu w elektros z opv i Sirai pstat.
Szykuję się do zamówienia i OPV biorę obowiązkowo, ale jakoś nie do końca rozumiem co daje ten sirai. Dodatkowo chciałem się dowiedzieć czy te OPV jest jakoś regulowane? W opisie jest tylko, że obniża ciśnienie z 15 do 10 barów, ale pytanie czy można na to jakoś wpłynąć.
-
Opv daje możliwość regulacji ciśnienia. Tak można ustawić na zadane ciśnienie. Presostat Sirai jest podobno bardziej odporny na uszkodzenie/spalenie, raczej nie przekłada się na jakieś lepsze efekty w filiżance (tak wyczytałem z opinii internetowych). Jeśli ktoś wymieniał ten presostat może powiedzieć coś wiecej.
-
Presostatem Sirai łatwo i dokładnie można zmieniać ciśnienie w bojlerze, jeden pełny obrót śruby to O,1. Jest też odporniejszy na częste zmiany ciśnienia, czego nie lubią standardowo zakładane presostaty Alpini. Ale jest też z pięć razy droższy. W moim ekspresie Alpini wytrzymał ponad pięć lat. Przy zmianie zastanawiałem się nad Sirai, ale doszedłem do wniosku, że w starszy ekspres nie warto inwestować. Zwłaszcza, że nie kręcę presostatem.
-
Czekam już na Oscara, ale zastanawiam się jeszcze nad jedną sprawa związana z Silvią i może ktoś ma jakieś mądre wytłumaczenie...
Po odpowiednim wygrzaniu ekspresu i grupy (40 min), spienieniu mleka i ponownym nagrzaniu bojlera, pierwsze espresso jest zdecydowanie mniej treściwe od drugiego. Różnica jest naprawdę wyczuwalna i jest to coś, co powtarza się za każdym razem. Zastanawiam się czy może ekstrakcja pierwszego espresso jakoś lepiej rozgrzewa grupę czy może chodzić o coś jeszcze innego. Gdyby chodziło o samą ekstrakcję, to przed pierwszym espresso mógłbym puścić trochę więcej wody i może grupa by się bardziej rozgrzała... Z drugiej strony obawiam się o to, że kłania się brak PIDa. Tak się składa, że temperatura wody przy drugim espresso jest bardziej odpowiednia, ale że nie mam tego jak sprawdzić to mogę sobie tylko gdybać. Nic - sprawdzę jeszcze czy przelanie większej ilości wody poprawi smak pierwszego espresso.
-
Trzy hipotezy.
1. Podczas ekstrakcji, gorąca woda przepływa przez układ pod ciśnieniem i zazwyczaj ekstrakcja trwa dłużej niż zwykły flush. Czyli cały układ ma więcej czasu na rozgrzanie się.
2. Pierwsze espresso robisz ze zwietrzałej kawy, która przeleżała zmielona we wnętrznościach Twojego młynka.
3. Czepiasz się.
-
Ad. 2: kawa prosto z młynka w obu przypadkach
Ad. 3: Może, ale nie sądzę :)
-
Kawa prosto z młynka tak, ale Rocky nie jest młynkiem z zerową retencją. A jak zmielisz pierwszą porcję do kubka, pierwsze espresso zrobisz z drugiego przemiału, drugie z pierwszego, czy różnica nadal będzie na korzyść drugiej filiżanki?
-
A może zasymulować tą pierwszą ekstrakcję bez kawy? Np. wykorzystując ślepe sitko z nawierconą małą dziurką, tak żeby proces trwał ze 20 sekund.
Próbował ktoś to może?
-
Po co sitko psuć? Wystarczy wyciąć z kawałka gumy krążek, dziurkę na środku przekłuć i zwykłe sitko tym wyłożyć. Przepływ będzie odpowiedni.
-
z nawierconą małą dziurką,
Będzie ciężko. Dziurka musi mieć 0,3mm
-
Wystarczy wyciąć z kawałka gumy krążek, dziurkę na środku przekłuć i zwykłe sitko tym wyłożyć. Przepływ będzie odpowiedni.
Spróbowałem tak na Caravelku. Użyłem silikonu z dna foremki do muffinek. I rzeczywiście działa całkiem fajnie, bo niecałą minutę woda sobie leci. Aczkolwiek pierwsza kawa wyszła znowu gorsza od drugiej. Jednak nie nagrzewa to grupy w ten sam sposób co prawdziwa ekstrakcja.
Jeszcze zdiagnozuje czy to czasem nie problem z retencją o czym wspominał @pj.w. Niby przemielam kilka gram świeżych ziaren przed mieleniem pierwszej kawy. Aczkolwiek może Mignon Specialita ma większą retencję niż mi się wydaje.
