forum.wszystkookawie.pl

Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Dyskusje wokół kawy => Wątek zaczęty przez: lian w 01 Sierpień 2017, 13:43:55

Tytuł: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 13:43:55
Cześć,

Mam pytanie z gatunku filozoficznych. Na wielu blogach,  periodykach itd, wymienia się czynniki wpływające na jakość/smak
kawy. Jednym z  nich -  i to podkreśla się jako ważny czynnik - są umiejętności baristy.

I teraz może być tak, że na tym gruncie powstają jakieś niedomówienia. Lub panuje niewiedza.
Ostatnio byłem w pewnej sieciowej kawiarni, gdzie podano  mi espresso. Bacznie obserwowałem jak pani je przygotowuje.
Miałem wrażenie niedbałości. Zasypała kolbę kawą, dystrybucja nierówna. Ubijanie tamperem raczej lekkie jakimś automatycznym
ubijakiem tej krzywej górki kawy. Jak to smakowało? Bardzo dobrze.
W innej włoskiej kawiarni baristka ubijała  kawę w powietrzu, bez podparcia kolby. I też mi  smakowało.

Wydaje mi się, że umiejętności baristy nie mają takiego znaczenia, jak się to przedstawia. Jest dobry sprzęt, parametry są poustawiane
właśnie po to, żeby kawa zawsze wychodziła smaczna. I to się chyba sprawdza. Więc chciałoby się powiedzieć, że
cały ten temat baristy to ściema i bezmyślne przeklepywanie mądrych teorii.

Dopuszczam w tym  wywodzie pewien element. Mianowicie może istnieje espresso w wersji orgazmistycznej, odjazdowej i niebiańskiej.
Lub może ten "poziom baristy" dotyczy najlepiej parzonych kaw, które można zakosztować na jakichś zawodach i to znacząco
wyprzedza poziom kawy z "kawiarni". Więc przekłamaniem byłoby to, że dobra kawa wymaga specjalnych umiejętności, raczej właśnie średnich.

Jak więc to jest? Czym objawia się ta niezwykła umiejętność baristy i jak to wpływa na kawę waszym zdaniem?

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: DrUsagi w 01 Sierpień 2017, 13:50:58
Jest dobry sprzęt, parametry są poustawiane
właśnie po to, żeby kawa zawsze wychodziła smaczna. I to się chyba sprawdza.

A barista ma właśnie ten dobry sprzęt, parametry (mielenie, temperatura, doza, ilosć wody, tamping) poustawiać. Utrzymać higienę procesu. Tylko tyle i aż tyle.

Na skalibrowanym sprzęcie to i 3-latek espresso zrobi.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 01 Sierpień 2017, 14:10:26
Jakie sa Twoje wymagania odnosnie kawy? Jeśli barisci robia niedbale, to raczej nie uzywaja kaw najwyzszych lotow... A jeśli tak jest i jest to smaczna kawa, to nie jest to dziwne, ze byle jaka kawa Ci smakuje.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 14:48:13
Nie, nie smakuje mi każda kawa.
Gdyby tak było, nie robiłbym jej w domu i nie bawiłbym się w poszukiwania. Nie będę opisywał jakie są moje wymagania, bo nie umiem tego zrobić.  Najbardziej lubię kawy palone na jasno, które naturalnie mają różne nuty smakowe. Na razie kawy kupowane w zwykłym sklepie smakują podobnie: jest sama smoła, czerń. Kawy palone lokalnie są bogatsze.
W kilku kawiarniach espresso mi nie smakowało, mimo że barista starał się wszystko zrobić ładnie: wyrównywał kawę w kolbie opukiwał, wychodziło dość gorzkie bez odpowiedniego zrównoważenia. Więc różnie wychodzi z tymi kawami. I czasem jest tak, że ktoś robi niedbale (no i widać po takiej niuni, że się nie zna, zapytana o kawę mówi: nooo, to taka jakaś hiszpańska), a kawa i tak jest niezła.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: tom517 w 01 Sierpień 2017, 14:57:09
Czyli podstawa to jaka kawa :) Jeden ma taką, drugi siaką. Jeszcze pewnie dobranie grubości mielenia, jeden patrzy na to drugi nie ile wyleci i jak leci kawa. My się zachwycamy mysimi ogonkami, inni chcą, żeby szybko naleciało :). Trzecia sprawa kto tam pracuje i jak jest doceniany.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 15:02:38
Trzecia sprawa kto tam pracuje i jak jest doceniany.


No ale to już jest jakby moje pytanie "czy barista ma znaczenie" :) 
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: DrUsagi w 01 Sierpień 2017, 15:15:04
Patrząc na to z innej strony. Czy kucharz ma znaczenie? Zakładając dostęp do topowych, świeżych składników, i mający super wyposażoną kuchnię. Zadanie - przygotować wedle przepisu spaghetti aglio olio.  Dam sobie palec uciąć, że mimo tego samego przepisu dania od różnych kucharzy będą smakować różnie.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: tom517 w 01 Sierpień 2017, 15:24:34
Tylko różnice w spaghetti wyczuje więcej osób. W espresso - ten sam młynek i ekspres i przepis (czyli tym guzikiem mielesz xx gram i parzysz xx sekund), pozostałaby pewnie kwestia ubicia i ewentualnego kanału nie wiem kto by wyczuł różnice.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 15:53:12
Dokładnie właśnie chodzi o to, na jakie parametry parzenia barista wpływa. Bo jakoś wiele ich nie zostaje. I jakość kaw parzonych niedbale a smacznych jednak na to wskazuje.
Jeśli  chodzi o kucharza i restaurację. No i właśnie w dobrych restauracjach nie ma kucharza. Jest proces, a jak ktoś nie zrobi wg przepisu to w morde. "Kucharz" kontroluje i ustawia to wszystko. Chyba że mówimy o kameralnych restauracjach, gdzie osobiście kucharz robi, za to płacimy i małej improwizacji się spodziewamy. Ale to jest w Polsce margines.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: GrizzzLee w 01 Sierpień 2017, 16:18:16
Jak to ktoś na tymże forum napisał. Każdy jest na pewnym etapie swojej podróży sensorycznej. Jednemu smakuje "zalewajka" z ziaren ze sklepowej półki i na dobrą kawę ze świeżo palonych ziaren np. z dripa patrzy z niechęcią. A drugiemu ta "zalewajka" to nic innego jak ściek, pomyje i tyle. Bez speciality coffee nie podchodź. Nie żebym się czepiał, ale na ten moment jest wielu baristów czy tam home-baristów potrafiących zrobić dobrą kawę. Tylko, że nie każdy wie dlaczego ta kawa jest dobra, a innym razem niekoniecznie. Przeciętnego Kowalskiego raczej się nie zaskoczy. Nawet ziarna z Panamy nie pomogą.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: KiT w 01 Sierpień 2017, 16:45:02
Dokładnie właśnie chodzi o to, na jakie parametry parzenia barista wpływa. Bo jakoś wiele ich nie zostaje.
Prawa o których mówimy były formułowane w nieco innych czasach:
- królowały dźwignie;
- młynki nie miały dozowania;
- ustawianie przemiału (np.: konieczność cofnięcia docisku) też było nieco trudniejsze;
- kawę wypalał też ten kto ją parzył.

I jak się weźmie te wszystkie czynniki razem to się okazuje, że czynnik ludzki może się okazać krytyczny.

I jeszcze jedno. Pytanie co do czego porównujmy, postaw przed współczesnym zestawem nie dostrojonym kogoś kto nie wie jak go użyć, niech zrobi kawę i porównaj ją potem do takiej od baristy. Pewnie będzie różnica... jak młynek udarowy a żarnowy.

A co do jakości kawy. Dobry barista ba lepszą efektywność w ilości przyrządzonych kaw których nie musi wylewać do zlewy. Czyli potencjalnie za te same pieniądze może kupić lepsze ziarno...

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 18:13:32
Hm. To w takim razie zastanawiam się nad jeszcze czymś innym. Skoro urządzenia typu młynek czy ekspres wymagają "dostrojenia" to mniemam że to wymagać będzie wiedzy technicznej, serwisowej, związanej często z konkretnymi urządzeniami lub marką.
W moim odczuciu ludzie stojący w kawiarniach raczej takiej wiedzy nie mają, sądzę, niestety, że nawet pojęcie pary wodnej może być dla nich egzotyczne.
To może jednak nie o baristów chodzi (we współczesności) lecz o poziom serwisowania sprzętu? Czyli może jakość naparu zależy od pana Stefana z torbą naprawczą?
Oczywiście pomijam zapaleńców, którzy wszystko potrafią robić sami i kochają temat od podszewki. W moim mieście jednak nie widzę za barem takich osób, są to przeważnie studenci, młode dziewczyny.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Krakus w 01 Sierpień 2017, 18:26:47
Wiesz, w większości kawiarni młynek ustawia serwis który jednocześnie przywozi kawę. Personel ma zakaz ruszania nastaw młynka.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 01 Sierpień 2017, 19:19:17
Dostrojenie tzn ustawienie parametrów, do zmiany których serwis nie jest w ogóle potrzebny - to, co można regulować z poziomu panelu, czyli np. ilość wody zaprogramowanej na danym przycisku, jeśli jest możliwość to temperatura, o grubości przemiału nie wspominam. Ale tak jak wspomniał Krakus, nigdzie nie pozwalają pracownikom tego dotykać...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 19:50:37
Czyli cały ten lament w Internecie, powielane stereotypy i ogólniki to nic innego jak część auto-mody, która sama się nakręca itd.  "Smak kawy ostatecznie zależy od baristy". Ale jakiego baristy? W kawiarni ze studentami, którzy nawet nie wiedzą jak taki ekspres działa? Na zamkniętej imprezie u baristy przyjaciela?
:)
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: GrizzzLee w 01 Sierpień 2017, 20:04:54
Zastanawiam się do czego ten wątek zmierza. Ktoś tu chce się dowartościować? Bo tak można to odebrać.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Krakus w 01 Sierpień 2017, 20:11:46
Ale tak jak wspomniał Krakus, nigdzie nie pozwalają pracownikom tego dotykać...
Brzydko się na siebie samego powoływać, ale przypomniałem sobie, że moja córka, pracująca w kawiarni w Londynie mówiła mi o tym samym - że pracownicy nie mają zezwolenia na regulację młynka.

"Smak kawy ostatecznie zależy od baristy". Ale jakiego baristy?
Widzisz, pewnie w niewielu kawiarniach pracują bariści.

Ktoś tu chce się dowartościować?
Ale kto? Większość ludzi na tym forum to amatorzy, kompletnie nie związani zawodowo z kawą. A kogo właściciel kawiarni zatrudnił do obsługi ekspresu, to kompletnie inna sprawa.
Wielokrotnie pisałem, jak niechlujnie kawę robią Włosi. Ja to robię na pewno o wiele staranniej. Tylko, że te niechlujnie zrobione włoskie kawy mi smakują, a moje - nie zawsze.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 01 Sierpień 2017, 20:16:45
Nie brzydko, bo to się pojawia w bardzo dużej ilości miejsc ;) nawet znajomi, jak ruszałem temat kawy, mówili mi, że bez sensu przestawiać, bo im szef nie pozwala, ale bez ruszania i tak wychodzi dobra kawa. No cóż...

I odpowiadając na pytanie z tematu - prawda. Raczej dobry barista wyczaruje ze słabszej kawy więcej, niż mierny barista z lepszej kawy... Tak jak wszędzie, samo się nie zrobi.

