Ja przepraszam bardzo, ale jak taką kawę kuloodporną wsmaruję sobie w ciało to mogę jechać na front do Syrii? Chętnie tam zdobędę jakieś antyki i inne artefakty, przywiozę i się podzielę. OBIECUJĘ! Tylko muszę mieć gwarancję nieśmiertelności!
Kawiarki GAT i Bialetti są spoko, Ekspresy Moccamaster też są spoko!
Młynki Hario wszystkie to gówno, młynki Rhino i Porlex ujdą na 5 minut... Niestety młynek trzeba wydać, patrz jakieś Kinu, Lido, coś od Knocka albo Comendante, jakieś co po prostu trzyma żarna na miejscu, a nie, że się ruszają tu i tam i nic z tego nie wynika tylko nie równa matematyka czyli przemiał jakby żarna były pijane i naćpane równocześnie. Proste, kup dobry młynek i kawiarkę, olej ekspres elektryczny!
A jak chcesz mieć więcej kofeiny i petardę w tej kuloodpornej magicznej silnej kawie, to rób sobie Cold Brew rano miksuj z czym tam chcesz, ale dodaj łyżeczkę guarany i będzie moc!!!!!!!!!!!!!!!!! Wtedy możesz być jak Chuck Noris !