forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Torrentius w 30 Październik 2020, 20:59:13
-
Drodzy forumowicze!
Chciałem Was poprosić o pomoc przy wyborze nowego ekspresu.
Po wyprowadzce z domu rodzinnego (gdzie stała Jura) korzystałem z kawiarki, ale powoli szykowałem się do własnego ekspresu. W międzyczasie przeczytałem, że młynek to podstawa i dostałem w prezencie comandante, zacząłem też kupować ziarno w lokalnych palarniach. Kawa stała się zauważalnie lepsza, ale nadal brakuje mi mocy – mimo eksperymentów z dolewaniem do kawiarki mniejszej ilości wody itd.
Stąd już od jakiegoś czasu czytam o ekspresach i mam mętlik w głowie. Chciałbym kupić coś porządnego, ale jednocześnie nie przepłacać niepotrzebnie – zwłaszcza, że moje potrzeby ograniczają się właściwie do dobrego espresso. Nikt u nas w domu kaw mlecznych nie pije, goście też rzadko taką sobie życzą, więc spieniać będę pewnie raz do roku.
Po spędzeniu zdecydowanie zbyt długiego czasu na forach, blogach i przeglądaniu ofert różnych sklepów mam następujące typy:
1. Rancilio Silvia V6 – ok. 2500 PLN;
2. Nuova Simonelli Oscar II – ok. 3000 PLN;
3. Używany przez rok, po przeglądzie i z roczną gwarancją Ascaso Duo Prof – cenowo pomiędzy Rancilio a Oscarem.
(Ascaso Dream nie podoba się żonie, Lelity nie podobają się mnie ;))
Czy któryś z nich jest bardziej wart polecenia pod zwykłe espresso? Dodam jeszcze, że raczej nie szukam "perfekcyjnego szota", którego będę chciał odtwarzać w nieskończoność. W kawiarce cenię to, że kawa zawsze wychodzi trochę inna, a czasami zupełnie zaskakuje. Ważenie ziarna, dokładne mierzenie temperatury itd. w tej chwili raczej mnie nie rajcuje. Czy w związku z powyższym jest w ogóle sens upierać się na takie ekspresy? Może lepiej kupić gaggię classic i nie szpanować? Albo nawet zostać przy kawiarce?
Jak widzicie, mam same wątpliwości i tym bardziej będę wdzięczny za wszystkie rady bardziej doświadczonych ode mnie!
-
W kawiarce cenię to, że kawa zawsze wychodzi trochę inna, a czasami zupełnie zaskakuje.
Kiedyś miałem marketowy ekspres kolbowy do którego sypałem mielonkę ze sklepu. Podobało mi się, że kawa za każdym razem wychodziła trochę inna. Z czasem jednak zacząłem doceniać powtarzalność. Nie ma co trzymać się "losowości".
Może lepiej kupić gaggię classic i nie szpanować? Albo nawet zostać przy kawiarce?
Wszystko zależy jaki masz budżet. Ja cenie sobie wygodę więc najpierw zmieniłbym młynek ręczny na elektryczny a za resztę budżetu kupił Gaggie Classic...
Jeśli jednak budżet pozwala na zakup droższego ekspresu to zajrzałbym do wątku o Miss Silvia i NS Oscar II.
Osobiście z wymienionych wziąłbym Oscara, ze względu na HXa, programowane przyciski, solidną budowę.
-
Podpisuję się pod tym co napisał @skansen, NS Oscar II. W mojej opinii w cenie 3.0 - 3.5 k nie ma sobie równych.
-
Ja natomiast dodam inny punkt widzenia, jeśli chodzi o Twoje oczekiwania, to Rancilio spełni idealnie.
Jakość wykonania, gastronomiczne komponenty, świetne espresso, chociaż nie zawsze powtarzalne, a z biegiem czasu jak masz smykałę do majsterkowania możesz dorzucić PID w przyszłości i dążyć do ideału.
Chociaż moim zdaniem bez PIDa, jak nauczysz się robić dobrze espresso z npf to różnica nie jest astronomiczna.
