W Katowicach nie ma co liczyć na dobrą kawę.
Przede wszystkim, scena kawowa poza centrum naprawdę ścisłym centrum w ogóle nie istnieje.
Brak zaangażowania załóg jest wynikem presji ze strony kierownictwa oraz niskich płac. Całość doświadczenia przebywania w kawiarni ogranicza się do zamówienia, wypicia i jak najszybszym opuszczeniu lokalu. Nikt się nikim nie interesuje, nie zadaje prostego pytania: "Czy Ci smakowało?", nikt nie przyjmuje krytyki a jeżeli pojawia się odpowiedź na nią, to w stylu "najwyraźniej, nie jesteśmy miejscem dla Ciebie", bądź coś w stylu "Nie znasz się". Jestem zawiedziony, jako barista z ponad 6 letnim doświadczeniem, miałem okazję uczestniczyć w procesie przejścia branży kawowej w stronę speciality, poznawaniu nowych trendów, wręcz pogoni za jakością.