Zastanawiam się do czego ten wątek zmierza. Ktoś tu chce się dowartościować? Bo tak można to odebrać.
Wcześniej tak na to nie patrzyłem, ale w sumie może chodzi o to, że autor nie umie, "wychodzi" mu "dobra" kawa i winy szuka w ziarnach, a nie w umiejętnościach...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 20:57:58
Siewcu, a dlaczego szukasz drugiego dna? W czym się dowartościować niby bym miał? W robieniu kawy? :) :) :) No proszę...
Ja z tą branżą nie mam nic wspólnego. Rajcuje mnie rozwój, jak w każdym temacie którego się dotknę. Jeśli osiągnę pewien poziom i stan wiedzy to już nie będzie to takie fajne. Lubię wiedzieć jak to działa, jak wszystko działa. I może wychodzisz z założenia, że wszyscy są tak infantylni, że wystarczy rzucić frazes, że dobry barista zrobi ze słabej kawy dobrą, i teraz jak dzieci wszyscy to muszą łyknąć... bo to takie romantyczne, a my byśmy chcieli żeby świat był taki romantyczny, jak w holywoodzkim filmie, prawda?
A ja myślę, że tu jak w każdym temacie: z gówna bata nie ukręcisz to po pierwsze. Po drugie proste pytania rozwalają i burzą świat romantyków, którzy nie umieją go uzasadnić.
Podsumowując, szkoda że nie nie wolno rozmawiać rzeczowo. Wiem, to bywa trudne, niektórym niewygodne to jest, bo dotyka to lęków... np. że (UWAGA!) ... BARISTA....        nie istnieje.
 
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: DrUsagi w 01 Sierpień 2017, 21:22:00
Tak, barista nie istnieje, tak jak nie istnieje mechanik samochodowy - ma narzędzia, komputery, a nie wie co się zepsuło, a jeśli już, to nie wie jak naprawić. Padła sonda lambda, wymienimy katalizator - może pomoże. Tak można o każdym zawodzie czy powiedzieć. Czy to będzie prawda?

Nie czytaj zawsze dosłownie. Ze słabej kawy dobry barista może się starać wycisnąć jak najwięcej dobrego. Wiedza o tym, co gdzie zmienić, i jaki to ma wpływ na efekt w filiżance pozwala że słabej kawy uzyskać coś co będzie poprawne.

A co z tego że student-wakacyjny-barista ma w młynku super hiper kawę jak nie jest w stanie - z braku wiedzy i doświadczenia czy umiejętności - skorygować grubości przemiału, dozy, temperatury.

Pewnie że z gówna bata nie ukręcisz, ale dobre ziarno samo się nie zamieni w dobre espresso.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pj.w w 01 Sierpień 2017, 21:34:13
Nie powinniśmy mylić pojęcia baristy z ekspedientem/kasjerem/kelnerem/operatorem sprzętu do parzenia kawy.

Barista to osoba odpowiedzialna za:
Przygotowanie odpowiedniej dozy kawy (ziarno/uzysk)
Ustawienie parametrów przemiału
Dystrybucję kawy w sitku
Tamping kawy
Zapewnienie odpowiedniej temperatury parzenia

I do tego:
Zapewnienie podstawowej higieny
I umiejętności miękkie: coś o ziarnach, charakterze podawanej kawy, etc.
Spienianie mleka/Latte art

To robi barista w dobrym barze kawowym.

Część z tych czynności może być automatyzowane, cześć może być zrobione przez baristę dla kogoś i potem nasz przysłowiowy ekspedient tylko powtarza proces. etc.

To co widzimy to wykonanie tego procesu. Na dobrej klasy sprzęcie, z dobrym ziarnem np. poranne ustawienie tych parametrów, może zapewnić dobre espresso przez cały dzień. (a może przy dużym ruchu będzie konieczna np regulacja przemiału bo mamy bardzo nagrzany młynek). Czy trzeba coś zmieniać czy nie będzie wiedział barista.

Przykład niechlujnego wykonania? To może tylko tak wyglądać, jak robisz co po raz 100 tys., to dla obserwatora może to wyglądać na banalne choć wcale takie nie jest. Sieciówka? Jeżeli ktoś z rana dobrze ustawi sprzęt, a ekspedienci przeszli jakieś przynajmniej podstawowe szkolenie typu, że nie wepną kolby jak im wyleciała połowa kawy, zrobią flush HX po 2h nieużywania, to espresso nadal ma duże szanse na poprawność. A jak jeszcze dadzą komuś, znać, że teraz ekstrakcja trwa 14 sekund żeby przeregulował młynek to w ogóle będzie nieźle.

Ale... Śmiem twierdzić, że w większości miejsc, gdzie kawa nie jest sama w sobie gwoździem programu, pomimo dobrego markowego sprzętu, przynajmniej przeciętnych ziaren, właśnie brak baristy, powoduje, że napój tam serwowany nie zbliża się nawet do tego jak powinno smakować i wyglądać espresso. I w takich miejsca, prędzej czy później ekspedientów zastąpią automaty.
Czy dobry barista ze słabej kawy zrobi ekstra espresso? Nie wiem, wątpię. Mi się nie udało, dostałem niedawno w prezencie jakiś austriacki węgiel. Jakieś tam w miarę pijalne lungo wyszło. Ale ja nie wylewam i nie wyrzucam kawy nigdy, więc, pewnie większość z osób tu piszących by tego nie tknęło ;) 
Czy osoba obsługująca dobrej jakości ekspres, młynek i posiadające dobre ziarno, może to wszystko zepsuć brakiem umiejętności: tak, o czym możesz się przekonać na każdym kroku.

Więc w erze AI, robotyki, automatyzacji, śmiem twierdzić że niewykwalifikowana kadra zniknie zastąpiona automatem, a bariści dalej będą parzyć kawy w dobrych niezależnych kawiarniach.


Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 01 Sierpień 2017, 21:37:47
Nie ja zacząłem drugiego dna szukać, ale to, co zostało napisane faktycznie mogło być próbą dowartościowania się. I teraz sobie zacytuję(wybacz, że tylko skopiuję):

"Ostatnio byłem w pewnej sieciowej kawiarni, gdzie podano  mi espresso. Bacznie obserwowałem jak pani je przygotowuje.
Miałem wrażenie niedbałości. Zasypała kolbę kawą, dystrybucja nierówna. Ubijanie tamperem raczej lekkie jakimś automatycznym
ubijakiem tej krzywej górki kawy. Jak to smakowało? Bardzo dobrze.
W innej włoskiej kawiarni baristka ubijała  kawę w powietrzu, bez podparcia kolby. I też mi  smakowało."

I widząc to zadaj sobie pytanie, czy przy niskich wymaganiach co do jakości pitej kawy, taki temat ma sens. W sieciówce dobrego espresso nie wypijesz, jaka kawa była w tej włoskiej kawiarni nie mam pojęcia - ale jeśli też włoska, to wróć do tego co w sieciówce. Smakuje Ci kiepska(w obu aspektach) kawa, i wrzucasz w to aspekt umiejętności "baristy". Masz pewność, że tacy ludzie faktycznie wiedzą na co należy zwrócić uwagę przy parzeniu espresso? Czy może tylko mielą kawę, byle jak ubijają, zapinają kolbę, wciskają przycisk i na tym koniec?

A tak na koniec...

Podsumowując, szkoda że nie nie wolno rozmawiać rzeczowo. Wiem, to bywa trudne, niektórym niewygodne to jest, bo dotyka to lęków... np. że (UWAGA!) ... BARISTA....        nie istnieje.
Jeśli rzucasz przykładem, że nie ma czegoś takiego jak barista(polecam skorzystanie ze słowników), to jedyne co robisz, to się ośmieszasz :) I sam udowadniasz, że nie wiesz czym jest rzeczowa rozmowa.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: GrizzzLee w 01 Sierpień 2017, 21:39:18
Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że nie tylko espresso jest robione. Mamy jeszcze przelewy. Niedoświadczona osoba nie zrobi dobrego naparu. No dobra... automaty też są, ale co z ręki to z ręki.

Edit:
Siewcu, ja zacząłem, a Ty skończyłeś. Nie miałem odwagi pisać tego co miałem na języku. Za krótko stażem tu jestem. Zawsze medal ma dwie strony, ale tutaj upartość i przekonanie, że "Moja racja jest bardziej mojsza niż Twojsza" odpowiada od razu na pytanie z tematu.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: mr_blend w 01 Sierpień 2017, 21:44:23
Myślę, że w tej dyskusji pominięty został jeden b.ważny szczegół. Jak chcemy zupełnie pominąć umiejętności teoretyczne baristy, to idziemy do sieci z syreną w logo. Taki świat istnieje i ma się dobrze, co więcej ma bardzo wielu klientów na całym świecie.

Co daje wyszkolenie baristy? Moim zdaniem przede wszystkim równą kawę przez 8h. Barista zmieni ustawienia młynka jak pada, widzi jaki szot espresso mu leci, będzie w stanie regulować wiele rzeczy. Pomijamy również jedna rzecz - obsługa klienta, jak kawa będzie najlepsza na świecie a koleś za barem będzie burakiem to nic to nie da.

I teraz jest pytanie - po co wykwalifikowany pasjonat do kawiarni gdzie głównie babcie przychodzą na ciastko i kawę? Są kawiarnie z baristą za barem i ze studentem chcącym opłacić mieszkanie (z jakiegoś powodu). Jeśli mamy na ten przykład kilka kaw do wyboru na swoje espresso w danym lokalu (albo nawet jedną, ale b.dobrą) i będzie małpka za barem, to jest szansa, że wyjdziemy niezadowoleni. Wykwalifikowana osoba będzie w stanie wyeksponować różnice między jednym singlem a drugim. Espresso nigdy nie wybacza żadnego błędu, 4 sekundy na długo/krótko i mamy problem.

Dlatego nie zgodzę się na pomijanie czynnika ludzkiego jeśli zależy nam na prowadzeniu kawiarni. Barista (lub dobrze wyszkolony świeżak) zapewni nam stałe i dobre espresso, zaserwowane w przyjemnej atmosferze. Pomijanie treningu dla osób stojących za barem, to druga sprawa ;) Tu mielisz, tu się pieni, trzeba ugnieść - o resztę zapytaj się Kaśki. 

Ale ja nie wylewam i nie wyrzucam kawy nigdy
Coś czuję, że szykuje się cold brew :D
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pj.w w 01 Sierpień 2017, 21:51:47
Ale ja nie wylewam i nie wyrzucam kawy nigdy
Coś czuję, że szykuje się cold brew :D
Mam jeszcze specjalną puszeczkę z kawą dla teściowej ;)

Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że nie tylko espresso jest robione. Mamy jeszcze przelewy. Niedoświadczona osoba nie zrobi dobrego naparu. No dobra... automaty też są, ale co z ręki to z ręki.
Tu nie jestem pewien, w paru dobrych barach w Seattle spotkałem takie urządzenie.
 [ You are not allowed to view attachments ]
Sporo upraszcza. Dobre ziarno jest już poporcjowane w pojemniczki, jest naklejką z cyfrą na jaką trzeba ustawić EK43. Gość wrzuca zawartość słoiczka do młynka, przesypuje zmieloną kawę do filtra, wciska guzik i się robi ''ręczny przelew". :)
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: mr_blend w 01 Sierpień 2017, 21:57:50
Ale ja nie wylewam i nie wyrzucam kawy nigdy
Coś czuję, że szykuje się cold brew :D
Mam jeszcze specjalną puszeczkę z kawą dla teściowej ;)
Zaskocz mnie, że trzymasz dla niej pyszna Etiopię z tegorocznego zbioru a nie mielone kasztany w postaci żółtej Tchibo xD
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: GrizzzLee w 01 Sierpień 2017, 21:59:30
Ale ja nie wylewam i nie wyrzucam kawy nigdy
Coś czuję, że szykuje się cold brew :D
Mam jeszcze specjalną puszeczkę z kawą dla teściowej ;)
Zaskocz mnie, że trzymasz dla niej pyszna Etiopię z tegorocznego zbioru a nie mielone kasztany w postaci żółtej Tchibo xD
Pytanie jak często teściowa wpada na kawę... bo wcale nie powiedziane, że będą to zbiory tegoroczne ;D
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Miklas w 01 Sierpień 2017, 22:08:40
Dla mnie pierwszy post dyskredytuje całą rozmowę. Szczerze mówiąc jeszcze nie piłem dobrego espresso w kawiarni. Do polecanych na forum mam daleko. Jak jestem w jakiejś to się łudzę, że to może ta właśnie, ale jednak nie. W sumie mam jedną w okolicy,w której dają fajne przelewy, ale tak zachwyciłem się chemexem i nitro w kawiarni w moim mieście, że zapomniałem o espresso, muszę spróbować i popatrzeć na baristkę. Tak więc co tu język strzępić, błędne założenie, że w kawiarniach studenci robią dobre espresso w zasadzie kończy dyskusję.

