Przecież nie pachnie gumą i asfaltem, prawda?
Jeśli spodziewasz się, że każda kawa jest taka jak Etiopia, to jesteś w błędzie. Różnorodność odmian, metod obróbki, warunków geobotanicznych jest ogromna. Nie dyskwalifikuję danej kawy tylko dlatego, że jest gorsza niż moja ulubiona Kenia czy Etiopia. Cenię to, że jest inna. Cenię i lubię zarówno Kenie i Brazylie, choć są to zupełnie inne światy. Kawie z Hondurasu niczego nie brakuje. Sami zresztą ocenić możecie

. Dzisiaj wziąłem 13g ziaren, zmieliłem w Quito, zaparzałem w phinie przez 7 minut, dając 110ml wody ze studni Marka

, dolałem drugie tyle wody. Efekt był bardzo gęsty, słodki, czekoladowy ale i owocowy, lekko kwaskowaty. Żadnych negatywnych aromatów.
Jest to pierwsze palenie tej kawy. Przed nami jakieś 8 kolejnych. Od czegoś się zaczyna, potem wprowadza się poprawki lub po prostu zaciekawi nas inna strona danej kawy.