W zasadzie, można by zaliczyć również Twoją odpowiedź, @Szczympek. La Cumbre (wierzchołek) to w zasadzie El Manzano i Cuatro M. Będziesz w Polsce?

Dziś rano zaparzyliśmy wszystkie nowości za pomocą V60. Wszystko fajne, dobre, ciekawe, słodkie. Wiadomo, Las Lajas zawsze się wybija bo ma swój unikalny charakter. Smakuje mi najbardziej w tej chwili. Ciekaw jestem waszych refleksji odnośnie Etiopii. W zasadzie całe palenie Mulish już się rozeszło. Jak zwykle, Etiopia z obróbki mokrej jest akurat w kubku przede mną na stole

. Jest lekka i zwiewna, czysta i sympatyczna. Polecam

.
Dziś w sklepie pojawiły się też moje kawy. W zasadzie jest to powtórka sprzed miesiąca: Kongo Kawa Kabuya, Kolumbia Marcella i mieszanka obydwu tych kaw K-K (Kongo-Kolumbia). Obie kawy są bardzo wdzięczne, bardzo aromatyczne a ich aromat można opisać tylko w superlatywach

. Palone dość dosadnie ale też uważnie, więc nie będzie żadnych problemów z zaparzaniem przy użyciu ekspresów i aeropressów.
Inną moją kawą, która co jakiś czas się pojawia jest Buongiorno. Tym razem też sporo słodyczy, bo oprócz Brazylii, Marcelli, Kawy(Kongo) palonych mocniej, mamy dużo Salwadoru palonego lekko

.
-->> BuongiornoTakiego oto cętkowanego "raroga" udało mi się dziś rano złowić w tej mieszance (w końcu to Buongiorno!):