Autor Wątek: Dziadek Anfim - reaktywacja  (Przeczytany 4041 razy)

Offline gsh

  • Ojciec Założyciel
  • Wiadomości: 41
Dziadek Anfim - reaktywacja
« dnia: 26 Kwiecień 2013, 12:23:22 »
- Dziadek Anfim Milano -




Postanowiłem poświęcić trochę czasu staremu młynkowi Anfim Milano, który leżał gdzieś w czeluściach piwny od bardzo dawna. Młynek w wieku na pewno podeszłym, niestety nie  udało mi się dotrzeć na żadnej tabliczce czy naklejce do jakiejkolwiek daty. Z uwagi na ciekawość wczoraj przytaszczyłem go do domu ( waży trochę kg ). Z szacunku do tego zacnego dziadka nie będę pokazywał zdjęć z jego stanu zastanego po długim okresie spoczynku. Pierwsze co zrobiłem to podłączyłem go do prądu - ufff działał ! Wypluł z siebie jakieś resztki wiekowej kawy. Silnik zadziałał bez żadnego szemrania. Praca równa, zero jakiś wibracji, chrobotu, bez kawy naprawdę cichy. Skoro dziadzia wykazywał jeszcze chęć do życia zabrałem się za niego.
Po około 30 minutach rozkręciłem co się dało. Część elementów po umyciu ( szorowaniu ) :



Sam młyn w środku nie wykazuje żadnych śladów korozji, rdzy itp. Poza rysami, ubytkami drobnymi lakieru nie ma żadnych jakiś poważniejszych wad. Jedyne co jest w stanie opłakanym to wielki hooper oraz w mniejszym stopniu osłona zbiornika na zmieloną kawę. Jest to tworzywo sztuczne przezroczyste - niestety posiada liczne rysy, przebarwienia, stan jest po prostu tragiczny. Pomimo mycia, szorowania, hopper nadal wygląda nieciekawie. Po prostu to tworzywo już jest nie do wyczyszczenia. Lata zrobiły swoje. Myślę jednak że można to spokojnie odtworzyć i zamówić gdzieś hopper lub wykonać na zamówienie ( w końcu to tylko plastikowy sześcian ).

Dziadzia ma wypasiony analogowy licznik ( ciekawe ile razy już obrócił te 9999 ) :



Widok od spodu na silnik oraz to co widać na boku to timer analogowy wraz z włącznikiem :



Włączanie jest upierdliwe, bo przekręcamy pokrętłem o parę stopni no i zaczyna się cykanie ( jak w tanim czasomierzu do gotowania jajek ), przez ten czas młyn mieli. Tylko chyba nikt nie przewidział sytuacji użycia domowego, gdzie nie potrzebuję sobie mielić przez np 1 minutę sporej ilości kawy. Tak więc lekko kręcę tą wajchą aż do uruchomienia się silnika i jak namielę na oko wystarczającą dozę kręcę lekko w tył i wyłączam silnik. Da się to ogarnąć jakoś lepiej, ale trzeba by dać zwykły włącznik po prostu. Chyba że to ma mielić w gastronomii, w sklepie z kawą itp - wtedy ok.

Widok na żarna :



Tutaj pojawił się problem, bo chciałem żarna wykręcić a są przykręcone 3 śrubami. Dwie śruby odkręciły się bez problemu, natomiast trzeba śruba utknęła na dobre. Główka w zasadzie uległa zniszczeniu od śrubokręta, zjechała się. Także w razie wymiany żaren trzeba by to rozwiercić lub spróbować jakiś siłowych rozwiązań. Pomimo tego jednak udało mi się wszystko ładnie oczyścić, chociaż było to upierdliwe mocno.

Po skręceniu całość ( o dziwo nie została mi żadna śrubka ) ukazał się reaktywowany dziadzia w całej okazałości :



Trzeba nad nim jeszcze sporo popracować, na pewno metalowe elementy trzeba by wypolerować,  położyć nowy lakier, nowy hopper. W zasadzie już mam w głowie wizję : czarny lakier full połysk jak na nowych telewizorach, maksymalna polerka metalowych części, hopper mniejszy trzykrotnie wykonany w firmie która wycina laserowo pleksę i klei ją w takie proste kształty.
Jedna ważna uwaga - z przodu na pojemniku mielonej kawy widać taki metalowy odstający element z otworem. Otóż przez ten otwór przechodzi tamper. Tak, tak ! Tamper jest na wyposażeniu tego młyna, czyli 2 w jednym :) Ja go zdemontowałem oczywiście bo to dziadostwo okropne. Natomiast ten element metalowy można też okręcić. Ja tego nie zrobiłem z prostej przyczyny, nie miałem klucza 13'stki. Więc póki co jest jak jest.

