Do parzenia (tradycyjnego, to chyba nie jest najzgrabniejsze słowo w tym przypadku) nie gonfu cha, ale w gaiwanie osobiście stosowałbym te same czasy i temperatury, co w innych naczyniach, a dozę odpowiednio do ilości wody.
Moim zdaniem czas wynika z dozy (jeśli dużo liści do małej ilości wody, to krótki, jeśli mało liści do wody, to dłuższy).
Zastanawiam się tylko, po co to robić? Mając gaiwan, parzyłbym wedle zaleceń pracochłonnych, wielokrotnie, nawet tylko dla siebie.
A te drugie proporcje, to w przypadku dużych pojemności (1,5L) do popijania (nie delektowania się) masowego.