-
A jakie Silvia, oprócz kolby i rurek w środku, ma gastronomiczne komponenty? To na pewno świetny ekspres, sam Ci go swego czasu rekomendowałem, ale ten argument uważam za trochę naciągany.
-
Dokładnie to to. Miedziane i mosiężne komponenty, izolowane rurki. Świetna kolba, zupełnie jak jej więksi bracia. :)
Wiadomo poza brakiem PID domyślnie, to jedyna konstrukcyjna wada to dla mnie mała tacka ociekowa...
-
Silvia byłaby świetnym wyborem, gdyby nie aktualny
układ gwiazd stosunek cen. Kiedy Ty kupowałeś Oscar był droższy od Silvii o minimum tysiąc złotych... Teraz, polując na okazje, można ustrzelić Oscara dopłacając znacznie mniejszą różnice, te dwa ekspresy potrafią być niemal w tych samych cenach...
Jeśli różnica cenowa jest duża, to można spokojnie wziąć Miss Silvia zamiast Oscara... Do samych czarnych kaw Silvia wystarczy... Jeśli dopłata jest niewielka, warto wziąć Oscara...
Wybór Silvia vs Oscar bym podsumował tak:
Silvia jest najlepsza w grupie najtańszych ekspresów.
Oscar jest najtańszy w grupie najlepszych ekspresów :)
-
Oscar jest najtańszy w grupie najlepszych ekspresów
Dokładnie tak.
Oscar mało czym się różni od dużej maszyny gastro w kawiarni. Miałem Oscara dwa lata, teraz drugi rok mają go moi rodzice - śmiga jak nowy. Na pewno będzie to sprzęt na lata.
A ważenie kawy to niezwykle ważna rzecz nie tylko pod względem powtarzalności, ale tez zrozumienia espresso i podniesienia jego jakosci.
-
Najlepszych? To chyba złe określenie.
Jest najtańszy wśród HX.
Nie każdy potrzebuje HX, dla mnie Oscar jest duży i brzydki - to też są jakieś zmienne brane przy zakupie.
Mam nadzieję, że nie dolewam oliwy do ognia :D
-
Tak jak nie każdemu podoba się wygląd Oscara tak nie każdemu podobają się wygląd Silvii... Wygląd ekspresu ma wpływ na smak kawy ale niewielki...
Sam Oscar nie jest polecany dlatego, że jest najtańszym HXem. Ma szereg innych zalet, ale nie chodzi przecież o to, żeby przepisywać tutaj wątek o nim... Tak czy inaczej podtrzymuje swoją opinię o nim, była ona w pełni przemyślana :)
Gdyby wtedy, kiedy Ty kupowałeś Oscar był dostępny w cenie RS to bym Ci Silvii nie polecał :) (https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=8416.msg186329#msg186329)
@pawel890 jesteś aktywnym fanem RS i plus za to dostajesz ode mnie O0
PS
Jest jeszcze historia randki z Oscarem, ale nie wiem gdzie ją opisać :)
-
Dzięki wielkie za wszystkie głosy!
Mnie również dużo bardziej pod względem estetycznym pasuje Silvia. Oscar nie jest może brzydki, ale w porównaniu z Sylvią jest trochę tak, jak by porównywać Mediolan lub Turyn z Rzymem, Neapolem czy Palermo – tym pierwszym miastom trudno nie odmówić dostojnej elegancji, ale to te drugie mają w sobie więcej uroku.
Drobną przewagą Silvii nad Oscarem jest jeszcze stalowy tamper zamiast plastikowego.
Co nie znaczy, że Oscar nadal mnie nie kusi, zwłaszcza po Waszych rekomendacjach!
A czy z kolei różnica pomiędzy Silvią a Gaggią Classic jest faktycznie taka duża, jak sugeruje dwukrotnie wyższa cena Silvii?
Pomyślę też w takim razie nad zakupem wagi ;)
-
Ekspres ma się podobać przede wszystkim Tobie :)
Wg mnie dopłata do Silvii jest w pełni uzasadniona. Silvia ma większy, masywniejszy bojler. W środku jest również solidniej wykonana.
