kolega dopiero zaczyna
Piep...sz, bo tu nie chodzi o kolegę, ale o ten Święty Graal - wagę.
Nie bardzo rozumiem jak możesz oceniać moje intencje. Tu chodzi o kolegę. Chcę mu pomóc uniknąć nerwów towarzyszących przy początkach zabawy w espresso. Mając wagę będzie wiedział ile kawy użył i czy ekstrakt jest prawidłowy w zadanym czasie. Jak niby ma to ocenić jeśli dopiero będzie się uczył przygotowywać espresso?
W pogoni za idealnym espresso
To powinno być motto naszego forum


zaraz dojdziemy do absurdów i założymy dział najlepszych wag do espresso.
Tu akurat się nie zgodzę. Bardzo dobrze sprawuje mi się chińczyk za 30 zł. Poza tym dział to byłaby przesada, jest już chyba wątek i to wystarczy

NA YouTubie na filmach uczących espresso jakos wag nie widać.
Najprostsza szkoła espresso to filmik Segafredo :
A zresztą wątek nie dotyczył wag.
To zależy który filmik wybrać, jest wiele takich bez wagi, ale rezultaty często są mizerne, Segafredo też jakoś nie brzmi mi jak autorytet. Jest wiele takich z wagą i mam wrażenie, że ludzie wiedzą o czym mówią na tych filmikach, a rezultat zawsze wygląda dobrze.
Obejrzałem twój filmik, bardzo fajny. Nie mówi on od a do z jak wykonać espresso, pokazuje tylko z czym wiąże się zbyt gruby lub zbyt drobny przemiał. Widzisz, barista ma dostępny młynek z tzw karuzelą, tam chyba też ustawia się dozę na jeden ruch dźwigni, poprawcie mnie jeśli się mylę. Ekspres, którego używa ma programowalny przepływ. Ja ustawiam grubość przemiału dokładnie tak jak on i tak jak on muszę najpierw wiedzieć ile mam suchej kawy w PF i ile w stosunku do tej kawy ustawić przepływu w ekspresie. Kiedy już wykonam te czynności i ustawie sobie ekspres na pożądany przepływ używając wagi to już później jej nie używam, chyba, że coś mi nie pasuje w filiżance. Używam młynka ręcznego, wcześniej z programowalną dozą. Zacznę od tego drugiego. Używam wagi kiedy ustawiam młynek pierwszy raz do zasypanej kawy. Niestety młynek nie jest idealny i muszę za każdym razem sprawdzać wagę kawy bo różnice sięgają 0,5 g. Może dla Segafredo to nie problem, ale z jasno palonymi singlami już nie jest tak różowo i te pół grama może oznaczać pyszną kawę albo mega kanały i kwas. W młynku ręcznym ważenie kawy jest oczywiste. Ja jeszce nie nabyłem takiej wyprawy, żeby ocenić wagę każdej kawy z każdego regionu w różnym stopniu palenia na oko.
Tak gonię króliczka. Można też poprzestać na Segafredo. Każdy wybiera swoją drogę.
Marek.