forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Poppin w 18 Listopad 2024, 10:23:01
-
Czasem w gotowaniu spotykam się w przepisach o poradzie by dodać kawę rozpuszczalną. Nigdy tego nie robię, bo nie cierpię kawy ciemno palonej a spodziewam się że rozpuszczalna będzie zarówno ciemno palona jak i zwyczajnie niskiej jakości. Spodziewam się na tyle mocno, że nigdy nie spróbowałem.
Kawę lubię. Nie raz chętnie bym użył dobrej kawy rozpuszczalnej.
Czy jest na rynku coś dobrego? Lub chociaż lepszego niż standard, dostatecznie dobrego by warto było spróbować?
-
Hej, nie próbowałem, mignęło mi tylko :
https://coffeelove.pl/pl/p/The-Barn-Brazil-Mococa-Single-Origin-instant-kawa-rozpuszczalna-speciality-6-torebek/2877
-
A możesz wskazać kilka przepisów, które zalecają rozpuszczalnik?
-
Hej, nie próbowałem, mignęło mi tylko :
https://coffeelove.pl/pl/p/The-Barn-Brazil-Mococa-Single-Origin-instant-kawa-rozpuszczalna-speciality-6-torebek/2877
Drogie ale...dokładnie to o co prosiłem. Dziękuję. Myślę, że spróbuję.
A możesz wskazać kilka przepisów, które zalecają rozpuszczalnik?
Ostatnio dużo testuję przepisów na lody czekoladowe, wielokrotnie spotkałem się z poradą by dodać niewielką ilość kawy.
Pierwszy przyklład z notatek:
https://www.reddit.com/r/ninjacreami/comments/1ers4uq/spice_up_my_chocolate_base/
W ostatnich tygodniach widziałem go kilkukrotnie w innych miejscach także, lecz nie pamiętam już gdzie.
-
A nie lepiej zrobić skondensowane cold brew? Odnośnie reddita - z nieoczywistych rzeczy, które podbijają smak czekolady, to jest musztarda.
-
@Fux: Frappe-podstawą jest kawa rozpuszczalna, a w wyszukiwarce przepisów na frappe bez liku (oczywiście bazą może być też espresso)
-
A nie lepiej zrobić skondensowane cold brew? Odnośnie reddita - z nieoczywistych rzeczy, które podbijają smak czekolady, to jest musztarda.
Dzięki za pomysł z musztardą, dopisałem do listy rzeczy do spróbowania.
Co do cold brew - nie lubię cold brew. Mogę zrobić przelew. Ale:
* niechętny jestem dodawać kolejne kilka minut do czasu wykonania by dodać poboczny akcent. Poboczny - bo jestem pewny że na razie skupiam się na lodach czekoladowych a nie czekoladowo-jakichś.
* dodatkowa woda zmusi mnie by dodać więcej mleka w proszku lub skondensowanego - a nie znalazłem takiego które było by choć w przybliżeniu równie dobre jak mikrofiltrowane.
-
* dodatkowa woda zmusi mnie by dodać więcej mleka w proszku lub skondensowanego - a nie znalazłem takiego które było by choć w przybliżeniu równie dobre jak mikrofiltrowane.
to może przelew lub zalewajka z użyciem gorącego mleka? ;) ;) ;)
-
Ze specialty rozpuszczalnej kojarzę the barn i polskie hersey, ale chyba porzucili ten temat.
Z premium the white bear (wszędzie braki) i Littles
https://allegro.pl/oferta/kawa-rozpuszczalna-kolumbijska-100g-little-s-arabika-16873308589
Wiadomo bez rewelacji, ale na szybko całkiem to pijalne. Nawet bez tony cukru i mleka, jak zwykła rozpuszczalska.
-
* dodatkowa woda zmusi mnie by dodać więcej mleka w proszku lub skondensowanego - a nie znalazłem takiego które było by choć w przybliżeniu równie dobre jak mikrofiltrowane.
to może przelew lub zalewajka z użyciem gorącego mleka? ;) ;) ;)
Pierwsza myśl - nie zadziała. Mleka nie można zagotować, bo będzie smakować jak....gotowane mleko. A nie o to chodzi.
Jak się robi lody to nie należy przekraczać z tego co pamiętam 77 stopni. Żeby mieć margines bezpieczeństwa zaleca się pasteryzować lody w 70.
70 to mało do parzenia kawy. Ale dużo lepiej niż cold brew. Substancje stałe z mleka pewnie będą przeszkadzać w zaparzaniu.
Jak będzie smakować? Nie mam pojęcia. Kiedyś spróbuję. :)
Ze specialty rozpuszczalnej kojarzę the barn i polskie hersey, ale chyba porzucili ten temat.
Z premium the white bear (wszędzie braki) i Littles
https://allegro.pl/oferta/kawa-rozpuszczalna-kolumbijska-100g-little-s-arabika-16873308589
Wiadomo bez rewelacji, ale na szybko całkiem to pijalne. Nawet bez tony cukru i mleka, jak zwykła rozpuszczalska.
Dzięki. Przeczytałem więcej, obejrzałem, Etiopia z Little's pewnie będzie pierwszym co spróbuję.
-
Zastanawiam się, czy kawa rozpuszczalna do lodów jest w ogóle potrzebna. Próbowałeś dodać espresso? U mnie zawsze się sprawdza: do lodów kawowych daję 3x podwójne (na ok. 750g lodów finalnie). Do innych smaków według uznania, zwykle jedno pojedyńcze lub podwójne. Trochę szkoda psuć lodów sypaniem rozpuszczalnej...
-
Zastanawiam się, czy kawa rozpuszczalna do lodów jest w ogóle potrzebna. Próbowałeś dodać espresso? U mnie zawsze się sprawdza: do lodów kawowych daję 3x podwójne (na ok. 750g lodów finalnie). Do innych smaków według uznania, zwykle jedno pojedyńcze lub podwójne. Trochę szkoda psuć lodów sypaniem rozpuszczalnej...
Reszta (w kawowych) to mleko, śmietanka, glukoza, trochę inuliny, szczypta gumy guar i karobu. Karob przy inulinie być może niepotrzebny.
-
Przepraszam bardzo, drodzy kawowi koneserzy, ale nie tak brzmiało pytanie ;) Udowadniacie, że da się zastąpić kawę rozpuszczalną popiątnym ristretto* ale poza jednym postem nikt nie pokazał, że w razie potrzeby można się zainteresować kawą marki X, Y czy Z, która będzie lepsza od Bellaroma czy tam Jacobsa. Chociaż ja miałem kiedyś (dostałem w prezencie, żeby nie było :P ) właśnie Jacobsa Crema i oczywiście nie był to żaden speciality single origin zaparzony w ekspresie za 10 tysiaków ojro, ale bez przesady - do właśnie lodów, deserów i innych słodkich wynalazków nadawało się co najmniej dobrze.
*i tak, i nie. Jak się człowiek uprze, to i takie cuda jak dalgona coffee zrobi z "normalnie" zaparzonej kawy, co smakowi całości wyjdzie tylko na dobre, natomiast nie o to chodzi. Rozpuszczalka to nie tylko brak konieczności przeliczania proporcji w co bardziej dokładnych przepisach - bo raz te 30-40-50-...ml wody nie zrobi różnicy, ale gdzie indziej już zdecydowanie tak - lecz także wygoda i brak konieczności posiadania jakiegokolwiek sprzętu. Ot, rozpuszczasz proszek w jakimkolwiek płynie, który masz w przepisie, dodajesz do całości i już. Nawet do zaparzenia zwyczajnej zalewajki musisz zagotować wodę, zalać i poczekać, aż wystygnie, a co dopiero w przypadku kawiarki lub w najlepiej ciśnieniówki? Jeśli macie dość czasu, chęci, zaplecze techniczne i uważacie, że "albo dobrze, albo wcale", to w porządku, jak najbardziej popieram, no ale nie zawsze jest tak fajnie.
-
Spróbuj Peru marki Auchan:
https://zakupy.auchan.pl/products/kawa-rozpuszczalna-liofilizowana-peru-auchan-100-g/00427747
-
Kupowałem taką teściom dopóki nie mieli młynka do świeżej kawy. Byli zadowoleni z tego Peru, aczkolwiek zawiera ona 25% robusty. Kolumbia ma chyba najmniej robusty, bo 10%.
-
Jasne, można sypać rozpuszczalną. Jeden zwraca uwagę na mleko mikrrofiltrowane, inny na kawę. Tylko argument z czasem przygotowania się nie klei* --- espresso robi się bardzo szybko w porównaniu do czasu potrzebnego na przygotowanie porcji masy na lody. A te 100 ml wody można nadrobić dając nieco więcej śmietanki --- z lodami jak z kawą: radość daje eksperymentowanie i własne sposoby. Powodzenia :)
* Choć argument z brakiem sprzętu klei się już jak najbardziej --- dobra domowa maszyna do lodów to koszt zbliżony do przyzwoitego ekspresu.
