No i rozszyfrowali. Starałem się oddać przynajmniej ducha, może ta łódeczka???

Karę sam sobie wymierzam:
"Potok, z wierzchołka góry lecący z hałasem,
Śmiał się z rzeki; spokojnie płynęła tymczasem.
Nie stało wód u góry, gdy śniegi stopniały,
Aż z owego potoka strumyk tylko mały.
Co gorsza, ten, co zaczął z hałasem i krzykiem,
Wpadł w rzekę i na koniec przestał być strumykiem."
IGNACY KRASICKI
I myślcie już sobie co chcecie...