forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy automatyczne => Wątek zaczęty przez: martak w 27 Lipiec 2017, 09:22:31
-
Witam wszystkich serdecznie!
Z góry przepraszam za zawracanie Wam głowy... pewnie takich wątków jest tysiące, ale nie mam pomysłu kogo się poradzić ;) jesteście moją ostatnią deską ratunku :) bo, żeby była jasność - ja kawy nie piję w ogóle, nawet cukierków kawowych nie jem (nie bijcie, nic na to nie poradzę, tak mam), więc naprawdę ciężko mi cokolwiek tu oceniać...
Do meritum - mąż ma 30te urodziny, chcę mu kupić ekspres automatyczny, budżet ok. 4-4,5 tys.
Obecnie pije kawę (Lavvazza Super Espresso) z ekspresu kolbowego (mamy taki skombinowany od kogoś, używane Saeco Nina Plus), zawsze mleczną (spieniacz Clatronica), jakieś 4 dziennie. Wiem, że nie jest jakimś znawcą, ale bardzo lubi kawę, zwraca na jej smak uwagę i ciągle zmienia sposoby jej robienia, bo smak nie jest idealny - początek to była rozpuszczalna ;)
Teściowie kupili ostatnio Krupsa AE9010, no i wszyscy zachwyceni, bo fajne mleczne robi, duża wygoda - mleko do szklanki i już. Mężowi co prawda średnio smakuje, ale ponoć ze wzgl. na gatunek kawy, jaki używają - Dallmayr prodomo. I pierwotnie myślałam kupić taki sam ekspres i tyle. Ale jak zaczęłam czytać opinie to pojawił się problem - ponoć awaryjny (faktycznie teściowie też już reklamowali, a mają go pół roku!), a z serwisem cyrki.. no i jakość wcale nie taki szał, jakby się wydawało.
No i teraz nie wiem co robić. Zgodnie z tym co pogrzebałam, polecana jest Jura, ale czy w tym przedziale cenowym mogę liczyć na coś sensownego... A7? Tylko to mleko osobno, to chyba mało wygodne :/ Czy ja w ogóle zrobię mu dobrze takim ekspresem, przy chyba jednak stosunkowo małym budżecie? Myślałam po prostu, żeby było wygodniej, smaczniej, z bajerami, z fajnym mleczkiem, samoczyszczeniem... a teraz nie wiem już nic.
Będę Wam wdzięczna za każdą sugestię...
-
A może mu włożyć pieniążki do koperty napisać na ekspres i tyle :)?
Mniej elegancko, ale sam proces wybierania to tez frajda wiec myślę ze byłby zadowolony.
-
A może skoro mąż ma i używa kolby to jednak jakaś fajna kolba która spienia mleko ? ;-) Tyle że wtedy potrzebował by młynek, przy tym budżecie w grę wchodzi Rancilio Silvia lub Ascaso i jakiś młyn żarnowy a na gwiazdkę pomysł na prezent - tamper ;-)
-
Mężowi co prawda średnio smakuje,
Obawiam się że to może nie być tylko rodzaj kawy ale i sposób jej przygotowania przez ekspres ;-)
-
Jakaś to opcja faktycznie jest... ale ja tak uwielbiam niespodzianki... a kasa w kopercie to już nie to...
Z tym wybieraniem może też racja... to dla mnie jako osoby nie w temacie i do tego z chorobliwym problemem z podejmowaniem decyzji kupno czegokolwiek jest dość traumatyczne ;) większość ludzi jednak to lubi ;)
Tamper, młyn żarowy - co Wy do mnie mówicie ;) Pewnie racja z tym kolbowym... tylko kwestia wygody.. na tym mi zależało, żeby nie było właśnie zabawy z mieleniem, ciągłym myciem przewodów itp. Ale się okazuje, jak mówicie, że to jednak dla smaku obojętne nie jest... :/ A miało być tak pięknie, taki świetny pomysł miałam, krupsa kupić ;)
-
Automat też wymaga mycia i konserwacji, ma wprawdzie młynek wbudowany i systemy samoczyszczenia ale to nie działa tak zupełnie samo z siebie. Co do Jury napisz może do Michała (konesso) pewnie zna i doradzi model jury, automat fakt jest wygodny ale nie daje radości z zabawy w przygotowywanie kawy a jeśli chodzi o smak to pewien półśrodek ;-) Są oczywiście osoby które mówią mi że dla nich ważniejsza jest prostota i wygoda niż smak i celebracja samego przygotowywania kawy więc z wygody i z premedytacją mają automat.
-
Stałem ostatnio przed podobnym dylematem (więc mi się empatia uaktywniła), automat raczej nie wchodził w grę. Zakupiony został na prezent Lelit Anita z PID (z wbudowanym młynkiem) i wzbudził zachwyt. Niemniej mój budżet był 1500zł niższy od Twojego, a za tyle to już ciekawy niezależny młynek kupisz.
Mam też wrażenie, że musisz jeszcze trochę męża podpytać, bo:
- wygoda szykowania kawy nie koniecznie jest priorytetem, my mężczyźni lubimy czasami to co robimy celebrować tak by uzyskać lepszy efekt. Automat tego nie zapewni.
- Jeśli ktoś pije espresso to automat nie da pożądanego smaku, albo będzie w tym nie do końca powtarzalny.
- zabawa w robienie wzorków na kawie, czyli tzw. late-art to raczej tylko kolbowe konstrukcje.
- być może Twój prezent będzie nie tylko sprzętem użytecznym ale też początkiem hobby kawowego - o to warto dopytać.
I ja za nic nie włożyłbym pieniędzy do koperty, więcej radości jest z tego, że pomimo braku wiedzy poszukasz, i kupisz coś co nie tylko będzie miłą niespodzianką, ale też dowodem ile za tym się kryło wysiłków.
Ile masz czasu na cały proces, pytam bo Włosi mają wakacje i w wielu sklepach dostawy mogą się wydłużyć, trzeba to wkalkulować w czas jaki zostaje na decyzje..
Ach i jeśli pójdziesz w tę stronę to np.: tamper z grawerem dla męża będzie przysłowiową kropką nad i, więc warto także pamiętać zarówno w budżecie jaki i w czasie o takich drobiazgach :)
Marta i to tylko tak strasznie wszytko brzmi, jak zawsze w ramach dylematu perfekcyjnego wyboru, na nieznamym gruncie. Ale jak tylko mamy czas to nie możesz wybrać źle. Świetnie trafiłaś tutaj ze swoim pytaniem... .
Jak widzisz odzew jest spory :)
-
- być może Twój prezent będzie nie tylko sprzętem użytecznym ale też początkiem hobby kawowego - o to warto dopytać.
I tu uwaga bo nie każdy chce aby jego mąż przeszedł na czarną stronę mocy i wszędzie paprał kawą a w każdej szafce miał inny ekspres ;-) ;-) ;-)
-
Jesteście niemożliwi! Tyle porad od serca od ludzi, którzy naprawdę mają serce do kawy :) jeszcze bardziej mi wstyd, że kawy nie piję ;)
To jest właśnie mój podstawowy dylemat - czy ułatwić życie czy poprawić smak. Bo jak kiedyś kupiłam na święta kawiarkę Bialetti to szybko się okazało, że upierdliwe i smak jednak nie taki do końca... Mnie też nie ukrywam wkurzały ciągle walające się części umyte lub nie ;) ale, że trochę się zmieniło i ja sama odnalazłam swoje hobby, którego bałaganiarstwa nic nie przebije - ręczne robienie kartek, (chciałam się Wam pochwalić linkiem, ale się nie da ;)) to już teraz nie śmiem narzekać.
Co do czasu to mało - do 10.08, miało to być po prostu klik krups i dwa dni później ekspres w domu ;) żadne Włochy ;)
a grawery Kocham, robiłabym na wszystkim ;)
i co ja teraz mam począć...
Dziś zaatakuję z małym wywiadem, choć paskuda jest tak dociekliwa, że boję się, że się domyśli :/
-
Jeśli zwraca uwage na smak, i ma czas na zabawe, to moglabys pomyslec o alternatywach :) choc wszystko się sprowadza do tego jaka kawe pije, bo jeśli jest objetosciowo wieksza niz espresso lungo, to żaden ekspres cisnieniowy nie ma zadnego sensu...
-
Zmierzyłam i teraz jest tak: jakieś 220 ml kawy z w/w ekspresu plus jakieś 120 ml spienionego mleka. Czyli generalnie kawa duża i mocno mleczna.
