forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: marlucz w 11 Luty 2026, 19:35:20
-
stosuję metodę gdzie najpierw odpalam młyn a później wsypuję powoli ziarna, coś jak slow feeder, bo po obejrzeniu Lance i później próbach samemu przekonałem się że to rzeczywiście robi różnicę w przemiale.
Zaciekawiło mnie to co napisałeś, postanowiłem zrobić risercz co to jest, jak działa slow feed i dlaczego i również byłem w szoku jakie ma to znaczenie dla przemiału... Laponia z Trip Coffee, która w moim DF64 na ustawieniu 15 dławiła ekspres, przy slow feedzie na tym samym ustawieniu przeleciała jak sra***ka. Smak też był trochę inny, bardziej zbalansowany (jak już udało mi się ustawić , że nie leje się jak z fontanny)
-
Po co to, gdy można po prostu zwiększyć dystans między żarnami? To, co opisujecie -- to jest chyba permanentny stan popcorningu (aczkolwiek w młynkach stożkowych jest on mniej istotny). Nie wiem czy taki stan pracy nie generuje gorszej jakości przemiału?
-
Nie wiem czy taki stan pracy nie generuje gorszej jakości przemiału?
Generuje bardziej równomierny i nie nagrzewa tak przemiału, chociaż jak kolega też słusznie u siebie zauważył trzeba zmniejszyć odstęp żeby otrzymać uzysk w podobnym czasie. Są już nawet na rynku przyrządy dołączane do młynków SD żeby ograniczać i zwolnić wpadanie ziaren do komory mielenia.
Dla zainteresowanych link do materiału Lancea:
https://youtu.be/oqWdSrPy-nk?si=Tm4FF_jvjh7juBn6
-
Może to się sprawdza w przypadku stożkowych żaren, które po prostu połykają ziarna. Może i sumaryczny przemiał z takiego dozowania ziaren jest równomierny. Ale czy jest to zauważalne w filiżance, czy jest warte dodatkowej fatygi i czasu? ;)
-
Niby sprawdza się we wszystkich rodzajach żaren, chociaż ja stosuję na stożkach i różnica w smaku jest zauważalna, mniej pyłu więc mniejsza goryczka. Może jak masz żarna które produkują mniej pyłu różnica nie będzie tak duża ale spróbuj i sam oceń, nic nie kosztuje oprócz kilku sekund dłuższego mielenia,. Odrazu radzę ustawić młynek na drobniejsze milenie bo ekstrakcja będzie sporo szybsza. ;)
-
Tak się domyślam. W młynkach z płaskimi żarnami (o niedużej średnicy) może to prowadzić do stwierdzenia faktu, że pewne kawy nie dają się dostatecznie drobno zmielić.
-
Nie myślę że będzie aż tak źle, ale może ktoś z takim spróbuje i da znać
-
Ale czy jest to zauważalne w filiżance, czy jest warte dodatkowej fatygi i czasu?
Dla mnie kolba to przede wszystkim moje 5, czasami 15 - jak mnie poniesie - minut w ciągu dnia na zatrzymanie się, spowolnienie i pewnego rodzaju rytuał. Jakbym się martwił tak o każdą minutę w tym procesie to zostałbym przy najtańszym automacie, który potrafi wypluć coś a do tego spienić mleko żeby to coś zalać :P czy jest warte tej fatygi - będę testować :) może pokuszę się o sprawdzenie jeden po drugim czy przemiał z drobniejszego zmielenia ze slow feedem vs grubsze mielenie z normalnym wrzuceniem ziaren przy uzyskaniu takiego samego czasu ekstrakcji daje podobny smak. Tylko, że wirtuozem kubków smakowych nie jestem więc i porównanie może być do bani :D
-
Sam fakt że w taki sposób zasypywania trzeba sporo zmniejszyć odstęp między żarnami daje do myślenia. Ja byłem wręcz przekonany że to niczego nie zmieni przy tak dużych żarnach i małych dozach jakie używam do 45 mm sitka bo nawet przy normalnym wsypywaniu mój młynek mieli praktycznie na bieżąco. Nie chcę żeby źle mnie zrozumiano że twierdzę że to daje lepszy efekt, tylko że w prosty sposób daje wyczuwalną zmianę w filiżance, czy to komuś będzie odpowiadać czy nie zależy jak zwykle od wielu czynników i indywidualnej oceny, kto jest ciekawy niech sobie poeksperymenuje w tym przypadku to nic nie kosztuje.😉
-
To jest ciekawa metoda, jak jesteś jedynym baristą w domu.
