Krystiansie, palenie Kongi z 5.08 jest, w moim odczuciu, optymalną wersją.
Palenie Rungeto z 19.08 to ta wersja "ciemniejsza", w moim odczuciu zbyt ciemna.
W przeszłośći spotykałam się ze stwierdzeniami, że moje kawy wypalone są zbyt jasno: stąd może próba "korekty" pod "nie moje" gusta.
Na pewno też starałam się, żeby nie był "niedopalony" mój Honduras Comsa Red Honey. Kawy "honey" mają bardzo "cienką czerwoną linię" między "niedorozwinięciem" a zbyt ciemnym profilem. Osobiście, po wielu moich doświadczeniach, zdecydowanie wolę "obróbki" dające bardziej ewidentne aromaty kaw mytych lub naturalnych. Kawy "honey" są wygodniejsze dla producentów: nie są zagrożone fermentacją w złym sensie tak jak naturale a jednocześnie "zużywają" znacznie mniej wody, niż kawy myte. W warunkach deficytu wody w niektórych rejonach lub nadmiaru wilgoci (niebezpieczeństwo dla naturali) ma to ogromne znaczenie. Byłam nieco zdziwiona, że Honduras Comsa Red Honey tak nie smakował @lubuszowi. Myślę, że kawa ta zyskałaby na nieco jaśniejszym "ujęciu". Wiemy to jednak dopiero teraz. Możliwość wypalenia "jaśniej" nie oznacza chyba jednak, że roaster popełnił jakiś kardynalny błąd. Powiem szczerze, że byłam nieco zdziwiona takim zarzutem. Zarówno dla mnie jak i dla producenta: Comsy jest to kawa nowa. Oni zrobili eksperyment po raz pierwszy z tą obróbką. Ponieważ kupujemy sporo Hondurasu Comsa naturalnego, do palet dorzuciliśmy dwa worki ziaren obróbki "honey", nie mając możliwości zrobienia tego, co robimy zawsze, czyli akceptacji próbki. Moim zdaniem jest to fajna kawa, z potencjałem "czerwono-owocowym", który w trakcie kolejnych paleń będziemy próbowali rozwinąć.
Nie żałujemy zakupu a profil palenia będzie dopracowywany, tak jak czynimy to z jakąkolwiek inną kawą. W dyskusji w trakcie ożywionego jej trwania udziału nie wzięłam, gdyż w trakcie całych wakacji znajdowałam się w rozjazdach pomiędzy Kołobrzegiem a Gdańskiem, bezskutecznie, jak dotąd, szukając mieszkania.
Jutro zaczyna się rok szkolny a locum wciąż nie mamy. Mieszkanie próbujemy kupić. O perypetiach z pewnym nieuczciwym agentem nieruchomości mogę napisać książkę. Wypatrzyliśmy mieszkanie, które my chcemy nabyć a sprzedający chce sprzedać. Pomimo starań z naszej strony jeszcze nie doszło do transakcji. Kupujący jest przekonany, że za pokazanie nam własnego mieszkania samodzielnie..zapłaci 30 tys kary. Agent usiłuje "wybrać" oferenta samodzielnie. Żona sprzedającego poprosiła przyjaciółkę, żeby umówiła się na prezentację mieszkania, po czym dowiedziała się, że lokal w którym wciąż mieszka..jest sprzedany. Na prezentację w dwa dni później zdołał się umówić Szymon..Jeszcze nie wiemy, czym to wszystko się zakończy. Jeśli ktoś wie o mieszkaniu we Wrzeszczu do wynajęcia okresowo, proszę o wiadomość!!
Dzisiaj teoretycznie mamy wynająć 45 metrowe mieszkanie za 1600 zł + 1000 zł kosztów, bo za wodę, z racji jej dużego zużycia przez poprzednich lokatorów mielibyśmy zapłacić..wg. podwójnej taryfy. Po każde mieszkanie we Wrzeszczu "na wynajem" ustawiają się kolejki studentów. Nikt nie dyskutuje nawet o szczegółach umowy, gdyż przewaga popytu nad podażą jest miażdżąca. Prośba o przesłanie treści umowy na maila od razu dyskwalifikuje rozmówcę więc teraz już o nic nie pytam..Najgorsze jest to, że umowy trzeba podpisywać na 10 miesięcy i na pokrycie roszczeń wynajmującego dotyczącego np. czasu trwania umowy pozostawiać duże kaucje.
Co do refleksji nad trwałością aromatów kawy, cieszę się że Rocko smakuje nawet pod dwóch miesiącach. My zastawiliśmy w Stroniu Śląskim cały stół gejszami i było podobnie. Ogłaszałam cupping w Kołobrzegu..lecz nie było chętnych

. Może uda się zorganizować takie wydarzenie w Gdańsku.