Dylemat: czy kupując Jurę będzie smaczniej niż w posiadanym Saeco? Czy po prostu trochę wygodniej, a zawsze kolbowy jest lepszy? Wtedy są tylko dwie opcje, stawiam na:
- smak - kupuję lepszy kolbowy ze spieniaczem + fajny młynek
- wygoda - automat, załóżmy, że wspomniana Jura, ale smak będzie zawsze pozostawiał wiele do życzenia?
-
Kup dobry (dla wygody może być opcja dozowania na czas) młynek za ok 2000, za resztę ekspres. Do tego zapas różnej kawy z eurocafe.com.pl lub mastroantonio.pl
Ekspres np. Ascaso Steal Uno prof, u Janusza z forum może jakiś rabacik jeszcze, chociaż widzę na stronie ascaso jest wietrzenie magazynów.
Do tego młynek Forenzato F4 E nano (akurat taki mam, nie jest za duży do domu, i fajnie wygląda). Dobrać można jakieś fajne szklanki termiczne boduma, tamper, termometr i dzbanuszek do spieniania. Kwota wydana, wszyscy będą szczęśliwi :). Dodam, że ja też kawy nie piłem przez 30 ponad lat, do czasu zakupu dobrej kawy, młynka i ekspresu, kiedyś mi śmierdziała spalenizną i nie tykałem.
-
ale smak będzie zawsze pozostawiał wiele do życzenia
Na tym forum są głównie maniacy ludzie, którzy mają ekspresy kolbowe, więc prawie żaden z nich się nie przyzna, że kawa z automatu może być dobra. Jest inna niż z ekspresu, ale nadal dobra. Pytanie, co Twojemu mężowi bardziej odpowiada.
-
@ Krakus, jest przeciętna i nijaka i to pod warunkiem, że z mlekiem, czarnej nie dotknąłbym kijem :ohyda:
-
Ale ekspres cisnieniowy nie zrobi 220 ml smacznej kawy, nie do tego sluzy. Jak ma byc w miare latwo o takie ilosci to albo americano(ale najpierw musialby sprobowac w kawiarni przed kupnem czy mu to smakuje), albo np Moccamaster i mlynek Wilfa. 80 ml z kolby przy 16 g kawy już smaczne nie jest, a boje się myslec co by było przy 220 ml. Na takie kubki to alternatywa zostaje... A zestaw jw plus czajnik plus dripper plus aeropress plus jakas kawa na testy(swieze, jasno palone single) wyjdzie ok 2000 zl. I bedzie duzo mozliwosci eksperymentow. A gdyby pokombinowac, to wejdzie w to jeszcze podstawowa kolba i mlynek, np zestaw od Janusza...
-
jest przeciętna i nijaka
I tu powiem, że czasem jest to prawda. Mam od dwu dni do czynienia z przemysłowym automatem na ziarna (pewnie Kimbo), które leżą w zasypie od tych kilku dni, a kawa jest dobra.
-
Siewcu ma rację że taką ilość ciężko z kolby uzyskać
-
Jura jest akceptowalna ale nie dobra. Tylko, że nie ta za 4500zł - ja akceptuję kawę z modeli z linii Z. Z tą wygodą to bym nie przesadzał, wolę robić kawę na HX i z młynka niż z Jury i cały czas poprawiać spieniacz i go czyścić. Mam obie konstrukcję więc mówię z doświadczenia.
Akceptowalne młynki z przedziału 1300-2000zł to (od najtańszych):
Eureka Migon
Fiorenzato F4 Nano (tutaj można programować dozę jest ciut wygodniej)
Eureka Zenit
To pewien rozstrzał cenowy
Może też być Lelit Gili, Rancilio, Ascaso Mini-i2 i pewnie jeszcze kilka innych.
Ponieważ głównie jak widzę rozmawiamy o kawach mlecznych (choć to się może zmienić, bo zmienia się smak albo pojawia się nagle nietolerowanie laktozy) to przydałby się ekspres który sobie z tym świetnie radzi. Takimi ekspresami są ekspresy typu HX lub dual boiler. Ale to nie jest tak półka cenowa (rozmawiamy o kwotach od 4000 zł za sam ekspres).
Pozostałe sobie radzą. Te które dotknąłem i sobie radzą to Rancilio Silvia, Lelit Anna, Lelit Anita, La Panoni Puccina, Bezzera Bz09 (ten ostatni już nie mieści się w budżecie jak policzyć młynek).
Moje osobiste doświadczenie jest takie, że modele z termoblokiem są w tym temacie mniej przewidywalne trudniejsze do opanowania. Ale pewnie wiele osób się z tym nie zgodzi. Ale na tym polega siła większej społeczności, że możesz poczytać różnorodne opinie.
Pamiętaj jeśli idziesz w kierunku kolbowej konstrukcji o tamperze (na forum jest użytkownik Metiu który robi handmade niepowtarzalne konstrukcje i pewnie grawerunek też może być opcją), dzbanka do spieniania mleka. Podkładkę pod tamper, oraz odbijak do fusów
Z pozycji mało kosztowych, ale zawsze trzeba je policzyć, to chemia do czyszczenia maszyny, szczoteczki do czyszczenia grupy, pędzel do Portafilta.
To może są małe rzeczy ale gwarantują bezproblemową i przyjemną obsługę bez bałaganu w tle.
Całość dopiero buduje budżet na prezent który sprawi radość i frajdę i niekoniecznie się tego dowiesz od sprzedawcy - bo oni i tak wiedzą, że po to wrócisz, nawet jak tego na początku nie uwzględnisz.
Ilościami płynów (kawy i mleka) w ulubionej mlecznej bym się za bardzo nie przejmował. Jak komuś smakują cappuccino z dowolnej sieciówki i do tego dąży to ekspres jest dobrym kierunkiem.
Idę do Jury Z7 po kolejne capu :)
-
Ponieważ głównie jak widzę rozmawiamy o kawach mlecznych (choć to się może zmienić, bo zmienia się smak albo pojawia się nagle nietolerowanie laktozy)
Dlatego jedynym wyjściem by dokonać dobrego wyboru jest wizyta w jednej z polecanych na forum kawiarni i zamówienie espresso oraz kilku alternatyw (chemex/aeropress/V60) - a nóż się okaże, że mężowi autorki wątku tak zamalują czarne alternatywy, że nie będzie chciał nawet słyszeć o ekspresie i kawach mlecznych.
-
Zrobiłam szybki wywiad... mąż stwierdził, że:
- teraz jeśli chodzi o wygodę to jest spoko, czyli niby kolba ok, ale...
- czy u rodziców smakowałaby mu bardziej, gdyby była lepsza kawa, to nie wie, bo Lavazzę pił tam raz i nie pamięta
- a na propozycję rozwinięcia wszystkiego o tampery i młynek, tylko się skrzywił, bo jednak WYGODA...
a ja już się nastawiłam na te grawery, bajery ;)
i powiem Wam, że teraz nie wiem już nic... mam wrażenie, że cokolwiek nie wybiorę to zamiast zrobić dobrze to zrobię źle... bo jak pójdę w lepszą kolbę to rozumiem, że bez wchodzenia w młynki itp. nic nie wniosę poza wydaniem pieniędzy...
Automat? Sugerujecie, że kawa będzie gorsza, jakieś czyszczenie i upierdliwość i tak jest, więc w sumie będzie gorzej niż jest...
Totalna lipa... zostałam bez pomysłu na prezent, a miałam taką piękną wizję super ekspresu...
-
No to albo skarpetki bo tu zawsze jest wygoda i nie ma problemu z wyborem, albo jednak automat lub kolba i dobra paczka kawy palarnianej oraz wyjaśnienie że Kochanie zasługujesz na najlepszą kawę świata bo jesteś dla mnie wyjątkowy i bardzo ważny :blue: Sama oceń czy masz do czynienia z osobą bardziej wygodną czy bardziej podatną na gadżety i dążącą do perfekcjonizmu w tym co robi. Tak czy inaczej jeśli zmieni pitą kawę na świeżo mieloną i nie z marketu odczuje wielką zmianę każdego ranka :kawa:
-
Jeśli ma być 220 ml czarnej i w miarę wygodnie, to chyba Moccamaster + Wilfa to najprostsze rozwiązanie - zmielić kawę, wsypać, zalać wodę, włączyć i poczekać. A jeśli będzie chciał się więcej bawić, to dripy, konewki i te sprawy...
-
To nie jest tak, że automat jest zawsze źle, to jest tak że kolba robi lepiej.
Skoro mamy selekcje automat i mamy budzęt ok. 4.5k zł
To teraz jest pytanie na tapecie jak wydać te pieniądze jak najlepiej i na pewno forumowicze pomogą.
P.S. Lavazza to nie jest dobra kawa. :)
P.S.2. I pamiętaj o duchu przekory w Polakach: jak ja pytałem jaka kolba na prezent to doradzali automat, jak Ty pytasz jaki automat to doradzamy kolbę :) Należy to przeczekać :)
-
Myślałam długo i intensywnie... już byłam skłonna iść w kierunku Ascaso Steel Uno Prof/Rancilio Silvia + Fiorenzato F4 Nano (rzeczywiście jak oglądałam filmiki to ten sam wysiłek co wsypanie ze słoika, a jednak kawa świeżo mielona, no i ten tamper ;))... ale jest problem mleka. Tu musi być wygoda, bo czyszczenie dysz na pewno fajne nie jest i mój leniuch się zniechęci. A chodzi jednak o to, żeby było nie tylko smaczniej, ale i wygodniej. Mamy spieniacz Clatronica, ale to na pewno nie jest ten efekt.
Suma sumarum chyba jednak automat. Myślę, że to byłby kompromis. W alternatywy nie chcę wchodzić - za dużo z nimi pracy i nie wiem czy by zasmakowały.
Zakładam kawy typowo mleczne, bo to się od dawna nie zmienia. Kawa musi być przede wszystkim duża ;) Dobra, ale też nie mamy do czynienia ze znawcą - Lavazzę w końcu lubi ;)
I teraz pytanie jaki - ta Jura A7? Wspomniana Lelit Anita/Anna? Tylko nie mówcie, że za 4,5k się nie da, bo dla mnie to i tak jest maks maksów ;)
-
Przy kolbach nie ma problemów z czyszczeniem mleka, gorzej z automatami.
-
W alternatywy nie chcę wchodzić - za dużo z nimi pracy i nie wiem czy by zasmakowały.
Dlatego wcześniej zasugerowałem wizytę w jednej z polecanych kawiarni i spróbowanie. Przy użyciu kaw marketowych, w dodatku w automacie użycie mleka jest koniecznością by napar był w ogóle pijalny. Dlatego przed wydaniem prawie 5 tys warto chyba wydać kilkadziesiąt złotych na kilka kaw w kawiarni by sprawdzić co w ogóle będzie smakować…
-
Może i lubi Lavazze, ale jak spróbuje świeżo palonej kawy z palarni to może już nie wrócić do Lavazzy :)
-
Jeśli ma być 220 ml czarnej i w miarę wygodnie, to chyba Moccamaster + Wilfa to najprostsze rozwiązanie
To nie ta sytuacja. 220ml dlatego, że dopiero wtedy mamy czas pozwalający coś zaparzyć w zastałej sytuacji. Oczekiwana jest kawa mleczna, duża. Nie czarna duża. Oczywiście w przelewie też można szybko i łatwo przygotować dużą kawę z dolewką mleka -- nawet mniej mleka zejdzie -- ale to jednak zupełnie inny smak, bardziej śniadaniowy (że tak to nazwę) i dobór kawy jest tu jeszcze większą koniecznością.
Dobrze ustawiony automat z dobrze dobraną do smaku świeżą kawą powinien się sprawdzić.
-
I niech porowna 220 ml z automatu do 220 ml z np. Dripa, wyjdzie podobnie jak z dobrego ekspresu przelewowego...
-
Ale z automatu może zaparzyć 60-80ml przyzwoitego doppio i do tego dodać sporo mleka i będzie (jak się domyślam) oczekiwany smak.
-
Ponoć kawy z ciśnieniowych są najzdrowsze i dlatego mąż kiedyś się na ekspres zdecydował, a nie alternatywy (dzis kolejny wywiad, mój tata się rozgląda za ekspresem, miałam pretekst ;)). Nie wiem czy tak jest faktycznie, ale dlatego też ostatecznie stawiam na automat i duże mleczne, skoro lubi. Na pewno kawy jakieś inne kupię na spróbowanie. Ale najpierw ten ekspres muszę wybrać 😕
-
Co do zdrowotności kawy to jest wiele różnych teorii. Zdaje się, że prawdziwa jest ta, która mówi że najważniejszy jest surowiec. Czyli jakościowe ziarna, nie będące super ciemno palone. Czy to akurat będzie komuś smakować to rzecz gustu.