Marek.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Krakus w 01 Sierpień 2017, 22:15:40
mielone kasztany w postaci żółtej Tchibo
To jest oszczerstwo.

Powszechnie wiadomo, że smak tej kawy zależy od kierunku w jakim zamiatano danego dnia magazyn.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Fux w 01 Sierpień 2017, 22:19:29
A może bardziej z sensem...

 ;)
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Kaoru w 01 Sierpień 2017, 22:40:44
Pracownicy sieci z Syrenką w logo są często bardziej zajęci wmawianiem sobie i innym ideologii mówiącej o tym, jaki to Pan Howard nie jest wspaniałomyślny i tak dalej...A młynek tam może ustawiać jedna osoba.
Ja widziałam studentów (?), którzy wiedzieli o czym mówią i tych zupełnie zielonych, jakby ich dopiero minutę wcześniej postawili za barem, ale cóż zrobić. Czasami nie wiem czy iść po zdrapkę do kiosku czy zastanawiać się czy trafię w kawiarni na dobrą kawę.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 01 Sierpień 2017, 22:42:45
fux, dobrze wiesz, że ten temat jest bez sensu... I do autora - nie bez powodu jest coś takiego jak zasada 4 M - gdzie, odpowiadając na pytanie tytułowe(kolejny raz), jedna z nich to LA MANO - ręka. Idąc Twoim tokiem rozumowania, jak przy idealnie ustawionym młynku i ekspresie do wysokiej jakości żaren posadzisz małpę, to wyjdzie z tego świetne espresso, skoro umiejętności nie mają znaczenia ;)

pj.walczak - ale to działa tak jak porządne ekspresy przelewowe, Moccamaster, Wilfa, Melitta itp ;) A reszta to przyspieszenie i ułatwienie pracy baristów przy dużym ruchu, tak strzelam...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pj.w w 01 Sierpień 2017, 23:07:43

pj.walczak - ale to działa tak jak porządne ekspresy przelewowe, Moccamaster, Wilfa, Melitta itp ;) A reszta to przyspieszenie i ułatwienie pracy baristów przy dużym ruchu, tak strzelam...
Nie do końca, woda leje się takim wężykiem symulującym okrężny ruch baristy. Programują sobie ile ml i w jakim czasie ma się przelać. Ile takich przelewów. I ta rurka się kręci i polewa :) Fajnie to wygląda ;). Ale, tak chodzi o przyspieszenie pracy i pewnie większą powtarzalność.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 01 Sierpień 2017, 23:12:09
Panowie, dziękuję za coraz ciekawsze wpisy i za to, że jeszcze nikt mnie nie obrzucił pomidorami.
Dotykamy wiele przenikających się tematów. Nie wiem czy koniecznie musimy trzymać się kursu zarysowanego pytaniem w pierwszym moim wpisie, chyba nie.

pj.walczak
Dziękuję za te definicje, prowokacyjnym "barista nie istnieje" liczyłem na to, że ktoś poda możliwe definicje za mnie. Dzięki :)

Być może ktoś pomyślał, że moje pytanie sugeruje, iż barista jest niepotrzebny, że stawiam taką tezę wierząc w nią na serio. Nie. Podobne problemy dostrzegam w innych dziedzinach życia. Właśnie ta wielowymiarowość (np. definicji baristy) świadczy o bogacących się społeczeństwach zachodu. Dlatego zgadzając się z przedmówcami, broniłbym raczej antytezy jakoby we wszystkich przejawach życia społecznego w postaci usług, rzeczona wielowymiarowość jest potrzebna.
Lapidarnie więc chcę wyrazić podziw dla tych baristów, którzy z pozoru robią najbardziej niepotrzebną rzecz na świecie: dobrą kawę dla starych bab. Warto. Bo społeczeństwo się w ten sposób uczy i w pewnej masie takiego działania przynosi to efekty. Pod drugie bycie w czymś dobrym polega na samomotywacji i satysfakcji z tego co się robi. Fajnie mieć świadomość, że jest się dobrym i odwala się dobrą robotę bez względu na to kim jest klient. Chyba na tym polega profesjonalizm.

Wszystko jest więc dobre. Np. to, że większość kawiarni podaje smaczną kawę. I to, że część z was uważa że nie jest ona smaczna. Wszystko to, tak właśnie powinno wyglądać. Jeśli mogę w tym miejscu odstąpić na chwilę od tego etosu prawdy i stać się na chwilę subiektywnym (jak część z was :) ) to powiem, że z punktu widzenia klienta najbardziej drażni mnie nie smak kawy lecz amatorski stosunek osoby udającej baristę. Jeśli ja jako amator wyczuję, że wiem więcej o kawie, lub, tfuu, nie o wiedzę chodzi, raczej o uznanie dla kultury picia kawy, i jest ona dla mnie bardziej znacząca niż dla osoby udającej baristę, to to mi właśnie przeszkadza. To definiuje lokal. Piłem ostatnio lurowate espresso, ale dziewczyna z obsługi wyczuła że jestem dość wścibski i zaczęła mi opowiadać jak walczy codziennie z młynkiem i zależnie od pogody działa różnie. Pójdę do niej jeszcze nie raz.

Zobaczcie jak prosty i trudny mamy temat. Wciąż nie rozstrzygnęliśmy czy barista jest potrzebny. Ktoś powiedział, że gdyby wszystkie parametry były ustawione poprawnie, to trzy letnie dziecko zrobi dobre espresso. Część z Was twierdzi, że bez dobrego baristy nie da się kontrolować parametrów parzenia. No ale, czy wobec tego, nie istnieje sprzęt, który trzyma parametry? To właśnie część z Was chce powiedzieć? Bo jeśli tak jest, to temat możemy zamknąć. Ale jeśli jednak świat dysponuje maszynami, których codziennie nie trzeba poprawiać i zasypywane tą samą kawą działają codziennie tak samo, to barista (jako nastawiacz i kontrolujący proces produkcji) będzie zbędny, tak?   Czy w takim razie w odniesieniu do samego espresso jako "kawy" o znormalizowanym procesie parzenia nie możemy postawić tezy, iż barista jest potrzebny tylko tam, gdzie sprzęt niedomaga? (pomijam inne kawy i sposoby parzenia).
I oto jest pytanie. I uważam, że zupełnie z sensem.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pj.w w 01 Sierpień 2017, 23:39:49
Czy w takim razie w odniesieniu do samego espresso jako "kawy" o znormalizowanym procesie parzenia nie możemy postawić tezy, iż barista jest potrzebny tylko tam, gdzie sprzęt niedomaga?
Idź do Starbucks, tam gdzie mają superautomaty - Mastrena. I sprawdź sam co Ci bardziej smakuje, ich espresso czy też sieciowe ale robione na manualnej kolbie w Costa np. A na koniec Relax w Warszawie. I daj znac co myślisz :)
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 01 Sierpień 2017, 23:54:28
Barista jest potrzebny nawet wtedy, gdy sprzet "domaga" - maszyna nie bedzie w stanie kontrolowac przebiegu procesu zaparzania od a do z. Owszem, sa takie systemy jak Auto Brew Ratio w La Marzocco - ale i tak czlowiek jest potrzebny... nawet dla wspomnianego ustawienia mlynka, ktore moze zmienic bardzo duzo. A w sieciowkach wszystko leci z automatu i nikt na to nie patrzy, tam na nic nie patrza. No, prawie - hajs sie musi zgadzac. I nawet gdy trafi sie ktos ambitny, za duzo tam nie zdziala... bo mu nie pozwola. Chcesz umiec to naucz sie sam, albo idz na porzadny kurs - ale tu juz wchodzi element, ktorego duzo ludzi w naszym kraju nie przyjmuje do wiadomosci. Wiedza kosztuje.

PS. Jest sprzet, ktory trzyma parametry - ekspres automatyczny...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: mr_blend w 02 Sierpień 2017, 00:15:49
Dotykamy wiele przenikających się tematów
Cytat: lian link=topic=4476
Wszystko jest więc dobre. Np. to, że większość kawiarni podaje smaczną kawę. I to, że część z was uważa że nie jest ona smaczna. Wszystko to, tak właśnie powinno wyglądać.
Cytat: lian link=topic=4476
Zobaczcie jak prosty i trudny mamy temat.

Ja to tu widzę zdecydowanie naturę filozoficzną :D A gdyby to tak jeszcze z innej strony... No, bo z jednej strony tak, a z drugiej nie ;)

Cytat: lian link=topic=4476
Wciąż nie rozstrzygnęliśmy czy barista jest potrzebny.
Rozstrzygnęliśmy. Nam jest potrzebny :) Kawa, żeby się napić kawy o smaku kawy - niekoniecznie. Costa ma swoje automaty na stacjach i w sklepach samoobsługowych. Legenda głosi, że słynny Gennaro - osoba odpowiedzialna za wybór ziaren w tejże firmie, język wyceniony na milion funtów -  został poddany próbie. Dostał kawę z losowej Costy i automatu, miał zgadnąć która jest która i zgadł źle. Twierdził, że automat zrobi gorszą kawę i był w błędzie.

I właściwie nic z tego nie wynika. Starbucks to idealny przykład mechanizacji i maksymalizacji zysków. Jedynym czynnikiem zmiennym jest to czy będzie "latte art" oraz czy ktoś na zmianie potrafi przestawić wbudowany w Mastrenę młynek jak im siur leci. Firma jest bardzo dobrze zbudowana z punktu przynoszenia zysków.


Cytat: lian link=topic=4476
Ale jeśli jednak świat dysponuje maszynami, których codziennie nie trzeba poprawiać i zasypywane tą samą kawą działają codziennie tak samo, to barista
Kawa to produkt rolniczy i co zbiór jest inna, wypał ziaren może się minimalnie różnić. Palarka do kawy też jest wrażliwa na pogodę i inaczej się pali w zimny dzień a inaczej w wilgotny. Ale gdyby babcia miała wąsy :) Jak chcemy marginalizować czynnik ludzki, to są automaty Costy i działają lepiej niż barista. Niech Ci to wystarczy za odpowiedź ;)

https://www.cnet.com/videos/the-robot-barista-could-doom-human-baristas-ces-2017/ (https://www.cnet.com/videos/the-robot-barista-could-doom-human-baristas-ces-2017/) pewnie Ci się spodoba, smacznego wideo!
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Miklas w 02 Sierpień 2017, 00:32:42
Są młynki, wydaje mi się, że obiło mi się kiedyś o uszy/oczy, które komunikują się z ekspresem i automatycznie dostosowują grubość przemiału. Ale nadal wypadało by zrobić poprawnie tamping, choć do tego też są maszyny.

Marek.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: mr_blend w 02 Sierpień 2017, 00:54:40
Są młynki, wydaje mi się, że obiło mi się kiedyś o uszy/oczy, które komunikują się z ekspresem i automatycznie dostosowują grubość przemiału. Ale nadal wypadało by zrobić poprawnie tamping, choć do tego też są maszyny.

