forum.wszystkookawie.pl

Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: Piskoor w 07 Luty 2017, 11:57:14

Tytuł: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 07 Luty 2017, 11:57:14
No więc ....
Wczoraj dotarł do mnie Sette 270W.....
Generalnie chęć zamiany z Eureki na Sette była podyktowana głównie wbudowaną wagą i potencjalnie łatwą zmianą grubości mielenia na inne niż ekspres metody ( używam jeszcze Aeropressa )
 
Pierwsze wrażenie ?
Lżejszy niż Eureka ale ładnie spasowany i wyglądający solidnie.... Obudowa z tworzywa ale solidnej grubości więc nic nie trzeszczy ani nie skrzypi.... Pojemnik na kawę :-)  całkiem ładny mieści mniej więcej 250g....Co ważne dosyć szczelnie trzyma pokrywka bo wchodzi nawet z delikatnym oporem... Można więc trzymać kawę bez obawy że zbyt szybko zwietrzeje...

Pierwsze użycie :
Ustawiłem podziałkę na poziom 5E i jazda...
zdefiniowane ustawienie 18g - nasypało 16,5g
Efekt - nierówny strumień i lekkie błotko

kolejne Ustawienie 3 E
Tym razem waga trafiła niemal idealnie 17.9 g
Efekt - 60 s i jakieś 3g naparu :-)

no i tak sobie przestawiam i przestawiam...
poszło jakieś 200g i wciąż nie trafiłem w ustawienia idealne
ale jestem przekonany ze takie istnieją...

Problemy z ustawieniem wg mnie spowodowane tym że....
-18 g młynek mieli jakieś 4s i tylko tyle mamy na przestawienie grubości no bo żarna powinno się przestawiać w trakcie mielenia...
- waga jest delikatna i delikatne dotkniecie portafiltra w trakcie mielenia powoduje zatrzymanie namielania, a dotknąć nietrudno bo pokrętło regulacji jest dosyć blisko uchwytu portafiltra...

Z tego co zauważyłem jako pierwsze plusy...
- nie jest głośniejszy niż Eureka
- kawa jest idealnie "puchata"
- w zasadzie nic nie rozsypuje się na boki ...po zmieleniu jest idealny kopczyk...
- jest po prostu ładny...

Aha...aplikacji Acaia BrewBar na Androida jeszcze nie ma, ma lada chwila pokazać się jakaś beta..

Jeżeli ktoś już dostał ten młynek to może podzieli się swoimi nastawami pod espresso...

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 07 Luty 2017, 11:59:23
No i? ;)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 07 Luty 2017, 12:07:11
No i? ;)
Za szybko post się wysłał :-)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 07 Luty 2017, 12:36:23
Chopper
Hopper ;) ten młynek nie ma choppera.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: homczak w 07 Luty 2017, 15:48:44
Ja kupiłem wersję bez wagi i im zdaniem jest bardzo ładnie wykonany młyn mieli bez pyłu,  równo ale też wciąż szukam ustawienia na AP i walcze.

Nie jest tak głośny jak się spodziewałem i szybko mieli .

Hopper dobrze wykonany pojemnik na zmieloną kawę antystatyczny .
Ja jestem bardzo zadowolony .
Czekam na bardziej zaawansowanych użytkowników aby podali swoje mielenia do alternatyw.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: WS w 07 Luty 2017, 17:30:06
Generalnie chęć zamiany z Eureki na Sette była podyktowana głównie wbudowaną wagą i potencjalnie łatwą zmianą grubości mielenia na inne niż ekspres metody ( używam jeszcze Aeropressa )

To się trochę wyklucza :). Waga się przydaje, jeżeli dłużej używasz jednych ziarenek. Przy zmianie i tak musisz wymielić je do końca.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 07 Luty 2017, 17:36:18
W sette jest bardzo fajnie rozwiązane odcinanie żaren od ziaren...  Nie trzeba wymielać do końca by zmienić grubość mielenia...

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: grex w 07 Luty 2017, 18:14:02
w tym modelu co miałeś w sumie też jest blokada w szyjce hoppera, odcinająca ziarna od żaren.
Ale nie ma to jak darować sobie hopper i używać odważonych porcji. Młynek zostaje pusty, regulacja jest bezstratna, doza łatwa do odmierzenia i powtarzalna. Czy w sette da się zrezygnować z hoppera?
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 07 Luty 2017, 18:23:41
Tylko w Eurece chcąc zmienić nastawy młynka trzeba było się mocno nakręcić....
Śruba mikrometryczna nie pozwalała tez na łatwe zaznaczenie nastawów do różnych kaw.... teraz jest łatwiej..
Hopper można zdemontować i jest t w Sette banalne ale nie widzę takiej potrzeby...  Szczególnie że to zbyteczne dodatkowe czynności
Po co odmierzać kawę...skoro kawę odmierza sam młynek... ??
Tak jak napisałem pojemnik jest szczelny i nie wydaje mi się by kawa była odczuwalnie gorsza po 2 dniach w pojemniku...
Może tylko dla niektorych forumowiczów :-) obdarzonych zmysłem smaku absolutnego :-D
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: pafcio0 w 07 Luty 2017, 19:59:08
Po co odmierzać kawę...skoro kawę odmierza sam młynek... ??
Ano wtedy gdy rotujemy ziarna ;)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 07 Luty 2017, 20:08:30
Jeśli rotujemy codziennie kilka razy to tak...
Choć hopper w Sette zdejmuje się w 2 sekundy a blokada jest na tyle skuteczna że nic nie wypada...
Można więc ziarna wysypać z powrotem do pojemnika i zastąpić innymi...całość będzie trwała może z 10-15 sekund..
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: grex w 07 Luty 2017, 22:54:16
w Eurece chcąc zmienić nastawy młynka trzeba było się mocno nakręcić....
kolego którą Ty miałeś wersję tego młynka? W dostępnej obecnie ver.2 zmiana nastawu z espresso na phin/mokę to raptem ćwierć obrotu pokrętłem, aeropress niewiele więcej, z pół obrotu może. Ćwierć czy pół obrotu gałką nazywasz: "trzeba się mocno nakręcić"? W starszej wersji nie wiem jak to było zrobione, ale chyba podobnie?

hopper w Sette zdejmuje się w 2 sekundy a blokada jest na tyle skuteczna że nic nie wypada...Można więc ziarna wysypać z powrotem do pojemnika i zastąpić innymi...
z tego co widziałem na prezentacjach tego modelu blokada wmontowana w hopper raczej nie da rady zassać wszystkiego co leży na żarnach, zbierze to co na górze a reszta zostanie. Zatem przy tej metodzie duże straty ziarna gwarantowane, albo trzeba byłoby się bawić w jakieś wytrzepywanie młynka, czego pewnie nikt nie będzie robił.
Ale gratuluję zakupu, w końcu to ma być pod Twoje potrzeby, dla mnie może rotacja ziarnami to coś oczywistego i koniecznego, ale pewnie nie każdy korzysta z tej mozliwości.

