
TYdzień temu dotarł do mnie sprzęt - jak w profilu. Jeszcze raz dziekuję wszystkim za rady!
Razem ze sprzetem zamówiłam trochę kaw na próbę od p. Janusza.
Universal Caffe udało mi się już ogarnąć (po zmarnowaniu jednej puszki na ohydne siki) - wychodzi miłe orzechowe espresso.
Za to z kawy izzo, mimo własciwego tempa przepływu, wychodzi mi przepalone dziadostwo - sama spalona gorycz, zero aromatów i posmaków.
No i na dodatek ciasteczko mi spędza sen z powiek - za każdym razem, także w skądinąd smacznej mojej wersji Universal - na górze ciasteczka jest mokre błotko. To chyba błąd w sztuce, czyż nie?
No i PIDa na razie nie ogarniam. Zmieniłam ustawienia fabryczne wedle wskazań dystrybutora i manipuluję tempreaturą, ale to wszystko dość skomplikowane - czasem stając ekspres nagrzewa sie nawet do 107 stopni, choć ma ustawione 95, a czasem zatrzymuje się na 97. I nie mam pojęcia od czego to zależy

Ale zabawa jest przednia i tak.