czesc, troche odkopie temat, bo watek umilkl, a mnie ciagle chodzi po glowie zmiana... Powod zmiany to chyba chec po prostu sprobowania kolby, dyszy do spieniania mleka i bardziej zautomatyzowanego procesu. Wyobrazam sobie, ze bedzie szybciej ale wciaz rytualnie. Poza tym w kazak rota czasami woda mi "utknie" (tak jakby tworzy sie babel powietrza i nie potrafi splynac nizej do komory) i marnuje 18 g kawy bo leci jak z prysznica.
uzywam kazak rota od paru lat i dla mnie espresso wychodzi swietne - zagrzewam raz 2 minuty, potem zalewam drugi raz i profilowanie najpierw na 5 bar, potem na 9 bar. zrobilem ostatnio zmiane mlynka z je-plus (espresso geste i maslane; zarna stozkowe) na automatyczny (smak bardziej zbalansowany, ale bez efektu syropowatosci; zarna plaskie) i sie zastanawiam jak postapic z ekspresem.
W co musialbym celowac, by uzyskac tak dobre espresso jak z roty?