forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: sagafa w 14 Styczeń 2015, 23:30:11
-
Witam,
Wszystko zaczęło się od tego, że nie mogłem patrzeć na to jak żona pije rozpuszczalną. Zacząłem czytać jak tu mądrze wydać 2tys na coś co da dobrą kawe i ostatecznie kupiłem mokke dla 2 osób + młynek ręczny. Teściom zasmakowała, a potem jak impreza domowa to wszyscy chcieli kawę, więc dokupiłem mokke na 6 osób.
Jakby nie było nie jest to przyjemne kręcić młynkiem zeby 10 kaw zrobić :).
Teraz z racji, że chcę coś lepszego, więc pora wydać trochę.
Nie wykluczam kolby, w sumie nawet od niej bym zaczął rozważania bo z tego co przewertowałem forum to słaba kolba lepsza od dobrego automatu.
Swego czasu nie piłem kawy, teraz piję 2x w tygodniu. Kiedyś uważałem, że najsmaczniejsza to z syropami smakowymi, ale jak byłem w Rzymie to 3 dziennie cappuccino piłem. W Warszawie miałem jedno miejsce, w którym cappuccino zbliżało się do rzymskiego. Czemu mi smakowało? Chyba dzięki temu jak spienione było.
Teściowa często wpada i lubi espresso czasem wypić (a czasem cappuccino). Nie wiem czy jest smakoszką, ale w domu ma jakąś tandetną kolbe i mimo wszystko woli ją niż rozpuszczalną :). Z drugiej strony na espresso też do costy chodzi.
Pijemy:
2-4 cappucino dziennie
sporadycznie espresso (teściowa czasem pije)
Co warto kupić przy takim spożyciu?
-
Czy budżet to wciąż 2kPLN? Czy masz jakiś młynek?
-
A ja zacznę przewrotnie - jesteś gotowy aby ogarnąć tą całą procedurę nagrzanie ekspresu, zmielenie kawy, wygrzanie filiżanek, zaparzenie espresso, spienienie mleka, zabawa w latte art, posprzątanie okolicy młynka/ekspresu, co jakiś czas odkamienienie/oczyszczenie/itp?. Zobacz ile to pracy i czy jesteś gotowy na to, bądź przekonany do tej decyzji a potem wybieraj i jedyne ograniczenie to budżet :ok:
Która kawiarnia w Wawie tak Tobie przypasowała?
Spinacz dobre pytanie, ale obawiam się, że w wypowiedzi sagafa była odpowiedź na Twoje pytanie - młynek jest ręczny. Jakby był elektryczny to po co kręcić ręcznym? ;)
-
KrzychK poruszył najbardziej istotną kwestię, całej otoczki robienia kawy z kolbowca.
Jeżeli ktoś nie chce wykonywać wszystkich tych czynności z czystej przyjemności obcowania
z kawą i w znacznym stopniu wpływać na jakość robionej kawy, to nie jest ekspres dla niego.
Robienie kawy z ekspresu powinno być przyjemnością, a nie odrabianiem pańszczyzny ;)
-
Mlynka brak ale juz wiem, ze to najwazniejsza rzecz, wiec kupie jaki kazecie :).
Budzetu obecnego nie mam ustalonego. Chce znalezc optymalne rozwiazanie. Jesli ktos poda model automatu za 5-7k, ktory robi swietne cappuccino i espresso to biore, ale jesli ktos powie ze ekspres kolbowy za 2k zrobi duzo lepsza kawe, a taki za 5k jeszcze lepsza to potem pytanie czy ja i moja rodzina wyczuja ta roznice. Albo inaczej, czy docenia ta roznice.
W Warszawie w budynku Generali na ul. postepu jest kawiarnia. Moze sie nie znam, ale jak przebywalem w tej okolicy to kaw pilem powyzej swojej sredniej :). Jak ktos ma blisko to moze podskoczy i sprawdzi czy to, ze mi smakowalo znaczy, ze bylo to cos warte. Kawe robila mloda dziewczyna i nie byl to powod dla ktorego mi smakowalo.