W sumie nie zwróciłem uwagi na ten aspekt, ale wychodzi na to, że przy rotacji ziaren (super opcja - gorąco polecam) jedyną sensowną metodą są odważone porcje i pusty hopper/brak hoppera. Nowoczesne gadżety jak waga wbudowana w młynek właściwie nie mają tu żadnej racji bytu.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: lucasd w 08 Luty 2017, 10:27:13
Jeden problem bo nieobciążone żarna mają o wiele gorszą dystrybucję.
Dlatego polecane jest używanie np. rurki zamiast hoppera, ale wtedy też tracimy na elastycznośći.
Trzeba coś wybrać ;)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 08 Luty 2017, 10:47:35
Osobiście nie rotuję ziarnami. Kupuję paczkę kawy i zużywam ją do końca. Chcąc uzyskać inne smaki mogę zastosować inne sposoby parzenia i do tego błyskawiczna zmiana nastawów jest przydatna.
Tak jak przydatne jest to że mogę wreszcie zapisać jakie nastawy młynka miałem przy danej kawie. W Eurece było to dosyć problematyczne.
Swoją drogą nie powiem złego słowa na Eurekę. Co więcej, korekta nastawów być może nawet była łatwiejsza, choć to pewnie kwestia wprawy.
Myślę że to świetny młynek nie tylko dla początkującego ale ogólnie dla każdego miłośnika kawy skupionego głównie na espresso. Ma plusy i minusy, ale plusów jest znacznie więcej.

Ot, wymiana na Sette to była trochę fanaberia i trochę męskiego gadżeciarstawa. Ale nie żałuję, wreszcie mogę mielić bezpośrednio do portafiltra :-)
Nie muszę używać kubeczka, nie muszę rozbijać bryłek ( choć nie było to jakoś specjalnie upierdliwe ),  nie muszę ważyć.
Ale póki co muszę męczyć się z dostrojeniem :-)  i od dwóch dni pić nie do końca to co mi wychodziło przy Eurece :-) ale z czasem jestem peien dojdę do ustawień idealnych :-)

Dałbyś radę używać trochę mniejszej ilości kropek? Trudno i dziwnie się czyta ;) dzięki, pafcio0

 
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: dziewiecset w 09 Luty 2017, 01:04:25
Ja dodam tylko od siebie, że prędkość i komfort mielenia w/w młynku po przejściu z Porlexa, robi na mnie wrażenie! Jest moc i faktycznie nie jest tak głośny jak się tego obawiałem. Zobaczymy co dalej, opinie to można po miesiącu wydać jak się żarna dotrą po przynajmniej 1kg kawy ;)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Poe w 09 Luty 2017, 11:18:40
A może po prostu zamknąć klapkę w hopperze, w gardzieli zostanie kilka gramów kawy, wówczas odpalić młynek, zmienić ustawienia grubości (bo tej kawy ze zmiany i tak się nie wykorzysta do parzenia espresso), nawet wtedy, gdy komora będzie już pusta. Tak się zminimalizuje straty kawy bez żadnego ściągania, wyciągania i przesypywania.

Co do samego młynka, miałem okazję trochę się nim pobawić (w wersji bez wagi) i moje wrażenia są pozytywne. Dobrze wykonany i faktycznie uniwersalny, jak mało który młynek tej klasy - mielący sensownie do espresso i do metod alternatywnych.


Natomiast wracając do choppera... Nie mogłem się powstrzymać :D

https://www.youtube.com/watch?v=2ue996GQMC8 (https://www.youtube.com/watch?v=2ue996GQMC8)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 21 Luty 2017, 13:07:47
Może się komuś przyda a może nie ale ciąg dalszy wrażeń po 2kg przemielonej kawy :-)

Tydzień zajęło mi ustalenie jak obsłużyć młynek by waga działała prawidłowo...
na początku pomimo ustawienia dozy 18g wynik oscylował od 15 do 19.5 g  czyli słabo dokładnie...
Niestety do młynka była dostarczona tylko skrócona instrukcja obsługi...i nie było tam nic napisane jak regulować...

Po pierwsze najpierw należy uruchomić młynek - dowolnym przyciskiem i dopiero położyć portafiltr. Następnie uruchomić mielenie.
drugą istotną rzeczą jest twarde podłoże - u mnie młynek stał na macie.
Obecnie przy ustalonej dozie 18g do portafiltra trafia w 8 przypadkach na 10 dokładnie 18g pozostałe dwa przypadki doza jest +- 0,1g

Zarówno w przypadku Bazzary Salvador jak i Arcaffe Mocacrema młynek ustawiony jest na skali na pozycję 3E można zatem zmielić jeszcze sporo drobniej...
W tym momencie wychodzi jednak przepisowe 25/25.
Dolna regulacja jest bezstopniowa a literki sa raczej tylko w celu informacyjnym. Łatwiej zapamiętać nastawy bo można zapisać 3E/F i wiadomo gdzie jesteśmy.

Zdjęcia przemiału umieszczę na forum niebawem...
po zamknięciu hoppera i uruchomieniu młynka do portafiltra trafia 7-8g kawy, można zatem zmieniać grubość mielenia pod alternatywy mając to na uwadze.

Przestawienie na większy zakres nie wymaga raczej uruchamiania młynka. Można wtedy mając na uwadze te 8g kawy przy zamkniętym hopperze odpowiednio dobrać ilość kawy. Np chcąc zmielić 20g - ustawiamy 12g, zamykamy hopper i domielamy 8g z tego co zostało w dolocie do żaren . W efekcie mamy gruby przemiał i czyste żarna umożliwiające przestawienie na espresso bez uruchamiania młynka.

Nie jestem ekspertem i nie wiem czemu płaskie są lepsze od stożków lub odwrotnie, ale na zdrowy rozum najważniejsza jest chyba długość powierzchni tnącej ziarna kawy.
Dla mnie efekt najważniejszy jest taki iż efekt w filiżance jest dla mnie absolutnie wystarczający, ale też nie mam pewnie zmysłu smaku absolutnego i nie wyczuwam czy koliber zasilił dany krzaczek swoim guano czy też nie...

Czekam jeszcze aż uda się uruchomić funkcje związane z BT bo jak to w USA na pierwszym miejscu aplikacje dla IOS a nie Androida... Ale dla Iphone podobno wszystko jest i działa.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Invenis w 21 Luty 2017, 17:06:16
Na iPhone akurat nie ma i nie będzie niestety (to informacja od Acaia). Jest w fazie beta na iPada i będzie na Androida. Na iPhone nie będzie działać, bo Acaia twierdzi, ze interfejs jaki zaprojektowali, nie da się wyświetlić na małym ekranie tak, żeby było cokolwiek widać
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 21 Luty 2017, 17:41:04
No tak.. Moja pomyłka  :-)  bo przecież wszystko a Apple musi się podobnie nazywać. To i o pomyłkę nietrudno.  Swoją drogą ciekawe że nie będzie na iPhone a będzie na Androida - ekrany maja przecież podobne przekątne.

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: piomic w 21 Luty 2017, 17:55:53
Android to platforma obsługująca też tablety.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: siewcu w 21 Luty 2017, 18:37:18
Ale bardzo wolna i wymagają sprzętu z bardzo wysokiej półki. Ale z iOS jest inny problem - dalej nie odblokowali, nie wiem dlaczego, łączności po BT z urządzeniami innych marek - poza tymi odtwarzającymi dźwięk. Wszystko co na iOS musi mieć wifi, a to podnosi koszty...
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 21 Luty 2017, 18:50:21
Ale bardzo wolna i wymagają sprzętu z bardzo wysokiej półki. Ale z iOS jest inny problem - dalej nie odblokowali, nie wiem dlaczego, łączności po BT z urządzeniami innych marek - poza tymi odtwarzającymi dźwięk. Wszystko co na iOS musi mieć wifi, a to podnosi koszty...
No nie jestem przekonany... Mam wciąż galaxy tab 3 który ma już chyba 3 lata i śmiga :-)   galaxy s3 sprzed 4 lat po wgraniu miui również działa bez zarzutu...  :-)

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Invenis w 21 Luty 2017, 18:50:36
No tak.. Moja pomyłka  :-)  bo przecież wszystko a Apple musi się podobnie nazywać. To i o pomyłkę nietrudno.  Swoją drogą ciekawe że nie będzie na iPhone a będzie na Androida - ekrany maja przecież podobne przekątne.