-
Powiem Ci, że nie jesteś pierwszą osobą, która tu na forum zwróciła uwagę na zauważalne różnice pomiędzy pierwszym i drugim espresso w dniu. Dotyczyło to maszyn domowych jak i gastronomicznych smoków. Chyba nawet nie udało się dojść do żadnych trafnych wniosków w tym temacie.
-
Po prostu smak się zmienia w ciągu dnia a wy ekspres podejrzewacie ;-)
-
Dotyczyło strzału jednego po drugim.
-
No to akurat zazwyczaj kwestia nagrzewania i ewentualnie wypchnięcia zwietrzałej kawy z młynka o dużej retencji. Też tak mam.
-
ale Rocky nie jest młynkiem z zerową retencją
A widzisz, tego nie wziąłem pod uwagę... pytanie ile tej "nadmielonej" kawy pozostaje. Będę się temu przyglądał, natomiast na teraz zauważyłem, że nieco dłuższe przepłukanie grupy przed pierwszym strzałem też poprawia sytuację.
-
nieco dłuższe przepłukanie grupy przed pierwszym strzałem też poprawia sytuację.
Czyli temperatura grupy.
-
ale Rocky nie jest młynkiem z zerową retencją
A widzisz, tego nie wziąłem pod uwagę... pytanie ile tej "nadmielonej" kawy pozostaje.
Przyjmij w ciemno 5-10g. Jeśli chcesz poznać precyzyjną wartość to będziesz musiał rozłożyć młynek i wyczyścić komorę mielenia. Dopiero wtedy pomiar różnicy w wadze kawy wsypanej i zmielonej pozwoli ocenić retencję.
Informacje w necie, mówiące, że Rocky ma zerową retencję opierają się o egzemplarze, które w swoich trzewiach mają już zachomikowane pewne ilości kawy z poprzedniego mielenia.
-
Dzisiaj do Silvii dołączył nowy kolega, a że w wątku porównujemy obydwa ekspresy to może komuś przyda się widok side by side.
Tak na pierwszy rzut oka ekspres jest wykończony znacznie gorzej niż Silvia... jest jakiś taki trochę plastikowy i nie do końca wykończony. Przy Silvii mam jakieś takie poczucie premium, natomiast tutaj widać, że na wykończenie trochę zabrakło. Ważne jednak, że pierwsze dwa strzały pomimo tego, że jeszcze nie poleciały tak, jak chciałem, były naprawdę bardzo dobre, a mleko spieniło się bardzo poprawnie chyba w 10 sekund.
Pytanie do posiadaczy Oscarów - czy też dostaliście do swoich ekspresów takie wlewki (ostatnie zdjęcie)? Na elektros i innych stronach wlewka jest zupełnie inna. Dodatkowo gwint w mojej zrobiony jest tak, że chcąc mieć dokręconą wlewkę, wypada ona dokładnie na linii uchwytu. Teraz mam ją poprzecznie, ale jest trochę luźna - czy są na to jakieś patenty?
-
Fajnie wyszedłeś na ostatnim zdjęciu O0
-
W Oscar II i Musica miałem inną wylewkę - półksiężyc. Ta wygląda jak z 1. Pewnie możesz napisać do Elektros, ze chcesz taką jak na zdjęciach pokazują. Nie wiem czy to coś zmieni poza estetyką.
Co do gwintu, to miałem to samo, dokręcona do oporu była w złej pozycji, ale wystarczyło odrobinę poluzować.
-
Fajnie wyszedłeś na ostatnim zdjęciu
Dzięki ;) Normalnie nie mam tak designerskich okularów i oczy w miarę trzymają linię :)
-
Na elektros i innych stronach wlewka jest zupełnie inna. Dodatkowo gwint w mojej zrobiony jest tak, że chcąc mieć dokręconą wlewkę, wypada ona dokładnie na linii uchwytu. Teraz mam ją poprzecznie, ale jest trochę luźna - czy są na to jakieś patenty?
Gumowy oring, albo dwa, jako amortyzator między wylewkę, a portafilter.
(https://images66.fotosik.pl/847/ce1630145760cdb2gen.jpg)
-
Ja po prostu dokręciłem na siłę za czyjąś poradą. Okazało się, że opór, który wydawał mi się końcem gwintu tak na prawdę jeszcze nim nie był. Potraktowałem tak kolbę do Astorii, być może tu jest inaczej.
Marek.
-
W Oscar II i Musica miałem inną wylewkę - półksiężyc. Ta wygląda jak z 1. Pewnie możesz napisać do Elektros, ze chcesz taką jak na zdjęciach pokazują. Nie wiem czy to coś zmieni poza estetyką.