Marek.


https://www.youtube.com/watch?v=48Te39tEoRg (https://www.youtube.com/watch?v=48Te39tEoRg) a i owszem

A tu tamper w młynku La Marzocco
https://www.seattlecoffeegear.com/la-marzocco-swift-espresso-grinder (https://www.seattlecoffeegear.com/la-marzocco-swift-espresso-grinder)
generalnie bardzo fajny gadżet jak sie nie rozmawia o piniondzach :P
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 02 Sierpień 2017, 09:06:23
Po pierwsze, sprzęt jest coraz lepszy, coraz stabilniejszy i coraz mniej wymaga. Generalnie cały proces jest powtarzalny i automaty powinien sobie lepiej radzić niż romantyczny człowiek. Niemniej jeszcze radzi sobie gorzej (nie wiem czy to kwestia kosztów produkcji, czy kosztów zamknięcia linii produkcyjnych manuali). Jeszcze kilka lat temu trzeba było dozować kawę na oko (co wymaga doświadczenia) i liczyć sekundy spuszczanej wody w HX-ie itp. Dziś mamy gravi i autospieniacze, autotam tampery i sprzężone młynki.

Po drugie, z tą kawą jest zupełnie odwrotnie -- im lepsza kawa, tym trudniej. Jej punkt słodyczy jest znacznie węższy, zatem znacznie mniej błędów wybacza. Sieci nie są głupie i wiedzą jaką kawę wybrać.

Po trzecie, o sieciach macie mylne wyobrażenie. To właśnie tam są standardy i procedury, egzaminy i ścieżka kariery. Jest ktoś na każdej zmianie, kto musi ogarniać. Są też tacy z wiedzą trzylatka.

Po czwarte, powtarzalność,  czyli po pierwsze jeszcze raz. Jedna kawa o niczym się świadczy. Dobry barista, to nie taki, który nie wylewa kawy, tylko taki, który wie, która trzeba wylać, a która można podać.

Ergo: coraz bardziej batista jako ręka jest niepotrzebny. Potrzebny jest head, który tworzy receptury, standardy, ustawia i kontroluje automaty w sprzęcie.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 02 Sierpień 2017, 10:15:36
Ja tam na kawie się nie znam tak jak większość tutaj. Ale jeśli chodzi o sukces w biznesie to coś mam do powiedzenia. I to co mówi donkiszot brzmi niestety wiarygodnie. Duże firmy o zasięgu międzynarodowym odnoszą sukces  nie dlatego że są słabe. Dlatego że są mega mega dobre. W pewnym ustalonym zakresie, w pewnej ustalonej strategii. I to widać na każdym kroku.
Dobrym przykładem jest costa. To tam właśnie pani zrobiła mi espresso w trybie  ekspresowym :) nie bacząc na tzw dystrybucję, bo i tak  automatyczny tamper to ubił po swojemu. Piłem w tym samym miejscu kilka razy. Uważam, że to jest dobre espresso. Nie  tak gęste i nasycone i niezwykłe jak w innym miejscu (ale to już byla specjalizowana  kawiarnia z właścicielem-baristą stojącym za ekspresem) ale cały czas bardzo przyzwoite jak na moje kawowe wyrobienie/niewyrobienie. W domu może  czasem wychodzi mi lepsze jeśli zastosuje dobrą kawę, np. etiopię paloną miesiąc temu. Nie wiem czy ta dziewczyna jest baristką czy nie. Ale kawa jest dobra. I doskonale wiem, widzę, że  w tym lokalu wszystko  jest przemyślane. Oni wiedzą czego pilnować a do czego wagi nie przywiązywać.
I kolejna sprawa: wnętrze. Każdy wchodzi do tekiej costy i traktuje to  nie jak kawiarnie tylko jak costę, bo to normalne, że costa  taka jest.
I w tym miejscu proponuję doświadczenie myślowe.
Wyobraź sobie, że ktoś początkujący zakłada kawiarnie i otwiera ją w środku miasta. Dasz wiarę, że wnętrze było takie jak w przykładowo tej coście? Wierzysz w  to, że jedna osoba (bez względu na budżet) jest w stanie wykreować tak  dobry projekt? Otóż to się nie zdarza.
Nie chodzi tu o  romantyczne nielubienie takich firm lub lubienie, chodzi o  świadomość jak to działa i to jest na swój sposób imponujące. Każdy kto temu zaprzeczy nie bardzo ma pojęcie czym jest budowanie usługi przez lata, nawet z  pozoru tak prostej usługi jak parzenie kawy.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: tom517 w 02 Sierpień 2017, 10:56:49
Costa to dla mnie taki Mcdonalds kawowy :). Mała miejscowość we Włoszech, tłoczno, gwarno, obok bęben do palenia kawy, zamawiam, piję kawę i pewnie jakby postawić obok Costę to może bym nie rozróżnił, ale ten klimat sporo dodaje i teraz wolałbym pójść do jakiejś kawiarni obok Costy, chociaż nie byłaby idealnie dostosowana :). Jestem zwolennikiem małych sklepików a nie sieciówek, ale niestety wszyscy chcą taniej a więksi kupują taniej i mogą sprzedawać taniej. Myślę, że jak ktoś sam otworzy kawiarnię i włoży w to serce to będzie to kawiarnia z baristą, ale jak ktoś otworzy tylko dla zysku, to co lecimy po kosztach, po co taka kawa, jak można taniej, po co płacić komuś, jak można na staż. Znajomy swego czasu otworzył pizzerię, po paru miesiącach patrzy, że jak będzie dawał połowę mniej sera, to "zyska" tyle i tyle :) i już nie ma tej pizzerii.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pj.w w 02 Sierpień 2017, 11:23:16
ale niestety wszyscy chcą taniej a więksi kupują taniej i mogą sprzedawać taniej.
Kupują taniej to zgoda ale czy sprzedają taniej? Doppio w Stabucks 8,5 zl. Doppio w Nancy Lee 8 zl. Solo w Costa 6,9. Solo w Relax 6.

Ceną sieciówki wygrywają na zachodzie. U nas, raczej wygodą, dostępnością, może trochę modą. Chociaż te kawiarenki speciality też, w pewnych kręgach są modne.
Więc pewnie lubimy burgera w Mac czy kawę w Costa bo już znamy i się przyzwyczailiśmy:
https://vimeo.com/47649472

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 02 Sierpień 2017, 12:24:04
Sieciówki królują tam gdzie ich miejsce: domy handlowe.  W plenerze to pewnieróżnie. Wydaje mi się, że jeśli ludzie mają możliwość wyboru toidą do speciality caffe
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 02 Sierpień 2017, 14:25:16
Czesc boi się ryzykowac i ida do sieciowek... Nie z powodu jakosci.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 02 Sierpień 2017, 14:49:37
to co mówi donkiszot brzmi niestety wiarygodnie
Dzięki :jezyk:
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Szczympek w 03 Sierpień 2017, 22:28:54
Duże firmy o zasięgu międzynarodowym odnoszą sukces  nie dlatego że są słabe. Dlatego że są mega mega dobre.
To żart?
Nie są mega słabe ani nie są mega dobre. Są do bólu przeciętne. Wystrój, ceny, klimat i wszystko inne, ma pasować młodemu chłopakowi i starej babci. Inteligentnemu studentowi i typowemu Januszowi. Nie może być za dobre, ani zbyt bezsmakowe. I przede wszystkim: ma być szybko. Polecam film Founder o założycielu McDonalda.

Swoją drogą historia z pierwszego posta to niezła ściema.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: GrizzzLee w 03 Sierpień 2017, 22:47:34


Duże firmy o zasięgu międzynarodowym odnoszą sukces  nie dlatego że są słabe. Dlatego że są mega mega dobre.
To żart?

Kolega ma tu na myśli działanie wszystkich trybów wielkiej machiny. Niekoniecznie efekt smakowy. Przeciętny Kowalski i tak powie, że dobra "kawa".
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 03 Sierpień 2017, 23:16:57
Są do bólu przeciętne.
I właśnie w tym są megamegadobrzy. Minimalizacja kosztów, maksymalizacja zysków. Jakość na poziomie wystarczająco-przeciętnym, nic ponad konieczne minimum. Niemniej to nie znaczy, że jest źle, bo oczekiwania przeciętnych klientów stale rosną.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 04 Sierpień 2017, 00:07:21
GrizzzLee,
Sądzę, że jeśli ktoś tego nie zrozumiał, to nie zrozumie. Bo to jest kwestia mentalności szeregowego pracownika myślącego że wszystko wie lepiej i umiałby lepiej i pojęcia nie ma czym jest mcdonald. Każde z tych dzieci myśli że gdyby miało kasę, to by zrobił mcdonalda albo costę: wzięło by kumpla z osiedla, wynajęłoby się jakiś tam lokal i jedynką z casto zrobiłoby się to samo co jest w kfc. Nic więc prostszego, Szczympku: weź i zrób to. Jak będziesz już miał sieć 100 kawiarni to zrób tak, żeby smak był nawet byle jaki ale umownie rozpoznawalny. Wtedy możemy pogadać.

Szczympek, co jest ściemą z mojego posta? To, że kłamię i tak nie było? Jeśli tak, to dalsza rozmowa jest bez sensu bo ja np. mogę powiedzieć, że jesteś botem. I będziemy się obrzucać jak dzieci w piaskownicy: słowo przeciwko słowu.

BTW Dziś byłem w lodziarni. Poniekąd bardzo dobre lody tam mają i ekspres stoi tam jakby niezauważany. Zamówiłem espresso. Zapytałem Panią jaka to kawa. Lavazza. No i tak stała i kątem oka patrzyła na mnie, bo espresso pijam zawsze przy barze. Zapytała po wszystkim, czy dobre. Było bardzo dobre (aż chciałem zaprosić ją na kawę), lepsze o poziom niż te co robię w domu (a ostatnio młynek zasypuję dobrej klasy etiopią) i drugie najlepsze w mieście. Number one to z kawiarni speciality cafe - pełną gębą super hipsterska kawiarnia. Inna kawiarnia tego typu, też z baristą z podniesioną głową, z kawą z księżyca, już niestety ustępuje tej lavazzie z lodziarni.  To mnie jakby motywuje żeby poznać dokładną budowę mojej maszyny i w końcu ją rozebrać i poddać konserwacji. Bo wiecie, ja jestem domorosłym baristą od trzech tygodni.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 04 Sierpień 2017, 00:28:07
Ekhem, jeśli zachwycasz się lavazzą, która rzekomo jest lepsza od dobrej klasy etiopii, to albo nie odczuwasz w ogóle smaku kawy, albo w ogóle nie potrafisz zrobić kawy swoim ekspresem. Albo jesteś kompletnym ignorantem... Mi w Basicu(choć mieliłem SJ, ale ze skatowanymi żarnami) już 3 shot(choć młynek miałem mniej więcej ustawiony, jedynie dostroiłem go dwoma pierwszymi shotami) wyszedł prawie tak smaczny, jak wypity w kawiarni 2 godziny wcześniej. A był to zwykły blend z CRS, który kosztuje mniej niż 100 zł/kg... A Ty wyjeżdżasz z super smaczną lavazzą. Ręce cycki opadają.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: mr_blend w 04 Sierpień 2017, 00:47:17
Są do bólu przeciętne.
I właśnie w tym są megamegadobrzy. Minimalizacja kosztów, maksymalizacja zysków. Jakość na poziomie wystarczająco-przeciętnym, nic ponad konieczne minimum. Niemniej to nie znaczy, że jest źle, bo oczekiwania przeciętnych klientów stale rosną.