Gaggia oczywiście też da radę, zwłaszcza do espresso, ale ja bym dopłacił do Silvii.
-
Kiedyś pod twierdzeniami w szkole dopisywało się cbdu. Teraz pod takimi postami jak wyżej należałoby dopisać cbdp...
Same zalety RS i Oscar i ani słowa o DUO Black. Prawda że bardzo sugestywne ? Dla równowagi i ku uświadomieniu czytających dopiszę więc parę słów.
Obydwa ekspresy zrobią bardzo dobre espresso. Oscar ma jeszcze do tego parę dostępną od ręki. Co nie znaczy, że zrobią lepsze espresso niż DUO Black. Każdy ekspres ma swoje wady i zalety. O zaletach napisano już wystarczająco a więc kilka słów o wadach.
Chwalicie mosiężne bojlery. W czasie kiedy kładzie się nacisk na zdrowie i odchodzi się od mosiądzu na korzyść stali nierdzewnej. Mosiądz jest stopem w skład którego wchodzą związki ołowiu i niklu. Aby uniknąć migracji metali ciężkich do wody zaczęto wprowadzać mosiądz bezołowiowy. Znamiennym jest, że producenci tych ekspresów nie chwalą się mosiądzem nie posiadającym w swoim składzie związków niklu i ołowiu.
W kwestii zdrowia więc...
W DUO Black woda przepływa rurką ze stali nierdzewnej o przekroju 2 mm. Woda nie ma kontaktu ani z aluminium ani też z mosiądzem.
W bojlerach woda stoi i jest podgrzewana. W DUO Black każda filiżanka wykonywana jest ze świeżo napływającej wody.
Zwracacie uwagę na brak PIDa. W DUO Black jest natomiast elektroniczny termostat - ni mniej ni więcej tylko uproszczony PID stabilizujący temperaturę i umożliwiający jej zmiany co 2 st C (w PID co 1 st C).
O stabilności temperaturowej dużo już na tym Forum było napisane. DUO Black zapewnia stabilność temperaturową każdej podawanej filiżanki kawy niezależnie od długości przerw miedzy wykonywanymi kawami.
Następna kwestia to czas nagrzewania - DUO Black ma najkrótszy czas z ww. ekspresów.
Następna kwestia to koszty eksploatacyjne - DUO Black ma najmniejsze zużycie energii z ww. ekspresów.
Pod jakim względem gorszy jest DUO Black ? Pod względem pary. Szczególnie w porównaniu z ekspresem Oscar II. Nie ma tak silnej pary jaka wydostaje się z bojlerów parowych. Ale...w porównaniu z małym zasobem pary w RS w DUO tej pary nie zabraknie.
Wiem - dostanę minusa bo opisuję sprzęt który sam sprzedaję. Nie szkodzi. Liczy się dla mnie obiektywizm którego w postach powyżej zabrakło.
-
Swoją drogą Ascaso Duo Prof, tak jak cała linia Steel, jest też po prostu bardzo ładny... I to znów w zupełnie inny sposób niż Silvia i Oscar!
-
W Twoim przypadku ekspres DUO nie ma sensu.
Jeżeli chcesz termo-blok to UNO/UNO PID.
Fajnie też sprawdza się z C40 Cafelat Robot. I w domu i w podróży.
-
@Janusz Zaciekawiłeś mnie tymi metalami ciężkimi. Masz może jakieś badania albo dane jaka to ilość?
Czy jest to więcej niż wciągamy codziennie wychodząc na miasto w spalinach i smogu?
-
Gdybym ja miał wybierać. Ascaso>Rancilio>Oscar.
Mnie Oscar po prostu się nie podoba, ale to kwestia gustu. Każdy zrobi super espresso, lepsze niż często pijesz w kawiarni.
-
Cześć :)
Podłączę się pod niniejszy temat, bo zostało poruszonych kilka wątków które są dla mnie istotne.
Rozważam upgrade Gaggi Classic, której używam od 2 lat. Młynek Eureka Mignon zostaje :)
Ogólnie robię 2-3x espresso i raz jakie latte, wiec pienienie mleka do nie priorytet, ale pewnie i tak każdy upgrade od classica będzie okej.
Póki co faworytów miałem dwóch:
- Lelit Grace
- Ascaso Uno PID (Ew. Dream PID bo to chyba to samo wewnątrz, tylko mi wygląd mniej podchodzi, ale rekompensuje cena)
Oscar raczej odpada ze względu na duży bojler, a grzanie takiej ilości wody do jednego/dwóch espresso to trochę mało ekologiczne podejście ;) a na tym tez mi zależy. Wiec koniecznie mały sb/dB lub termoblok.
Silvia tez odpada, brak PID, a ze względu na żonę potrzebuje ograniczyć liczbę zmiennych w robieniu kawy, tak żebym ja się mógł pobawić a Ona miała szybko kawę. PID to konieczność.
Stąd kilka pytań do forumowiczów:
- Ascaso ma w porównaniu do Silvi/Oscara/Lelitow mimo wszystko mniej aktywnych użytkowników w internecie i mniej opinii. Czy to oznacza ze kawa będzie jednak gorsza z termobloku, czy jest z Ascaso jakiś inny problem? :(
- Ostatnio (chyba) pojawiła się nowa wersja VBM Domobar z pojedynczym bojlerem, jednak cena jest trochę za wysoka. Czy znacie może jakieś podobne ekspresy w trochę lepszej cenie?
- Czy materiał z którego jest bojler/termoblok ma faktycznie znaczenie zdrowotne? Bo aż ciężko uwierzyć żeby większość producentów dalej unikała nierdzewki w takiej sytuacji.
Czy jest jeszcze coś co powinienem brać pod rozwagę? Obecnie najmocniej mnie ciągnie do Ascaso, ale może powinienem zmienić zdanie :)
Z góry dzięki za pomoc!
-
Ja posiadam jedynie Ascaso wiec moge tylko o nim sie wypowiedziec.
Nagrzewa sie bardzo szybko, kawy robi bardzo powtarzalne. Moj aktualnie najbardziej lubi sie z kawami od EuroCafe - w zasadzie powtarzalnosc na poziomie 90%, zona rowniez nie narzeka.
Pienienie - 30-40 sekund i dzbanek 350ml mleka do dwoch kaw spieniony. Kozna od razu podkladac kolejny i pienic dalej. Pary nie zabraknie.
Ja ekspres wlaczam 20 min przed zrobieniem espresso, 2-3 robie jedna po drugiej.
Kiedys opisalem swoje wrazenia z uzywania ekspresu:
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=9765.msg209116#msg209116
-
Oscar raczej odpada ze względu na duży bojler, a grzanie takiej ilości wody do jednego/dwóch espresso to trochę mało ekologiczne podejście ;) a na tym tez mi zależy. Wiec koniecznie mały sb/dB lub termoblok.
Oscar pracując cały dzień zużyje około 1kWh, nie jest to na tyle duże zużycie by go z tego powodu skreślać.
Zerknij też do podobnego wątku: https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=9374.0
- Czy materiał z którego jest bojler/termoblok ma faktycznie znaczenie zdrowotne? Bo aż ciężko uwierzyć żeby większość producentów dalej unikała nierdzewki w takiej sytuacji.
Skoro ekspresy są dopuszczone do sprzedaży w UE to znaczy, że są bezpieczne. NS Oscar / Silvia już w poprzednich generacjach miały bojlery bez związków ołowiu, nie ma się czego obawiać.
-
nusz Zaciekawiłeś mnie tymi metalami ciężkimi. Masz może jakieś badania albo dane jaka to ilość?
Czy jest to więcej niż wciągamy codziennie wychodząc na miasto w spalinach i smogu?
Wystarczy wpisać w google odpowiednie hasło. Nie chodzi tylko o związki ołowiu ale także o związki niklu. Polecam zapoznać się z poniższą pracą doktorską:
http://delibra.bg.polsl.pl/Content/1287/Nocon_Witold_PhD_R-4726.pdf
Można też przeczytać to:
https://onninen.pl/pl-PL/artykul/niklowane-zlaczki-w-instalacjach-wody-pitnej-kan-therm
https://chemia.ug.edu.pl/sites/default/files/_nodes/strona-chemia/17427/files/monit_t_1-3.pdf
A szczególnie to:
https://ec.europa.eu/transparency/regdoc/rep/3/2018/PL/C-2018-1075-F1-PL-MAIN-PART-1.PDF
http://atmia.put.poznan.pl/Woluminy/Fil/ATMiA_26_1_5.pdf
https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32015R0628&from=EN
W momencie gdy ASCASO wprowadzało termobloki w 2012 r pisałem na Forum o tym, że UE od 2015 r poprzez dyrektywę wprowadzi zakaz stosowania ołowiu w stopach mosiądzu używanych do celów spożywczych. ASCASO już wówczas zaczęło dostosowywać swoje wyroby do nowej dyrektywy UE. Przytaczałem wówczas tę dyrektywę. W tej chwili brak mi trochę czasu na jej odszukanie. Czy i w jakim stopniu obecnie produkowane bojlery mosiężne w ekspresach są pozbawione związków ołowiu i niklu to takie dane powinni udostępnić producenci. ASCASO nie ma już z tym problemu ponieważ tak ekspresy z linii HOME jak i profesjonalne są produkowane z wykorzystaniem wyłącznie elementów ze stali nierdzewnej (m.in. bojlery, grzałki, pompy, zawory).
-
Dzięki za odpowiedź @skansen, @MajkJaro.
Przedstawiłem żonie pomysł związany z Oscarem, ale dowiedziałem się ze jak takiej wielkości chce ekspres to to ma być automat.
Zatem odpada, myśle ze nie musi to być coś bardzo małego, ale jednak żeby wyglądało mniej masywnie (wymiarowi Ascaso nie będzie bardzo odstawał, ale wygląd to przepaść ;) ).
Zatem pytanie, czy Ascaso Uno PID czy Lelit Victoria czy jest jeszcze jakaś alternatywa? Albo inaczej - czy z Ascaso dam radę uzyskać dużo lepsze espresso niż z Classica? (Z którego było b. Dobre, ale niepowtarzalne) I jak z para? Moje doświadczenie z parą z termoblokow (co prawda w automatach) było do tej pory średnie :)
Z góry dzięki!
-
Albo inaczej - czy z Ascaso dam radę uzyskać dużo lepsze espresso niż z Classica? (Z którego było b. Dobre, ale niepowtarzalne) I jak z para? Moje doświadczenie z parą z termoblokow (co prawda w automatach) było do tej pory średnie
Srednie bo Ci latte art nie wychodzilo? Mi tez czasem nie wyjdzie, ale spienianie wychodzi mi juz 9/10 razy a moze nawet i zawsze. Nie jest dla mnie zrozumialy ten mit pary z termobloku :) jak chcesz to nagram Ci filmik i przezle na priv. Nigdy mi pary nie zabraklo.
Co do powtarzalnosci - na pewno sa tu osoby co maja La Marzocco i tez nie zawsze im wyjdzie powtarzalne espresso.
Kazdy z tych ekspresow spelni Twoje oczekiwania :)
-
Przedstawiłem żonie pomysł związany z Oscarem, ale dowiedziałem się ze jak takiej wielkości chce ekspres to to ma być automat.
Zatem odpada, myśle ze nie musi to być coś bardzo małego, ale jednak żeby wyglądało mniej masywnie
Wygląd ekspresu ma minimalny wpływ na smak kawy. Kierowanie się wyglądem to nie jest najlepsze rozwiązanie. Lepiej skupić się na aspektach technicznych. Nie sposób przytaczać tutaj wszystkiego co zostało napisane. Poczytaj forum, poczytaj fora anglojęzyczne, będziesz mieć jakiś ogląd. Jeśli aspekty techniczne Cię nie przekonają, to kup ten ekspres który Ci się bardziej podoba. To Wasze pieniądze, Wy będziecie z niego robić i pić kawę i to Wam ma się podobać... A że z innego ekspresu niż ten najładniejszy kawa byłaby lepsza-cóż, nie mając porównania nie będziecie wiedzieć co tracicie :)
Inna opcja to dołożenie PIDa i zmiana OPV w Twoim aktualnym ekspresie :) Twoja Gaggia jest maszyną podatną na modyfikacje, w Internecie znajdziesz sporo opisów takich przeróbek, chociażby na kapitalnym blogu Moja Gaggia, Moje Mody (https://gaggiaclassicmods.blogspot.com).
-
Wystarczy wpisać w google odpowiednie hasło. Nie chodzi tylko o związki ołowiu ale także o związki niklu. Polecam .. ASCASO nie ma już z tym problemu ponieważ tak ekspresy z linii HOME jak i profesjonalne są produkowane z wykorzystaniem wyłącznie elementów ze stali nierdzewnej (m.in. bojlery, grzałki, pompy, zawory).
stal nierdzewna też zawiera 8-15 % niklu w składzie ;-)
-
@Torrentius - wracając do Twojego pierwotnego pytania: ja od pięciu lat używam codziennie Ascaso Arc i po tym czasie nie mogę powiedzieć złego słowa na ekspres oparty o termoblok - to po prostu działa, w szczególności szybko nagrzewa wodę i kolbę, co ma dla mnie znaczenie. Kawę przygotowuję zwykle dwa razy dziennie i nie mogę czekać pół godziny, aż będzie można liczyć na dobre espresso. W przypadku termobloku już po 10-12 minutach wszystko jest wygrzane, a gdy jestem niecierpliwy, to i wcześniej zaczynam ekstrakcjęPiszę tyle o tym, ale tyle chcę powiedzieć, że teraz postanowiłem lekko upgrade'ować swój sprzęt i zamówiłem u Janusza UNO black.
Być może ten głos będzie dla Ciebie pomocny.
-
Pozwolę sobie dorzucić coś od siebie...mam akurat Ascaso Uno Prof Pid. Na początku poszukiwania nowego zestawu Ascaso nie było brane pod uwagę,a finalnie wygrało. Shoty są bardzo powtarzalne, okiełznanie spieniania wymagało nabycia nieco wprawy z moje strony, nagrzewa się szybko. Wygrała technologia termoblocku ze względu na szybsze nagrzewanie się. Przestudiowałem także to co w takich bojlerach się odkłada oraz jaka jest migracja cząstek z takich układów. Oczywiście niebagatelny wpływ ma woda i jej twardość. Temat był na forum poruszany ponad rok temu i wywołał niemałą dyskusję. Nie chcę więc wywoływać g...burzy. Odnośnie samych materiałów z których są wykonane różne rzeczy, które są lub miały być dla nas bezpieczne to świat się rozwija, uczymy się pewnych rzeczy. Oczywiście wszystkie bojlery mają dopuszczenie, ale problem polega na tym, że badania na migrację cząstek wykonuje się raz na jakiś czas, a nie dla każdej partii produkcyjnej i raczej dla nowego detalu, a nie paroletniego. Warto o tym poczytać bo zagadnienie jest szerokie i nie dotyczy tylko bojlerów. Jest wiele rzeczy, które mają dopuszczenia i nie są obojętne dla naszego zdrowia. Każdy niech decyduje sam. Oczywiście sądzę, że są rzeczy dużo gorsze na które jesteśmy narażeni niemal codziennie.
A co do Ascaso Uno Prof Pid i Dream Pid....tak podobno bebechy te same. Mi się dream nie podobał...dopóki nie zobaczyłem go na żywo u Janusza. Fajny, zgrabny, mniejszy od Uno Profa- ten jednak trochę blatu zajmuje.
-
Dzięki za te głosy @piotrdab i @nossy – faktycznie, tak jak Ascaso DUO może być jednak nie dla mnie, tak Ascaso UNO nadal rozważam.