Zmieni, zmieni. Ładniejsze i równiejsze strumyczki leją się z wylewki podwójnej otwartej.
-
To w takim razie, warto zareklamować, że towar niezgodny z opisem na ich stronie i stronie producenta. Myślę, że bez problemu wrzucą w kopertę i wyślą samą wylewkę. Dla pewności, zgłoś to jak najszybciej, zawsze możesz postraszyć 10 dniowym prawem do rezygnacji z całego zamówienia.
PS. I gratuluję zakupy, myślę, że z każdym dniem będziesz doceniał Oscara i mniej tęsknił za Silvią.
-
W Oscar II i Musica miałem inną wylewkę - półksiężyc. Ta wygląda jak z 1. Pewnie możesz napisać do Elektros, ze chcesz taką jak na zdjęciach pokazują. Nie wiem czy to coś zmieni poza estetyką.
Zmieni, zmieni. Ładniejsze i równiejsze strumyczki leją się z wylewki podwójnej otwartej.
Dla zwiększenia motywacji do wymiany - otwartą wylewkę łatwiej utrzymać w czystości, bo łatwiej szczotka dociera. Ta wylewka wyglada dokładnie tak jak w Gaggii Classic.
-
Dzięki za gratulacje i porady :)
Mam za sobą drugą serię i widzę, że ekspres naprawdę daje radę i jestem niesamowicie zadowolony. Tym razem nie będę jednak wyrzucał kartonów, bo... wiadomo :)
Jeszcze trochę za wcześnie na podsumowania, bo muszę się tego ekspresu trochę nauczyć, natomiast już mogę powiedzieć, że trochę żałuję, że nie poszedłem np. w apartametno, bo jednak wykończenie Oskara pozostawia trochę do życzenia. Dodatkowo regulowana preinfuzja i e61 sprawiłyby, że ekspres byłby bardziej docelowy. Z drugiej strony gdzieś tam już wiem, że tak zupełnie docelowo będzie jakiś dual, więc może nieco tańszy Oskar jest dobrym ekspresem na teraz.
-
Jeżeli Silvia ma wykonanie premium, a Oscar wypada skromniej... no to trochę WOW...
-
To w takim razie, warto zareklamować
Już odpisali mi z Elektros i podobno to w NUOVA SIMONELLI dali ciała, natomiast wyślą mi tą wylewkę ze zdjęć.
-
Jeżeli Silvia ma wykonanie premium, a Oscar wypada skromniej... no to trochę WOW...
Nie no, ja w zasadzie wiedziałem czego się spodziewać. Wiadomo, że o Silvii niektórzy też nie powiedzieliby, że jest premium, ale mi się ona podoba i nie mógłbym się do niczego przyczepić - pf jest bardzo ładny, ekspres jest z grubej blachy i wszystko fajnie pasuje. Paneliki w Oskarze to niestety cieniutka blaszka, którą już udało mi się zarysować, okap to jeden wielki kawał plastiku, a pf wygląda tak sobie. Jak mawia staropolskie przysłowie... "ważne jednak jest to, co mamy w środku" :)
-
Cos Ci powiem na pocieszenie...
Silvia nie wyglada premium, ale jest zrobiona bardzo konkretnie ( generalnie rzecz ujmując, bo jest kilka bąków), ale ja np. PF Rancilio oceniam dużo wyżej niż z nowego Lelit Bianca. Dużo kontretniej w łapie leży ten od RS, niż Lelitowy drewniany superduper...Tak wiec za nie małą kasę tez jestem w niektórych miejscach zdowngrade’owany.
pozdrawiam Andrzej M
-
Ja po prostu dokręciłem na siłę za czyjąś poradą.
Wracając do tematu przesuniętej wylewki...
Napisałem w tej sprawie do elektros, ale dostałem dosyć dziwną (być może słuszną) poradę, żeby jakoś tam doszlifować gwint. Nie dawało mi to spokoju i postanowiłem na początku ręcznie dokręcić wylewkę na siłę i zauważyłem, ze za każdym razem jestem w stanie "dojechać" nieco dalej. Po kilkunastu takich cyklach (później już z pomocą kombinerek i szmatki) wylewka znalazła się na właściwym miejscu.
Dzięki @Miklas... widać w NS też tak to działa, a przy okazji zrobiłem sobie fajne zdjęcie :)
-
Dzięki @Miklas... widać w NS też tak to działa, a przy okazji zrobiłem sobie fajne zdjęcie :)
Cieszę się, że mogłem pomóc :-)
Marek.