Dzień dobry,
Przeczytałem wzdłuż i wszerz z kilkaset fajnych postów na forum i przyznam, że bije się ostro z myślami i decyzja co dalej...
Dotychczas kawa pita z wszelkich automatów typu nivona, saeco, jura, philips lecz nadal czuć niedosyt do typowej kolbowej kawy (gęstość, oleistość, aromat, smak)

Chciałbym kupić swój pierwszy ekspres kolbowy i po wszelkich postach wynika, że nie ważne co to będzie ważne aby miał co najmniej pid, bo można się szybko zrazić niepowodzeniami. Do tego ograniczony budżet
Wybór padł na markę lelit ale problem z decyzją i przekonaniem:
- Anna z pl41tem za ok. 2k
- Grace za ok. 2.65k już z lcc i reszta bajerów
Czy warto dopłacać 650 PLN na model grace?
Nie chciałbym później żałować, natomiast to jest aż lub tylko 650 PLN które można przeznaczyć na lepszy młynek, kawę i inne zabawki? Zakładam, że z takiej Anny jeśli nic po drodze nie zepsuje powinna wychodzić wyśmienita kawa o niebo lepsza niż wszelakie dotychczas używane w domu i pracy automaty... Do tego dochodzi przyjemny rytuał przygotowania, zapachu świeżo mielonej kawy
Czy jednak jest/będzie przepaść pomiędzy tymi dwoma modelami warte wydania tych pieniędzy, aby później nie żałować...? Czy można w ogóle na podstawie dwóch kaw z każdego ekspresu zauważyć/wyczuć taką różnice?
Z góry dziękuję za wszelkie uwagi i spostrzeżenia

Pozdrawiam serdecznie
G. L.