pmichal nie szalej ze zmianami temperatury. PID to świetna rzecz, ale łatwość zmian temperatury bywa zgubna. Zamiast skupić się na innych czynnikach często kończy się na szalonym skakaniu po stopniach Celsiusza, szukając idealnego smaku i zamiast lepiej bywa gorzej.
Tak, zasada mówiąca o tym, że kawa gorzka robi się od zbyt wysokiej temperatury a kwaśna od za niskiej jest pomocna, ale to jedna strona medalu. Wyższa temperatura to też więcej cukrów w espresso, które potrafią zbalansować smak gorzki. Ślepe obniżanie temperatury, by usunąć goryczkę, może paradoksalnie spowodować wzrost jej odczuwania.
Mam tak właśnie z Agust Gentile. Z temperaturą zjechałem już do 88*C a espresso zamiast mniej gorzkie zaczęło robić się szorstkie, ostre, na języku pozostawał nieprzyjemny, długi posmak a kwasków brakowało kompletnie. Poszedłem w drugą stronę, ustawiłem 94*C i nie ta kawa! Pojawiła się owocowa słodycz a gorzkość przestała być uciążliwa, przyjemnie dopełniając napar.
Temperaturę zostaw sobie na koniec.