Młynek spisuje się na tyle dobrze że sprzedałem Fiorka i przeszedłem całkowicie na SD.
Jest cały metalowy, ma wystarczająco mocny silnik, nie zdarzyło się jeszcze żeby się zająknął czy spowolnił obroty, który działa cicho i mieli bardzo szybko, chociaż obroty jak wypada na stożkowe są dosyć niskie to jednak rozmiar żaren robi robotę.

Ja stosuję metodę gdzie najpierw odpalam młyn a później wsypuję powoli ziarna, coś jak slow feeder, bo po obejrzeniu Lance i później próbach samemu przekonałem się że to rzeczywiście robi różnicę w przemiale.
Młynek dosyć łatwo się rozbiera i czyści, wylot trzyma się na magnesach. Żeby dostać się do żaren trzeba odkręcić pierścień z podziałką pod którym są umieszczone 3 śruby, a po ich odkręceniu schodzi górna część młynka z przymocowanym zewnętrznym żarnem, po czym możemy wszystko łatwo wyczyścić, chociaż przy zastosowaniu RDT retencja w komorze jest praktycznie zerowa. Czasami może zostać odrobina pyłu między młynkiem a wylotem ale to jest marginalne i nie trzeba do tego nic rozkręcać.
Młynek jest prosty i mimo że jakość wykonania nie jest na poziomie topowych Włoskich, to konstrukcja jest solidna i z takim rozmiarem żaren w tych pieniądzach nie mogę narzekać.
Nie napiszę nic o różnicy w smaku w porównaniu do poprzednich bo w tym samym czasie przesiadłem się na dźwignię więc nie miałem porównania na tym samym ekspresie.
Zakupiłem go wyłącznie pod espresso i z tego co obejrzałem w recenzjach jest to młynek który do tego najlepiej się nadaje.