Juicy 2017 o chyba bardzo udany powrót do mojego najlepszego przelewowego blendu. Tym razem połączyłam Kolumbię Carmen Sotara z Kenią Ruthagati, uzyskując słodycz i amplifikację owocowych aromatów. W moim odczuciu to połączenie jest jeszcze ciekawsze, niż polączenie Kenii z Sulawesi.
Kolumbię Fernandez Cauca wypaliłam tym razem tak, żeby ta kawa NA PEWNO byla dobra w espresso. Ma ono konkretne body i cętki na cremie, aromaty są bardzo OWOCOWE: przypominają jednak nie świeżo wyciskany sok owocowy, lecz raczej ciemną, gęstą konfiturę z jeżyn. Odważni i lubiący kwaskowatość mogą także jako espresso zaparzać Juicy, Kenię Ruthagati czy Rwandę Bushoki. Bardziej "spokojną" i mniej kwaskowatą propozycją będzie Etiopia Nefas Farm oraz Honduras naturalny Comsa: palenie w w torbach półkilowych jest ciemniejsze a w ćwiartkach jaśniejsze. To drugie mogę polecić także do metod przelewowych.
Etiopia Ambela zdecydowanie przeznaczona jest do przelewu.
Królową dripa będzie Pacamara: jest to ekstremalnie jasne palenie, ale bardzo słodkie

. Myślę, że ta kawa będzie się "rozkręcać w czasie", podobnie jak Geisha. Propozycją słodką, kwiatową czy wręcz MIODOWĄ jest Ekwador. Zielonego ziarna zostało już niewiele i dostawca nie przewiduje ponownego zakupu w tym roku

.
Bardzo lubię też obie "swoje" Brazylie o nazwie "La Nostra Senhora": de Fatima królować będzie w espresso a Aparecida w dripie. Fantastyczną, w moim odczuciu, propozycją do metod przelewowych jest Gwatemala Los Pinos, którą tym razem wypaliłam nieco "wyraziściej", wydobywając sporo kwiatów

.. Aromaty Gwatemali budzą skojarzenia z mytymi kawami z Etiopii.
Miłośnikom owocowej intensywności polecam Kenię Rungeto pb oraz bardzo słodką Kenię Ruthagati
