forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Krakus w 19 Czerwiec 2017, 13:21:16
-
Od dawna narzekałem, że w większości wypadków, espresso którą parzę, jest kwaśne. Dopiero łódzkie spotkanie forumowe u Gorana (tu: serdeczne podziękowania dla Alicji i Gorana za przemiłą atmosferę), na którym uczestniczyłem w cuppingu kaw brazylijskich (na rwandyjskie, niestety, nie zdążyłem) uświadomiło mi, że te kawy tak mają. Spinacz, który stał obok mnie potwierdził, że wszystkie prezentowane kawy są OK - dla mnie prawie wszystkie były zdecydowanie kwaśne, jedna - kwaskowata, ale wciąż mało sympatycznie.
Dostałem próbkę Rwandyjskiej Bushoki (tu: podziękowania dla Mastro Antonio za wsparcie spotkania), na co Spinacz się skrzywił, że ta też mi nie będzie smakować.
Kupiłem kilka małych torebek od Gorana - wybrał mi je pod kątem moich preferencji - zobaczymy.
Generalnie - to co dla jednych jest kawą lekko kwaskowatą, dla innych jest kwaśne jak ocet siedmiu złodziei. Warto na to zwracać uwagę początkującym, że być może problem nie leży w sposobie parzenia, a w kawie.
-
Albo w osobistych predyspozycjach, albo w doświadczeniach, albo w diecie -- to niesamowite jak bardzo to co jedliśmy wczoraj, to co jemy regularnie, wpływa na nasze odczucia smaku.
-
Wydaje się, że słodka kawa to taka posłodzona. Chyba każda kawa posiada pewną goryczkę i z tym trzeba się liczyć. Jak nie masz mega niesmaku w ustach po wypiciu espresso to chyba było dobre.
Mnie u Gorana na tym pięknym ekspresie urzekło to, że tam nie było żadnego blondingu. Cały czas leciała piękna crema, co mnie zachwyciło :pycha: a moim nie ma tak przez 25s a szkoda. Jednak kawa smakowała mi podobnie jak ta, która robię u siebie, więc nie narzekam.
Ja od Spinacza otrzymałem Rwanda Muhondo z regionu Gakenke za co bardzo dziękuję i jestem ciekaw jej walorów w.. przelewie.
-
Czemu słodka to posłodzona? Czemu trzeba się liczyć z goryczą?
-
Czemu słodka to posłodzona? Czemu trzeba się liczyć z goryczą?
W jednej palarni znalazłem opis, długi słodki finish, gdzie tak naprawdę nie każdy znajdzie taki finish przy poprawnie zaparzonym espresso. Czyli jak czegoś nie posłodzisz to nie będzie słodkie. Oczywiście dla każdego słodkie może oznaczać różny poziom słodyczy i tak jest w przypadku kawy. Pijąc to samo espresso Ty stwierdzisz, że ma dużo słodyczy a ja stwierdzę, że jest dobre bo ma mało goryczki. Odwieczna kwestia postrzegania smaku.
Odnośnie goryczki to nie jest ona zła, tylko kiedy jest zbyt intensywna moim zdaniem zaburza smak kawy. Pijąc espresso czy przelew oceniam też jaki smak pozostaje w ustach na końcu, kiedy skończę pić. Kiedy nie mam wtedy trampka w gębie to jestem zadowolony.
-
Napisałem powyżej od czego może to zależeć, ale nie odbieraj mi proszę słodkich kaw bez grama goryczy (i bez cukru, rzecz jasna, też).
To może być kwestia kawy, ale nie musi.
-
Mader, a Ty słodzisz na codzień? Kawe, herbatę, jesz sporo słodyczy? Może tu jest powod tej zagubionej słodyczy. Jak byłem dzieckiem to nieodmiennie dziwiło mnie, że posłodzona tak jak zwykle herbata stawała się niesłodka gdy mama podawała na sniadanie kanapki z miodem
-
Myślę, że jako słodką postrzegamy taką kawę, która nie jest: ani trochę cierpka, za gorzka, zbyt kwaśna ;).
-
Aż tak bardzo się nie skrzywiłem ;) Mam nadzieję, że kawa Ci jednak posmakuje i opiszesz ją na łamach WoK-u. Jeśli jednak Ci "nie podejdzie" to przekaż ją dalej ;-)
-
Rwanda zaparzona metodami przelewowymi nie jest specjalnie kwaśna, jest słodka ;). W przypadku espresso zaczynają się schody... ;)
-
Mader, a Ty słodzisz na codzień? Kawe, herbatę, jesz sporo słodyczy? Może tu jest powod tej zagubionej słodyczy. Jak byłem dzieckiem to nieodmiennie dziwiło mnie, że posłodzona tak jak zwykle herbata stawała się niesłodka gdy mama podawała na sniadanie kanapki z miodem 
Od kiedy znalazłem to forum i porzuciłem pyszne czibo na rzecz kaw z palarni przestałem słodzić. Trochę mnie to na początku kosztowało zdrowia ale udało się :) słodyczy teraz nie jem praktycznie wcale. Aktualnie na warsztacie mam Ariadne od Antonia i espresso wychodzi mi smaczne, czyli takie, które wypijam ze smakiem. Czasami się coś zepsuje, jak chcę aby było hmm jeszcze lepiej ale to już rzadkość na szczęście.
Zamówiłem ostatnio od Antonia letni przelew i tu niestety jest problem :) Używam aktualnie comendante i przy przedziale 25-35, 6g na 100ml w clever, gdzie robię preinfuzje około 30s i później zalewam resztą wody a następnie po 2 min stawiam na kubku otrzymuję cierpką kawę, która kompletnie mi nie smakuje. Dziś taką samą porcję kawy zrobiłem w postaci cuppingu 5 min parzenia. Wyszło coś pysznego, pełno owoców, przepyszny owocowy smak. No i jestem w kropce ale chyba przestawię się na zalewajkę.
Rwandę może otworzę w weekend, jak mi nie podejdzie to poszukam chętnego co będzie chciał przytulić.
-
No i jestem w kropce ale chyba przestawię się na zalewajkę.
Zalewajka jest ok, dla niektórych. Ale przed nią warto spróbować: dłużej parzyć, drobniej mielić, podnieść temperaturę parzenia. Powinno pomóc.
-
Ew. zrobić cold brew ;).
-
Rwanda zaparzona metodami przelewowymi nie jest specjalnie kwaśna, jest słodka
No właśnie, dobrej jakości Rwanda jak dla mnie jest zbyt słodka. Nie wiem jak to się dzieje, ale to jedyna kawa, jaką dotąd piłem będąca zbyt słodka.
preinfuzje około 30s i później zalewam resztą wody a następnie po 2 min stawiam na kubku otrzymuję cierpką kawę, która kompletnie mi nie smakuje
Spróbuj zrobić tak samo jak cupping, bez preinfuzji, woda ok. 94 st., ale zmielić parę klików grubiej niż w cuppingu. Po 4 minutach wymieszać kawę i wstawić na kubek.
-
Ew. zrobić cold brew ;).
Bardzo dobry pomysł
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170620/d39ef47f1edfee19b6ecfa3f8aaeec79.jpg)
Dzięki za rady. Wdrożę je jutro i mam nadzieję że będzie lepiej.
-
że tam nie było żadnego blondingu.
Eee, bez przesady jak kombinowaliśmy ze Spinaczem nad dozą to udało nam się uzyskać całkiem ładny blonding.
-
że tam nie było żadnego blondingu.
Eee, bez przesady jak kombinowaliśmy ze Spinaczem nad dozą to udało nam się uzyskać całkiem ładny blonding.
A już myślałem, że otarłem się o doskonałość :)
Cold brew wyszła hmmm... słodko owocowa, przepyszna. Zabiorę jutro do pracy i dam spróbować znajomym. Wcześniej zrobiłem cold brew z chyba salwadoru i był smak czekoladowo karmelowy. Tutaj jest kierunek słodkiej owocowości. Rozkosz dla podniebienia.
Aby nie było tam miło, dziś clever wyszedł co prawda lepszy ale też zbyt dużo goryczy. Zmieliłem grubiej, 35 klików i na kubek 200ml dałem 12g, zalałem od razu całość i przelałem po 4 min. Jutro spróbuję z takim samym przemiałem ale dam 10g albo poszukam kubka 350ml bp mam dwa takie białe z ikea w domu.
-
Cold brew wyszła hmmm... słodko owocowa, przepyszna.
Na jakich proporcjach zrobiłeś cold brew i jak grubo mieliłeś? Też mam "Letni przelew" od Antonia i planuję go wrzucić w zaparzacz mizudashi.
-
Zmielone na Comandante 28 klików. Od razu do lodówki gdzie stało około 24 godzin.
Proporcje klasyczne 6g/100ml
-
Zmielone na Comandante 28 klików. Od razu do lodówki gdzie stało około 24 godzin.
Proporcje klasyczne 6g/100ml
Teoretycznie to się chyba trochę przeparzyło?
-
Zmielone na Comandante 28 klików. Od razu do lodówki gdzie stało około 24 godzin.
Proporcje klasyczne 6g/100ml
Teoretycznie to się chyba trochę przeparzyło?
Myślisz, że za długo? Wcześniej też tyle trzymałem i kawa smakowała. Teraz też cieszę się smakiem. Jedni zalecają 24h inni krócej. Może następnym razem spróbuję jej po 12h i ocenię smak. Czemu nie spróbować.
-
Zmielone na Comandante 28 klików. Od razu do lodówki gdzie stało około 24 godzin.
Proporcje klasyczne 6g/100ml
Teoretycznie to się chyba trochę przeparzyło?
Myślisz, że za długo? Wcześniej też tyle trzymałem i kawa smakowała. Teraz też cieszę się smakiem. Jedni zalecają 24h inni krócej. Może następnym razem spróbuję jej po 12h i ocenię smak. Czemu nie spróbować.
Daj znać ja już dawno nie parzyłem, ale jak robiłem to 8h stało.
-
Zrobiłem porównanie na tej samej kawie stosując dwa równe czasy macerowanie. Co się okazało?
W kawie macerowanej około 10 godzin zdecydowanie wyraźniej przebijają się owocowe smaki. Jest taka bardziej kompletna w smaku. W kawie macerowanej 24 godziny oczywiście też przebija się owocowe body ale nie jest ono tak wyraźne (wcześniej macerowałem tylko 24h i byłem zachwycony ale teraz hmm jeszcze bardziej zachwycony). Porównywałem dwie kawy pijąc je razem popijając wodę między próbami. Oczywiście moje kubki smakowe nie są jakoś bardzo wysublimowanie ale nawet ja odczułem różnicę. Trudno powiedzieć czy kawa stojąc w lodówce traci coś ze swojego body ale chyba nie.
Podsumowując, w tym przypadku lepsze efekty dało macerowanie w granicach 10 godzin. Także warto słuchać dobrych porad :) Teraz czas na Rwande.
-
Najlepiej, w wolnym dniu, wstawić macerat i próbować co godzinę.
-
Wiecie może gdzie mogę w okolicach Tychów napić się słodkiego espresso? Gdzie nie kupię, tam czuję więcej kwasu i nic słodyczy. Zanim zainwestuje ciężko zaoszczędzone zaskurniaki chciałbym doświadczyć tego niebiańskiego smaku. Ogólnie mało słodzę i nie mam problemów z piciem czegokolwiek bez cukru. Kawę z kawiarki mimo, że paczkowana marketowa z mleczkiem odpowiednio podgrzanym jest O.K. boje się że espresso nie będzie dla mnie, a napaliłem się jak reks na szynkę. Moja żona już słuchać mnie nie może, jestem gawędziarzem baristą. Pomóżcie proszę.
-
Kafo -- Gliwice.
Synergia dobre miejsce -- Katowice.
Najlepiej zagadać właśnie tak jak powyżej napisałeś, dlatego lepiej trafić na luźniejszą chwilę.
-
Teraz ja.
Kafo -- Gliwice
Wczoraj przejeżdżając niedaleko wstąpiłem do Gliwic. Na ladzie LaMa, EK43 i coś jeszcze. Wyłuszczyłem dziewczynie za ladą problem: że na forum wskazano ich jako kawiarnię referencyjną, że nie lubię kwaśnej kawy, że ma być słodka, że espresso.
Dostałem kawę w filiżance do capu, bez szklanki wody, w dodatku kwaśną (OK, jakby ktoś dodał cytryny). Ki czort - innymi językami rozmawialiśmy?
Następnym razem spróbuję Katowice.
PS. A jakieś sensowne miejsca w Krakowie? Tektura na Krupniczej odpada - sprawdziłem.
PS2. W Związku Radzieckim znanym lekarstwem na kaca była kawa z cytryną. Może wyglądałem na skacowanego?
-
A obiecywała, że będzie słodkie, czy mówiła coś, że może być też owocowe?
W takim razie zostaje Kołobrzeg? ;) W Katowicach może być podobnie j.w..
Tektura ma od pierwszego nowe oblicze, może jeszcze nie wizualne, ale personalne na pewno.
-
Może się nie znam i niech ktoś mnie poprawi. Z kawą jest tak, że słodycz o której tu wszyscy piszą nierozerwalnie łączy się z kwasowatością to jak słodycz truskawki, czy dojrzałej pomarańczy. Niewątpliwie owoce te potrafią być słodkie, ale daleko im do masła orzechowego, no i głównie są kwaskowe. Jeśli oczekujesz słodyczy porównywalnej z masłem orzechowym, możesz się jej nie doszukać.
Moim zdaniem kawiarnie preferencyjne mogą nie sprostać wymaganiom, bo tam pewnie dostaniesz czegoś jasno palonego, czytaj kwasowatego i owocowo słodkiego. Nie wiem gdzie, ale powinieneś spróbować jakiejś świeżo palonej włoskiej mieszanki z robustą, czasem są tak ciemno palone, że nie ma ani krzty kwasku, jest sama gorycz i orzechy, jestem pewien, że są osoby którym taka kawa będzie bardziej smakować niż jasny blend. Może nie jest ona słodka, ale aromaty orzechów kojarzą się ze słodkimi przetworami.
Marek.
-
A obiecywała, że będzie słodkie
Nic nie obiecywała. Powiedziała, że spróbuje.
Tektura ma od pierwszego nowe oblicze,
Czepiałbym się raczej używanej do espresso mieszanki, niż personelu.
czytaj kwasowatego i owocowo słodkiego.
Żeby było owocowo słodkie, to bym się nie czepiał. Wyczuwałem kwasowość (fakt, nie nachalną kwaśność, ale jak dla mnie za dużo), ale nie słodycz.
włoskiej mieszanki z robustą
Mam takie dwie - jedna ma 70% Arabiki (i jest czarna jak asfalt), druga jaśniejsza, 100% Arabiki - ta potrafi być kwaśnawa,l ubi wyższe temperatury (tak z 94*C).
-
Czepiałbym się raczej używanej do espresso mieszanki, niż personelu.
Też jest inna, tyle, że już nie mieszanka.
-
A jakieś sensowne miejsca w Krakowie?
A właśnie, możesz wpaść do Coffeece ale poproś o blend pod mleko. W ogóle jeśli szukasz czego szukasz, jeśli są dwa młynki, to raczej wybieraj ten pod mleko. Chyba, że na drugim akurat wyjątkowo słodki singiel.
Nic nie obiecywała. Powiedziała, że spróbuje.
A powiedziałeś potem czy sprostała? Był ruch? pogadaliście?
-
PS. A jakieś sensowne miejsca w Krakowie? Tektura na Krupniczej odpada - sprawdziłem.
Ja wczoraj piłem espresso w I Love Coffee na Kazimierza Wielkiego w Krakowie. Do wyboru mieli jasne palenie (z ich palarni Rwanda) oraz ciemniejsze (Vergano 90/10). Wybrałem to ciemniejsze bo właśnie chciałem coś słodkiego. No i muszę przyznać że mega dobre było. Dużo słodyczy, bardzo lekkie akcenty kwaskowe, i troszke goryczki. Fajny balans.
-
to raczej wybieraj ten pod mleko.
Z ciekawości spytam, czemu?
A powiedziałeś potem czy sprostała? Był ruch? pogadaliście?
Zapytała, czy smakowała. Jako, że od zawsze mam kłopoty z pełną asertywnością, odpowiedziałem, że tak (choć nie była to całkiem nieprawda - tak pół na pół). Ruch jaki taki był, specjalnie nie pogadaliśmy.
Z tego, jaki słyszałem dźwięk młynków wywnioskowałem, że mielą odważone / odmierzone porcje.
akurat wyjątkowo słodki singiel.
Z trzech singli, które wziąłem od Gorana tylko Nikaragua była akceptowalnie kwaśna.
Vergano 90/10
Tą marką Kraków jest akurat zalany - dystrybutor sprzedaje ją razem z leasingiem ekspresów i chyba dobrze mu idzie. Niemniej jednak spróbuję.
PS - w którym miejscu na Kazimierza Wielkiego? Koło stacji benzynowej?
-
Zrób sobie jakiś test własnego smaku. Wystarczy woda i kwasek cytrynowy. Zrób kilka roztworów o różnych stężeniach albo po prostu poszukaj takiego najmniejszego stężenia, percepowanego przez Ciebie jako kwaśne. Możemy takie doświadczenie powtórzyć u siebie i porównać z Twoimi odczuciami ;). Tylko coś takiego może być obiektywne... Rozmowa o kawie tutaj, o kwaskowatości, bez wspólnej konfrontacji chyba ciężka jest...
Kafo z zasady promuje i kocha jasno palone ziarna. Espresso bywa więc najczęściej kwaśne. Różnie ten smak jednak jest przetwarzany mentalnie w różnych głowach ;).
Można kawę wypalić mocno. Można. Nie zmniejsza to ilości kwasu w kawie lecz tylko ogranicza nasze wrażenie smaku kwaśnego, dając też w zamian więcej goryczy. Lepszy jest złoty środek: średnie palenie.
-
percepowanego przez Ciebie jako kwaśne.
Świetny pomysł. Będę w domu, to zrobię taki test - wyniki podam na forum.
-
Tutaj podobne doświadczenie pt. daltonizm smakowy ;) (https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://zasobyip2.ore.edu.pl/pl/publications/download/13372&ved=0ahUKEwii9pGDk-_UAhXQY1AKHWYIAwcQFggyMAQ&usg=AFQjCNH2D5FkhToyHH47uMQvgEYuEqCsYA)
-
Tutaj podobne doświadczenie pt. daltonizm smakowy ;)
0,8g cukru na 1ml? Toż to to prawie Coca-Cola. W słodkiej herbacie (półtorej łyżeczki na szklankę) masz ponad dwa razy mniej cukru! Jak ktoś tego nie rozpozna, to rzeczywiście jest ślepcem smakowym. Ta ilość cukru odpowiada ponad trzem łyżeczkom cukru na szklankę - a chodzi o zauważenie, że słodkie. Dla większości ludzi to będzie ulepek.
-
Cytat: untoldex w Dzisiaj o 08:46:05
Vergano 90/10
Tą marką Kraków jest akurat zalany - dystrybutor sprzedaje ją razem z leasingiem ekspresów i chyba dobrze mu idzie. Niemniej jednak spróbuję.
PS - w którym miejscu na Kazimierza Wielkiego? Koło stacji benzynowej?
Blisko Biprostalu.
A dokładnie koło skrzyżowania al. Kijowskiej z Kazimierza Wielkiego, od strony wschodnio-południowej. Na rogu jest salon fryzjerski Trendy, potem 20-30 metrów w stronę rynku głównego.
-
Tutaj podobne doświadczenie pt. daltonizm smakowy ;) (https://www.google.pl/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://zasobyip2.ore.edu.pl/pl/publications/download/13372&ved=0ahUKEwii9pGDk-_UAhXQY1AKHWYIAwcQFggyMAQ&usg=AFQjCNH2D5FkhToyHH47uMQvgEYuEqCsYA)
Czy dobrze rozumiem ze słodki to prawie kilogram cukru na litr? Nie do spożycia
-
Sam to jakoś zrozum ;). W tym tekście podano pewną informację, ale czy prawdziwą? Sam łatwo znajdziesz swój próg wrażliwości na słodki smak... A potem nawet można wyskalować swoje odczucia.
-
prawie kilogram cukru na litr?
Kurczę, masz rację - pomyliłem się o rząd wielkości przy przeliczaniu. Liczyłem, że ma być 8 brix (80g/1l). Nie jestem pewien, czy na zimno 800g cukru rozpuści się w 1l wody.
Swoją drogą, to samo masz z solą - 250g/litr i kwasem cytrynowym - 30g/litr (takim roztworem się odkamienia ekspresy). Ktoś chyba dokumentnie pomylił jednostki.
[EDIT]Błąd pochodzi z jednej z książek - tam jest to samo. Gdzie indziej znalazłem, że próg wrażliwości na sacharozę wynosi 5,76 g/litr - więcej tu (http://www.stc.pl/dhttp.php?co=2012_06_26_jachymek.pdf)
-
Ostatnio zaglądam do kawiarni. Zamawiam espresso z włoskiej palarni. Dobrze zaparzone. Wypijam w spokoju. Ale żebym był zadowolony z goryczy i braku kwaskowatości? Nie. Zdecydowanie brakuje w tym espresso kwaskowatości i za dużo w nim goryczy. W sumie zero jakiegoś ciekawego aromatu. Nawet nie gorzka czekolada, bo codziennie też smakuję ziarna kakao. To tylko gorzałka... ;) A co najśmieszniejsze: także kwaśna w chemicznym sensie.
Jedyny pozytywny aspekt jaki kojarzy mi się z taką ciemną kawą, to esencjonalność, gęstość znacznie większa niż dla jasno palonych kaw.
-
Z ciekawości spytam, czemu?
A piłeś kiedyś mleko z kawasem owocowym ;) Do mleka wybiera się bardziej stonowane, ciemniejsze, bardziej oszechowoczkoladowe kawy.
Jako, że od zawsze mam kłopoty z pełną asertywnością, odpowiedziałem, że tak (choć nie była to całkiem nieprawda - tak pół na pół).
No i jak takiemu dogodzić? ::) Nie dajesz możliwości poprawienia się, zaproponowania czegoś innego, przytakujesz na pierwszą próbę -- przyjdziesz następnym razem, a dziewczę będzie pamiętać, że tamta kawa Ci smakowała, znów dostaniesz to samo i znów będzie tak samo ;)
-
Nie dajesz możliwości poprawienia się
Jak wyraźnie mówiłem, że nie lubię kwaśnej a dostałem kwaśną, to co tu poprawiać?
przyjdziesz następnym razem
Nie przyjadę, bo specjalnie tam skręciłem. Poszukam w Krakowie.
Zacznę od Tektury.
PS. Usłyszałem ciekawe zdanie od jednego z małych importerów kawy - te całe kawy speciality w Polsce to jeden wielki ocet. Jak w Tekturze próbowałem na ten temat rozmawiać, to usłyszałem, że tak ma być.
-
Jednakowoż myślę, że prędzej blendzik pod mleko w Coffeece bardziej Ci spasuje. Ale tej nowej Kolumbii w Tekturze jeszcze nie piłem. W sumie też pod mleko.
-
"Blend pod mleko" to też kwestia indywidualnego odbioru. Wcale nie musi to być kawa ciemno palona...
-
Ależ oczywiście, że nie, niemniej mało kto lubuje się kenijskich kwasach w mleku (choć i to ma swój urok).
-
lubuje się kenijskich kwasach w mleku
Jak byłem kilka ładnych lat temu w Nairobi to cappu na, jak sądzę, kenijskiej kawie, rzuciło mnie na kolana. A tu taki kwasielec.
-
W Wesołej w Krakowie piłem bardzo dobre espresso. Najlepsze jakie w kawiarnianych próbach trafiłem. Będę w Krakowie piątek/sobota to powtórzę. Szkoda, że nie pamiętam jakie to ziarno było.
-
Gdy czytam ten temat dochodzę do wniosku, że ja lubię taki typ kawy który Wam nie odpowiada. :mhh:
Doppio najlepsze w smaku wychodzi mi z kawy ciemno palonej. {nie spalonej}
Nie spotkałem się jeszcze z kawą jasno lub średnio paloną, żeby była tak {chociaż w połowie} słodka jak np. Izzo Gold który ma na tym forum kiepską opinię.
Do mleka, najlepszy jest dla mnie typ kawy kwaśnej. Gdybym robił mleczne kawy z ciemno palonej to bym czuł smak spalonego mleka.
-
Ależ oczywiście, że nie, niemniej mało kto lubuje się kenijskich kwasach w mleku (choć i to ma swój urok).
Ja i moja żona najbardziej lubimy cappuccino z Kenii / Rwandy / innych jasno palonych. Jest to genialny balans między kwaskowatą kawą z pełną paletą barw, a słodkim mlekiem. Podobne cappuccino piłem w Forum (chyba z Etopii albo Kolumbii) na pewno jasno palonej i też było genialne. Z ciemnych kaw rzadko kiedy mi tak bardzo smakuje jak z jasnych.
-
Jak byłem kilka ładnych lat temu w Nairobi to cappu na, jak sądzę, kenijskiej kawie, rzuciło mnie na kolana. A tu taki kwasielec.
A możesz proszę zrobić taki eksperyment. Zaopatrz się w metalową słomkę o przekroju 2-3mm, może być z łyżeczką na końcu. Spróbuj tego espresso odgarniając kremę, nawet dmuchając delikatnie przez słomkę po zanurzeniu, bardzo powoli sącząc.
Ciekawi mnie Twoje wrażenie.....
-
A możesz proszę zrobić taki eksperyment.
Na której kawie? Tej z Nairobi? Bez szans - byłem tam tylko raz, turystycznie. Kenijskiej parzonej w domu? OK, spróbuję. Czemu rurka ma być metalowa? Nie wystarczy cienka słomka do napojów?
-
schładza, co może okazać się pozytywnym efektem i nie wprowadza innych smaków te od napojów moim zdaniem wprowadzają.
-
Czy tak ma wyglądać alternatywa dla kwaśnej kawy? To espresso zrobione przy użyciu bardzo dobrych maszyn i włoskiej, pewnie niedrogiej kawy...(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170707/7cea44f18a3c811a5cee29dd7275c7db.jpg)
-
Torrefacto, które dostałem w prezencie wygląda dokładnie tak jak na tym zdjęciu, leje się jak budyń, a blask ziarenek oślepia, za to zero kwasków, sama gorycz :)
-
Czy tak ma wyglądać alternatywa dla kwaśnej kawy?
Zdradź tajemnicę, co (poza blondingiem) w tej kawie Ci się nie podoba?
-
Ta czarna crema chyba mówi coś o sposobie palenia.
Marek.
-
Od paru dni to rano łykam ;). Blondingu raczej nie ma. Jest tylko goryczka i gorycz. Mocny gorzki posmak. Musi być sporo robusty. Przed chwilą na FB znajomy opublikował fotografię paczki 1kg jakiejś włoskiej kawy za 7,50 Euro.
-
Musi być sporo robusty.
Trafiłem na włoską mieszankę (30% robusty) upalonej na czarno z połyskiem - zero kwasu, goryczka, ale fajna.
-
Od paru dni to rano łykam ;). Blondingu raczej nie ma. Jest tylko goryczka i gorycz. Mocny gorzki posmak. Musi być sporo robusty.
Tak się zastanawiam, w Twoim przypadku, dla czego? lubisz się umartwiać? Coś jak mnisi, którzy się biczują? :Bicz:
-
No właśnie. Można tak powiedzieć, że fajna kawa. Ale dla mnie to jednak trochę niepełne, ułomne... ;)
@Miklas, zawsze lubię zajrzeć do kawiarni :).
-
@Miklas, zawsze lubię zajrzeć do kawiarni :).
Tak myślałem, kawa to nie wszystko, jak jest fajny klimat, to dużo można wybaczyć :) :ok:
-
Trafiłem na włoską mieszankę (30% robusty) upalonej na czarno z połyskiem - zero kwasu, goryczka, ale fajna.
Czarna z połyskiem jest :ok: Doppio robię z 14-15 gr. kawy ciemno palonej. Gdybym zrobił z 18-19 gr. to bym tej kawy nie wypił. :lol2:
-
Gdybym zrobił z 18-19 gr. to bym tej kawy nie wypił
Czemu? Zabiła by?
-
Nie zabiła by. :) A co nas nie zabije, to nas wzmocni. :lol2:
14 - 15 gr. pasuje mi smakowo pod doppio.
-
14 - 15 gr. pasuje mi smakowo pod doppio.
Jasne. To jest w końcu zgodne z moją teorią, że stałe to mamy 25 sekund ekstrakcji, a resztę dobieramy do smaku (zakładając, że robimy wagowo dwa razy tyle kawy, co wsypaliśmy do portafiltra).
PS. Zdradzisz tajemnicę, co to za kawa?
-
Ja robię cały czas tak samo doppio. Czas, waga, tego staram się nie zmieniać.
Nazwę kawy podałem, Izzo Gold.
Wystarczy dobry przemiał plus temperatura 92-94 stopnie. Ubicie tamperem 15 - 20 kg.
-
Nazwę kawy podałem, Izzo Gold.
Fakt, nie zaskoczyłem. Bierzesz od Silesiusów?
-
Fakt, nie zaskoczyłem. Bierzesz od Silesiusów?
Praktycznie :mhh: to ja wszędzie kupuję. :lol2: Cena od 88 zł. / 1 kg. Są też mniejsze puszki 0,25 kg.
Przy zamówieniu np. Izzo, dodatkowo biorę min. 1 nową kawę którą nigdy jeszcze nie piłem.
-
Od paru dni to rano łykam (...) goryczka i gorycz.
Aż taką pokutę dostałeś? Musiałeś nieźle nagrzeszyć...
Wpadnij do Puszczy Świętokrzyskiej, honduraska marcalka ma tą goryczkę zdecydowanie pod kontrolą.
-
Kawa ciemno palona. Ekstrakcja w moim wykonaniu, plus porównanie wzrokowe do Dalla Corte Mina.
https://www.youtube.com/watch?v=QgssAffwa0Q (https://www.youtube.com/watch?v=QgssAffwa0Q)
Z tego co zobaczyłem, zachwycają się kawą wypływającą wąskim ciurkiem z wylewki. :mhh:
Mam taka samą wylewkę w kolbie { 2 stare ekspresy gastro} jak w nowym ekspresie Dalla Corte Mina za 25 - 30 tys. zł. :lol2:
Temperatura lewa strona Carimali, prawa Gaggia. Kawa Izzo Gold. Młynek EVO 64.
Carimali:
(https://zapodaj.net/images/553c5ff3967b6.jpg)
Gaggia:
(https://zapodaj.net/images/724a5ecb31735.jpg)
Pylenie "spalonej" kawy, plus gotowe doppio które nie wygląda na przepaloną kawę. A smak kawy potwierdza moje słowa na 100 %
(https://zapodaj.net/images/43535df977664.jpg)
Co z tego wynika.
1/ Ciemno palona kawa, to nie jest spalona kawa. :lol2:
2/ Pylenie przemiałowe, ja mam na to wpływ. {Doppio zgodne w czasie i wadze kawy.} :)
3/ Wąskim czy szerokim ciurkiem kawa wylatuje z wylewki, taż ja mam na to wpływ. :)
4/ Carimali, Gaggia, Dalla Corte Mina, mają one wszystkie 1 cechę wspólną :mhh: Szału nie ma. :lol2:
-
Nie ma szału, w Twoim przypadku, bo kawa nie pierwszej świeżości.
-
Trzeba coś wybrać. :mhh: Świeżość kawy smaku mi nie gwarantuje który bym akceptował. A, że mi bardziej podchodzi pod doppio ciemne palenie, wiec testuję dalej kolejne kawy z tym typem palenia.
Z nie jednym kwasem walczyłem, stworzyłem ku temu idealne warunki. Doszedłem do wniosku jak pić kwas to z minimalną ilością cukru. :taktak:
Mam ponad 100 kg. wagi, kawy słodzić nie mogę. :lol2: Więc doppio robię z ciemno palonej. :)
-
Tu też zero kwasu, zero kwaskowatości, sama goryczka, rozrzedzona gorycz, nijaka nijakość bez aromatów ;). LavAzzA forever z ekspresu dźwigniowego :).(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170708/29c3e790eb7346ccdb7116caa3b9459d.jpg)
Myślę, że to żadna sztuka zrobić/kupić/dostać "nie kwaśną" kawę.
-
Myślę, że to żadna sztuka zrobić/kupić/dostać "nie kwaśną" kawę.
Tak to prawda, ale nie słodką jednocześnie.
-
Myślę, że to żadna sztuka zrobić/kupić/dostać "nie kwaśną" kawę.
Chcesz powiedzieć, że fakt, że nie lubię kwaśnej kawy świadczy o tym, że ze mną jest coś nie tak? Że cechą immanentną kaw speciality jest to, że są kwaśne? Może bez przesady.
-
Tak myślę, że kwaskowatość jest cechą immanentną ;).
-
Myślę, że to żadna sztuka zrobić/kupić/dostać "nie kwaśną" kawę.