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka
Niekoniecznie pomyłka Ja też byłem przekonany, że na iPhone będzie, bo wszędzie widniała informacja o iOS, a tu się okazało, że tylko niektóre urządzenia z iOS...No trudno...ewentualnie można do kompletu dokupić iPada
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: ziarenko w 21 Luty 2017, 18:55:39
Ale po co taka aplikacja, jest w niej coś użytecznego- czego nie można ustawić za pomocą guzików młynka? Można zapisać jaką kawę na jakim ustawieniu mieliliśmy czy jak?
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Invenis w 21 Luty 2017, 19:27:27
Informacje o aplikacji znajdują się tutaj: http://acaia.co/pages/brewbar
Dla mnie główną przydatną funkcją byłoby zliczanie ilości zmielonej kawy, żebym nie musiał tego sam liczyć
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: dziewiecset w 21 Luty 2017, 19:55:20
Ale po co taka aplikacja, jest w niej coś użytecznego- czego nie można ustawić za pomocą guzików młynka? Można zapisać jaką kawę na jakim ustawieniu mieliliśmy czy jak?


Przez aplikację masz ustawić sobie wagę do zmielenia, młynek chyba sam nie przestawi dzięki niej ustawień grubości mielenia? Dodatkowo w przyszłości będzie połączone z czajnikiem Fellow oraz wagą Acaia i w zasadzie to tyle... Czyli międzynarodowa wymiana danych jaką kawę jak zaparzyć i taka księga dla ciebie, która sama to zapisuje? Bo przecież aplikacja sama nie zważy, ustawi tylko gramy i temp. w czajniku... Chmmm... To tak ma działać. Ale póki co czajnik Fellow jest tylko na USA, pracują nad EU wersją.

Co do młynka, to jest bardzo wygodny i szybki! Wystarcza w 100% ja niestety swój zwróciłem póki co, bo po przemieleniu 250gr i chęci wyczyszczeniu żaren zauważyłem, że mają defekt oraz jakiś dziwny kawałek plastiku mi wyleciał z młynka razem z nimi.

Jest też jeden urok który również zaobserwowałem a na Home-barista robią o to jazdę straszną, w około żaren jest taki dołek w którym zatrzymuje się trochę kawy, co powoduję, że ów młyn jednak retencję ma, a nie tak jak reklamowali, że prawie 0.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Shaggy_Paw w 21 Luty 2017, 23:10:57
Informacje o aplikacji znajdują się tutaj: http://acaia.co/pages/brewbar
Dla mnie główną przydatną funkcją byłoby zliczanie ilości zmielonej kawy, żebym nie musiał tego sam liczyć
A próbowałeś połączyć ze standardową aplikacją do wagi acaia? Z tego do widzę to brewbar różni się tym, że pozwala na logowanie zaparzania kilku  kaw jednocześnie (przydatne w kawiarni lub przy mini cuppingu) - jednak cała reszta funkcjonalności wydaje się taka sama.

Nawet jeśli nie udało by Ci się podłączyć pod standardową aplikację, to nadal możesz z niej skorzystać do obliczeń - z tym, że dozę będziesz musiał wpisać ręcznie.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Invenis w 22 Luty 2017, 06:34:56
Tak, próbowałem i niestety aplikacja nie wykrywa wagi. Podejrzewam, że może to być spowodowane tym, że Sette używa nowego urządzenia Acaia Link i do niego ma właśnie być nowa apka, a dotychczasowe aplikacje łączą się tylko z wagami Acaia.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Bacek w 22 Luty 2017, 11:12:04
Jak dla mnie regulacja mielenia dwoma nastawami (zgrubna i dokładna) o ile technicznie jest ok to w praktyce średnio się sprawdza przy robieniu espresso. Po dotarciu do jednego końca regulacji dokładnej trzeba pchnąć o 1 regulację zgrubną i cofnąć regulację precyzyjną. Dla mnie to 1 upierdliwe szczególnie że trzeba robić na chodzącym młynku. 2. Otrzymana grubość przemiału po takiej operacji nie jest taka sama jak przejście o 1 podziałkę skali dokładnej. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie regulacja płynna w stylu MSJ.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: PiotrekBM w 22 Luty 2017, 15:01:56
Jak dla mnie regulacja mielenia dwoma nastawami (zgrubna i dokładna) o ile technicznie jest ok to w praktyce średnio się sprawdza przy robieniu espresso. Po dotarciu do jednego końca regulacji dokładnej trzeba pchnąć o 1 regulację zgrubną i cofnąć regulację precyzyjną. Dla mnie to 1 upierdliwe szczególnie że trzeba robić na chodzącym młynku. 2. Otrzymana grubość przemiału po takiej operacji nie jest taka sama jak przejście o 1 podziałkę skali dokładnej. Zdecydowanie bardziej przemawia do mnie regulacja płynna w stylu MSJ.

Dobrze prawisz kolego, przynajmniej podobne mam spostrzeżenia ;)
Dlatego Mazzer ma takie więcie.
Mnie  osobiscie bardzo odpowiada możliwość dokładnego ustawienia  grubości przemiału w takich młynach jak Mahlkonig K30 (wadą jest oczywiscie cena :(  i spore rozmiary.
Ustawiasz w bardzo wąskim zakresie( tylko pod espresso). Ale  za to ustawienie jest bardzo dokładne, pewne, powtarzalne.( czyli tak jak pod espresso potrzeba)

ps Oczywiście zakupu Sette 270W nie neguje w żadnym wypadku,całkiem fajny, lekki  młynek i nieduży.
Ponieważ nie jestem specjalnie ograniczony powierzchnią (mam możliwość postawienia w kuchni młyna gastro)   to z tego korzystam poki mogę  :)

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 22 Luty 2017, 15:41:57
Ale po ustawieniu np na poziomie 3E którym to u mnie wychodzi ustawienie idealne. mam dosyć spory zakres korekty +-. Szczególnie że przy espresso korekty są z reguły niewielkie . Przy zmianie z Mocacrema na Cafe del Faro korekta młynka to był przejazd z 3E na 3E/F ( tak pomiędzy ).
Łatwiejsze jest za to zapisanie ustawień niż np w przypadku Eureki gdzie nie miałem specjalnie punktu odniesienia :-)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: PiotrekBM w 22 Luty 2017, 16:12:02
Ale po ustawieniu np na poziomie 3E którym to u mnie wychodzi ustawienie idealne. mam dosyć spory zakres korekty +-. Szczególnie że przy espresso korekty są z reguły niewielkie . Przy zmianie z Mocacrema na Cafe del Faro korekta młynka to był przejazd z 3E na 3E/F ( tak pomiędzy ).
Łatwiejsze jest za to zapisanie ustawień niż np w przypadku Eureki gdzie nie miałem specjalnie punktu odniesienia :-)
Najważniejsze  to dobrze ustawić młyn. Przy zmianie kawy na inną (a nawet na tą samą ale wypalaną kiedy indziej) trzeba zrobic korekte na młynku( inny stopień wypalenia, wilgotność ziaren). Jesli  suwak od dokładnej regulacji grubosci mielenia pokrywa te" róznice w kawie" to regulacja powinna byc calkiem łatwa. Jak jest faktycznie to nie wiem bo " sette" nie mialem w rękach  ;)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 22 Luty 2017, 17:50:44
Na moje oko  dolna regulacja sette to  mniej więcej 1/6 obrotu w Eurece

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 22 Luty 2017, 18:01:40
z Mocacrema na Cafe del Faro

To tylko takie miękkie, mocno palone ziarna... Musisz zrobić testy z jakimiś bardziej "konkretnymi", jasnymi, twardymi kawami. W razie czego, daj znać  :doh:  :evil:.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 22 Luty 2017, 18:57:30
Z tym mocnym paleniem bym nie przesadzał...  Szczególnie Mocacrema wydawała się ciut jasniejsza niż  Ariadna :-). Niemniej jednak to są "moje"  smaki i jest ok

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 22 Luty 2017, 19:42:07
Musiałbyś porównać Ariadnę z jakąś "ichniejszą" Melorią, Gorgoną, czy co tam jeszcze robuścianego mają. Mokacrema jaką pamiętam to była ociekająca olejem kawka ;).
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 22 Luty 2017, 20:11:31
Czyli pamięć już nie ta...  Spokojnie można nazwać to średnim paleniem a robusty ani śladu..

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: grex w 22 Luty 2017, 20:18:24
dolna regulacja sette to  mniej więcej 1/6 obrotu w Eurece
o rety czyli sporo, prawie tyle co zmiana z espresso na mokę. Wychodziłoby, że w przypadku Sette ekspresu do regulacji wystarczy dolne pokrętło, bez sięgania do górnego.

Ciekawi mnie czemu wybór padł akurat na ten model a nie np. Vario-W, producent ten sam i koszt bardzo podobny, funkcje te same.
Z tego filmiku https://www.youtube.com/watch?v=IHWYQ1e54j0 (https://www.youtube.com/watch?v=IHWYQ1e54j0) wynika, że Sette jest dużo głośniejszy. Jakie są inne przewagi jednego nad drugim?
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 22 Luty 2017, 20:29:33
Co przeważylo?  Wygląd & gadżeciarstwo  :-) 

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: grex w 22 Luty 2017, 20:42:12
ale mi chodziło o to, że pewnie przed zakupem Sette porównywałeś specyfikacje itp. rzeczy i możesz podpowiedzieć czym one się różnią w praktyce. Czy coś (o czym czytałeś lub słyszałeś) dot. Vario ci nie pasowało?
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 22 Luty 2017, 20:50:27
Nieee.  Na plus był wygląd, zerowa retencja (prawie)  programowanie dozy pod 3 przyciskami.  Nowy typ stożków dający podobno lepszy efekt.  Szybkość.   Reszta to kwestia gustu...  Wygląd też mi pasuje

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: M w 22 Luty 2017, 22:12:46
W vario w waga chyba nie radzi sobie z kolbą?
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 22 Luty 2017, 22:40:32
A tego nie wiem :-)  Sette radzi sobie znakomicie

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Cinello w 22 Luty 2017, 23:16:34
W vario w waga chyba nie radzi sobie z kolbą?

Niby można założyć pojemnik z uchwytem na portafilter, ale to chyba tylko do wersji bez wagi.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: WS w 22 Luty 2017, 23:47:07
Vario W nie ma pojemnika z uchwytem na portafilter.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Tirno w 23 Luty 2017, 18:25:42
Zwykle tylko przeglądam Forum, ale ponieważ od sześciu tygodni intensywnie zajmuję się tym młynkiem (najpierw w teorii, potem także w praktyce), postanowiłem podzielić się spostrzeżeniami i doświadczeniami.

„Siódemka” znalazła się w orbicie mojego zainteresowania praktycznie odkąd Baratza ogłosiła, że taki młynek wprowadzi, czyli jakoś od roku. Los mojej Gagii MDF (przerobionej na bezstopniową metodą „na silikonową podkładkę”, bez używania teflonowej taśmy) wydawał się przesądzony, może nawet nie tyle w wyniku realnego zużycia, chociaż miałem ją od wielu lat, ale głównie dlatego, że chciałem wejść na trochę wyższy poziom, jeśli chodzi o jakość i ergonomię. O tym jak doniosłym wynalazkiem jest precyzyjna waga przekonałem się najpierw w kuchni i przy okazji pielęgnowania hobby piekarskiego, przeniesienie tych doświadczeń do espresso było krokiem naturalnym i otwierającym zupełnie nowy rozdział, jeśli chodzi o świadomość tego, co się robi i przede wszystkim powtarzalność. Stąd naturalnym następcą MDF wydawał się przez pewien czas Vario-W, ale pojawienie się w zapowiedziach Sette kazało mi się wstrzymać z decyzją. Co parę tygodni sprawdzałem „czy to już”, jak wiadomo wprowadzenie młynka na rynek znacznie się opóźniło, ale w końcu w połowie stycznia klamka zapadła, w czym wybitnie pomogła promocyjna, niższa, niż się spodziewałem, cena.

Czekając na dostawę nie próżnowałem i w ciągu dwóch tygodni przeczytałem chyba wszystko, co na temat tego młynka zostało napisane w języku Shakespeare’a, wysłuchałem podcastu, w którym pojawił się Kyle Anderson, przejrzałem wszystkie możliwe filmy mniej czy bardziej promocyjne (chociaż strasznie mnie wkurzają produkcje spod znaku seattlecoffeegear i podobne).

Oczekiwania miałem - jak to zwykle w takich przypadkach bywa - spore, nawet kiedy się człowiek próbuje hamować, to śnią mu się po nocach zjawiskowe szoty, nigdy przedtem niedoznane smaki, słodycze i wytrawności. Prócz aspektów smakowych liczyłem też na rewolucyjną zmianę w samym rytuale: plan był taki, że będę dozował bezpośrednio do 54 mm portafiltra mojego Infusera, którego podwójne sitko najbardziej lubi dawkę zbliżoną do 17 g. Jako zdecydowany zwolennik przetrzymywania ziaren w warunkach ogólnie mówiąc chłodniczych, w przypadku MDF-a z pewną rezygnacją od lat stosowałem dozowanie pojedyncze, mając świadomość związanych z tym ograniczeń. W Sette odpowiadała mi więc niska retencja oraz możliwość łatwego opróżnienia hoppera (jest polski termin na to? sugerowana przez słownik zsypnia wydaje mi się potwornie niepraktyczna, chociaż w gruncie rzeczy oddaje dobrze sens).

Nadszedł wreszcie długo oczekiwany dzień, charakterystyczne pudełko z Coffeedesku odkryło swą zawartość (inne pudełko, już mniej charakterystyczne). W kuchni czekał wylizany pięknie blat i paczka tanich, czarnych jak smoła ziaren z Lidla, które miały służyć do przetarcia młynka i których prochy można było wyrzucić bez szacunku i żalu. Jeszcze przed zasypaniem ziaren i uruchomieniem młynka nastąpiła pierwsza konfrontacja wyobrażeń z realiami, która wypadła ambiwalentnie: w naturze Siódemka wydała mi się dużo bardziej kompaktowa, niż oczekiwałem, a równocześnie cięższa, niż myślałem (pewnie pod wpływem licznych doniesień, że młynek jest za lekki). Estetycznie bez cudów, nie jest to szczyt wzornictwa przemysłowego. O tyle szkoda, że sam kształt i projekt wydaje się niezły i stwarza pole do popisu, ale trochę rzuca się w oczy brak dbałości o detale i jakość użytych materiałów. Interfejs jest toporny, jakoś nigdy do mnie nie przemawiają projekty, w których umieszcza się rzędem kilka identycznych przycisków, od linijki lub siekiery - bez odrobiny refleksji nad tym, jak ktoś będzie z takiego interfejsu korzystał, jaka jest ludzka natura, których przycisków używa się częściej, a których rzadziej, co jest łatwo zrobić jedną ręką, a co wymaga dwóch itp. itd. Tej odrobiny wyrafinowania trochę mi brak i to była jedna z pierwszych refleksji (chociaż oczywiście mniej więcej wiedziałem czego się spodziewać). Odrobina kreatywności zawsze ma sens, a tu jej zabrakło.

Pierwsze godziny wspólnej zabawy z Siódemką były trudne i nie wspominam ich zbyt dobrze. Nie chcę się zbytnio rozpisywać, ale ogólnie wrażenia były bardzo na nie. Po początkowym sukcesie w tej dziedzinie, natrafiłem na dramatyczne problemy z dokładnością ważenia i właściwie dopiero po kilku dniach zapanowałem na tym elementem (z epizodami recydywy). Jeśli kogoś interesuje ten wątek, to mogę rozwinąć (w skrócie najważniejsza informacja jest taka, że dokładne, powtarzalne ważenie wymaga, by w hopperze było przynajmniej kilka centymetrów ziaren).

Przede wszystkim jednak bardzo szybko okazało się, że nie ma mowy o planowanym dozowaniu do 54 mm portafiltra. Po pierwsze, przy takiej średnicy, znaczna część zmielonej kawy lądowała gdzieś obok sitka - straszny bałagan się robił. Po drugie, mocowanie praktycznie uniemożliwia ułożenie portafiltra tak, by środek sitka wypadał koncentrycznie ze strumieniem odrzutowym zmielonej kawy. Po trzecie wreszcie (i najważniejsze) sitko o mniejszej średnicy jest nieco wyższe i nie ma takiej możliwości, żeby dozować 17 (czy nawet 16g.) kawy tak, by tworzący się kopczyk nie sięgnął wylotu młynka (czego, jak Baratza ostrzega, należy stanowczo unikać). Nie potrafię zrozumieć czemu mocowanie portafiltra musi być aż tak wysoko umieszczone - pewnie niełatwo było znaleźć balans między wymaganiami dot. środka ciężkości, stabilności wagi i samym mechanizmem, ale chyba kompromis z tym związany poszedł za daleko. Zupełnie nie wiem jakim cudem niektórzy twierdzą, że bez problemów dozują do portafiltrów jeszcze mniejszych, niż mój. Po kilku godzinach nierównej walki uznałem, że dalej to nie ma sensu i przeszedłem na dozowanie do dostarczanego z młynkiem pojemnika. Przeprosiłem się z metodą na kubeczek po jogurcie z obciętym dnem. Sette mieli do plastikowego pojemnika zważoną porcję, a potem to jest przesypywane przez ten jogurtowy lejek. Mniej elegancko, niż się spodziewałem, ale przynajmniej dystrybucja jest świetna dzięki temu.

Bestia jest szybka, jak Kubica na Monzy, czego się oczywiście spodziewałem i co wszyscy niesłychanie wychwalają, ale przyznaję, że przez pierwsze dni chętnie oddałbym część tej szybkości, a to dlatego, że za jej sprawą regulacje mielenia stają się cholernie kosztowne, jeśli chcemy (a rzecz jasna chcemy) przeprowadzać je tylko na młynku w ruchu. Zmiana makro ustawień często wymaga użycia dwóch rąk, przy okazji nieraz ruszy się też pierścień mikro. Początkowo ciężko mi było zmienić nastawy nie marnując mniej, niż ze 20 g cennego surowca. Potem trochę się człowiek przyzwyczaja, ale przy większych zmianach w sumie chyba lepiej opróżnić zsyp, włączyć młynek i regulować już na jałowym biegu. Pewnie technicznie byłoby to trudne do zrobienia i kosztowne, ale aż się prosi w tym młynku osobny tryb prędkości do regulacji i rozruchu (przydałby się także i wtedy, kiedy coś poszło nie tak, zamiast zadanych 17 g. wyszło po ważeniu np. 15.3 i trzeba precyzyjnie ręcznie domleć resztę), a osobny full speed na codzienne przemiały. Kiedy wszystko działa jak należy, to oczywiście miło, że kawa jest zmielona w kilka sekund, ale chyba gdybym miał wybierać, oddałbym część tej prędkości w zamian za mniej problemów z regulacją.

Dosyć szybko okazało się, że po stronie drobnego mielenia błyskawicznie docieramy do ściany - już następnego dnia po dostawie montowałem jedną z dostarczonych podkładek. Obecnie poruszam się w okolicach piątki na pierścieniu makro, ale bez tej modyfikacji przy niektórych kawach jedynka była jedyną opcją.

Jak na produkt, którego premierę tak długo przekładano, niespecjalnie dobre wrażenie robi na mnie sam firmware. Jeśli się tylko naciska dawkę i start, to jest ok, ale przy jakichś bardziej skomplikowanych operacjach (zwykle, kiedy próbowałem domleć brakującą dawkę), młynek potrafi nagle zabuczeć i zrestartować system (co trwa kilka sekund). Na anglojęzycznych forach krążą wstrząsające historie o tym, jak to Siódemka potrafiła się sama rano uruchomić albo jak nie potrafiła się zatrzymać i niosła jak spłoszony koń, tratując co popadło (w tym zwykle żywot silnika). Na szczęście takich sensacji nie miałem, ale pewna taka niepewność zostaje, kiedy soft nie zawsze robi to, czego się człowiek spodziewa. Nie wiem czy będzie istnieć jakaś metoda, żeby w przyszłości aktualizować firmware, bo mam wrażenie, że młynek mógłby trochę zyskać, jeśli by ktoś popracował trochę nad odpluskwieniem softu.

Padały tu pytania dotyczące aplikacji dla systemu iOS, którą robi Acaia. Baratza składa tu pewne obietnice, które są na wyrost i jak na razie bez pokrycia. Potwierdzam, że komunikacja z Sette jest możliwa wyłącznie przez program Brewbar, który jest dostępny wyłącznie na iPada (przyznam, że nie wiem czemu, skoro Acaia ma już swoje aplikacji działające na iPhonie). Przydatność tego narzędzia jest jednak solidnie ograniczona, zwłaszcza przy espresso. Młynek łączy się z iPadem, to fakt, i w lewym górnym rogu wielkiego, do niczego niepotrzebnego ekranu tejże aplikacji mamy odczyt wagi. To jest o tyle przydatne, że pozwala diagnozować różne problemy z jej stabilnością. Czyli włączam młynek, otwieram Brewbara i na tym obszarze wielkości przerośniętego znaczka pocztowego pojawia mi się odczyt 0.0. Część problemów z ważeniem wynika z niestabilnego lub niewypoziomowanego ustawienia młynka na blacie, więc przy diagnozowaniu tych kłopotów używałem tej funkcji. Włączałem młynek, wieszałem pojemnik do obioru zmielonej kawy i tarowalem (robi się to za pomocą wciśnięcia i przytrzymania przycisku stop). Jeśli teraz zdejmowałem pojemnik z widełek, to mogłem sprawdzić, czy pomiar jest OK, bo w aplikacji pojawia się odczyt ujemny, który można zweryfikować za pomocą zważenia kubka na wadze zewnętrznej. To się czasem faktycznie przydaje. Aplikacja sumuje też ilość sesji i wagi poprzednich przemiałów, ale… tylko do momentu, kiedy nie straci połączenia z młynkiem. Jako, że iPad oszczędza baterię i usypia się sam, do takiego rozłączenia dochodzi praktycznie ciągle, a jak się obudzi iPada, to odczytów nie ma i jedynym sposobem jest ponowne połączenie albo poprzez restart aplikacji Brewbar albo restart młynka (czasem pomaga przetarowanie, ale generalnie jest to kapryśne, jak każdy bluetooth). Nie udało mi się nigdzie znaleźć zbiorczych liczników pracy młynka, o której Baratza wspomina na swojej stronie. Cala aplikacja jest też dla mnie kompletnie nieprzydatna, jako że nie korzystam z metod alternatywnych, poza aeropressem. Aż się prosi, żeby dołożyć do niej możliwość zapisu poszczególnych ważeń, dokładając (ręcznie lub z innych urządzeń) dane dot. wagi uzyskanego napoju czy mocy naparu zmierzonej refraktometrem, co pozwoliłoby tworzyć przepisy dla poszczególnych mieszanek, śledzić wykresy itp. Korespondowałem w tej (i innych sprawach z Acaią). Odpisali mi dosyć zdawkowo, że:

1. Obecnie połączenie między młynkiem i aplikacją jest w jedną stronę i jest w fazie beta (co trochę kłóci się z zasadami Apple AppStore, ale to zostawmy).

2. Aplikacja może odczytać wagę zmielonej kawy i zaimportować te dane do „brewing print”, a także podać liczbę cykli mielenia i zagregowaną zmieloną dawkę dziennie (to ostatnie to częściowa prawda, bo te dane przepadają za każdym razem, kiedy połącznie między iPadem, a Sette zostanie przerwane, a to się dzieje samo po kilku minutach, chyba, że ktoś cały czas coś robi w tej aplikacji, ale nie nie ma w niej co robić tak naprawdę).

3. Na moje pytanie o espresso odpisali, że obecnie ta aplikacja nie jest przystosowana do tej metody, może kiedyś coś zrobią, ale nie obiecują, bo mają inną aplikację Brewmaster (czemu jej nie połączą z Sette - nie wiem). Tyle. Nie za wiele. Najbardziej brakuje mi generalnego licznika i logowania poszczególnych mieleń - miałem nadzieję na taką młynkowo-kawową buchalterię w prezencie. Co się tyczy statusu beta - powinien chyba oznaczać, że ktoś coś intensywnie testuje i poprawia, ale sytuacja jest stabilna jak woda w zmrożonym stawie. Ostatnia aktualizacja była 21 grudnia 2016, od tego czasu zapadła cisza na morzu.

Podsumowując - Brewbar przydaje się przy diagnozowaniu problemów z wagą, można sprawdzić czy się taruje prawidłowo. Być może jeśli ktoś korzysta z Kality lub Chemexa, to można z tego narzędzia wycisnąć więcej - można tam tworzyć różne profile parzenia i coś sobie zapisywać (te dwie konkretne metody są tam uwzględnione). Nie rozumiem jednak sensu, skoro wszyscy od roku zgodnie twierdzą, że Sette jest przede wszystkim świetne do espresso, a do pozostałych metod to różnie (a Baratza testuje w Stanach osobne żarna do grubszych przemiałów). Wygląda to na spory brak koordynacji między Baratzą i Acaią - i nie zdziwię się za bardzo, jak cały projekt umrze za chwilę śmiercią cichą, a przedwczesną.

Jak już ktoś wspominał, na forum Home Barista w tej chwili na tapecie jest przede wszystkim kwestia retencji. Okazuje się (co potwierdzam), że przy każdym przemiale młynek magazynuje około 1.5 grama kawy w plastikowym wylocie dyszy. Podczas mielenia Siódemka wygląda trochę jak silnik odrzutowy - wylatująca z niego kawa przypomina strumień rozgrzanego gazu (wygląda to spektakularnie). Problem w tym, że kiedy silnik się zatrzymuje, sama grawitacja nie wystarcza i mała porcja zmielonej kawy zostaje w tej dyszy wylotowej, która (prawd. z powodów konstrukcyjnych) ma rodzaj żebrowania. Czy 1.5 grama to dużo czy mało - nie wiem, ale jeśli ktoś się spodziewa zerowej retencji, to spotka go rozczarowanie. Prawdziwi puryści, osoby cierpiące na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne i wszyscy, których zje świadomość, że nie parzą wyłącznie i tylko absolutnie świeżo mielonej przed sekundą kawy, muszą się liczyć z koniecznością przemielenia dodatkowo ok. 2 gramów do śmieci, żeby mieć pewność, że piją wyłącznie extra vergine z pierwszego mielenia na zimno.

Strasznie się rozpisałem, więc chyba pora kończyć. Ku mojemu zaskoczeniu wyszły same narzekania, co jest o tyle dziwne, że niekoniecznie oddaje to, co na temat Siódemki sądzę. Dziwna ta ludzka natura. O problemach pisze się łatwiej.

Za tę cenę, to jest naprawdę dobry młynek o dosyć rewolucyjnej konstrukcji. Na dłuższą metę robi to, czego się od niego oczekuje, robi to cholernie szybko i ze znakomitym efektem. Jak dla mnie największy problem tej zabawki polega na tym, że zbudowano wokół niej zbyt wiele oczekiwań i nadziei. Mam wrażenie, że nie wszystkie ambitne plany udało się zrealizować, ale zamiast wrócić do deski kreślarskiej (CAD-ziarskiej?), ktoś uznał, że lepiej wcisnąć gaz do deski i jakoś to będzie. Dodatkowo ten projekt podkreśla kompletne bankructwo procesu publicznego testowania nowych produktów przez ekspertów,  wpływowych postaci ze świata kawowych forów czy wybranych sprzedawców. Ci ludzie mieli te młynki od miesięcy, ale uważna lektura ich tekstów niewiele daje pojęcia o tym, jak w praktyce zachowa się młynek na naszym kuchennym blacie. Częściowo to może wynikać z jakiejś tam korupcji, ale odnoszę wrażenie, że bardziej z braku rzetelnego warsztatu testera, rzeczowego podejścia do testów i serca do zajmowania się jakimś tam młynkiem za 500 dolców. Mam też wrażenie, że tego typu ludzie jak Mark Prince po prostu są na zupełnie innym etapie kawowej przygody i Sette to nie ich segment. Większość ludzi, którzy dostała ten młynek do testów, na co dzień korzysta ze sprzętu zupełnie innej klasy, przed którym stawia się inne oczekiwania. Jak ktoś podróżuje na co dzień Rolls-Roycem, to jest ostatnią osobą, która by się nadawała do rzeczowych testów i wydania opinii na temat ekonomicznych aut miejskich, bo zwyczajnie nie wie na co patrzeć i co sprawdzać, nie rozumie kontekstu, w jakim potencjalny odbiorca takiego auta będzie potem próbował z niego korzystać.

Nie mogę zrozumieć jak można się podpisać pod recenzją takiego młynka bez wykonania porządnych prób na kilkunastu różnych portafiltrach, bez szczegółowych pomiarów retencji itp. itd. Tyle było bicia piany na temat Sette przez ostatni rok, a niewiele z tego wynikło, ani dla udoskonalenia samej konstrukcji ani dla lepszego poinformowania potencjalnych klientów czego się spodziewać. Wiem oczywiście, że wprowadzono pewne zmiany (nowe widełki, podkładki w zestawie itp), ale to tylko pogłębiło mylne wrażenie, że wszystkie problemy dziecięcego wieku zostały już skutecznie rozwiązane.

Pozdrawiam wszystkich miłośników Sette i także tych, którzy się zastanawiają nad zakupem. Proszę absolutnie nie odbierać tego tekstu tak, że nie warto.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: pafcio0 w 23 Luty 2017, 18:40:08
Wspaniała recenzja, chapeau bas! :ok:
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 23 Luty 2017, 18:58:57
W wielu aspektach zgadzam się z tym tekstem ale :
- w przypadku klasycznego portafiltra 100% kawy trafia do niego i naprawdę wokół młynka jest czysto.
- u mnie bez podkładek espresso oscyluje w okolicach 3E więc zakres jeszcze chyba jest
- co do przycisków wydaje mi się że tutaj akurat całkiem przyjemnie się ich używa
- po początkowych problemach młynek się  ustabilizował i efekt odbiega +- 0.1g od zadanej wagi.
- paradoksalnie chyba łatwiej na początek trafić powtarzalnie z wagą w wersji z timerem. Wiedząc ile mieli g/s można to łatwo wyliczyć.
- ze zmianą nastawów poradziłem sobie w ten sposób że zamykam hopper i wymielam resztę kawy (7-8g) i zmieniam później.
- aplikacja...tak to im słabo wyszło.
- retencja.  Nie mogę znaleźć tych 1.5g.    Po zmieleniu wystukałem 0.6g
Zresztą nie wiem gdzie to ma być. Wylot jest gładki...  Na zdjęciu to co mi wypadło po ostatnim mieleniu i naprawdę mocnym postukaniu w młynek
Ogólnie jestem na TAK


Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20170223/6783171f240f4e725fe97005859b11a4.jpg)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: ziarenko w 23 Luty 2017, 19:58:24
@Tirno- piękny debiut na forum, serdecznie witamy i zachęcamy do aktywnego udziału  :szampan:
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: PiotrekBM w 23 Luty 2017, 20:16:31
@Tirno- piękny debiut na forum, serdecznie witamy i zachęcamy do aktywnego udziału  :szampan:

@Tirno zadebiutował pięknym esejem. Z polskiego musiał mieć piątki.
 I jak obszernie zrelacjonował swoje spostrzeżenia   :poklon:

ps. Co prawda nie przywitał się w wątku powitalnym ale cieszymy się, że dołączył do aktywnych forumowiczów ;)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 23 Luty 2017, 20:42:05
jest polski termin na to?
Pojemnik na kawę/ziarno? ;)

naprawdę wokół młynka jest czysto.
W dużej mierze zależy to od elektrostatyki, czyli w sumie od wilgotności powietrza.

Podobnie będzie z ilością kawy pozostałej: u Ciebie czysto wokół i mało kawy w młynku, u Tirno kawa lata i więcej się oblepia w środku, czyli wszystko się zgadza.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Tirno w 24 Luty 2017, 15:38:50
Dziękuję wszystkim za przywitanie i miłe słowa.

1. Jeśli chodzi o retencję, to jednak raczej nie jest problem elektrostatyki. Ktoś z anglojęzycznego forum kontaktował się ze wsparciem technicznym Baratzy i odpisali mu, że też obserwują retencję na tym poziomie (poniżej grama przy grubych przemiałach, do 1.5 g przy espresso) i że to nie jest elektrostatyka. Problem trudno zobaczyć bez rozebrania żaren, nie wystarczy samo wystukanie. Trzeba zdjąć wewnętrzne żarno, co akurat robi się bardzo łatwo i wtedy od razu widać, że nie ma prześwitu - dysza jest zatkana silnie skompresowaną kawą i wcale nie jest tak łatwo ją wydobyć. Chyba na tym właśnie problem polega, że młynek jest tak szybki, iż dosłownie wtłacza zmieloną kawę pod ciśnieniem w dyszę wylotową. Kiedy silnik się zatrzyma, to sama grawitacja już nie wystarczy, by ta skompresowana porcja opadła.

2. Jeśli chodzi o hipotezę donkiszota, że także problemy z mieleniem do mniejszego portafiltra wynikały z elektrostatyki, to nawet przyjmując, że częściowo tak było (zjawisko powinno ustępować w miarę, jak młynek zmieli coraz większą partię kawy, a ja walczyłem z tym w pierwszym dniu po uruchomieniu młynka), nadal pozostaje nie do przejścia kwestia odległości sitka od dyszy wylotowej. Nawet gdyby wąski strumień kawy trafiał idealnie do sitka, to zwyczajnie nie da się zmielić więcej, niż ok. 12 g - inaczej zmielona kawa sięgnie dyszy wylotowej, co jest dla młynka raczej groźne. Stąd użytkownicy nietypowych maszynek, z portafiltrem mniejszym, niż 58mm, muszą się liczyć z tym, że mogą być problemy z dozowaniem bezpośrednio do sitka. W pierwszych testach latem zeszłego roku dosyć szybko okazało się, że są kłopoty z niektórymi potrafiltrami, ale głównie chodziło o to, że nie dało się ich poprawnie umieścić na widełkach wagi. Między innymi dlatego poprawiono te widełki i podtrzymujący hak, po czym odtrąbiono sukces i Baratza specyfikuje, że można Sette używać wszystkich portafiltrów od 49 do 58 mm, co wydaje mi się jednak mocno naciągane.

Myślałem jeszcze o dozowaniu do samego wyjętego sitka, bo powinno się je dać umieścić nieco niżej, ale to też niezbyt wygodne rozwiązanie, już chyba wolę obecny tryb postępowania.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 24 Luty 2017, 16:59:45
À propos pierwszej informacji, to tłumaczy dlaczego tak mało wypada. Ciekawi mnie czy ta porcja nie działa trochę na zasadzie kitu i nie zostaje na stałe. Wtedy miałoby to jeszcze mniejsze znaczenie. Czy jednak jest to gram, który jest wymieniony przy każdym mieleniu.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: dziewiecset w 24 Luty 2017, 20:03:43
À propos pierwszej informacji, to tłumaczy dlaczego tak mało wypada. Ciekawi mnie czy ta porcja nie działa trochę na zasadzie kitu i nie zostaje na stałe. Wtedy miałoby to jeszcze mniejsze znaczenie. Czy jednak jest to gram, który jest wymieniony przy każdym mieleniu.


Kitu, proszę Pana bez kitu, serio? Kawa chłonie zapachy i to szybko i mocno, dlatego jest dobra do lodówki i inne wszelakie smrody! Wyobrażasz sobie kupować kawę z wyższej półki i potem psuć jej smak? Trochę to bez sensu... Co do recenzji kolegi, zgadzam się w 100% i jakbyś mi to z ust wyciągnął, też mnie zastanawia jak to jest, że produkt tyle czasu testowany, a na sam koniec trafia w takiej formie do konsumenta... Po co te wszystkie konsultacje? Mi się wydaję, że nie chcieli tego dłużej ciągnąć i pracują już niby nad v2... Tylko wtedy za symboliczną dopłatę powinni się zgodzić na wymianę używki na nowy ;-)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: PiotrekBM w 24 Luty 2017, 20:08:13
@dziewiecset
"...Tylko wtedy za symboliczną dopłatę powinni się zgodzić na wymianę używki na nowy ;-)"


na to bym nie liczył  ;)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Piskoor w 24 Luty 2017, 20:11:30
Wydaje mi się że w każdym młynku zostaje trochę kawy niejako na stałe. Pewnie dlatego od czasu do czasu młynki się czyści. Trudno mi też uwierzyć że 1,5g kawy stanowi pretekst do pracy nad nowym mlynkiem.

Wysłane z mojego SM-N920C przy użyciu Tapatalka

Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: WS w 24 Luty 2017, 20:58:15
Kitu, proszę Pana bez kitu, serio?

Rozkręcałeś jakiś przyzwoity młynek? W każdym znajdziesz posklejane resztki kawy.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: dziewiecset w 24 Luty 2017, 21:18:39
Rozkręcałeś jakiś przyzwoity młynek? W każdym znajdziesz posklejane resztki kawy.

Nie, nie rozkręcałem, ale w tym prawie nic miało nie zostawać, tak producent deklarował tylko o chodzi.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: WS w 24 Luty 2017, 21:27:47
Co innego retencja, a co innego kit. Kitu się nie uniknie, kawowy pył poprzykleja się w komorze żaren. Żeby dokładnie sprawdzić retencję odważ 10 g kawy, zmiel i sprawdź, ile wyszło z młynka, a ile zostało w środku. Przy tej konstrukcji zostanie raczej niewiele. A Mahlkönig Vario Home wymiela praktycznie na zero, czasem zostanie 0,1 g  :). Ale jakieś resztki w środku się znajdą, cudów nie ma.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: PiotrekBM w 24 Luty 2017, 21:48:46
Co innego retencja, a co innego kit. Kitu się nie uniknie, kawowy pył poprzykleja się w komorze żaren. Żeby dokładnie sprawdzić retencję odważ 10 g kawy, zmiel i sprawdź, ile wyszło z młynka, a ile zostało w środku. Przy tej konstrukcji zostanie raczej niewiele. A Mahlkönig Vario Home wymiela praktycznie na zero, czasem zostanie 0,1 g  :). Ale jakieś resztki w środku się znajdą, cudów nie ma.
Co z tego że Mahlkonig VH wymiela prawie na zero jak i tak byś nie zamienił K 30 na VH( nawet gdyby dopłacali  ;)
Poza mała retencją liczy się jeszcze powtarzalnośc, pewnośc ustawień i ergonomia. I tu K 30 jest niezastąpiony

ps oczywiście to tylko taka hipoteza, bo wiem że masz jednego i drugiego M. u siebie
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 24 Luty 2017, 21:49:25
Podoba mi się ta kitowa terminologia :).
K30 jest super.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: PiotrekBM w 24 Luty 2017, 21:54:55
Podoba mi się ta kitowa terminologia :).
K30 jest super.
No niestety K 30 jest super (choć ma też swoje wady ).


ps. a tak w ogóle to miał być wątek o Sette :)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: donkiszot w 24 Luty 2017, 22:42:14
zjawisko powinno ustępować w miarę, jak młynek zmieli coraz większą partię kawy
Ale, że niby dlaczego?
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 25 Luty 2017, 00:42:30
Pewnie wtedy będzie mniej ostrych krawędzi i kątów ;).
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: Tirno w 16 Marzec 2017, 16:20:45
Na stronie Baratzy pojawiły się uaktualnione "Pytania i odpowiedzi", niektóre chyba jeszcze w opracowaniu, bo nie da się ich rozwinąć i przeczytać. Główna nowość, to że są dostępne zmodyfikowane nóżki z bardziej miękkiej mieszanki (prawie jak w Formule 1), które mają lepiej tłumić wibracje wpływające negatywnie na pracę wagi. Jeśli ktoś ma notoryczne problemy z niedoważaniem lub przeważaniem, bez wyraźnego trendu albo jeśli zdarza się, że silnik staje po odważeniu zaledwie części zadanej porcji, to te nowe nóżki mogą pomóc. W Stanach i Kanadzie pozyskuje się je pisząc do supportu Baratzy, w Polsce nie wiem, nie mam doświadczenia, może trzeba napisać do support desku w... Coffeedesku (wiem, wiem, w grobach przewracają się zarówno Kochanowski, jak i Shakespeare).

U mnie czasem występuje to drugie zjawisko (tzn. zatrzymanie silnika, a nie przewracanie w grobie - na to przyjdzie jeszcze czas), zwykle kiedy próbuję mieląc przestawić pierścień regulacji - pewnie ruszam przy okazji wagą i ta głupieje, więc młynek staje.

Jeśli ktoś nie doczytał instrukcji, to powyższe objawy należy odróżnić od konsekwentnego niedoważania lub przeważania, zawsze o podobną wartość (zwykle poniżej grama). Ten problem usuwa się za pomocą wprowadzenia korekty z panelu - należy młynek wyłączyć z sieci, włączyć ponownie i  podczas startu systemu wcisnąć równocześnie przyciski Góra i Dół. Wyświetli się wartość korekty (do espresso zalecana około 1.1, u mnie to róźnie bywa, czasem dana kawa domaga się lekko innych ustawień), którą można skorygować przyciskami góra/dół, a następnie zatwierdzić przyciskiem start.

Wracając jeszcze na moment do retencji: nie ma takiej opcji, żeby młynek gromadził w czeluściach jakieś mierzalne ilości starszej kawy, które nie zostaną przepchane przez kolejny przemiał. To, co zostaje w dyszy wylotowej, musi z niej wylecieć przy kolejnym mieleniu, bo inaczej młynek by się zatkał. Od żaren w dół jest już tylko ta dysza, bez żadnych zakamarków czy miejsc, w których kawa mogłaby zalegać dłużej, a to że w tej dyszy cokolwiek zostaje i nie spada za sprawą pana Newtona, to już cud, wynikający z "odrzutowej" zasady pracy tych żaren. Czyli z jednej strony retencja jest zawsze, po każdym przemiale, ale z drugiej każdy kolejny przemiał grama lub dwóch powoduje, że dalej leci już tylko świeża kawa.
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: deskowy w 17 Marzec 2017, 09:49:07
Tak jest, Baratza wymienia element wspomniany przez Tirno. :)
My będziemy go mieli przy kolejnej dostawie, może się uda że w kwietniu już będą. :)
Tytuł: Odp: Sette 270W - pierwsze wrażenia itd....
Wiadomość wysłana przez: dziewiecset w 17 Marzec 2017, 17:59:45
https://www.baratza.com/burriliant-news-sette-series/ (https://www.baratza.com/burriliant-news-sette-series/)