Dzięki @wasku

Przy okazji parę słów na temat paru kaw.
Nie wiem jak to drugie, ale z pierwszego palenia Burundi w przelewie wychodzi syropek poziomkowo malinowy. Pycha. Rzutem na taśmę zmieniła mi listę najlepszych kaw 2018
W pewnym sensie i nam ta kawa bardzo osłodziła życie, po szeregu kłopotliwych Etiopiach, albo raczej po braku świetnej Arichy z ubiegłego roku. Kto by się spodziewał, że kawa z Burundii może być porównywalna z Etiopiami? Osłodziła nam życie też inna kawa z Afryki -- Kenia Kainamui. Zdaje się, że jest na topie naszych kenijskich ziarenek.
Z pewną ciekawością i niecierpliwością czekam na opinie o moim nowym pomyśle na mieszankę 3**

. Wygląda tak -->>
Three Big Stars. Jest to mieszanka chyba trochę kontrowersyjna i niespotykana... Salwador El Manzano Pacamara z obróbki naturalnej -- palony dość mocno, z wyraźną goryczką; Malawi Mzuzu Mulare AAA -- to też duże ziarna, palone jaśniej, więc raczej w smaku kwaśnym celują i aromatach owocowo-korzennych, specyficznych dla kraju pochodzenia; Kolumbia Risaralda Hacienda Horizontes -- ziarna także duże, palone średnio, podobnie jak Pacamara, mają obłędny, czysto owocowy bądź czekoladowo-owocowy aromat i smak raczej słodki. Razem powstała mieszanka bardzo intensywna, pachnąca, dająca espresso dla tradycjonalistów, bo nie brak gorzkiego wątku i czekoladowych wrażeń. Wymaga dobrego młynka, bo wszystkie składniki jakoś stosunkowo drobno trzeba mielić.