Ok - wyleję trochę gnoju na to jak działa Starbucks jako, że wielu baristów zaczynało w sieciówkach :D 

Po pierwsze nazywają się największym kupcem ziaren Fairtrade. Jest to prawda, ale sprawa jest bardzo złożona jako, że dostajemy gunwo opakowane w ładny papier sloganów. Ich firmowe espresso oznaczone zostało jako ziarno z wszystkich trzech kontynentów kawowych. Co to oznacza - wrzucamy co popadnie - byle faitrade. Ich profil palenia jest wszystkim dobrze znany - prawie trzeci crack. Fantastyczne nutki smakowe popiołu, dymu i tytoniu. Co to oznacza? Nie ma znaczenia co wrzucimy do pieca - będzie smakować tak samo na całym świecie. Przeglądałem wszystkie dostępne ziarna - w paczkach 250g, 1kg i wszystkie się świecą od oleju na powierzchni. Widziałem chyba wszystkie dostępne defekty palenia w ich paczkach kawy. Raz zrobiłem test i z paczki Kenii 250g nazbierałem z dobre 17g "roasting defects", czyli defektów ziarna spowodowanych paleniem. Cena za paczkę kawy nie odbiega niczym od ceny z małej palarni a jakość jest po prostu porażająca. Mają kawę "Veranda", która jest najlżejsza ze wszystkich nazwana "blond roast". Jak to możliwe, że najjaśniej palone ziarno świeci się jak "psu jaja" i smakuje trawiasto/zbożowo? Co to oznacza, że kawa się świeci - dla niewtajemniczonych? Cały olej smakowy, który posiada w sobie ziarno jest na zewnątrz zamiast w środku, a dzieje się tak, gdy ziarno jest przepalone. Niektórzy lubią taką kawę - french/italian roast. O gustach nie dyskutuję :)

Mam po prostu wrażenie, że mają roaster nastawiony na jedna temperaturę i jazda. Całe profilowanie to albo dłużej albo krócej. Jedno jest pewne - temperatura jest zbyt wysoka... Zanim kawa dojdzie do kawiarni mijają minimum 2-3 miesiące od wypalenia, czasem pół roku. Czyli sprzedają stare przepalone ziarno, ale grunt że Fairtrade i kasa się zgadza. Maszyny są automatyczne, żeby więcej kasy można było narobić, bo barista tylko wciśnie guzik i wrzuci mleko do automatycznego spieniania, które się wyłączy. Ręce wolne przez 25 sekund - można jeszcze coś zrobić. Nigdzie na świecie nie ma reguły 10 sekund, żeby wlać mleko albo złączyć je z syropem maksymalnie do 10 sekund, bo espresso będzie "stare". Kawałek ciasta w UK np. marchewkowe lub oreo ma ok. 650 kalorii. Mieli rok temu na święta gorący napój "mulled fruit" w dużym rozmiarze zawierający 25 łyżeczek cukru. Jak przejrzeć listę składową ciast, ciastek, muffinów - duża większość zawiera olej palmowy :) W Polsce sporo robi się na miejscu, w kawiarniach, wygląda to trochę lepiej...

Miałem też okazję po koleżeńsku poćwiczyć ekstrakcję i przejrzeć ziarno w Costa Coffee (przez jakieś 30 minut) dla porównania. Bez zarzutu, wiedzą co robią.

Nie da się ukryć, że mam od dłuższego uczulenie na firmę z syrenką w tle i mógłbym gadać o nich bardzo długo :) Sam proces założenia firmy i historia bardzo mi śmierdzą. Zev Siegel, Gordon Bowker a teraz Howard Schulz... Nazwiska prawdziwych i rodowitych mieszkańców USA, prawda?

"Powstanie nazwy dla firmy Starbucks ma swoje źródło w literaturze. Nazwa została zaczerpnięta została od pierwszego oficera w powieści Hermana Melville'a.  Miało to na celu przywołanie u konsumentów skojarzeń związanych z romantycznym etosem żeglarza i z pierwszymi handlarzami kawą."

Nie kupuje tego również. Widząc syrenę w logo od razu kawiarni od razu kojarzy mi się z romantycznym etosem żeglarza xD Ta syrena (pierwotnie z dwoma ogonami) wyciąga ręce po nasze pieniądze, nic więcej :) Dla mnie to firma od początku planowana do rozrostu i grubszej sprzedaży. Jest zorganizowana bardzo dobrze z punktu widzenia modelu biznesowego, kilka rzeczy można podpatrywać i uczyć się z tego tytułu projektując własny biznes, ale to forum kawowe :) A ta w Starbucksie jest absolutnie straszna.

Piszę to, bo może kogoś to zainteresuje. Chętnie odpowiem na wszelkie pytania :P

BTW Dziś byłem w lodziarni. Poniekąd bardzo dobre lody tam mają i ekspres stoi tam jakby niezauważany. Zamówiłem espresso. Zapytałem Panią jaka to kawa. Lavazza. No i tak stała i kątem oka patrzyła na mnie, bo espresso pijam zawsze przy barze. Zapytała po wszystkim, czy dobre. Było bardzo dobre (aż chciałem zaprosić ją na kawę), lepsze o poziom niż te co robię w domu (a ostatnio młynek zasypuję dobrej klasy etiopią) i drugie najlepsze w mieście. Number one to z kawiarni speciality cafe - pełną gębą super hipsterska kawiarnia. Inna kawiarnia tego typu, też z baristą z podniesioną głową, z kawą z księżyca, już niestety ustępuje tej lavazzie z lodziarni.  To mnie jakby motywuje żeby poznać dokładną budowę mojej maszyny i w końcu ją rozebrać i poddać konserwacji. Bo wiecie, ja jestem domorosłym baristą od trzech tygodni.
Może Pani ładna? :D

Fajnie, że Cię motywuje do konserwacji i rozbierania...maszyn, ale masz moja gwarancję, że ekstrakcja espresso to ciężki kawałek chleba i rozebranie ekspresu na części pierwsze będzie miało prawdopodobnie zerowy wpływ na poprawę Twojej zabawy z Etiopią :) Może np. nie lubisz kaw kwasowych o nutach owocowych? Prawdopodobnie ta Lavazza była w stronę czekolada/orzechy. Espresso to bardzo skondensowana porcja smaków... I tu znów wracamy do punktu wyjścia tej rozmowy - rola baristy w kawiarni :) Domowy początkujący z droższą kawą kontra Pani pracująca w kawiarni lejąca pewnie przyzwoite szoty z Lavazzy.

Zaryzykuję, że byłbym w stanie wycisnąć tym przyzwoite espresso z Twojej Etiopii :)
 [ You are not allowed to view attachments ]
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Szczympek w 04 Sierpień 2017, 05:03:17
GrizzzLee,
Sądzę, że jeśli ktoś tego nie zrozumiał, to nie zrozumie. Bo to jest kwestia mentalności szeregowego pracownika myślącego że wszystko wie lepiej i umiałby lepiej i pojęcia nie ma czym jest mcdonald. Każde z tych dzieci myśli że gdyby miało kasę, to by zrobił mcdonalda albo costę: wzięło by kumpla z osiedla, wynajęłoby się jakiś tam lokal i jedynką z casto zrobiłoby się to samo co jest w kfc. Nic więc prostszego, Szczympku: weź i zrób to. Jak będziesz już miał sieć 100 kawiarni to zrób tak, żeby smak był nawet byle jaki ale umownie rozpoznawalny. Wtedy możemy pogadać.

Szczympek, co jest ściemą z mojego posta? To, że kłamię i tak nie było? Jeśli tak, to dalsza rozmowa jest bez sensu bo ja np. mogę powiedzieć, że jesteś botem. I będziemy się obrzucać jak dzieci w piaskownicy: słowo przeciwko słowu
Wziąłem i zrobiłem.  Póki co mam 3 kawiarnie i czwarta w drodze, aczkolwiek celem jest nie więcej niz 10. Czy dostałem teraz pozwolenie zeby z Tobą pogadać?

Przecież kazdy tu widzi, ze to ściema tylko nie każdy to powie. Tamping w powietrzu? Kanalowanie na bank przy czym NIEMOŻLIWE jest by takie espresso było dobre. Zrobienie kawy na odwal sie? 0,5 grama w zmielonej kawie jest wyczuwalne w espresso. 5g sa duzo czy za mało w naparze tez. Trzeba byc dokładnym przy robieniu espresso.
Dobra Lavazza w lodziarni? Jestem w 99% pewien ze nigdy nie piłeś nawet przyzwoitego espresso, a nawet gdyby, to nie odróżniłbyś go spalonej robusty.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Miklas w 04 Sierpień 2017, 06:42:57
Szczympek, jestem sobie w stanie wyobrazić tamping w powietrzu i poprawną ekstrakcję na spalonym blendzie pół na pół z robustą, a pan ekspert Home basista od trzech tygodni pewnie kosztował kawy w top lokalach z wszystkimi gwiazdkami Michelin, w których zawsze piłem spaloną robuchę, i pewnie taką kawę ma za ideał.

Marek.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: GrizzzLee w 04 Sierpień 2017, 07:07:26


a pan ekspert Home basista

Marek.

A kto Home Basiście zabroni ;D?
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: untoldex w 04 Sierpień 2017, 10:32:34
... Lavazza ... Było bardzo dobre (aż chciałem zaprosić ją na kawę), lepsze o poziom niż te co robię w domu (a ostatnio młynek zasypuję dobrej klasy etiopią) i drugie najlepsze w mieście. Number one to z kawiarni speciality cafe - pełną gębą super hipsterska kawiarnia. Inna kawiarnia tego typu, też z baristą z podniesioną głową, z kawą z księżyca, już niestety ustępuje tej lavazzie z lodziarni.  To mnie jakby motywuje żeby poznać dokładną budowę mojej maszyny i w końcu ją rozebrać i poddać konserwacji. Bo wiecie, ja jestem domorosłym baristą od trzech tygodni.

Wiesz co jeśli Ci smakuje Lavazza to spróbuj na niej w domu się pobawić. Ziarna dobrej jakości wypalone jaśniej, są dużo trudniejsze w okiełznaniu. Więc jeśli się nie wstrzeliłeś z tą Etiopią, to jest zrozumiałe że Lavazza była pijalna i mogła Ci lepiej smakować.

