Doświadczenie w robieniu espresso mam minimalne, natomiast na kawie od Antonia doszedłem do zadowalających efektów - espresso było na tyle dobre, że wg. przestałem pić kawy mleczne - 16-18g kawy w kolbie, 55-60 ml w 25s., kolor cremy taki jaki być powinien i przede wszystkim miałem powtarzalność.
Stwierdziłem, że na początku mojej przygody nie będę się ograniczał i kupiłem na próbę kawę z innej palarni - reklamuje się na forum, a oceny samej mieszanki pod espresso były bardzo dobre. Niestety zrobiłem na niej już z 6 espresso i totalnie nie mogę wyjść na prostą. Kawa ciemniej palona niż Antonia, ziarna wydają się też być bardziej oleiste co nawet widać podczas mielenia kawy.
Do kolby wsypywałem od 16 do 18g kawy - więcej nie ma sensu bo odbija się prysznic, mielę już bardzo drobno i ubijam z siłą "standardową",
natomiast mam takie problemy:
- crema wychodzi strasznie blada - a młyn już tak podkręciłem, że chyba bardziej nie ma sensu
- ekstrakcja trwa max 20 sekund
Zastanawiam się co powinienem zmienić w podejściu, a szkoda mi trochę kawy na metodę prób i błędów.