Drodzy współforumowicze nie każdy ma ochotę spędzać tyle czasu nad kawą co my. Poza tym różne są upodobania. Nie ma co kogoś na siłę zadowalać jeśli lubi kawę w trybie komfort. Doradźcie więc co z automatów w tym budżecie 4500 zł najlepszego można dostać. Fajnie by było żeby Marta otrzymała jakieś konkretne i uzasadnione odpowiedzi. Na konkretnie postawione pytanie.
P.S. piłem zupełnie pijalne kawy z różnych automatów oraz niepijalne z profesjonalnych urządzeń za setki razy większe pieniądze. Nie mniej nie użytkuję żadnego z nich na co dzień, więc nie odważyłbym się czegokolwiek doradzać
-
Zerknij sobie na opcję będącą czymś pomiędzy kolbą a automatem.
Np. Spinel Pinocchio czyli ekspres na saszetki ESE.
Jak dotąd, zawsze kawa z ESE/kapsułek smakowała mi bardziej niż z automatu typu Jura. Moim zdaniem jest to kawa zdecydowanie bliższa espresso.
Masz ten ekspres w dwu wersjach ze spieniaczem mleka i dyszą pary także można dobrać wersje pod umiejętności baristy.
Tak to może np.: działać:
https://www.youtube.com/watch?v=3ry3fp-nkVQ (https://www.youtube.com/watch?v=3ry3fp-nkVQ)
https://www.youtube.com/watch?v=1UTP-HSqHzY (https://www.youtube.com/watch?v=1UTP-HSqHzY)
-
Oj i tu się nie zgodzę zdecydowanie, nie mówimy o espresso a kawie mlecznej dodatkowo opcja kawy z saszetki ogranicza ponownie jej wybór do produktów rodem z marketów co do których jakości jakoś nie jestem przekonany.
-
Bazą dla napojów mlecznych typu cappuccino, latte, flat white powinno być coś podobnego do espresso.
Mi jak dotąd zawsze bardziej smakowały kawy z Nepsresso, Illy czy ESE od Kimbo, Izzo, Bezzary niż kawa z automatu (robiona z podobnych ziaren: to prawda nie piłem kawy z automatu z kaw speciality, ale nie wiem czy taka konfiguracja w ogóle by miała sens).
I zaryzykuje stwierdzenie, że cappuccino zrobione np. z saszetki ESE Bazzary w pokazywanym ekspresie, będzie o niebo lepsze niż to co teraz jest pite robione na kolbie Saeco z mielonej Lavazzy.
-
Ponoć kawy z ciśnieniowych są najzdrowsze
Trudno znaleźć podstawy takiego twierdzenia, jeśli już to zupełnie odwrotnie. Jeśli coś miałoby być zdrowsze, to kawy z grubego, papierowego filtra, zatem chemex.
Ale i ja przychylam się do wersji z surowcem.
-
Ekspresy saszetkowe są śliczne i wszystko wydaje się łatwe, lekkie i przyjemne, byłabym na tak, ale... ja mam jakieś paskudne skojarzenie z kapsułkami. Wiem, że tu sama kawa, ale jednak nie jest świeżo mielona... no nie wiem, czy to to?
A idąc sugestią <krystians> jeśli wygodny automat do 4,5 tys., na kawy mleczne, to co?
-
Właśnie wypiłem espresso + 300ml mleka, miodzio. Jak duże mleczne to tylko kolba, dzbanuszek 300ml i spieniamy, najwyżej late art nie wyjdzie, ale mleko uda się podgrzać, a jak jakieś serduszka zaczną wychodzić, to człowiek zacznie się bardziej wkręcać. Nie wiem czy byłaś we włoszech, tam wszędzie, nawet w obskurnej knajpie używają kolby.
-
I w dużej mierze marnie im to idzie, niestety.
-
Ekspresy saszetkowe są śliczne i wszystko wydaje się łatwe, lekkie i przyjemne, byłabym na tak, ale... ja mam jakieś paskudne skojarzenie z kapsułkami. Wiem, że tu sama kawa, ale jednak nie jest świeżo mielona... no nie wiem, czy to to?