U mnie 90% kaw robię ja, żona dość sporadycznie i mam przeczucie, że nie pamiętałaby o sukcesywnym dosypywaniu ziaren, co skutkowałoby 50sekundowym espresso w jej przypadku
-
Wystarczy żebyś Ty pamiętał o przestawieniu spowrotem po zakończeniu mielenia. ;)
-
To już za duży nakład w stosunku do zysku :)
-
Z tego co pamiętam, gdy były robione takie eksperymenty (slow feeding) przy wprowadzaniu dysku do Niche, to przemiał miał większy rozrzut frakcji niż w przypadku dociśnięcia przez ziarna (tryb on demand), ale była mniejsza różnica na przestrzeni jednej pojedynczej dozy, która w przypadku Niche pierw miała duży docisk, a potem coraz mniejszy. Dysk spowalniający ujednolicał docisk na przestrzeni dozy dzięki czemu całość była mielona podobnie, ale niekoniecznie z mniejszym rozrzutem frakcji.
-
W moim przypadku i młynku nie ma żadnego innego docisku ziaren bo w obydwu sposobach wsypywałem kawę po włączeniu młynka i przez małe dozy, rozmiar i geometrię żaren mieli praktycznie na bieżąco.
Sprawdziłem co na ten temat napisze AI i pokrywa się to z moimi obserwacjami i odczuciami:
[ You are not allowed to view attachments ]
-
Ostatnie dwa akapity są ze sobą sprzeczne...
Brakuje nam tu znowu twardych dowodów z jakiegoś analizatora przemiału.
Jak wspomniałem wcześniej, może ta technika prowadzić zupełnie na manowce. Gdzieś już wspomniałem o tym. Kilka dni temu zadzwonił do mnie ktoś i narzekał na jakąś Kolumbię (nie z naszej palarni): że nijak nie może z niej zrobić espresso, że woda się przelewa a młynek jest skręcony już tak, że żarna się stykają, a z innymi kawami jest OK. Okazało się, że to jakiś Fiorek, a metoda pracy z młynkiem to SD. Słowem: nie da się tu użyć tego "slow feedingu", bo woda przeleci jakby w ogóle kawy w sitku nie było. W takiej sytuacji jedynym trybem pracy jest on-demand z pełnym ziaren hopperem ( i uzyskanie drobniej zmielonej kawy).
Zawsze wydawało mi się, że w sytuacji, gdy mamy sporo ziaren nad żarnami -- mamy stabilną i równą pracę całego układu. Cięte, miażdżone ziarna i pył między żarnami stabilizują tę wirującą mechanikę. Gdy zaś do pustego układu trafia jedno za drugim pojedyncze ziarenko -- to wszystko się chwieje na boki, ziarenka są cięte przypadkowo, bez ładu i składu... Ale może nie mam racji? To tylko intuicja, może zupełnie nietrafna? :redface:
-
Zawsze wydawało mi się, że w sytuacji, gdy mamy sporo ziaren nad żarnami -- mamy stabilną i równą pracę całego układu. Cięte, miażdżone ziarna i pył między żarnami stabilizują tę wirującą mechanikę. Gdy zaś do pustego układu trafia jedno za drugim pojedyncze ziarenko -- to wszystko się chwieje na boki, ziarenka są cięte przypadkowo, bez ładu i składu... Ale może nie mam racji? To tylko intuicja.
Na chłopski rozum, że tak powiem, też bym podszedł do tego w taki sam sposób. A miłośników slow feedingu zapraszam do siebie, skoro trzeba mielić znacznie drobniej a ja już prawie nie mam siły kręcić... Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce w mieleniu pod dźwignię. Bo to trzeba jeszcze potem przecisnąć, a tu też siły trochę trzeba. A sprężyny nie ma...
-
Ostatnie dwa akapity są ze sobą sprzeczne...
Co jest w nich sprzecznego?
To samo tłumaczył też Lance w filmie, to już dwa różne źródła które podają to samo.
Ja nie piszę tutaj pracy naukowej żeby popierać to jakimiś twardymi dowodami czy wykresami jak to w każdym wątku odrazu wymagasz, nie widzę też żebyś sam w taki sposób potwierdzał to co piszesz. Biorąc to na logikę to ma sens bo więcej pyłu powoduje większy opór przepływu, a bardziej równomierny i grubszy przemiał mniej, dlatego trzeba ustawiać bliżej żarna.
Luzik, to miała być taka ciekawostka i coś co każdy kto lubi eksperymentować może wypróbować i jak chce podzielić się tutaj swoimi wrażeniami. Zachęcałem nawet Ciebie do spróbowania i podzielenia się obserwacjami, jak to wypada na innym młynku i żarnach.
Bo to trzeba jeszcze potem przecisnąć, a tu też siły trochę trzeba. A sprężyny nie ma...