Zwłaszcza że w międzyczasie jeszcze poczytałem jakieś recenzje Silvii i trochę się martwię, czy nie jestem jednak zbyt zielony na taki ekspres – dużo osób podkreślało, że w Silvii dużo trzeba robić na wyczucie. Może ona zrobić doskonałe espresso, ale jest wymagająca.
Stąd aktualnie waham się pomiędzy Oscarem i Ascaso UNO, po cichu licząc na jakieś dobre czarnopiątkowe promocje. Zresztą, gdyby Silvia miała chodzić pod koniec miesiąca dobrze poniżej dwóch tysięcy, to i jej zakup ponownie będę rozpatrywał.
-
Mi się dream nie podobał...dopóki nie zobaczyłem go na żywo u Janusza. Fajny, zgrabny
Prawda. Prawie zmieniłem zdanie w Łodzi.
-
Wystarczy wpisać w google odpowiednie hasło. Nie chodzi tylko o związki ołowiu ale także o związki niklu. Polecam .. ASCASO nie ma już z tym problemu ponieważ tak ekspresy z linii HOME jak i profesjonalne są produkowane z wykorzystaniem wyłącznie elementów ze stali nierdzewnej (m.in. bojlery, grzałki, pompy, zawory).
stal nierdzewna też zawiera 8-15 % niklu w składzie ;-)
A np Hario produkuje czajnik z miedzi, którego wnętrze jest niklowane.
Pyły zawierające nikiel ( albo czysty nikiel w postaci proszku ma dużą aktywność chemiczną - pył/ proszek jest niebezpieczny dla zdrowia ) i rozpuszczalne związki nilku są niebezpieczne.
Większe bryły niklu czy powierzchnie niklowane w temp pokojowej a nawet w 100 st C są raczej mało szkodliwe. W takiej postaci nikiel jest mało aktywny chemicznie.
Więc nawet bojler ze stopu z dodatkiem niklu ( w stopie nikiel nie występuje jako proszek ani jako związek rozpuszczalny ) nie powinien być szkodliwy dla zdrowia.
-
Cześć!
Również podłączę się pod wątek ponieważ biorę pod rozwagę te same modele ekspresów co autor.
Chciałbym dopytać czy lepiej na początku kupić ekspres, który ma zaprogramowany czas ekstrakcji czy lepiej może szukać takiego co posiada programowalną objętość ekstrakcji?
Czy w ogóle w polskiej dystrybucji dostanę Oscara II z zamontowanym OPV (jedynie widziałem na elektrosie)? W sumie to bije się z myślami czy może dołożyć do NS musica miast Oscara albo Ascaso.
Na młynek mam osobny budżet toteż wybiorę coś porządnego.
-
Jeśli różnica nie jest duża to wg mnie warto dołożyć do Musiki. To w zasadzie docelowy ekspres.
Samo programowanie objętościowe jest często uważane za lepsze od czasowego. Najlepsze jest teoretycznie automatyczne dozowanie "wagowe", ale na tej półce cenowej jest w zasadzie niedostępne, stąd wiele osób nie korzysta z programowania (czasowego/objętościowego) tylko kontroluje masę naparu wagą...
-
Chciałbym dopytać czy lepiej na początku kupić ekspres, który ma zaprogramowany czas ekstrakcji czy lepiej może szukać takiego co posiada programowalną objętość ekstrakcji
Po tygodniu bedziesz ekstrakcje i tak przerywal recznie ;)
-
Ja używam dużych filiżanek więc też nie widzę zalet dozowania wolumentrycznego. ;-)
-
Stąd aktualnie waham się pomiędzy Oscarem i Ascaso UNO, po cichu licząc na jakieś dobre czarnopiątkowe promocje. Zresztą, gdyby Silvia miała chodzić pod koniec miesiąca dobrze poniżej dwóch tysięcy, to i jej zakup ponownie będę rozpatrywał.
Czy udało się coś wybrać? Z doświadczenia wiem, że najgorzej to nie móc dokonać wyboru :)
-
Dzięki za odpowiedzi! Jeszcze nie udało się wybrać. Patrzę jeszcze czy znajdę Oscara z polskiej dystrybucji z opv. Może jakaś okazja się na Czarny Piątek trafi to pomoże mi wybrać. Najchętniej wybrałbym Musike ale jednak cena trochę straszy :D .
-
Czy udało się coś wybrać? Z doświadczenia wiem, że najgorzej to nie móc dokonać wyboru :)
No właśnie cały czas mam wątpliwości. Trochę się boję, że Silvia będzie dla mnie za trudna w obsłudze, podobnie Oscar, zwłaszcza bez OPV. Z kolei jak OPV to Elektros i jeszcze więcej pieniędzy. Więc znów zacząłem się zastanawiać nad Ascaso, może Uno, może jednak Dream.
Zostawiam sobie czas do namysłu do czarnego piątku, a nuż cena mnie ostatecznie przekona.
-
Więc znów zacząłem się zastanawiać nad Ascaso, może Uno, może jednak Dream.
Pisz do sprzedawców wszystkich też sam lepiej bo nie każdy ekspres jest dostępny od ręki. Może już Ci promocje odpalą ;)
Uno i Dream to jest to samo w różnych obudowach. Więc jeśli cena ma znaczenie - to Dream.
-
O, to może faktycznie stanie na Dreamie, bo coraz bardziej nam się żoną podoba. Nie wiem tylko niestety, czy wersja z PID-em nie przerasta nas finansowo... Czy bez PID-u nie ma sensu zupełnie?
Czy ktoś z Was może nie wie, jakie są różnice pomiędzy Dream Zero Electronic a Dream One? Coś oprócz dyszy do spieniania mleka (której i tak nie będę używał)? Na oficjalnej (anglojęzycznej) stronie Ascaso Dream Zero Electronic w ogóle nie występuje. W dodatku Dream Zero ma wyróżniać przede wszystkim brak OPV, a w polskich sklepach nawet Zero zwykły (nie Electronic) ma to OPV mieć (KIT280 w standardzie).
-
Patrzę jeszcze czy znajdę Oscara z polskiej dystrybucji z opv.
Dokładnie takie pytanie padło parę dni temu na krakowskiej Kooperatywie Kawowej na FB i była seria przydatnych odpowiedzi. Zerknij.
-
Ja też tu jestem po to aby na takie pytania odpowiadać. Nawet dziś w innym wątku te kwestie częściowo wyjaśniałem. Wersje ekspresu DREAM ZERO produkowane na Polskę i na Niemcy różnią się dość znacznie od tych produkowanych na inne kraje. Jest tak od naszej wizyty w Barcelonie w listopadzie 2018 r. Poniżej opisuję to co jest dostępne u nas.
DREAM ZERO ma zainstalowany KIT280 a jest to: zmieniony układ hydrauliczny, dodany zawór OPV, dodana rurka odprowadzającą wodę z zaworu trójdrożnego do tacki ociekowej, możliwość wykonywania backflusha a także możliwość zainstalowania opcjonalnego elektronicznego termostatu oraz bogatsze wyposażenie. Termostat elektroniczny najczęściej montujemy u nas na serwisie pod życzenie klienta. Niekiedy te ekspresy sprowadzamy także w wersji Electronic z fabrycznie zainstalowanym elektronicznym termostatem. Portafilter jest z sitkami 57 mm.
Jeśli chodzi o nowy model z kolekcji DREAM tj. DREAM ONE. Ten ma już na na pokładzie elektroniczny termostat, zawór OPV z regulacją z zewnątrz ekspresu, profesjonalną grupę kawową, profesjonalny portafilter BARISTA z głęboką głowicą M12 umożliwiającą zastosowanie różnych sitek 58 mm (w tym także głębokich 21 - 22 g) oraz profesjonalną, nienagrzewającą się dyszę pary (do mlecznych kaw lepsze rozwiązanie). No i dużo bardziej przydatny manometr a nie okrągły termometr.
-
Bardzo dziękuję za wyjaśnienie!