Chcesz powiedzieć, że fakt, że nie lubię kwaśnej kawy świadczy o tym, że ze mną jest coś nie tak? Że cechą immanentną kaw speciality jest to, że są kwaśne? Może bez przesady.
Ciezko mi uwierzyć, ze kawy z Kolumbii, Nikaragui, Gwatemali czy Hondurasu mogą byc za kwaśne. Toz to sama słodycz. Moze z ekstrakcja cos nie tego? Sprawdź to:
(https://www.beanscenemag.com.au/uploads/beanscene/articles/bs-april-Mocopan-med4.jpg)
-
mogą byc za kwaśne
Na cuppingu u Gorana wszystkie (po za jedną) kawy Brazylijskie były kwaśne. Stojący obok Spinacz potwierdził, że są OK - czyli nie lubię kwaśnej lub nawet kwaskowatej kawy. To, co piszesz znam, dla mnie jest prawdziwe tylko dla niektórych, mało kwaśnych.
-
To bardzo mi przykro. Ja mam wrażliwy układ pokarmowy i picie mocno palonej kawy która dodatkowo pyli zawsze kończy się mniejsza lub większa sensacją.
-
Do wszystkiego można się przyzwyczaić. A do smaku tym bardziej. Szukamy więc w kawie smaków bo w jakimś stopniu można go wyczuć.
Co innego jest, gdy poczujesz{chociaż raz} kawę inną w smaku która mi smakowo zaimponowała. Masz wtedy swój własny punkt odniesienia.
-
Ja mam wrażliwy układ pokarmowy i picie mocno palonej kawy która dodatkowo pyli zawsze kończy się mniejsza lub większa sensacją.
Podaj nazwę kawy i jaki młynek używasz do przemiału.
-
Po dłuższym czasie przerwy od zakupów u Antonia skuszony rarytasami zamówiłem również swoją ulubioną kawę do espresso. Honduras Marcala Comsa natural. To mi uświadomiło jak bardzo gusta się zmieniają. Kawa jest przepyszna, ma profil orzechowo czekoladowy, przy czym jest słodka i ma zero goryczy, nie ufam swoim zmysłom, ale czuć w niej trochę jakby wędzone owoce, śliwki,a może jabłko pieczone na ognisku, na pewno mega słodko, jest świetna zarówno w espresso, a z mlekiem to po prostu delicje, ten wędzony słodki posmak przebija się przez mleko i zostaje długo w ustach.
Tylko mi się smaki pozmieniały i teraz w espresso szukam owocowej kwasowości ;-)
Mimo to Honduras od Mastro Antonio to czyste delicje i zero kwasów i jest warty grzechu :-)
(https://farm5.staticflickr.com/4433/36573363384_a545ab4f4b_c.jpg)
20170924_135624-01 (https://www.flickr.com/photos/149638605@N07/36573363384/) by Marek Miklewski (https://www.flickr.com/photos/149638605@N07/) - Flickr2BBcode LITE (https://play.google.com/store/apps/details?id=com.dariogf.flickr2BBcode_lite)
(https://farm5.staticflickr.com/4331/36598969213_cb426352a9_c.jpg)
20170923_195319-01 (https://www.flickr.com/photos/149638605@N07/36598969213/) by Marek Miklewski (https://www.flickr.com/photos/149638605@N07/) - Flickr2BBcode LITE (https://play.google.com/store/apps/details?id=com.dariogf.flickr2BBcode_lite)
Marek.
-
Oczekiwania się zmieniają. Na początku swojej przygody szukałem słodyczy w kawie. Po prawie roku poszukuje tak jak Ty owocowych nut.
-
Słodycz i owocowe nuty idą w parze ;). Honduras 2016 jest doskonałym reprezentantem obróbki naturalnej. To ta obróbka czyni go pięknym, "miodowym". Tegoroczny produkt z naszego źródła jest inny... Mniej "naturalny", bardziej czysty, przejrzysty, bardziej "kwaskowaty". Nic stałego w tej dziedzinie.
-
Tylko mi się smaki pozmieniały i teraz w espresso szukam owocowej kwasowości
Ze mna było podobnie. Pamiętam jak zaraz po rozpoczęciu "zabawy"z espresso, poszedłem do Relaksu w Warszawie, zeby złapac jakis punkt odniesienia i pyszne owocowe espresso zasypałem dwoma łyzeczkami cukru, bo mi kwasno było :-|
Teraz jak kawa nie ma owoców to mi zupełnie nie smakuje :-D
-
Tegoroczny produkt z naszego źródła jest inny... Mniej "naturalny", bardziej czysty, przejrzysty, bardziej "kwaskowaty". Nic stałego w tej dziedzinie.
Ok, wiem już o czym piszesz. Dotychczas parzyłem kawę 30s. Zwiększyłem nieco grubość przemiału i zszedłem do 25 sekund. Rzeczywiście pojawiają się owocowe nuty i kwaski. Tym bardziej podoba mi się ta kawa :-)
Marek.