Wracając do nutacji - to rzecz która faktycznie mierzalnie poprawiła u mnie ekstrakcję.
Nigdy nie miałem problemu, żeby dobrać sobie parametry w taki sposób, żeby dostać dowolny stosunek wagowy w 25s. Problemem było to, że zwykle w okolicy tej 25s (zwykle wcześniej - w 20s) od włączenia pompy strumień stawał się już poszarpany i wodnisty, w efekcie musiałem stosować raczej krótkie ekstrakcje, żeby nie dostać gorzkawej kawy - te ostatnie sekundy były po prostu bezwartościowe. Używam dozy 19g, więc żeby w tych 25s zmieścić 38g musiałem stosować dość grube dzielenie i bardzo szybki wypływ, przez co ekstrakcja nie była zbyt efektywna a kawa była rzadka, albo mielić drobniej, ale bardziej w stronę ristretto i ucinać przy 28-32g. Gęsta, lepka ekstrakcja nie dochodziła nigdy do 38g, bo wcześniej zaczynał się blonding. Myślałem, że to po prostu wina kawy bez robusty, ale to nieprawda.
Po nutacji przed tampowaniem mogę spokojnie ustawić mielenie tak, żeby kawa lała się jak syrop, ale nie muszę już ucinać wcześnie, przy 32g, bo strumień jest znacznie stabilniejszy. Wczoraj zrobiłem 38g (czas ekstrakcji niecałe 30s) i normalnie żal było przerywać, wyszła piękna crema z cętkami, a kawa smakowała tak, jak wcześniej moje ekstrakcje przy 28g, ale przy 30% większym uzysku. Gęsto, zero gorzkiego i super aftertaste. Jedyna rzecz na jaką trzeba zwrócić uwagę i się jej nauczyć, to absolutnie poziome tampowanie po nutacji, bo bardzo łatwo jest uzyskać przekrzywione ciastko.