Wracajac do kolby. Szczerze mowiac to nie wiem z czym to sie wiaze. Obecnie jak robie na kawiarce kawe to trace czas na mielenie i czyszczenie sprzetu, ale jesli robie kaw wiecej niz miesci kawiarka to ja czyszcze pomiedzy parzeniami, wiec tej roboty jest jak dla mnie za duzo.
Jakby mi ktos przyblizyl proces caly uzywania kolby to moze bym sie skusil na automat. Z drugiej strony musze gdzies takiego automatu sprobowac, bo jak ma to smakowac jak cappuccino z costy na shellu (mimo uzycia ziaren kawy tej na a... co reklamujecie :)) to nie jestem pewien czy chce.
Przepraszam za brak znakow polskich ale pisze z UK i troche z lenistwa nie chce mi sie instalowac PL klawiatury.
-
mówisz o tym?
(http://www.primacatering.com.pl/obrazy/Marynarska%20-%201%20z%20szarym.jpg)
przyznam, że w takim miejscu napiłbym się wody.
Wpadnij do kawiarni w Wawie polecanych na forum i zobacz czy ten kierunek pasuje
Proces zaparzania espresso,. a potem cappu?
Proszę bardzo, ulubiony filmik....
[vimeo]http://vimeo.com/33207338[/vimeo]
-
Broń Panie Boże to nie ta. Na przeciw wejścia do tej lunchowni jest mała kawiarnia. W środku w tym samym budynku. Używają tamekspresu kolbowego a nie automatu nescafe za złotówkę.
-
Proszę bardzo, ulubiony filmik....
Bardzo sympatyczny, ale ja bym swoich dzieci do pary nie dopuścił i parę elementów zostało pominiętych z czyszczeniem dyszy i kolby ...
http://www.youtube.com/watch?v=77PG9yCMuo4#ws (http://www.youtube.com/watch?v=77PG9yCMuo4#ws)
-
Ja swojego dzieciaka odciagnac nie moge od kolby.
Roznice w smaku poczujesz. Czas jaki poswiecasz na zrobienie pojedynczego espresso to trzy minuty. Cappucino dwa razy tyle. Jak przyjda goscie i bedziesz musial zrobic 10 kaw cappu i esspreso to 20 minut sie zejdzie. Sprzatanie zawsze jest uciazliwe. Kolba mniej wybacza zaniedbywanie czyszczenia. Nie za bardzo nalezy tez to odkladac na potem.
-
@KiT: 20 min na 10 cappu to chyba mocno optymistycznie przy kolbie? No chyba, że co najmniej HX i najlepiej z przyłączem...
-
@KiT: 20 min na 10 cappu to chyba mocno optymistycznie przy kolbie? No chyba, że co najmniej HX i najlepiej z przyłączem...
Czyli zostaję przy kolbie? To teraz co mam kupić? Głównie ostatnio w UK siedzę, więc może coś tutaj lepiej kupić zamiast w PL?
-
Coffeeitalia.co.uk
-
@KiT: 20 min na 10 cappu to chyba mocno optymistycznie przy kolbie? No chyba, że co najmniej HX i najlepiej z przyłączem...
Czyli zostaję przy kolbie? To teraz co mam kupić? Głównie ostatnio w UK siedzę, więc może coś tutaj lepiej kupić zamiast w PL?
W sumie to nie do końca o to mi chodziło... ;)
Generalnie weź pod uwagę czy będzie Ci się chciało bawić z kolbą. Większości z nas się chce i czasami więcej z tym frajdy (sam proces) niż z picia kawy ;). Tak naprawdę dobre espresso jest niejako nagrodą za całą wykonaną wcześniej pracę.
Więc jeżeli się zdecydujesz na kolbę to od razu poleciłbym Ci coś z grupą E61 i HX (np. Bezzera, Rocket- jest tego sporo, pewnie inni forumowicze doradzą ci coś jeszcze). Budżet widzę masz więc powinno być ok.
O młynach jest sporo ciekawych wątków (nie mam możliwości wklejenia linka-piszę z mobajla- ale znajdziesz bez problemu).
-
a w JuKej oni też mają dobre oferty http://www.bellabarista.co.uk/ (http://www.bellabarista.co.uk/)
@sagafa - widzę że trochę mało wiesz i masz trudny wybór. Poleciłbym ci wstępne oględziny i testy. A dopiero potem decyzję.
-
@KiT: 20 min na 10 cappu to chyba mocno optymistycznie przy kolbie? No chyba, że co najmniej HX i najlepiej z przyłączem...
No taka jest moja średnia. Tak w domu mam HX z 1.5l bojlerem i szybki młynek gdzie porcja jest zaprogramowana. Filiżanki są nagrzane na ekspresie, a mleko stoi w lodówce, razem z dwoma dzbankami mokki. I naprawdę to tyle trwa. Co ciekawe prawie tyle samo robi się dwie kawy co jedną.
Rzeczy które skracają czas, zwiększają komfort zabawy i minimalizują sprzątanie:
- ekspres "pod parą"
- HX;
- młynek mielący do PF odmierzoną porcję;
- kawa w szafce pod ręką;
- szuflada z pędzlami i akcesoriami pod ręką;
- odbijak tuż przy ekspresie ;
- kosz w zasięgu.
To ile to trwa u Ciebie?
-
Tak taśmowo jeszcze nie pracowałem ;), natomiast zrobienie jednego latte to przy moim ekspresie co najmniej 3-4 min. Przy większej ilości czas się zwiększy bo: mniejszy bojler, brak HXa itd.
-
I naprawdę to tyle trwa.
Jak się ma kawiarnię w domu ;) to tak. Przy normalnych domowych warunkach, i domowym ekspresie nie będzie tak różowo, a mało kto może sobie pozwolić na zaaranżowanie kuchni ze stanowiskiem godnym kawiarni (wszystko podpięte, wszystko pod ręką, wszystko na miejscu). Właśnie dlatego nie mam kolby w domu :evil:
-
Właśnie dlatego nie mam kolby w domu
To TY taki strasznie smutny musisz być :-(
-
Ja też nie mam i żyje (ale z kolbą będę szczęśliwszy [? ???])
-
I naprawdę to tyle trwa.
(...)a mało kto może sobie pozwolić na zaaranżowanie kuchni ze stanowiskiem godnym kawiarni (wszystko podpięte, wszystko pod ręką, wszystko na miejscu). (...)
Nie wiedziałem, że posiadanie 47cm wolnego blatu z szufladami pod i szafką obok i gniazdkami na ścianie, lokuje mnie w procencie społeczeństwa. Już prędzej ten HX bym o to podejrzewał :).
Kawiarnie w domu to ma mój znajomy, który siedzi przed trzy-grupowym ekspresem gastronomicznym, dwoma młynkami i różne ziarna miesza. Mnie daleko. Jak coś wymyśli nowego to wszystkich odwiedzających "zmusza" do próbowania.
-
Czyli wszystko przed nami :o
-
To TY taki strasznie smutny musisz być :-(
Już opisywałem, jestem niezwykle rad z zamiany kolby na przelew (nie u mnie, ale tam też bywam i naparzam), nie trzeba już biegać po całej, całkiem sporej, kuchni, od ekspresu do kosza, od kosza do zlewu, od zlewu do ekspresu, a to z ciastkiem, a to z tacką, a to z dzbankiem, i tak w kółko 10 razy. Dziękuję, ale wolę nie.
Jeśli ciśnienie, to tylko z przyłączeniem wody i odpływem, z młynkiem obok, z szufladą na graty tuż pod, z lodówką na wyciągnięcie ręki, wtedy mogę naparzać i 8h non stop.
Na szczęście nie potrzebne mi to wszystko, mam gdzie spijać shoty.
Nie wiedziałem, że posiadanie 47cm wolnego blatu z szufladami pod i szafką obok i gniazdkami na ścianie, lokuje mnie w procencie społeczeństwa.
Moim zdaniem, w przeciętnej kuchni ciężko znaleźć taki kącik aby wszystko było pod ręką. Może się mylę, ale nie zawsze jest miejsce i przyzwolenie (co często jest ważniejsze) na takie zorganizowanie przestrzeni.
-
Cytat: KiT w Dzisiaj o 14:45:32
Nie wiedziałem, że posiadanie 47cm wolnego blatu z szufladami pod i szafką obok i gniazdkami na ścianie, lokuje mnie w procencie społeczeństwa.
Moim zdaniem, w przeciętnej kuchni ciężko znaleźć taki kącik aby wszystko było pod ręką. Może się mylę, ale nie zawsze jest miejsce i przyzwolenie (co często jest ważniejsze) na takie zorganizowanie przestrzeni.
Potwierdzam - na starych śmieciach maluszek AEG po użyciu lądował w szafce. Ale to było 5 lat temu i wtedy się lawaccę pijało :)
-
Mam w takim razie przewagę w osobie żony architekta, która potrafiła tak zaprojektować kuchnię, że się z niczym nie lata. Nie tylko z kawą się nie lata. No ale u na nas każdy zna się na architekturze, komputerach, medycynie, to potem lata, traci dane i ma kłopoty ze zdrowiem :)
Przelew to ma w domku letniskowym, chociaż tam też cały czas kombinuje, jak wstawić kolbę i jak zrobić by ta kolba chciała pracować przez pół roku, a przed drugie pół grzecznie czekać. Ale jak nie mam ekspresu to na przelew nie narzekam. Chociaż jakbym miał ilość bałaganu porównywać przy robieniu cappu z przelewu + spieniać to vs. ekspres to nie wiem czy uznałbym, że ekspres jest bardziej uciążliwy.
Szczerze mówiąc to osobiście mnie nie dziwi zniechęcenie do kolby będące rezultatem kupowania budżetowego sprzętu, który potem nie spełnia pokładanych w nim nadziei.
Jakbym miał co chwilę coś regulować, odczekać, powtarzać to też bym wolał prostsze i powtarzalne metody.
Natomiast, jak zasygnalizowano na początku tego wątku ktoś może lubić taką zabawę lub nie. I to też jest ważny czynnik.
-
Nie każdy ma okazje cokolwiek sobie zaprojektować, a co dopiero kuchnię pod siebie. Potem dopiero można się zastanawiać kto jest architektem, a kto tylko myśli, że to nic trudnego.
Dobry przelew spowodował, że mleko samo zniknęło. :szampan: Co oczywiście też jest sprawą indywidualną.
-
a w JuKej oni też mają dobre oferty ...
@sagafa - widzę że trochę mało wiesz i masz trudny wybór. Poleciłbym ci wstępne oględziny i testy. A dopiero potem decyzję.
Ale gdzie takie oględziny i testy mogę zrobić?
A druga sprawa co wybrać ze strony?
-
Pewnie już większość najważniejszych rzeczy została powiedziana, ale jako że nabyłem swoją pierwszą kolbę dwa tygodnie temu to mogę napisać kilka słów refleksji z mojej strony:
Przed zakupem ekspresu kawę piłem z DRIP'a albo automatu NIVONy u znajomych, po wypiciu kilku dobrych espresso na zagranicznych wyjazdach i przejrzeniu podobnych tematów na forum - kupiłem kolbę. ASCASO steel uno prof + i1 steel -> także w miarę podstawowy zestaw.
Z rzeczy, o których nie zdawałem sobie sprawy to:
1) ilość bałaganu, który powstaje podczas przygotowania kawy :ups: -> da się zoptymalizować,
2) dopiero teraz polubiłem kawy mleczne -> trzeba było kupić HX?
3) wciąż napiłbym się dobrego DRIP'a -> kupiłem bezstopniowy młynek :sciana:
4) O ile przy kawach mlecznych, jak na razie nie robi mi to dużej różnicy, to przy espresso ziarna robią kolosalną różnicę.
:brawa: Generalnie moja refleksja jest taka, że na ekspres z młynkiem wydałem +/- 3k co dla mnie było sporą kwotą (mam 23 lata i jestem studentem) ale mimo wszystko, żałuję, że nie kupiłem trochę lepszego sprzętu od razu.
Sam proces robienia kawy, spieniania mleka itd przy ogromnej ilości filmów w sieci jest do ogarnięcia w tydzień, robiąc 3 kawy dziennie. Efekty przerosły moje oczekiwania, lecz :patrz wyżej: nie przewidziałem kilku rzeczy, które teraz wpłynęły by na moją decyzję.
Pozdrawiam
-
Sam proces robienia kawy, spieniania mleka itd przy ogromnej ilości filmów w sieci jest do ogarnięcia w tydzień, robiąc 3 kawy dziennie.
No dośc optymistyczna wersja ale oczywiście że się da. Choć mi zajeło trochę dłużej. Fajnie jak ktoś może Ci pokazać bo z filmików to raczej słabo to wychodzi.
Efekty przerosły moje oczekiwania
W którą stronę :-)nie przewidziałem kilku rzeczy, które teraz wpłynęły by na moją decyzję.
Możesz rozwinąć?
-
2) dopiero teraz polubiłem kawy mleczne -> trzeba było kupić HX?
a) jeszcze możesz odlubić przy naprawdę dobrym espresso
b) mleczko można przygotowywać jednocześnie z parzeniem espresso - ale nie w ekspresie, tylko na kuchence :)
-
No dośc optymistyczna wersja ale oczywiście że się da. Choć mi zajeło trochę dłużej. Fajnie jak ktoś może Ci pokazać bo z filmików to raczej słabo to wychodzi.
Wiadomo, że jeszcze długa droga przede mną, ale generalnie kawy już mi smakują, a to najważniejsze.
W którą stronę :-)
Po pierwsze, nie sądziłem, że kawa będzie tak bardzo lepsza niż z NIVONy, a kawy mleczne są przynajmniej na równi z tymi, które otrzymywałem w odwiedzanych kawiarniach.
Możesz rozwinąć?
Tu głównie mam na myśli jednak zakup HX zamiast jednobojlerowca, długo myślałem na NS Oscar'em ale z różnych powodów wybrałem ASCASO. Teraz wybrałbym Oscara albo innego HX'a.
Po drugie, tak jak powiedziałem, kupiłbym młynek ze stopniową regulacją. Uważałem, że po zakupie ekspresu DRIP odejdzie w niepamięć, jednak bardzo się myliłem ;)
-
2) dopiero teraz polubiłem kawy mleczne -> trzeba było kupić HX?
a) jeszcze możesz odlubić przy naprawdę dobrym espresso
b) mleczko można przygotowywać jednocześnie z parzeniem espresso - ale nie w ekspresie, tylko na kuchence :)
Generalnie na moje potrzeby maszyna robi robotę, jednak nagle moja partnerka też zaczęła pić kawy - wyłącznie mleczne, a do niej często przychodzą koleżanki heh
w sumie z tym HX'em to trochę marudzę
-
Teraz wybrałbym Oscara albo innego HX'a.
Zawsze to powtarzam że jak ktoś się nie zna to może mu się wydaje że dobrze robi potem jednak żałuje decyzji na półśrodki. Ja tak przynajmniej miałemUważałem, że po zakupie ekspresu DRIP odejdzie w niepamięć, jednak bardzo się myliłem
To jest własnie fajnie że można zamiennie pić kawę. Wg mnie skupienie się na jednej metodzie jest nudne.
-
Nie samym espresso człowiek żyje :-)
Ja rano drip lub moka, w pracy praska francuska, po pracy espresso, dużo espresso.
Z tym młynkiem nic straconego.
Kup drugi do dripa, jakiś tańszy.
Będziesz miał dwa, to nie będziesz musiał ciągle przestawiać.
-
Wróciłem. Przepraszam, ale ostatnio miałem ciężki tydzień i po prostu nie było kiedy wrócić do tego.
Tak, więc nadal nie wiem co kupić. W pracy mamy Coste z ekspresem WMF Bistro. Czasem jak zamkną inne stanowisko z kolbą to idę do Costy, ale mam wrażenie, że to pomyje.
Ostatnio wygooglalem w UK jakas dobra kawiarnie i poszedlem na cappuccino, no i jednak widzę sens piep@#$nia się z tym bałaganem jeśli efekt miałby być niedaleki od tego.
Jutro Cafe filtry przetestuję :).
-
Efekt, zapewne będzie, nawet lepszy.