No i jeszcze taka rada. Nie pisz na forum, że Ci smakuje kawa z kiepskiej jakości ziaren, a tym bardziej że jest lepsza od dobrej Etiopii. Niestety łatwo można pominąć że to tylko Twoje subiektywne odczucie, biorąc to za bardziej ogólne stwierdzenie - co już wywołuje emocje i jak widać prowadzi do różnych ocen Twojej osoby.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 04 Sierpień 2017, 10:46:03
Jak już, to zamiast lavazzy lepiej kupić jakiś przyzwoity blend od rodzimej palarni. Łatwe w opanowaniu, a smak z innej planety ;)
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 04 Sierpień 2017, 13:16:08
iestety łatwo można pominąć że to tylko Twoje subiektywne odczucie, biorąc to za bardziej ogólne stwierdzenie - co już wywołuje emocje i jak widać prowadzi do różnych ocen Twojej osoby.
Sądzę, że to jest istota sprawy. Część ostatnich wpisów staje się obraźliwa. Nie obrażają mnie słowa, raczej to że ktoś próbuje mierzyć mnie swoją miarą. Będę pisał dokładnie to  co  myślę, ocena mojej osobowości raczej nie ma żadnego znaczenia.
Ktoś napisał, że piję kawę od trzech tygodni. Piję kawę od lat w różnych restauracjach i właśnie porównywanie ich do małych modnych ostatnio kawiarenek doprowadziło mnie do własnego baru kawowego w domu, bo jestem ciekawy pewnych zależności i poszukuję najlepszej klasy naparu. Dlaczego? Bo piję dość sporo kawy i będę to robić raczej do końca życia. Nie widzę więc powodu żeby nie doprowadzić tego do bardzo wysokiego poziomu.
Wiesz co jeśli Ci smakuje Lavazza to spróbuj na niej w domu się pobawić. Ziarna dobrej jakości wypalone jaśniej, są dużo trudniejsze w okiełznaniu. Więc jeśli się nie wstrzeliłeś z tą Etiopią, to jest zrozumiałe że Lavazza była pijalna i mogła Ci lepiej smakować.
Ale to nie tak. Panowie, czytajcie tak trochę z uważnością :) Przecież nie napisałem że kocham lavazzę. To z innej strony. Na dzisiaj moje ulubione kawy to właśnie lekko palone te jasne, jak etiopia. Najlepsze espresso w mieście wg mojej oceny jest właśnie z takiej kawy. Najlepsze espresso w domu, a przede wszystkiem  najlepsza americana, jest właśnie z etiopii. Prównanie do  ziaren zwykłych ze sklepu: zawsze mówię, żezwykłe ziarna  dają jakby głównie smakową czerń, smołę. Jakby ktoś te kawe wypatroszył z pewnych alikwot smakowych.
Ponieważ nie prowadzę kawiarni i nie będę, ponieważ nie bronię żadnego establiszmentu i stereotypów swobodnie opowiedziałem o doświadczeniu wczorajszego espresso z lavazzy. I niestety jest  tak  jak napisałem. Było bardzo ok. Lepsze niż te w domu z  etiopii. I to  jest fakt. Było bardziej oleiste, smakowo spójne, słodkie, aromatyczne.
I co teraz?
Jeśli teraz to kogoś bulwersuje to  proszę zastanowić się, czy nie ugrzęzłeś gdzieś w pewnym myśleniu, że coś z definicji jest takie lub owakie? Czy właśnie bycie baristą paradoksalnie nie powinno polegać na głębokim rozumieniu tego że parzenia kawy jest procesem SKOMPLIKOWANYM? Czyżby część z was o tym zapomniała? Proponuję raczej zastanowić się dlaczego  to espresso mogło być lepsze. Mam tu kilka odczuć bardziej instynktownych niż popartych wiedzą (ale od wiedzy jesteście Wy, prawda?):
A.    Mam wrażenie, że nie o kawę tu chodzi, a tym bardziej tę słodką dzieweczkę co  espresso robiła. Chodzi o sprzęt, nastawy i jakość wody. Pewnie gdyby tam wsypać etiopie to  byłoby jeszcze lepiej.
B.    Widzę, że bez względu na kawę mój sprzęt daje pewną sygnaturę smakową. Dlatego muszę opanować regulacje, które w tym cimbali są niestety w środku.
C.    W ogóle coś mi mówi że jakość wody w espresso to cholernie ważny czynnik.
D.    Tak się składa że  mam dwa identyczne ekspresy. Jutro zrobię porównanie: jeden do  jeden:)

Ok - wyleję trochę gnoju na to jak działa Starbucks jako, że wielu baristów zaczynało w sieciówkach :D 

Dzięki za ciekawy i rozległy wpis. Nigdy nie piłem kawy w Starbucks. Ogólnie jeśli mam wybór wolę wypić kawę w jakieś dziupelce. No i kawę musi robić kobieta. Nie piję kawy robionej przez facetów (chyba że to  moja) :)

Miałem też okazję po koleżeńsku poćwiczyć ekstrakcję i przejrzeć ziarno w Costa Coffee (przez jakieś 30 minut) dla porównania. Bez zarzutu, wiedzą co robią.

Jako wcześniej napisałem, piłem tam parę razy i „niechlujstwo” baristki nie przeszkodziło mi w stwierdzeniu, że  espresso było na dobrym poziomie (6pkt w skali do 10).

A teraz do baristów o wysokiej kulturze bycia:

Przecież kazdy tu widzi, ze to ściema tylko nie każdy to powie. Tamping w powietrzu? Kanalowanie na bank przy czym NIEMOŻLIWE jest by takie espresso było dobre
Niemożliwe, panie kolego, to jest nasrać pomiędzy gacie a kalesony. Tak mówił mój dziad, sędziwy był, więc wiedział co  mówi. NIEMOŻLIWE żeby się mylił.

a pan ekspert Home basista od trzech tygodni pewnie kosztował kawy w top lokalach z wszystkimi gwiazdkami Michelin, w których zawsze piłem spaloną robuchę, i pewnie taką kawę ma za ideał.
A ja myślę, że jesteś gówniarzem:) Czyż waga tych wypowiedzi nie jest taka sama?


 
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Miklas w 04 Sierpień 2017, 13:33:08
Nie zniżę się do Twojego poziomu, kończę z Tobą dyskusję. Mam nadzieję, że administracja zareaguje, to kolejny użytkownik na forum. Który w pierwszym założonym temacie obrzuca inwektywami użytkowników.

Niestety przykro mi to stwierdzić, ale przyzwolenie na takie praktyki bardzo obniża atrakcyjność forum w moich oczach.

Marek.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: DrUsagi w 04 Sierpień 2017, 13:39:41
Po raz kolejny nie rozumiem po jasną cholerę rejestrować się na forum, zakładać wątek skoro żadna opinia od osób amatorsko i zawodowo związanych z kawą nie trafia. Dlaczego miast poszerzać horyzonty stara się taka osoba utwierdzić za wszelką cenę że jej rację są większe niż ludzi z doświadczeniem. Pasjonatów, a nie teoretyków.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 04 Sierpień 2017, 13:53:26
Miklas, no ale piszesz o mnie w trzeciej osobie i w ten sposób. Czy to jest wg Ciebie ogólnie przyjęty standard? To jest grzeczne?

DrUsagi, nie wiem skąd ten wniosek. 90% wpisów uznaję za ważne i coś wnoszące, bo widać, że ktoś zadał sobie trud żeby zrozumieć a nie obrażać.
Proszę o usunięcie cytowanego przeze mnie zdania Pana Miklasa z jego wypowiedzi oraz moją "inwektywę" i będzie ok. Miklas, więcej opanowania na przyszłość.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Miklas w 04 Sierpień 2017, 13:57:32
Miklas, no ale piszesz o mnie w trzeciej osobie i w ten sposób. Czy to jest wg Ciebie ogólnie przyjęty standard? To jest grzeczne?

DrUsagi, nie wiem skąd ten wniosek. 90% wpisów uznaję za ważne i coś wnoszące, bo widać, że ktoś zadał sobie trud żeby zrozumieć a nie obrażać.
Proszę o usunięcie cytowanego przeze mnie zdania Pana Miklasa z jego wypowiedzi oraz moją "inwektywę" i będzie ok. Miklas, więcej opanowania na przyszłość.

Już napisałem co o tym myślę. EOT
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: untoldex w 04 Sierpień 2017, 14:28:54
Ja uważam że temat jest interesujący. Było kilka mega ciekawych wpisów wyjaśniających jak działają sieciówki od środka, kto za co jest odpowiedzialny, i jaki wpływ na efekt końcowy może mieć barista w zależności od tego gdzie pracuje i co robi. No i o tym że sieciówka sieciówce nierówna (Starbucks vs Costa).

Strasznie szkoda że emocje zaczynają brać górę i zaczyna się obrażanie innych, zamiast toczenie rzeczowej dyskusji.

I proszę zwróćcie uwagę kto tu zaczyna? Czy rzeczywiście nowa osoba która dopiero co wchodzi w świat kawy i ma dużo pytań, czy osoby z większym stażem forumowym? Nie będę wrzucał cytatów bo każdy może prześledzić wątek sam.

Mam wrażenie że ostatnio nowe osoby, które mają inne przekonania i przyzwyczajenia, są traktowane z góry.
Czy celem forum nie jest edukowanie, wyjaśnianie, pomaganie itp?

Jeśli ktoś nie ma nic merytorycznego do powiedzenia, lub uważa temat za nie interesujący lub bezsensowny, to po co zabierać w ogóle głos i psuć konwersacje innym?
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Miklas w 04 Sierpień 2017, 14:49:33
@untoldex,@lian, nie jestem bez winy, moim postem potraktowałem nowego kolegę z góry, ale nie obrzucałem nikogo inwektywami. lian, to co napisałeś do mnie dało się napisać bez inwektyw. Parafrazując znane powiedzenie, Niestety co się raz zobaczyło, to się nie odzobaczy, ja skończyłem dyskusję.

Pozdrawiam wszystkich.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 04 Sierpień 2017, 15:09:44
Mam wrażenie że ostatnio nowe osoby, które mają inne przekonania i przyzwyczajenia, są traktowane z góry.
Czasami po prostu przykro patrzeć jak to co tworzyliśmy przez lata rozmywa się w napływającej fali.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: piomic w 04 Sierpień 2017, 15:50:54


rozmywa się w napływającej fali.