Dobra, maszyna gotowa. Czas na uruchomienie. Podziałka grubości przemiału do duża tarcza z podziałką od 0 do 35 ( oraz połówki ), co daje tarczę podzieloną na 360st co 10st.  Oczywiście co logiczne sprawdziłem sobie najpierw moment w którym żarna stykają się ze sobą i dla bezpieczeństwa zrobiłem obrót o około 1/4 tarczy. Pierwszy przemiał i w zasadzie od razu poszedł do kosza. Wizualnie widać było że za grubo mieli. Kolejny obrót o około 1/8 tarczy - czyli do punktu "0" zostało mi jakies 45st ( 1/8 tarczy ). No już lepiej, nabiłem sitko. I teraz co do wrażeń z użycia młyna. Pierwszy raz miałem do czynienia z młynem który nie mieli bezpośrednio do sitka ale najpierw do pojemnika pośredniego, potem dopiero ruszając wajchą obracamy komorą wewnętrzną i zmielona kawa sypie się otworem do sitka kolby podstawionej od spodu. Tak to mniej więcej wygląda z góry po zdjęciu wieka:



Więc taki sposób użycia ma jedną przewagę nad młynem który bezpośrednio sypie - kawa bardzo ładnie i równomiernie lecąc szerokim otworem wypełnia sitko. Nie ma żadnej górki po środki itp. Po prostu czuć że sitko jest w pełni wypełnione od samego spodu. Teraz minusy : sypie się jednak trochę na boki bo ciężko wyczuć moment kiedy jest za dużo już w sitku ( przez otwór zawsze wypada ilość jaka jest w komorze górnej , więc czasem chcemy trochę dosypać i tu leci więcej akurat ). Na przesypane sitko sposób jest prosty i kawa sie nie marnuje. Otóż otwieram klapkę z góry od pojemnika i zsypuję do równego kawę z sitka aż wyrówna się z jego krawędzią i w ten sposób mam idealnie pełne sitko po krawędź. Potem już tylko tamper w dłoń no i wiadomo ubijanie.

Pierwszy strzał poszedł w jakieś ( doppio ) 15 sek - czyli za gruby przemiał. Pomyślałem co się będę bawił, dam od razu na maxa, czyli prawie na styku żaren, dosłownie 5 st ( połówka ) od puktu 0. Przemiał wyszedł piękny, gładki, puszysty. Jednak ekspres nie podołał. Za drobny przemiał. Kolejne dwie próby i trafiłem. W zasadzie cała zabawa odbywa się na zakresie pomiędzy 25-15 st od punktu 0.

Tak to sobie wypada z komory z żarnami do pojemnika zmielonej kawy :



Co do samego przemiału. Tutaj powiem szczerze że w szoku jestem ! Przemiał subiektywnie ... chyba bardziej równomierny od Eureki Mignon. Jest puszyściej jakby ta kawa namielona.

Początkowo myślałem że wyjdzie z tego jedna wielka zbrylona kupa. Na filmiku widać jak wyłazi zbita gruda ( to ten najdrobniejszy przemiał ), ale kawa spada w dół, potem podczas ruszania wajchą jest poruszana w środku , wielokrotnie się przemieszcza po komorze i bardzo fajnie rozbija. Chyba przez to ruszanie nią w komorze nabiera takiej puszystości której nie ma kawa prostu z młyna. Filmik :



Niestety fotkę jak zrobiłem to już na dwóch różnych kawach, a po prostu dziś z uwagi na zbliżające się święta nie mogłem okupować kuchni za długo i nie bawiłem się już w nowy zasyp tą samą kawą, ale po lewej Anfim, po prawej Eureka:



Po ubiciu tamperem :



Ciasteczko wypadło calutkie, zbite, równiutkie, zero błota, kanałowania. Złamałem je żeby sprawdzić jak wygląda w środku :



Tutaj zaraz po strzale :



No i porcja doppio w filiżance do cappu :



Jestem po wrażeniem dziadka Anfim'a. Nie spodziewałem, że po tylu miesiącach i latach zapomnienia pokaże taką klasę ! Młyn przynajmniej na poziomie Eureki, zostawia w tyle Ascaso I-mini. Nie zrobiłem bezpośrednio porównania z M4D bo go mam poza domem, ale ciekawy jestem wyniku.

Problem jest jeden. Wielkość tego młyna :



Chociaż z mniejszym hopperem, po tuningu wizualnym...

A oto babcia Gaggia, tej to nie wiem czy coś pomoże jeszcze :)




Offline Albinos Mężczyzna

  • Ojciec Założyciel
  • Wiadomości: 161
Odp: Dziadek Anfim - reaktywacja
« Odpowiedź #1 dnia: 26 Kwiecień 2013, 18:48:01 »
Fakt, Giulia się zrobiła przy nim taka malutka. Choć może też  i trochę efekt perspektywy?

suzou

  • Gość
Odp: Dziadek Anfim - reaktywacja
« Odpowiedź #2 dnia: 31 Styczeń 2014, 19:37:36 »
witam,

poszukuję zbiornika na ziarno do młynka jaki reaktywowałeś.
Może ktoś pomóc?

pozdrawiam,
su

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 11701
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Dziadek Anfim - reaktywacja
« Odpowiedź #3 dnia: 31 Styczeń 2014, 19:47:45 »
Nie wiem jak można ten młynek porównywać z maleństwem Eureka?
Mam taka samą Gaggia, ale nie mam czasu na remont ;).

Offline Smecik

  • Wiadomości: 17
  • Ekspres: Drip, Aeropress
  • Młynek: Hario mini mill
Odp: Dziadek Anfim - reaktywacja
« Odpowiedź #4 dnia: 10 Wrzesień 2015, 22:54:31 »
Myślę że do Anfima warto zainstalować jakiś drucik który będzie rozbijał kawę bo z tego co widziałem na filmiku spore clumps? grudy? się robią. A co do Gaggi to myślę że zawsze warto spróbować :)
PS: Anfim wygląda ekstra :)

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi