forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: qus w 28 Sierpień 2021, 17:43:40
-
Od piętnastu (mniej więcej) lat parzę kawę w Gaggi Classic, co najmniej dwa razy dziennie, sądzę więc, że radzę sobie z tym już co najmniej jako-tako, jednak kiedy jadę na wakacje do małego domku nad morzem, nie mogę się nadziwić o ile bardziej wolę porzuconego tam Zelmera o symbolu 13Z012, obiekt zapewne muzealny i nie do dostania. Pwodów jest wiele:
1. Zelmer pokazuje kiedy uzyskał właściwą temperaturę
2. ...i ciśnienie pary
3. Ponieważ przycisk pary jest elektroniczny, nie mechaniczny, nigdy nie ryzykuję armageddonu w promieniu 5 metrów, kiedy podczas próby zaparzenia kawy nie zauważę, że ktoś go nie wyłączył...
4. wspomniano, możliwe że na tym forum, że crema z Gaggi jest karykaturalnie kremowa, że to skandal, pornografia itd. Mnie tam nie przeszkadza, że w Zelmerze crema wychodzi jeszcze bardziej cremowa... To prawdziwa karykatura z karykatury!
5. dysza do spieniania mleka zdaje się być wykonana z materiału, którego korzuch się nie ima, w przciwieństwie do chromowanej dyszy Gagii
6. i na dodatek nigdy nie trzeba z niej spuszczać skroplin!
7. ...a piana, którą ta dysza robi, pomimo, że fafluję spieniarką tak samo jak w Gaggi, wychodzi dużo gęstsza i drobniejsza (jak?!)
8. zbiornik z wodą można wyjąć bez konieczności demontażu jakichkolwiek elementów i pyerdolenia z rureczkami, ma poręczny uchwyt
9. ...i zamontować bez pierdolenya się z rureczkami, prosto i elegancko wchodzi na miejsce
10. i tu z kolei ja wchodzę na grząski grunt, zdając sobie sprawę, że zapewne to wszystko kwestia... morskiej wody, ale kawa z Zelmera po prostu bardziej mi smakuje
No i teraz pytanie - na jaki niemuzealny model ekspresu mógłbym się przesiąść? Z jednej strony - cena nie gra roli, z drugiej - skoro już wiem, że świetną kawę i lepszy komfort zapewnia sprzęt, którego ostatnia cena oscyluje w granicach 400 PLN, to po co przepłacać?
-
Korzuch wtf? Miałem tego zelmera i nawet po wymianie sitek nigdy nie zrobił niczego co chociaż stało obok espresso, sprzedając młynek ręczny pozbyłem się go dokładając jako gratis. Niestabilna temperatura, malutka kolba, wodnista i lurowata kawa. Obawiam się, że trudno powielić tą jakość. Gaggia new baby była o niebo lepsza więc to pewnie magia miejsca lub wody, wartość sentymentalna lub nieracjonalne zauroczenie. Nie gniewaj się ale nawet AEG/Electrolux EEA 110 był lepszy pod każdym względem.
-
No dobrze, ale co mógłbym kupić co jest dobre i posiada urojone przeze mnie cechy Zelmera?
-
Użyje motoryzacyjnego porównania.
Gaggia Classic to Ford Mustang V8 z manualną skrzynią biegów.
Zelmer to Dacia Duster z automatyczną skrzynią biegów.
Osobiście wybrałbym Mustanga mimo, że nie lubię Forda.
Dla niektórych bardziej odpowiednia może być jednak Dacia. Bo się wyżej siedzi i łatwiej wsiada, ma cztery drzwi i automat...
-
A może ta Gaggia potrzebuje trochę serwisowego ciepła albo nieco innego podejścia? Choć jeśli ten konkretny Zelmer bardziej odpowiada, to najprościej może można zamienić?
-
Gaggia przeszła full firmowy serwis 3 miesiące temu. A ja czekam na konstruktywną poradę - na co ją zamienić, co nie miałoby jej oczywistych wad.
-
Masz młynek czy używasz mielonki ze sklepu? Może rozwiązaniem dla Ciebie byłby "automat"?
-
Pytam o markę i model ekspresu kolbowego. Mam młynek.
-
Gaggia przeszła full firmowy serwis 3 miesiące temu. A ja czekam na konstruktywną poradę - na co ją zamienić, co nie miałoby jej oczywistych wad.
Napisałeś co Ci się podoba w Zelmerze. Ale niewiele napisałeś na temat "oczywistych wad" Gaggii. Jeśli więc mamy coś Ci doradzić to napisz co w Gaggii uważasz za te "oczywiste wady". Albo też czego oczekujesz od nowego ekspresu. No i podstawowa sprawa - odpowiedź na pytanie @skansen . Bo jeśli nie masz młynka, używasz mielonek sklepowych to powinieneś używać sitek ciśnieniowych, z podwójnym dnem.
-
ale co mógłbym kupić co jest dobre i posiada urojone przeze mnie cechy Zelmera?
@qus
Przedstawię Ci przypadek mojej żony, sytuacja z przed chwili:
Żona - Zrób mi kawę (Zacząłem robić kawkę na Elektrze)
Ja - Przecież ci nie smakuje z ekspresu.
- Bo nie potrafisz zrobić, żeby mi smakowała - obraziła się.
🤔... Postanowiłem przeprowadzić eksperyment.
Żona pije z rana zalewajkę, a po zaparzeniu dolewa mleko z lodówki. Na Ceado prawy przycisk jest jej, którym ustawia sobie dozę w zależności od rodzaju ziarna. Wziąłem jej ulubiony kubek i poprosiłem, aby mi powiedziała, ile zalewa wrzątku do kubka z mielonką. Wyszło 230ml. Zagotowałem wodę i trochę wlałem do stalowego kubka z podziałką, aby go rozgrzać. Wyjąłem AeroPress i namieliłem mielonki, jak ma ustawioną dozę w młynie. Jeszcze raz zagotowałem wodę (ma być gorąca) i wlałem do podgrzanego kubka te 230ml, a potem do AP. Nawet nie budowałem ciągłego ciśnienia podczas przeciskania tłoka, tylko lekko naciskałem i puszczałem. Przepchnąlem wszystko i powiedziałem, aby dolała sobie mleka z lodówki.
Zapytałem, jak wypiła. - I jak, smakowała?
- Tak.
Może z Tobą jest podobnie (żona nie lubi intensywności espresso): Tobie smakuje kawa z Zelmera, bo nie smakuje Ci z Gaggii.
-
Napisałeś co Ci się podoba w Zelmerze. Ale niewiele napisałeś na temat "oczywistych wad" Gaggii.
Bo napisałem odwrotnie, zalety Zelmera, poniżej wklejam, co mnie w Gaggi zaczęło drażnić po tym, jak zobaczyłem, że może działać lepiej:
3. Ponieważ przycisk pary jest elektroniczny, nie mechaniczny, nigdy nie ryzykuję armageddonu w promieniu 5 metrów, kiedy podczas próby zaparzenia kawy nie zauważę, że ktoś go nie wyłączył...
5. dysza do spieniania mleka zdaje się być wykonana z materiału, którego korzuch się nie ima, w przciwieństwie do chromowanej dyszy Gagii
6. i na dodatek nigdy nie trzeba z niej spuszczać skroplin!
8. zbiornik z wodą można wyjąć bez konieczności demontażu jakichkolwiek elementów i pyerdolenia z rureczkami, ma poręczny uchwyt
9. ...i zamontować bez pierdolenya się z rureczkami, prosto i elegancko wchodzi na miejsce
@GostRado, heh, ale nie. Lubimy tę samą kawę, o przepraszam - napój na bazie kawy ze spienionym mlekiem. Żona także zauważyła, że z Zelmera wychodzi bardziej aromatyczny, trudno to dokładnie wyrazić, taki aksamitny przyjemny smak. Z Gaggi też wychodzi kawa, którą oboje lubimy, jednak w "Dacii Dustera" jest coś przyjemnego...
-
A jaki masz ten młynek? Chodzi o nazwę :)
-
@qus proszę, tam nie ma "r" KOŻUCH
-
Dwa pytania pozostają bez odpowiedzi
1. Co to za młynek?
2. Jakich kaw/ziarenek używasz?
Dodał bym dwa
3. Jak przyrządzasz tą kawę. Espresso (jaka doza i ratio), "duży kubek czarnej kawy", mleczne czy co tam jeszcze?
4. Kiedy i jak ostatnio czyściłeś ekspress (odkamienianie, backflush, czyszczenie prysznica i dyfuzora). 15 lat to jednak sporo.
Co do morskiej wody to może też być kwestia jaką wodę lejesz do ekspresu.
A jeżeli nie chcesz bawić się z Gaggią a koniecznie chcesz kupić coś nowego a masz wewnętrzne przekonanie że stary Zelmer to jest to, to po prostu wybierz cokolwiek z tego zakresu cenowego co będzie miało satysfakcjonujący cię zestaw funkcji i kupuj. Nie sądzę żeby ktoś doradził Ci tu cokolwiek w tym budżecie.
-
Co wspólnego ma młynek z przełącznikiem i dyszą spieniacza oraz rozwiązaniem pobierania wody ze zbiornika? Jak doza i ratio wpływa na dyszę, uruchamiający ją guzik i sposób w jaki ekspers pobiera wodę? Czy aby na pewno nie jest konieczny mój numer buta i informacja, czy gumka na moich gaciach ma napis "Gucci" czy "Hilfiger" i ile obrotów na sekundę wyciąga moja pralka?
Przy ostatnim czyszczeniu, którego serwis Gaggi dokonał 3 miesiące temu, niestety woda nadal pobierana jest przez silikonowe rurki, guzik spieniarki sam się nie wyłącza, a skropliny lecą z dyszy spieniacza, na której momentalnie zasycha skorupa mleka.
Pytam tylko, czy istnieją na rynku inne modele ekspresów, w których wyeliminowano te banalne bolączki Gaggii classic, czy faktycznie tych cudów inżynierii dokonali tylko geniusze Zelmera, choć nie wiedzieli nic o młynkach swoich klientów...
-
Większość wad, które wymieniłeś rozwiązuje większość dostępnych modeli ekpsresów. Nie wszystkie posiadają dysze "izolowane", ale i tak po spienianiu powinieneś ją przedmuchać (i wytrzeć). Przyciski trybu spieniania bywają różne, jedne mniejsze, drugie większe (pomijam, że ten w Gaggia Classic jest tak ogromny, że ciężko przegapić jego pozycję) i w ekspresie jednobojlerowym będziesz ZAWSZE musiał wachlować trybami – albo parzenie albo spienianie.
Jaki masz młynek? :)
-
Co wspólnego ma młynek z przełącznikiem i dyszą spieniacza ...
Wszystko było OK, aż do ostatniego słowa Twojego postu, gdzie napisałeś: "ale kawa z Zelmera po prostu bardziej mi smakuje".
Tym słowem otworzyłeś puszkę Pandory i teraz musisz jednak podać nie tylko nr buta, ale i datę wypalania kawy - sorry! :D
Po prostu koledzy chcą Ci pomóc i zaczynają od najważniejszego - czyli smaku kawy - a Ty się przyczepiasz do jakichś przełączników ;).
Sorry, że tak mało konstruktywnie tu zabieram głos, ale dawno się tak nie ubawiłem, jak przy czytaniu tego tematu :D.
Z uwagi na moje nikłe doświadczenie z ekspresami mogę zasugerować tylko jedno - pojedź nad morze i przywieź do domu Zelmera. To był drobiazg, nie ma sprawy! ;)
-
Ma to wspólnego, że jeśli masz np. młynek ostrzowy to problem by leżał głównie w młynku.
-
Po co się rozwodzić? Kupić Zelmera. Marka jako taka zniknęła przejęta przez BSH ale ten sam ekspres, wyprodukowany w Chinach (Zelmer takich rzeczy nigdy sam nie klepał) pewnie da się jeszcze kupić, ale to już resztki. Będzie nowy, czyściutki, z gwarancją. Młynkiem sposobu obsługi ekspresu zmienić się nie da.
-
Co wspólnego ma młynek z przełącznikiem i dyszą spieniacza oraz rozwiązaniem pobierania wody ze zbiornika
Wydawało mi się że oprócz wygody chodzi o smak kawy przedewszyskim. W związku z ty próbuję ustalić co faktycznie pijesz i czy jest pole do poprawy w akatualnym twoim sposobie parzenia na tym co masz.
Jak to nieistotne a najważniejsze są przyciski i dysze to rzuć monetą i wybierz ten z posiadających niezbędne dla Ciebie funkcje i tyle. W tym budżecie różnicy nie będzie. Lepszej rady na tym forum nie dostaniesz.
Czy aby na pewno nie jest konieczny mój numer buta i informacja, czy gumka na moich gaciach ma napis "Gucci" czy "Hilfiger" i ile obrotów na sekundę wyciąga moja pralka?
Ja bym takich rzeczy do kawy nie dodawał, stąd może być ten smak lepszy na Zelmerze. Ale każdy pije co lubi.
-
Autor pisał na początku, że budżet nieistotny. Więc zasugerowałbym wziąć dowolny wątek w stylu „Jaki ekspres do kwoty XYZ polecacie?” i wyciągnął z niego pasujące modele.
Problem może się pojawić wtedy - i tu młynek ma znaczenie - gdy wybierzesz maszynkę pracującą jak „dorosły” ekspres ciśnieniowy - na sitkach z pojedynczym dnem. Jeśli Twoja ulubiona kawa idzie z Gaggii, a jeszcze lepsza z Zelmera przez sitka ciśnieniowe, to młynek możesz mieć jakikolwiek - faktycznie nie ma znaczenia. Jak kupisz ekspres z innym sitem - to będziesz potrzebował porządnego młynka. Do tego kawa w filiżance może znacznie odstawać od Twojego ideału. Co kto lubi to kwestia subiektywna. Nie ma w pytaniu o młynek złej woli.
Teoretycznie można dokupić sitko ciśnieniowe, ale czy do każdej kolby? Nie wiem.
-
Jaki masz młynek? :)
:picardpalm: Graef, ze stożkowym żarnem. Czy w związku z tym godzien jestem otrzymania jakichkolwiek wskazówek? I nie mówmy już o smaku, bo zaraz się wygadam, że mam w bloku ośmiostopniową stację destylacji wody i będę musiał latać i dowiadywać się jaka jest jej marka i model...
-
:picardpalm: Graef, ze stożkowym żarnem. Czy w związku z tym godzien jestem otrzymania jakichkolwiek wskazówek?
Qus, daj spokój, weź proszę głęboki wdech i spróbuj spojrzeć na tę sytuację bez dodatkowych emocji. Próbujemy Ci pomóc, ale nie obwiniaj nas o to, że nie otrzymałeś takiej odpowiedzi jaką chciałeś. Jednak forum to nie jest studnia życzeń czy wróżka, możemy pomóc tylko w takim zakresie jaki znamy i potrafimy odnieść do swoich doświadczeń. Jeśli piszesz, że bardziej odpowiada Ci Zelmer niż Gaggia, to budzi to autentyczne zdziwienie i trudno nam to odnieść do własnych doświadczeń, więc nie dziw się dodatkowym pytaniom.
-
No i teraz pytanie - na jaki niemuzealny model ekspresu mógłbym się przesiąść? Z jednej strony - cena nie gra roli, z drugiej - skoro już wiem, że świetną kawę i lepszy komfort zapewnia sprzęt, którego ostatnia cena oscyluje w granicach 400 PLN, to po co przepłacać?
Są dziesiątki ekspresów na rynku, które pozwolą Ci uzyskać poprawne espresso oraz spienić poprawnie mleko odpowiadając na Twoje pytanie. Wszystkie, nowe kosztują w tysiącach złotych. Szczerze jednak wątpię, że problem jest w Gaggia, raczej myślę, że w użytkowniku.
Nie istnieje natomiast ekspres, który w naszym rozumieniu pozwoli Ci zrobić dobrze espresso, jeśli nie kupujesz porządnej (świeżej) kawy i nie masz przyzwoitego młynka (ten Graef nim nie jest), o wodzie nie wspominając. Ekspres jest dopiero na 3-4 miejscu w tym łańcuszku.
Nie ma to jednak większego znaczenia, bo dla Ciebie kawa jest "smaczniejsza" z tego Zelmera, a smak jest subiektywny i nikt Ci nie da gwarancji, że nawet ze sprzętu za 20 tys. zł uzyskasz lepszy czy porównywalny smak dla siebie. Obiektywnie po spełnieniu szeregu wymagań, z całą pewnością, ale to dla takich jak my tutaj, pasjonatów kawy, którzy rozbijają jej smak na "atomy" i skąd każdy z nich się bierze; i nie ma w tym nic dziwnego, w końcu jesteś na forum "wszystko o kawie".
skoro już wiem, że świetną kawę i lepszy komfort zapewnia sprzęt, którego ostatnia cena oscyluje w granicach 400 PLN, to po co przepłacać?
Uczciwa odpowiedź może być więc tylko jedna - kup Zelmera i bądź szczęśliwy, ciesz się kawą, która dla Ciebie jest smaczna, koniec tematu.
-
:picardpalm: Graef, ze stożkowym żarnem. Czy w związku z tym godzien jestem otrzymania jakichkolwiek wskazówek?
Niegodzien ale nie ze względu na to jaki sprzęt masz lub co robisz ze swoim ekspresem. Niegodzien ze względu na aroganckie podejście. Ale co tam może inni skorzystają. Zostawmy smak na boku
Ad.1 Nie widziałem ekspresu który nie pokazuje że osiągnął właściwą temperaturę (czy ona faktycznie jest właściwa to już bardziej skomplikowana kwestia). A w zasadzie jakąś tam temperaturę w określonym miejscu bojlera. Zlemer też pewnie nic więcej nie pokazuje choć robi to na wyświetlaczu. W ekspresach bez elektroniki po prostu gaśnie lub zapala się lampka. Chcesz wyświetlanie temperatury kupujesz ekspres z sterownikiem PID (skądinąd dobry pomysł z innych powodów) i wyświetlaczem. Przy czym mówimy o poważnych maszynach. W zabawkach wybierasz to co ładne.
Ad.2 Do ciśnienia pary potrzebujesz bojler znacznie większy od Gaggi Classic, ew hx, ew. dual boiler ew. budżetowo ekspres z wydajnym termoblokiem w ogóle (mniejsze/nowsze Ascaso) lub termoblokiem tylko na parze (takie rozwiązanie jest np. w Gaggia Twin Baby opartym na bojlerze classica). Na samej Gaggi też się da spieniać tylko trzeba mieć odpowiednią metodę, ale oczywiście nie jest to tak wygodne.
Ad.3 Przycisk do pary top pewnie dla ekspresów z termoblokiem, szczerze powiedziawszy w mniejszych jednobojlerowcach wolę wajchę/zawór bo pozwala to trochę kontrolować przepływ pary i nadrabiać małą wydajność.
Ad.4 Creama zależy głównie od systemu sitek w kolbie i od stosowanej kawy, jaki będziesz miał taki efekt uzyskasz. Przy słabej/przepalonej/zwietrzałej kawie żeby cokolwiek jej było potrzebne są systemy ciśnieniowe które tworzą w zasadzie sztuczną pianę a nie cremę. Jak Ci to odpowiada to odpowiada i tu nie ma nad czym debatować.
Ad.5 To czy mleko się ima dyszy czy nie ima zależy nie tyle od materiału ale od temperatury jaką rurka osiąga w trakcie spieniania. Systemy "ułatwiające" spienianie w tańszych ekspresach zewnętrznie się aż tak nie nagrzewają więc mleko aż tak nie przywiera (przynajmniej z zewnątrz, w zakamarkach w środku to co innego). W dużych ekspresach bez tych systemów mogą stosowane są rurki nazywa coś w stylu cool touch steam wand które zewnętrznie się nie nagrzewają więc ścieranie mleka z nich jest proste. W Rancilio Silvia sam sobie zrobiłem taką modyfikację montując w środku rurki stalowej, wewnętrzną teflonową i efekt był bardzo dobry. W moim aktualnym próbowałem i ze względu na konstrukcję tu już nie było pozytywnego efektu. Nie wiem czy jakieś domowe ekspresy w rozsądnych cenach coś takiego mają.
Także jak celujesz w tanie maszyny i ta funkcja to deal breaker to bierz modele z systemami ułatwiającymi spienianie.
Ad.6 Większa ilość skroplin to konsekwencja małego bojlera używanego do pary. W zasadzie każdy ekspres wymaga minimalnego przedmuchania rurki przed spienianiem ale GC i Silivia sporo plują, inne małe bojlery pewnie podobnie.
Ad.7 Zlemerem i Classiciem zupełnie inaczej się spienia, ruchy powinny być inne. Rurki/systemy o innym sposobie działania. Na Classicu da się uzyskać ładnie spienione mleku (i mówię o konsystencji jogurtu a nie wannie z bąbelkami) ale trzeba się tego nauczyć. Nie masz na to ciągu i ochoty a rezultaty z Zelmera Cię zadowalają, tak jak wcześniej pisałem, bierzesz ekspres z systemem wspomagającym spienianie (czyli z tymi pogrubionymi plastikami na rurce).
I tyle, reszta to już kwestie użytkowe, ja np nie muszę wyciągać zbiornika na wodę, tylko podnoszę klapkę z przodu i nalewam prosto do ekspresu. Weźmiesz model z podpięciem do wody i kanalizy to w ogóle nie będzie nic potrzebne.
-
...
:ok: dobrze napisane.
8. zbiornik z wodą można wyjąć bez konieczności demontażu jakichkolwiek elementów i pyerdolenia z rureczkami, ma poręczny uchwyt
9. ...i zamontować bez pierdolenya się z rureczkami, prosto i elegancko wchodzi na miejsce
Dopiero teraz to zauważyłem.. przecież wodę w GC jesteś godzien wlewać od góry przez otwór (bez, jak to ujmujesz, pyerdolenya ;)), a zbiornik wyciągasz tylko do czyszczenia/odkamieniania. Dzięki takiej "architekturze" GC jest bardzo kompaktowym ekspresem.
A tak w ogóle to w lipcu stuknęło 30-lat GC, i mamy wersję jubileuszową:
https://classic30.gaggia.com
https://www.youtube.com/watch?v=YCCwKIrrJzo
(https://www.coffeeitalia.co.uk/media/catalog/product/cache/1/image/700x700/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/c/l/classic-30_limited-edition-trequarti-_a_white_2021.jpg)
-
Fajnie, że jest wersja jubileuszowa. Szkoda, że nowy właściciel marki dla maszyn domowych poszedł w cięcie kosztów. Classic to maszynka legendarna, ale to co teraz sprzedają to już nie to samo co pod skrzydłami Gaggi Gaggi.
-
@Bacek dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. I nie - w żadnym z ekspresów nie używam plastiku na dyszy. Także - bardziej mi chodziło o przełączanie w tryb spieniania, nie samo dozowanie pary.
@Latte.Fart - zgadza się, jednak ja muszę ten zbiornik myć nad wyraz często, ponieważ tworzy się w nim biofilm (pomimo wyparzania, przecierania spirytusem itd). Jeśli przy tym muszę też dezynfekować rurki i pilnować, żeby po tej dezynfekcji niczego nie dotknęły, a potem kombinować, żeby się jeszcze dobrze ułożyły na dnie zbiornika, bo zwykle same nie chcą, to naprawdę rozwiązanie Zelmera jawi się jak ukradzione z rozbitego UFO...
-
Jeśli masz dwie rurki to wynika to z faktu, że Gaggia ma też rurkę od OPV którego Zelmer zapewne nie ma.
OPV to pożądany element ekspresu, nie wada.
Dopiero od niedawna stosuje się połączenia OPV w których powrotna rurka nie trafia z powrotem do zbiornika.
-
Dopiero od niedawna stosuje się połączenia OPV w których powrotna rurka nie trafia z powrotem do zbiornika.
A gdzie? Jeżeli do tacki ociekowej to z jednej strony zbiornik będzie się szybciej opróżniał a tacka szybko zapełniała. No chyba że to jakiś patent oparty o regulację przepływu/"bezpowrotny", to by było coś ale chyba ciężkie do zrealizowania.
-
Do tacki (np. Mara-X) albo z powrotem do układu hydraulicznego (np. Ascaso czy w ramach tuningu w Mara-X ludzie tak robią).
-
Dopiero od niedawna stosuje się połączenia OPV w których powrotna rurka nie trafia z powrotem do zbiornika.
A gdzie? Jeżeli do tacki ociekowej to z jednej strony zbiornik będzie się szybciej opróżniał a tacka szybko zapełniała. No chyba że to jakiś patent oparty o regulację przepływu/"bezpowrotny", to by było coś ale chyba ciężkie do zrealizowania.
Na słynnym blogu „Gaggia Moje mody” było pokazane jak rurkę zwrotną z OPV wpiąć przed zbiornikiem do układu hydraulicznego.
-
@Latte.Fart - zgadza się, jednak ja muszę ten zbiornik myć nad wyraz często, ponieważ tworzy się w nim biofilm (pomimo wyparzania, przecierania spirytusem itd). Jeśli przy tym muszę też dezynfekować rurki i pilnować, żeby po tej dezynfekcji niczego nie dotknęły, a potem kombinować, żeby się jeszcze dobrze ułożyły na dnie zbiornika, bo zwykle same nie chcą, to naprawdę rozwiązanie Zelmera jawi się jak ukradzione z rozbitego UFO...
Mnie też w Classicu bardzo to mikro-życie w zbiorniku denerwowało. Dlatego planując kolejny ekspres zdecydowałem się na bezpośrednie połączenie wody bez zbiornika.