Szanowni, ratujcie!
Po roku związku z Silvią doszliśmy do całkiem dobrych i regularnych naparów. I zachciało mi się 'dobrej zmiany'. Wymieniłem prysznic na teflonowy IMS, do tego dokupiłem filtr IMS (B70 2TC H24 E) i się zaczęło...
Problem wygląda tak: kawę (Honduras od Antonia) mielę MSJ do kolby, odmierzam 17 lub 18 g (nie ma różnicy, problem taki sam), robię WDT dla lepszej dystrybucji kawy, lekko ubijam tamperem, zapinam i efekty są takie, że w 25 sekund mam ratio ok 2,5, crema ładna, gęsta, trwała, ale smak jest jakiś "zepsuty". Dobre smaki są przykryte jakąś taką intensywną słonością, czymś dość nieprzyjemnym. Czyli zgodnie z kompasem espresso Pergerga powinienem zwiększyć uzysk kawy w filiżance - jeżeli tak robię (nie zmieniając dozy ani mielenia), to wtedy jedynym efektem jest rozwodnienie wszystkiego, a wady i tak zostają (być może wynika to z faktu, że od ok. 16-17 sekundy ekstrakcji strumień przyspiesza wyraźnie).
Zastanawiam się, w którą stronę iść: mielić grubiej, dozę trzymać trochę powyżej 18g i mocniejszy tamping? Czy z kolei mielić drobniej, ale zmniejszyć dozę do 16g i nie dociskać silniej tampera? A może macie jakieś inne rady?