Jakoś mi się przeczytało "fekalii".
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 04 Sierpień 2017, 15:56:05
Wziąłem i zrobiłem.  Póki co mam 3 kawiarnie i czwarta w drodze, aczkolwiek celem jest nie więcej niz 10. Czy dostałem teraz pozwolenie zeby z Tobą pogadać?
Przede wszystkim , fajnie że masz kawiarnie. Gratulacje. Z definicji uważam, należy Ci się szacunek bo  "masz i wiesz". Reszta to paplanina.
Abstrahując jednak od kawy (ona chyba przeszkadza w omówieniu tej sprawy) i mówiąc, że rzecz tyczy się raczej samego biznesu jako takiego, pozwól że powiem w ten sposób. Nie ważne ile masz punktów, 2 czy 10. Chodzi o to czy masz 100. Żaden sklep, nawet w kilku lokalizacjach nie wie jeszcze za wiele o rynku, raczej tylko o swoich klientach z perspektywy których patrzy na świat. Ta wiedza o rynku jest skarbem dla tych, którzy konkurują na rynku globalnym, budują usługi licząc się już nie tylko na domysłach lecz na przeliczonych strategiach. Mogę tylko powiedzieć z własnego doświadczenia, że przejmując w życiu różne podmioty na poziomie operacyjnym zawsze okazywało się na końcu, że to co odróżnia korpo od tych firm to właśnie pewien romantyzm. I paradoksalnie ten "romantyzm" to obszar paradygamtów przyjętych w domyśle, na wiarę, czasem "bo tak się wydaje oczywiste" czasem dlatego, że nie ma skąd wiedzy pozyskać. W jednym z projektów, a jest to sklep stacjonarny, moi ekspedienci uwielbiają klientów, którzy z dobroci serca doradzają, co by się lepiej sprzedawało :) Jak oni to dobrze wiedzą! :) Podobna relacja klient-sklep/rest. stacjonarny zachodzi pomiędzy całkiem spora firma (150 osób) a korpo o wypracowanych ścieżkach na rynkach międzynarodowych. Te mniejsze firmy też czasem myślą że "dobrze wiedzą" zawyżając swoją wartość. Tylko po wchłonięciu okazuje się, że z takiej firemki nie wiele tych "wartości" zostaje.
Dlaczego? Generalnie rozległy i może nie na miejscu temat. Nie chcę się tu wymądrzać.
Chcę żebyś wiedział, że ja nie mądrze się tu na temat kawy, że tam jest taka a tu taka i co teraz z tym. Mówiąc o sieciówkach których nie lubię, uznaję te projekty biznesowo. Próbuję zrozumieć ten świat. Gdzie różnica w jakości napoju się odbywa? Czy w obszarze  przeciętnego konsumenta? Czy jednak w obszarze już raczej eksperckim? I co w związku z tym? Czy w takim razie speciality coffe ma mega problem bo muszą nadrabiać wizerunkiem? Jeden barista z takiej kawiarni powiedział mi że na 100 osób tylko kilka doceni ten smak. I porozumiewawczo puścił do mnie oko. Ale ja jestem z innego świata i nie zgadzam się na tak puszczone oczko. Zapytałem go: to dlaczego właściciel każe wam ten cały cyrk tu odstawiać? On rzekł nie wiem. To ja mu na to: to ja ci powiem po co - dla tych kilku osób. Bo to jest bardzo ważne kilka osób dla tej kawiarni. Dla costy już nie.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Szczympek w 04 Sierpień 2017, 22:26:34
Moi rodzice maja w Polsce ponad 150 sklepów, ale to inna bajka.  ;-)
Nie mieszkam w Polsce i tylko z tego forum wiem jak biznes kawowy tam wyglada. W Irl i UK gardzi sie sieciowkami. Starbucks, Costa, Insomnia to jeden poziom, dostępne sa przepisy na espresso online wiec każdy moze sprawdzić czy rzeczywiście jest tam jakaś jakosc.
Jesli chodzi o biznes.
Gdybym sie zgadzał na franczyzę miałbym juz koło 50 sklepów. A jestem sporo przed trzydziestka ;)
Ale nie chce. W innych wątkach pisałem ze trzeba byc za bardzo wyszczekanym, a co za tym idzie, czesto po prostu, delikatnie mowiac, gnojem, zeby byc znanym. Nie zabrzmi to skromnie, ale zdaje sobie sprawę, ze ja czy przeszkoleni przeze mnie bariści maja wiedzę i umiejętności, zeby konkurować z najlepszymi w kraju. Ale nie chce. Mam mały domek na przedmieściach, zrelaksowana żonę i malutka córeczkę - to mi wystarcza. Mógłbym mieć więcej sklepów, a co za tym idzie więcej obowiązków, więcej na głowie i więcej zmartwień i, zapewne, mniej życia przed sobą. Nie chce. Wiem, ze niektórym ciężko to zrozumieć.
W Irl czy UK nie ma za bardzo pojęcia klient. Jest "ziomek" albo czesto przyjaciel. Jesli 5 osób mi powie - słuchaj ta zmiana jest słaba, to złe wyglada - ja to zaakceptuje i zmienię. Nie dla pieniędzy, dla spokoju mojego i klienta. W tych krajach speciality coffee niczym nie nadrabia. Speciality coffee przoduje. W Irl w starbucksie siedzą dzieci pijąc gorąca czekoladę, zbuntowane nastolatki na dyniowa latte i Amerykanie. Serio, w czasie lunchu jest pusto w porównaniu do sklepów ze speciality coffee. Jeden z moich sklepów jest otwarty od 7-14:30 i w tym czasie sprzedaje bardzo uśredniając 500 kaw, nie licząc bułek słodkich itp. Znajomy Meksykanin pracuje w starbucksie dosłownie 50m dalej i od otwarci 8-19 sprzedając 200 drinków ( bo przecież nie kaw).
Każdy doceni smak kawy, nie jedna na sto osób. Nie ważne czy espresso, czy latte. Każdy doceni, ale czy bedzie w stanie wydać tyle samo na 6oz flat white co na 20oz cos z costy czy syrenki to druga sprawa.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: GrizzzLee w 04 Sierpień 2017, 22:33:41
Przede wszystkim zachód ma bogatszą świadomość kawową w stosunku do naszych polskich "zalewajek". Inny świat. Wynika raczej z obycia z tematem dużo wcześniej niż miało to miejsce w Polsce. U nas prawdziwa kultura kawowa jest jeszcze w powijakach. Społeczeństwo się dopiero uczy i nawraca. A przynajmniej ja tak uważam. Dla większości ludzi to o czym rozmawiamy na forum WOKu jest czystą abstrakcją.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 04 Sierpień 2017, 23:40:01
Żaden sklep, nawet w kilku lokalizacjach nie wie jeszcze za wiele o rynku, raczej tylko o swoich klientach z perspektywy których patrzy na świat. Ta wiedza o rynku jest skarbem dla tych, którzy konkurują na rynku globalnym, budują usługi licząc się już nie tylko na domysłach lecz na przeliczonych strategiach. Mogę tylko powiedzieć z własnego doświadczenia, że przejmując w życiu różne podmioty na poziomie operacyjnym zawsze okazywało się na końcu, że to co odróżnia korpo od tych firm to właśnie pewien romantyzm. I paradoksalnie ten "romantyzm" to obszar paradygamtów przyjętych w domyśle, na wiarę, czasem "bo tak się wydaje oczywiste" czasem dlatego, że nie ma skąd wiedzy pozyskać.
No takich bzdur to dawno nie czytałem.... I wychodzi na to, że każdy, kto otwiera sklep jest osobą, która nie ma pojęcia o rynku. Super. Nie wiem w jakim świecie żyjesz, ale na pewno nie w tym, co przedsiębiorcy...

Po raz kolejny nie rozumiem po jasną cholerę rejestrować się na forum, zakładać wątek skoro żadna opinia od osób amatorsko i zawodowo związanych z kawą nie trafia. Dlaczego miast poszerzać horyzonty stara się taka osoba utwierdzić za wszelką cenę że jej rację są większe niż ludzi z doświadczeniem. Pasjonatów, a nie teoretyków.
Żeby trollować, bo po co innego? Wpada z teoriami wziętymi z własnej głowy, popartymi wiedzą jedynie z własnej głowy, i robi zamieszanie. I jakie ma znaczenie to, że są tu pasjonaci i ludzie, którzy z tego żyją. Nie ma to żadnego znaczenia, bo espresso z lavazzy jest super... Dlatego, że robiła je kobieta.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: KiT w 04 Sierpień 2017, 23:43:23
Miklas, no ale piszesz o mnie w trzeciej osobie i w ten sposób. Czy to jest wg Ciebie ogólnie przyjęty standard? To jest grzeczne?

DrUsagi, nie wiem skąd ten wniosek. 90% wpisów uznaję za ważne i coś wnoszące, bo widać, że ktoś zadał sobie trud żeby zrozumieć a nie obrażać.
Proszę o usunięcie cytowanego przeze mnie zdania Pana Miklasa z jego wypowiedzi oraz moją "inwektywę" i będzie ok. Miklas, więcej opanowania na przyszłość.

Już napisałem co o tym myślę. EOT

Nie założyłeś tego tematu by był grzeczny. Chciałeś prowokować, tak zrobiłeś w pierwszym poście i w kolejnych. A potem chyłkiem usiłujesz skręcić od tematu o którym masz słabo pojęcia na pola, o których myślisz ze są Ci znane.

Więc następnym razem pomyśl co jest grzeczne, co jest kulturalne i norma dobrych obyczajów w środowisku do którego wkraczasz, zanim chęć  przykucie uwagi przekuta na mało subtelne posty zrodzi owoc w postaci sprzeciwu. I nie oszczędź innym odgrywania zaskoczenia, ze nie tego się spodziewałeś. Nie jesteś pierwszym z takim podejściem i pewnie nie ostatnim... w sumie nic wyjątkowego...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 05 Sierpień 2017, 02:09:04
Trudne pytania bywają prowokujące. Bo gdybym zapytał o uszczelkę do grupy to byłoby super,bo wtedy każdy mógłby udzielić bezpiecznie dobrej rady i mieć satysfakcję.
Tylko że to jest dział wokół kawy. Czy to nie miejsce na trudniejsze pytania?

A ja proponuję merytorycznie odpowiadać. Bo na kilka postawionych pytań nie padły odpowiedzi. Sporo w tym wątku gadania o wątku i o mnie.
Zaczynam się obawiać, że to jest obrona kawowego establishmentu? Może się okazać, że taki wariat nieprzewidywalny jak ja, zacznie sypać tu nazwami kawiarni.  To by się porobiło!

Relacja z dzisiaj.
Inspirowany dyskusją poszedłem ponownie do trzech kawiarni o których wspominałem. Dwie z nich to kultowe w tym regionie kawiarnie wyłącznie z super kawą.
Najpierw do najlepszej, potem do drugiej kultowej, na koniec do tej z lavazzą i dzieciakami kupującymi lody, bezhipsterska.
Niestety wrażenia się tylko potwierdziły. lavazza była po środku.
Przegrana kawiarnia też miała dobre espresso, ale jednak jakby za bardzo rozwodnione i gorzkawe. Najbliższe tego
co mam w domu :) Espresso to dla mnie taki napój który musi być bardzo dobry, bo jak jest średnio dobry, to nie ma sensu.
Wg moich subiektywnych kryteriów tego z najgorszej kawiarni nie ma sensu pić. Ciekawe, że pełno tam w środku kawowej bufonady.
Lavazze będę nieraz pił z przyjemnością w tamtym konkretnym miejscu, bo bywam w pobliżu.

Jest mi bardzo przykro, zrozumiałem po kilku uwagach, że nie wypada tak pisać i etykieta tego nie przewiduje.
Tylko ta rzeczywistość... jakoś nie chce się do tego nagiąć.

..

Mój amatorski wniosek jest taki, że w całym procesie parzenia kawy mogą być korelacje pomiędzy wpływającymi na siebie czynnikami,
które znacząco wpływają na smak. Tak to truizm. Ale wpływ może mieć większą wagę niż ziarna i z pewnością dużo większy wpływ niż
"osoba zwana baristą". Jeśli kawa jest niezła to same parametry parzenia wraz z jakością sprzętu odgrywać będą kluczową rolę.
A to czy te parametry są utrzymane i dostosowane do jakościowo niezłej kawy zależy od baristy czyli osoby kontrolującej proces parzenia - czasem będzie to właściciel, desygnowany pracownik lub franczyzodawca.

Odpowiedź na postawione w wątku pytanie, patrząc na moje doświadczenia, ale też i wasze odpowiedzi, brzmi: wpływ
baristy(1) jako osoby stojącej za ekspresem (robiącym espresso) ma znikomy wpływ na smak.
Wpływ baristy(2) czyli osoby rozumianej jako menedżer całego procesu parzenia MA WPŁYW DECYDUJĄCY jeśli dysponuje wystarczająco dobrą kawą i sprzętem. Do tego stopnia, że lavazza może wyjść lepiej niż etiopia.
Z innych nieopisanych tu obserwacji dodam: wpływ baristy(2) będzie malał jeśli sprzęt będzie gorszy.

Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: piomic w 05 Sierpień 2017, 07:39:12
zachód ma bogatszą świadomość kawową (...) z obycia z tematem dużo wcześniej niż miało to miejsce w Polsce. U nas prawdziwa kultura kawowa jest jeszcze w powijakach. Społeczeństwo się dopiero uczy

Tu masz dużo racji. Te lata pod butem gdy Europa szła naprzód musiały zostawić ślad w kulturze -- nie tylko kawowej, wystarczy spojrzeć na drogi.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 05 Sierpień 2017, 10:44:07
Inspirowany dyskusją poszedłem ponownie do trzech kawiarni o których wspominałem.
A możemy rozmawiać o konkretach? Co to za region, jakie to kawiarnie, jaka to etiopska kawa?

Temat jest ważny i ciekawy, ale mam wrażenie, że prowadzisz go jak z góry zaplanowałeś.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Fux w 05 Sierpień 2017, 11:16:43
Tylko że to jest dział wokół kawy. Czy to nie miejsce na trudniejsze pytania?

A ja proponuję merytorycznie odpowiadać. Bo na kilka postawionych pytań nie padły odpowiedzi. Sporo w tym wątku gadania o wątku i o mnie.
Zaczynam się obawiać, że to jest obrona kawowego establishmentu? Może się okazać, że taki wariat nieprzewidywalny jak ja, zacznie sypać tu nazwami kawiarni.  To by się porobiło!

Relacja z dzisiaj.
Inspirowany dyskusją poszedłem ponownie do trzech kawiarni o których wspominałem. Dwie z nich to kultowe w tym regionie kawiarnie wyłącznie z super kawą.
Najpierw do najlepszej, potem do drugiej kultowej, na koniec do tej z lavazzą i dzieciakami kupującymi lody, bezhipsterska.
Niestety wrażenia się tylko potwierdziły. lavazza była po środku.
Przegrana kawiarnia też miała dobre espresso, ale jednak jakby za bardzo rozwodnione i gorzkawe. Najbliższe tego
co mam w domu :) Espresso to dla mnie taki napój który musi być bardzo dobry, bo jak jest średnio dobry, to nie ma sensu.
Wg moich subiektywnych kryteriów tego z najgorszej kawiarni nie ma sensu pić. Ciekawe, że pełno tam w środku kawowej bufonady.
Lavazze będę nieraz pił z przyjemnością w tamtym konkretnym miejscu, bo bywam w pobliżu.

Jest mi bardzo przykro, zrozumiałem po kilku uwagach, że nie wypada tak pisać i etykieta tego nie przewiduje.
Tylko ta rzeczywistość... jakoś nie chce się do tego nagiąć.



Cześć. Taka dygresja.

Nie kojarzę na tym forum, a jestem od początku, jakiejś poprawności politycznej, unikania tematów trudnych.
Nie myśl, że nie oberwało się Ojcom założycielom za zbyt nachalne promowanie siebie w działach, których promować się nie wypada.

Zadawałeś trudne pytania? Ok. Nikt nie zabrania.
Może ktoś nie podziela Twoich opinii czy nie zgadza się z tezą, którą wywiodłeś, więc nie oczekuj poklasku.

Ja się cieszę, kiedy troszkę ostrej papryczki jest w daniu ale czasami, jeżeli do dania słodkiego za wszelką cenę chcemy dodać sól, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Sztuka kulinarna rządzi się jakimiś zasadami, których modyfikacje nie wychodzą na dobre, więc po co brnąć.

O kawiarniach, złych, nie wolno pisać? Pierwsze słyszę.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 05 Sierpień 2017, 11:21:13
W tej najlepszej jest audun coffee etiopia, dla porównania kupiłem tą samą kawę i obok innych parzę ją  w domu. W tej gorszej chyba też jest ta kawa, ale nie mam 100% pewności.

 I teraz dochodzimy do tego, że musiałbym podać nazwy kawiarni.
Donkiszot, nie zrobię tego. Umówmy się więc, że ściemniłem i chciałem tu cyrk  zrobić. Tam pracują ludzie, ktoś w to zainwestował. Nie chcę trzody robić.

fux,
O złych można pisać. Ale te co ja wymieniłem nie są złe. A moja ocena może być błędna lub prawdziwa - ale w jakiejś subtelności nie wartej pisania w Internecie tego, bo to zostaje. Generalnie nie jestem osobą opiniotwórczą w tym temacie i nie zamierzam.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 05 Sierpień 2017, 11:32:28
Odpowiedź na postawione w wątku pytanie, patrząc na moje doświadczenia, ale też i wasze odpowiedzi, brzmi: wpływ
baristy(1) jako osoby stojącej za ekspresem (robiącym espresso) ma znikomy wpływ na smak.
Wpływ baristy(2) czyli osoby rozumianej jako menedżer całego procesu parzenia MA WPŁYW DECYDUJĄCY jeśli dysponuje wystarczająco dobrą kawą i sprzętem. Do tego stopnia, że lavazza może wyjść lepiej niż etiopia.
Z innych nieopisanych tu obserwacji dodam: wpływ baristy(2) będzie malał jeśli sprzęt będzie gorszy.
Jeśli barista to osoba, która ma byle jak zaparzyć, to nie jest to barista i wpływu nie ma na to co wyjdzie, bo nie wie jak ten wpływ mieć. Jeśli jest to prawdziwy barista(czyli człowiek z pasją, a taki do sieciówki nie pójdzie - chyba że na początek, bo tam się nie da rozwinąć skrzydeł) - to tak, ma to wpływ. I to ogromny. Barista wie czym jest alternatywa, "barista" spytany o przepis na aeropress nie będzie wiedział o co chodzi. A Ty dalej uparcie drążysz temat, że dziewczyna robi lepsze espresso, ale nie powiesz nawet jak ona tę kawę parzy - czy jest to byle jak aby było, czy wie jak to zrobić.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 05 Sierpień 2017, 11:37:21
I teraz dochodzimy do tego, że musiałbym podać nazwy kawiarni.
Donkiszot, nie zrobię tego. Umówmy się więc, że ściemniłem i chciałem tu cyrk  zrobić. Tam pracują ludzie, ktoś w to zainwestował. Nie chcę trzody robić.
Dlaczego uważasz, że wyrażanie swojej opinii jest robieniem trzody? Jak zweryfikować Twoją opinię, jak Ci cokolwiek doradzić, skoro plątamy się zaimkach i niedomówieniach? Skoro to kultowe miejsca, to chciałbym odwiedzić, sprawdzić na własnej skórze czy języku.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 05 Sierpień 2017, 12:43:53
No robi, i przy takim podejściu zawsze tak będzie. Z drugiej strony patrząc, nie można banować każdego, bo wtedy będzie jeszcze bardziej nieprzyjemnie... Niestety nie ma złotego środka. Temat o takim tytule sugeruje próbę wywołania shitstormu, ale co zrobić :(
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: Fux w 05 Sierpień 2017, 14:29:10
Nie zgodze się. Dlaczego mam pisać, że np. kawa na BP jest ok. skoro nie jest?

Mieszkam na wsi w pobliżu miasteczka 20 tyś ludzi.
Było ileś punktów z kawą, w żadnym to coś nie do picia.

Byliśmy na rowerach i stanęliśmy na lody. Dobre. Pytam Żonę, może damy szanse i spróbujemy kawę?
Ok. Latte i espresso.


Zrobiło się zamieszanie, bo poszedłem zamówić do wewnątrz. Dwugrupowa Faema, jakiś kosmiczny młynek.
Panienka od lodów poszła robić kawę, bo inne dziewczę nie ogarniało, chyba.

Przyniesiono kawy, wodę do espresso bez mówienia.


I wiecie co? Cud. Kawy były bardzo dobre.

Naturę mam taką, że trzeba chwalić, jeżeli można; jeżeli nie, warto komuś powiedzieć, żeby niedoróbki i olewatorstwo nie zabiły komuś firmy z powodu leniwych, niewyszkolonych pracowników.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 05 Sierpień 2017, 14:45:33
fux,
Dla mnie to jest właśnie naturalne. Nic nie jest proste. Nie wystarczy przeczytać bloga o złotych zasadach parzenia kawy i osiągnąć sukces (sam jestem tego przykładem). Dziwi mnie tylko dlaczego ludzie po fachu podchodzą do tego sztampowo. I nie o to chodzi, że muszą uznać to co ja mówię, bo nie muszą, nie muszą mi wierzyć. Przeraża mnie generalnie zamknięte podejście, że to z definicji jest niemożliwe (ta lavazza). To nie jest profesjonalizm, nie ma w tym krzty inżynierii.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 05 Sierpień 2017, 15:04:02
Rozumiem, że odpowiedzi się nie doczekam?
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: KiT w 05 Sierpień 2017, 18:38:43
Rozumiem, że odpowiedzi się nie doczekam?
Małe szanse bo w tym wątku nie chodzi o weryfikacje i poprawę, a raczej o unikanie reality check i robienie burzy z niczego.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 06 Sierpień 2017, 03:31:30
Małe szanse
Przede wszystkim chętnie bym spił tego shota z lavy, tylko nie wiem gdzie go szukać.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 06 Sierpień 2017, 04:31:20
Mogę Ciebie zaraz obliczyć, myślisz, że będzie Ci to w smak.
Śmiało, bardzo chętnie przeczytam.

Małe szanse
Przede wszystkim chętnie bym spił tego shota z lavy, tylko nie wiem gdzie go szukać.
Chyba zostaje Ci popytanie po bliższych lub dalszych znajomych czy ktoś taką kawę mą, lub w ostateczności kupno takiej. Albo pochodź po kawiarniach, choć wątpię w to, że znajdziesz taką z porządnym baristą i lavazzą w młynku...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 06 Sierpień 2017, 11:48:50
Wiem jak smakuje lavazza, niewiele jest miejsc, w których potrafią ją zaparzyć, dlatego pytam o tamto -- takie ciekawostki zawsze odwiedzam z przyjemnością.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pj.w w 06 Sierpień 2017, 12:10:54
Wiem jak smakuje lavazza, niewiele jest miejsc, w których potrafią ją zaparzyć,

Nie Lavazza ale też włoska klasyka, barek Illy na warszawskim Okęciu, byłem miło zaskoczony :) Jak będziesz gdzieś wylatywał wypróbuj.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 06 Sierpień 2017, 22:21:38
Panowie, wróciłem z wojaży i teraz czytam. Dowiem się w tygodniu więcej o tej lavazzie, ekspresie itd. to powiem więcej. Dla odmiany byłem dziś w SO! Caffe...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 06 Sierpień 2017, 23:06:59
Yyy, nie pamiętasz gdzie to było? Tylko o adres pytam, nic więcej nie potrzebuję wiedzieć.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 06 Sierpień 2017, 23:14:32
To tak wygląda, jakby adresu nie znał. Hmm...
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 06 Sierpień 2017, 23:35:28
No cóż. Jeśli chodzi o nazwy kawiarni, w których mi smakowało, to śmiało mogę pisać. O tych subiektywnie gorszych nie będę wspominać.
Lodziarnia z lavazzą: Kawiarnia Primo w Bydgoszczy. Zapewniam, że mają również wspaniałe lody. Tam ustawiają się kolejki np. na 15m. Dacie wiarę?
Najlepsze espresso w tym mieście (z tych co piłem): https://www.facebook.com/POCObydgoszcz/ (https://www.facebook.com/POCObydgoszcz/)

Trzeciej kawiarni nie podam.
Jeśli będę miał okazję być ponownie w Bydgoszczy na dłużej to jeszcze sprawdzę jedno miejsce.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 06 Sierpień 2017, 23:47:26
I wszystko jasne :) Rzadko bywam w tamtych stronach, ale może kiedyś się uda.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pafcio0 w 07 Sierpień 2017, 09:57:43
W Bydgoszczy PO CO i Landschaft to podobnie wysoki poziom, pracują na ogół na tych samych ziarnach (domyślam się że Land to 'ta trzecia' - dementuję jakoby była gorsza i piszę to na podstawie kilkudziesięciu wizyt w obu kawiarniach. Z rzadka jakaś młoda mniej doświadczona osoba stanie za ekspresem w zastępstwie i jest gorzej, ale tak bywa wszędzie i nie ma mowy o jakiejś generalizacji).
Lodziarnia Primo ma dobre lody, choć jak dla mnie przekombinowane jeśli chodzi o wybór smaków. Nie przyszło mi do głowy zamawiać tam kawę, ale zaryzykuję jak będę w Bdg.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: lian w 07 Sierpień 2017, 10:29:21
No mnie też nie przyszło to do głowy. A jednak.
Nie musisz nic dementować bo nie o Land chodziło. Jest w czołówce, ale w samym espresso jest różnica względem POCO i musisz to wiedzieć. Ale większe kawy jakoś wolałem z landu :) Ta trzecia... to już zadanie chyba nie jest tak trudne, za wiele tam nie zostało, na moją wiedzę.
A w Toruniu gdzie warto? Może z trasy kiedyś zjadę po drodze do Bydzi.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: ranGo w 07 Sierpień 2017, 10:42:38
W Bydgoszczy byłem tylko w Strefie. A co do Lavazzy, jeżeli kawa jest podawana w filiżankach z ich logo, to jeszcze nie znaczy że i w młynku siedzi ta sama kawa.
Tytuł: Odp: umiejętności baristy - prawda czy fałsz?
Wiadomość wysłana przez: pafcio0 w 07 Sierpień 2017, 10:46:01
No mnie też nie przyszło to do głowy. A jednak.
Nie musisz nic dementować bo nie o Land chodziło. Jest w czołówce, ale w samym espresso jest różnica względem POCO i musisz to wiedzieć. Ale większe kawy jakoś wolałem z landu :) Ta trzecia... to już zadanie chyba nie jest tak trudne, za wiele tam nie zostało, na moją wiedzę.
A w Toruniu gdzie warto? Może z trasy kiedyś zjadę po drodze do Bydzi.
No tak, Strefy nie mam nigdy po drodze, kiedyś piwo tam piłem.
W Toruniu bieda. A od biedy - Central Coffee Perks, Raj Cafe, Ahoj Cafe. Ale nie ręczę czy będzie dobrze.