O to chodzi że mielisz drobniej żeby był taki sam uzysk, bo jak zmielisz na takim samym ustawieniu to przez to że jest mniej pyłu przeleci za szybko jak zupa. Zresztą w młynku ręcznym to nawet nie wiem czy to jest wykonalne, może z pomocą drugiej osoby.😉
-
O to chodzi że mielisz drobniej żeby był taki sam uzysk
Tylko z dźwigniami jest taki myk, że jak zmielisz drobniej to będzie trzeba więcej siły użyć, żeby wodę przecisnąć ;) Ale to specyficzne maszyny, nie dla każdego i nie każdemu pasują efekty. Czasem kawa zaparzona tak krótko w tak małej ilości(mały uzysk) ze zwykłego ekspresu poszłaby w zlew od razu, a z dźwigni jest superancko. Loteria, ja nie narzekam. I przy okazji darmowy trening rąk, przy mieleniu i ekstrakcji :D
-
Też używam dźwigni, co prawda ze sprężyną ale jak sprężyna która naciska tak samo w obydwu przypadkach ma łatwiej i leje się szybciej to i podobnie będziesz miał manualnie. W Twoim przypadku to raczej ręczny młynek byłby problemem nie ekspres.
-
Luzik, to miała być taka ciekawostka i coś co każdy kto lubi eksperymentować może wypróbować i jak chce podzielić się tutaj swoimi wrażeniami.
Wiem :). Też sobie tu luźno dysputuję i tylko wdzięczny jestem za możliwość poznania innych spostrzeżeń i wiadomości. Sprzeczne-niesprzeczne w tym podsumowaniu wydaje mi się to, że: slow feeding daje możliwość ustawienia właściwego drobniejszemu zmieleniu, bo samo w sobie oznacza grubsze mielenie. Spróbuję odkopać zapomniane sitka Kruve i zrobić parę doświadczeń...
-
Sprzeczne-niesprzeczne
To typowe dla danych z AI. Tam jest często duża redundancja - ta sama informacja jest powtarzana na wiele sposobów. Tutaj to znaczy coś co dla nas kawo-bzików jest oczywiste - zmielisz drobniej to możesz mieć wyższą ekstrakcję, choć jak wiemy tylko do pewnego poziomu, który też będzie trochę inny dla każdego młynka.
Kawa zmielona na slow feedzie będąc bardziej po stronie grubszych frakcji jednorazowego zasypu, raczej będzie miała niższą ekstrakcję, przy tej samej ilości użytej wody, tak przynajmniej bym domniemywał.
taka ciekawostka i coś co każdy kto lubi eksperymentować może wypróbować i jak chce podzielić się tutaj swoimi wrażeniami.
Tak samo myślę, forum to idealne miejsce do właśnie takich wymian myśli i doświadczeń. Polecam, a ja wydzielam temat o slow feedzie żebyśmy ten interesujący wątek mogli sobie rozwijać ze wszystkimi chętnymi kawonautami :)
-
To typowe dla danych z AI. Tam jest często duża redundancja - ta sama informacja jest powtarzana na wiele sposobów. Tutaj to znaczy coś co dla nas kawo-bzików jest oczywiste - zmielisz drobniej to możesz mieć wyższą ekstrakcję
To zależy, bo jest również napisane że równiejszy przemiał przeciwdziała kanałowaniu co prowadzi do równomiernej i lepszej ekstrakcji.
-
Gdy zaś do pustego układu trafia jedno za drugim pojedyncze ziarenko -- to wszystko się chwieje na boki, ziarenka są cięte przypadkowo, bez ładu i składu...
Przede wszystkim młynek jest tworzony z myślą o konkretnym użyciu. Cała konstrukcja, jak i fizyka, powinny zostać uwzględnione i rodzi się pytanie - czy konstruktor zakładał dozowanie ziaren jednego po drugim, czy też "normalne" wsypanie oczekiwanej ilości. Stawiam na drugi wariant i nie dziwiłbym się, gdyby on po prostu się sprawdzał ;)
-
To zależy, bo jest również napisane że równiejszy przemiał przeciwdziała kanałowaniu co prowadzi do równomiernej i lepszej ekstrakcji
Czy przemiał jest równiejszy to trzeba by sprawdzić. Jednak grubość mielenia, czas kontaktu i ilość wody która przepłynie też będą zawsze mieć znaczenie. Wiele czynników tutaj gra dużą rolę. Najważniejsze żeby jak najprostszą metodą uzyskać jak najlepsze rezultaty dla danej osoby :)
-
Muszę stwierdzić, że młynek DC63 niespecjalnie nadaje się do slow feedingu.
