Witam. Zainspirowany przez znajomych, którzy sprawili sobie zabawkę w postaci Rocketa R58 z dyszą do spieniania mleka, która NIE PARZY rąk, postanowiłem coś takiego sobie zrobić. Nie mam bladego pojęcia jak skonstruowana jest taka dysza, przez którą przepływa para o temperaturze ponad 120 *C ale cóż, coś trzeba wymyślić. Otóż mój ekspres ma rurkę do pary o średnicy 10mm a wewnątrz około 8,5 - 9mm. Znalazłem w swoich zbiorach silikonową rurkę o średnicy zewnętrznej 8mm i jakoś ją wtłoczyłem do środka mojej rurki od pary. Zakręciłem przegub z jednej strony a z drugiej końcówkę z otworkami, zostawiłem około 0,5 cm dłuższą rurkę z silikonu niż moja rurka od pary. Po to, żeby się nie przesuwała i żeby była w miarę szczelna. Załączyłem ekspres, chwila na zagrzanie wody, puściłem parę przez około 2 minuty i...... rura ma taką temperaturę, że można ją śmiało dotknąć i na dłoniach nie powstają bąble. Oczywiście zimna to ona nie jest, ale wystarczająco chłodna, żeby się nie poparzyć. Rura osiąga wyższą temperaturę niewspółmiernie wolniej niż przed założeniem tej z silikonu wewnątrz. Dlaczego rurka silikonowa a nie teflon? Ano dlatego, że taką akurat miałem pod ręką a silikon jest odporny na temperaturę pary w ekspresie a nawet wyższe bo są foremki do pieczenia ciasta zrobione z silikonu. Bez wkładki silikonowej (jakkolwiek dziwnie to brzmi) rurka była bardzo gorąca już po paru sekundach i czasem zdarzyło mi się o nią oparzyć. Moim zdaniem jest nawet nieco chłodniejsza po spienieniu dzbanka mleka niż ta w Rockecie moich znajomych. Jak się będzie sprawować w dłuższym użytkowaniu? Tego nie wiem, po kilku tygodniach opiszę wrażenia z tej "modyfikacji". Pozdrawiam.