-
Małżonki zdaniem z tej trójki: Kolumbia, Brazylia, Peru to Peru jest najlepsze i zdecydowanie lepiej smakuje niż Jacobs, Nesquick, itp.
-
Nie można zmniejszyć ilości mleka i nadrobić śmietanką, bo proporcje tłuszczu do cukru/białka/popiołu mają znaczenie. Można dodać mleka w proszku bądź zagęszczonego. Ale takie gorzej smakuje.
Jakoś pytając miałem historię kilku różnych sytuacji gdzie przepisy wymieniały kawę rozpuszczalną (lub kawę zmieloną pod espresso). Niemniej nie potrafiłem przypomnieć sobie innego niż lody czekoladowe. Od tego czasu jakoś nie trafiłem na żaden przepis który by taką kawę wymieniał. Może dlatego, że pichciłem tylko rzeczy do których kawa nie pasuje ;) Więc w odpowiedzi poniżej skupię się na lodach czekoladowych.
Nie szukam sposobu na lody kawowe, gdzie jakość kawy jest kluczowa i jest bardzo mało miejsca na kompromisy. Szukam pobocznego akcentu. Tu mogę sobie pozwolić na kawę której bym nie chciał pić, ale w sumie to wzbogaci smak i sprawi że lody będą lepsze niż bez niej. Kupiłem już Etiopię z Little's, ale nie miałem okazji spróbować. A szkoda otwierać hermetyczne opakowanie, jak od razu nie wykorzystam.
Jak narzekałem na czas robienia kawy, mówiłem o przelewie. Ekspresu nie mam, choć pewnie jak uwzględnimy mielenie, czyszczenie itp. to wychodzi podobnie. Może się mylę. Cały czas od wejścia do kuchni do posiadania kubka z przelewem i czystego zaparzacza to dla mnie kwadrans ciągłej pracy. Może jestem niewydajny ale...coż, tak jest.
Zrobienie czekoladowej masy lodowej to koło godziny nieciągłej pracy (francuska wanilia z miodem która mi ostatnio nie wyszła zajmuje więcej). Dodanie kwadransa, żeby pobczmy akcent był smaczniejszy....to dla mnie dużo. sunday, może dla Ciebie to niedużo. OK. Możemy się nie zgodzić. :)
W sumie mleko to akcent ważniejszy niż kawa ale też taki, gdzie można pójść na kompromisy. Dopiero co napisałem, że wolę nie używać samodzielnie zaparzanej kawy, bo woda i w ogóle. A może się mylę? Może warto sprawdzić? Espresso nie zrobię, bo nie mam czym, ale mogę na niezłej kawie zrobić przyzwoite ekspresso. Ile czasu to zajmuje? Mało. Wciąż nie doszedłem ze swoim przepisem na kawę do dodawania pobocznych akcentów (współtester ma chore gardło i od 2 miesięcy mam w zamrażarce kolekcję niedojedzonych lodów czekoladowych które zamierzam bezpośrednio porównać).
A co do ceny maszyny do lodów...za swoją zapłaciłem 800 zł. Przez kolejne pół roku więcej niż drugie tyle poszło na składniki. Większość z nich jeszcze mam, zajmują 1 dużą półkę i 1 małą. Jem lody 30-40 razy w miesiącu. Było warto. ;)
-
Cieszę się, że robienie lodów Cię bawi i że Ci smakują! Czyli się zgadzamy --- dla mnie to też frajda. Lodów z kawy przelewowej nie robiłem, bo to zbyt dużo wody i trzeba by było zrobić sorbet. A sorbet kawowy jakoś mi się nie widzi: cukier by zagłuszył to, co w przelewie lubię najbardziej. Rodzina najbardziej lubi kawowe właśnie (mleczne) i malinowy sorbet (80% świeżych malin --- takich kupnych nie ma, zwłaszcza w cenie ok. 2 zł za porcję).
Przy okazji --- pamiętam, jak po przerobieniu paru kilo horrendalnie drogich baz do lodów "odkryłem", że to samo mogę mieć 4-5x taniej. No i mogę proporcje i składniki dobierać tak, jak chcę.
Dobrej zabawy i smacznych lodów!
-
Cieszę się, że robienie lodów Cię bawi i że Ci smakują! Czyli się zgadzamy --- dla mnie to też frajda.
Fajnie się czyta, ale wątek o lodach to tutaj: https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=5941.210 (https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=5941.210)