@raf77 - nie przesadzajmy

jak pisze @manfred do zrobienia mają być 1-2 cappucino. Steel do tego z hukiem wystarczy, a i czas od mielenia kawy do jej podania nie będzie wiele dłuższy niż w HXie. A portfel będzie pełniejszy

NS Oscar byłby pewnie wygodniejszy, ale jego trzeba w parę dupereli dozbroić aby było w pełni wygodnie. A Oscar to ?chyba? najtańszy HX na rynku.
Gdybym nie miał sprzętu żadnego i zaczynał przygodę i ktoś dałby mi wybór Oscar (z anti-vac, OPV i SIRAI) a Steel PID to pewnie bym brał Oscara. Czy dobrze bym zrobił - ja pijam espresso, żonie robię cappuccino rano i czasem wieczorem, czasem goście są i trzeba więcej mlecznych robić. Stell daje radę, na Oscarze było by pewnie wygodniej. Ale jak pisałem ja pijam espresso i lubię je do siebie dopasować (temperatura) - na Steelu jest wygodniej.
@manfred - odłóż emocje i przeprowadź rachunek sumienia. Jeśli 90% twoich kaw to kawy z mlekiem, jeśli przez 90% czasu robisz 1-2 mleczne to co nie wybierzesz będziesz się cieszył jak dziecko z nowych klocków Lego. Jak 90% to kawy mleczne i 50% z nich to więcej niż 2 - to HX da ci wygodę. Po rachunku sumienia czas na rachunek finansowy. Potrzebny HX - a czy mam fundusze? Ta czy siak za czas jakiś albo kawa cię całkiem wciągnie albo będzie tylko prozą życia, kłopotem z mieleniem, czyszczeniem. Albo będziesz wiedział co powinna mieć twoja kolejna maszyna, albo sprzedasz swój sprzęt i kupisz kawiarkę.
Z mojego przykładu - jak kupowałem Steela to rozważałem też Domobara Juniora 2B - tylko wtedy nie stać mnie było na pokrycie tej różnicy. Wybór padł na Steel'a i nie żałuję. A po 18 miesiącach ze Steelem dużo się nauczyłem i co ważniejsze wiem w którą stronę w świecie kawy chce iść. Steel wcześniej czy później pójdzie w odstawkę. A jego miejsce zajmie coś bliższe mojemu ideałowi.
Są dwie szkoły - albo kupujesz na dzień dobry maszynę docelową, albo zmieniasz je co jakiś czas zbliżając się do celu. W drugim przypadku wydasz więcej, ale też więcej poznasz.
Na koniec - za 2 tygodnie w Łodzi będzie można pomacać wiele różnych maszyn. Pojedź, pomacaj, pogadaj. Każda sroka swój ogonek chwali, ale inaczej się podchodzi do tematu gdy to co kupujesz mogłeś wcześniej dotknąć.