A idąc sugestią <krystians> jeśli wygodny automat do 4,5 tys., na kawy mleczne, to co?
Może ten wpis Ci troszkę rozjaśni http://popularcoffee.pl/ekspres-automatyczny-jura-nivona-delonghi/ (http://popularcoffee.pl/ekspres-automatyczny-jura-nivona-delonghi/)
-
Dziękuję Wam wszystkim za rady i pomoc :) Artykuł oczywiście czytałam, chyba najbardziej wyczerpujący i rzetelny z obecnie dostępnych w sieci. Ostateczna decyzja pewnie dla większości rozczarowująca - Nivona 778. Ta Jura jeszcze mnie kusi, zwłaszcza wyglądem, tym bardziej, że z Niemiec faktycznie zdecydowania tańsza. Ale i tak w tej cenie już będą dodatki i kawa. Może kiedyś się mąż rozsmakuje w espresso i będzie fajna kolba i młynek, albo lepszy automat. Nie wszystko od razu. Mam nadzieję, że to dobra decyzja :) Pozdrawiam!
-
Ekspres ma być dla Was i każdy wspiera Cię w tej decyzji bo po tym wszystkim nie była łatwa. Kup dobrą kawę z odrobiną robusty bo z tego co się orientuję takie lepiej smakują z automatów. Robusta wymaga mniejszej temperatury parzenia a taka dają automaty. Może ktoś mądrzejszy też się wypowie

Daj znać czy mąż był zadowolony z prezentu.
-
Może kiedyś się mąż rozsmakuje w espresso i będzie fajna kolba i młynek, albo lepszy automat. Nie wszystko od razu. Mam nadzieję, że to dobra decyzja :) Pozdrawiam!
Obyś była zadowolona :) choć zestawienie espresso i automatu to bluźnierstwo...
-
Ekspres ma być dla Was i każdy wspiera Cię w tej decyzji bo po tym wszystkim nie była łatwa. Kup dobrą kawę z odrobiną robusty bo z tego co się orientuję takie lepiej smakują z automatów. Robusta wymaga mniejszej temperatury parzenia a taka dają automaty. Może ktoś mądrzejszy też się wypowie
Kawę trzeba dobrać do możliwości ekspresu, to fakt, ale czy z robustą czy nie, to zupełnie nie ma znaczenia. Może być bez, może być z, to zależy od tego kto pali i jak miesza, od naszych preferencji, od wielu różnych niuansów.
-
W żadnym razie to nie jest zła decyzja. Spełnia wszystkie założenia i wybrałaś jeden z lepszych automatów. Na pewno lepszy niż ten który był na celowniku na początku.
BRAWO.
-
Dzięki za słowa wsparcia, bo to naprawde byla trudna decyzja. Suknię ślubną szybciej wybrałam 😉 aż żałuję, że kawy nie piję, bo bardzo tu u Was miło ☺ ale nigdy nie mów nigdy, może się to kiedys zmieni to wrócę ☺ póki co na pewno dam znać czy prezent okazał się trafiony ☺
-
aż żałuję, że kawy nie piję
Moja żona też nie piła, a jeśli już to "kapuczyno" z torebki z dodatkowym cukrem. Wszystko do czasu – po zakupie Basica od Janusza zrobiłem mocno kulawe cappu z krzywym krokusem zamiast rozetki na wierzchu i to wystarczyło żeby przepadła. Robi sama, spienia, dba o ekspres (częściej bywa w domu), przez mleko rozróżnia niuanse smakowe których ja nie potrafię wychwycić na czystym espresso.
-
Wracam z relacją po tygodniu posiadania Nivony 7. Mąż zachwycony! 😃 więc ja też. Niespodzianka się udała, i dziwo się nic nie domyślił. I jednak dobrze, że zdecydowałam się na automat, bo wygoda faktycznie podstawą. A smak okazuje się bardzo satysfakcjonujący. Póki co mąż testuje różne kawy, które kupiłam w konesso. I na razie odkryciem jest mieszanka z robustą, do której był z zasady uprzedzony, a tu się okazało miłe zaskoczenie. No generalnie jest zachwyt i radość, a o to chodziło. Wam bardzo dziękuję za wszystkie cenne rady. Naprawdę jestem pełna podziwu dla Waszej wiedzy i pasji! ☺
-
:ok: :brawa: