To, że udałem się na II Festiwal Kawy do Łodzi zawdzięczam tylko i wyłącznie dzięki namowom Janusza z ASCASO i mojej niewiedzy spieniania mleka. Już teraz wiem, że przyjechałem o dwa dni za późno. Loguję się na bla bla car i łapię dodatkowego pasażera z Krakowa do Łodzi. Koleś opowiada mi o żeglarstwie, inscenizacjach bitew w których uczestniczy oraz o zwykłym życiu. Ani się spostrzegłem jest przed Łodzią. Droga przebiegła nam wyjątkowo szybko. Tutaj się rozstajemy. Ustawiam nawi na Łąkową 29 i już jestem przed wejściem do rozkoszy gdzie prym wiedzie kawa. Sprawy organizacyjne. Okazuje się że jestem na liście zaproszonych gdzie chciałbym za to serdecznie podziękować Joannie. Wyciągam aparat i zaczynam robić zdjęcia.
1.

2.

3.

Miejsca póki co jeszcze wolne ale w miarę upływu czasu zapewniam nie będzie ani jednego wolnego. Moje pierwsze kroki kieruję w stronę ekspresów które przyciągają wzrok swoją niezwykłą kolorystyką. A i sam jestem posiadaczem podobnego co jeszcze bardziej mnie przyciąga. Zresztą mam cichą umowę z Januszem, że w zamian za zdjęcia nauczą mnie magicznej czynności jaką jest spienianie mleka. A tak na marginesie dziś od samego rana nic nie robię tylko sobie spieniam mleko

Wreszcie chwyciłem byka za rogi . Tu na korzystając z okazji chciałbym podziękować ekipie z ASCASO za cierpliwość i podzielenie się wiedzą.
4.

5.

6.

7.

Oczywiście są tu też inni wystawcy, którzy kuszą swoimi produktami no może nie wszyscy. Pozdrawiam właściciela stoiska, który nie chciał mi sprzedać za całe 16 zł miarki do espresso

Odwiedzam w kolejności tych co mi wpadają w oko.
8.

9.

10.

11.

12.

13.

14.

15.

16.

17.

18.

19.

Nie wiem czy ktoś doceni ile dla mnie znaczy wyznanie tego poematu;-)
20.

21.

22.

Tu pozdrawiam serdecznie obsługę za miłą rozmowę o kawie i nie tylko...
23.

Moje pierwsze cappuccino a muszę się przyznać ze za cały dzień wypiłem całe dwa
24.

No i zaczyna się nauka która mam nadzieję, że nie pójdzie w las

25.

26.

Moje pierwsze w życiu espresso nie liczą jednego które zaserwował mi baristka w galerii w Nowym Sączu

27.

Manfred i Janusz

28.

Następnie przeniosłem się na wyjątkowo ponętne stoisko (tak się pisze?) Niestety nie było mi dane skosztować nektaru... kawowego który tam serwowały dwie miłe dziewczyny. Serdecznie Was pozdrawiam.
29.

30.

31.

32.

33.

34.

35.

36.

A to już warsztaty o kostce i całej z nią związanej otoczce. Świetny pomysł choć brakowało mi na niej wizerunku gołej...

37.

38.

39.

No i największy hit Festiwalu Kawy stoisko CofeeDesk. Za cierpliwość, za odpowiedzi na każde pytania nawet te najdurniejsze, za rabat 20%, za świetną kawę w syfonu która zrobiła na mnie największe wrażenie tylko zapomniałem jakie występowały w tej kawie nuty

40.

41.

42.

43.

44.

45.

46.

47.

48.

49.

50.

51.

52.

53.

54.

55.

56.

57.

58.

A teraz do rzeczy nie wtajemniczonym pokazuje co się ocenia i na co trzeba zwrócić uwagę.
59.

60.

61.

62.

63.

64.

65.

66.

Kwintesencja piękna choć na jednym zdjęciu będzie coś bardziej pięknego

67.

68.

69.

70.

Otóż to

Kwintesencja piękna cokolwiek to znaczy
71.

72.

Trzecie miejsce i technika pracy i tworzenia
73.

74.

75.

76.

77.

78.

79.

80.

81.

82.

83.

84.

85.

86.

87.

88.

Zapomniałem dodać, że na drugiej sali się działo nie tylko dla podniebienia ale także dla ucha.
89.

90.

91.

92.

93.

94.

95.

96.

97.

98.

99.

Może kiedyś i z pod mojego dzbanka wyjdą takie cuda

100.

Mistrzyni Polski jest tylko JEDNA

101.

102.

103.

104.

105.

106.

107.

108.

109.

110.

111.

112.

113.

114.

115.

116.

117.

118.

119.

120.

121.

122.

123.

124.

I całe podium
125.

Na koniec cała obsada
126.

Pozdrawiam i do zobaczenia za rok.