Ma on mechanizm, który wyłącza silnik, po 5 sekundach od momentu, kiedy stwierdzi, że pracuje bez obciążenia.
Powolne sypanie kawy powoduje, ze mechanizm się aktywuje, gdyż obciążenie jest zbyt małe.
Mówię tu o takim sypaniu około 8 sekund.
Do 4-5s można bez aktywacji zabezpieczenia.
Pierwsze wnioski po slow feedingu - faktycznie kawa espresso trzeba mielić drobniej, efekt jest bardziej "okrągły", delikatny (tu mówię o goryczce)
No, ale nie wiem, czy tego oczekiwałem, przechodząc z żaren płaskich 64mm na stożek 63mm, więc chyba odpuszczę
-
Pierwsze wnioski po slow feedingu - faktycznie kawa espresso trzeba mielić drobniej, efekt jest bardziej "okrągły", delikatny (tu mówię o goryczce)
No, ale nie wiem, czy tego oczekiwałem, przechodząc z żaren płaskich 64mm na stożek 63mm, więc chyba odpuszczę
No i git, o to mi chodziło żeby ciekawi wypróbowali, podzielili się odczuciami i różnicami jakie u siebie zaobserwowali. Ja też nie twierdzę że będę już tylko tak mielił ale w taki prosty sposób można łatwo odkryć inny smak tej samej kawy.
czas kontaktu i ilość wody która przepłynie też będą zawsze mieć znaczenie.
Dlatego przedstawiamy żarna bliżej żeby zachować inne parametry tak samo.😉
-
Ja dodatkowo zauważyłem u siebie, że ciastko ze slow feedingu wychodzi bardziej napuchnięte jakby woda znajdowała sobie więcej przestrzeni i spulchniała/odspajała je mocniej
-
Może bardziej równomierna ekstrakcja i mniej kanałowania?🤔
-
Miałem okazję zrobić 3 kawy na bazie Sweet Brazil z Coffee Plant. Nie jest jakaś super, ale był kg na promce to wziąłem do mlecznych. Wszystkie shoty po 16.5g:
1. Młynek ustawienie 13 , slow feed, czas ekstrakcji 20s z lekkim sprayem , smak raczej w stronę kwaskowatego
2. ustawienie 10, slow feed, czas - 28s, tutaj smakowo się trochę zdziwiłem bo tej kawy nie udało mi się do tej pory tak zbalansować, było owoco-kwaskowato, ale gdzieś za tym kryła się fajna słodycz i ani grama goryczy, która zdarzała mi się standardowo przy tej kawie jak chciałem eliminować kwasowe nuty, czy to kręcąc młynek na drobniejsze zmielenie, czy wydłużając czas ekstrakcji
3. ustawienie 17-17.5, normalny wrzut, czas ekstrakcji też 27-28s, tutaj już to co znałem smakowo, bardzo podobnie jak przy zesprayowanym slow feedzie, może trochę mniej słodko. Pewnie mógłbym zmielić drobniej bo 28s tutaj to jednak trochę szybko, ale wiem, że na tej kawie łatwo mi przedobrzyć we wspomnianą gorycz.
Nie mówię, że slow feedem odkryłem zupełnie nowe smaki, pewnie byłbym w stanie osiągnąć równie spoko smak przy normalnym wrzucie, jedynie wydaje mi się jakby zmiana o stopień zmielenia tym sposobem dawała bardziej liniowe zmiany w smaku, albo to tylko tak ma ta kawa, albo moje kubki smakowe tak działają. Będę eksperymentować na innych kawach. + skoro ta kawa normalnie mielona nie jakoś super drobno musi zejść na 10, to już zauważam, że bardzo łatwo będzie znaleźć kawy, które przy DF64 gen.2 trzeba będzie mielić dosłownie na 0 żeby nie przelatywały jak z wodospadu :P
Poniżej wrzucam zdjęcia ciastka w kolejności od lewej do prawej 1->3. Może ktoś coś z tego odczyta :D
[ You are not allowed to view attachments ] [ You are not allowed to view attachments ]
-
Nie tylko w Twoim odczuciu, ja też już o tym pisałem że przy wolnym wsypywaniu odczułem mniejszą goryczkę, wydaje mi się że przez mniejszą ilość pyłu, dlatego chciałem żeby inni też sprawdzili u siebie i podzielili się swoimi spostrzeżeniami. 😉
-
czas ekstrakcji 20s z lekkim sprayem
Co to znaczy? Z kanałowaniem w ciastku?
-
Co to znaczy? Z kanałowaniem w ciastku?
Si, pierwsze 10 sekund leciało stabilnie potem zaczęło pryskać :P albo to ta kwestia przemiału 'promujacego' kanałowanie , albo źle przygotowałem kawę w koszyku