Nie ma to jak przyjść do kawiarni i wyciągnąć z za pazuchy PF następie poprosić o namielenie kawy:)
namielili,nie pytajcie jakiej bo zapomniałem nazwy, dała kobitka nieco więcej bo tak prosiłem, jakieś 18g
młynek: skleroza:) ale to rano było a kawę dopiero próbowałem robić to i nie zapytałem:) wyglądał jak fiorenzato- wylot którym wypada kawa-okrągły+ plus jakiś licznik -wyświatlacz.
efekty na filmie, znacznie znaczniej lepiej to wyglądało, kawa stawiła opór, dźwignia po początkowym strzale podnosiła sie powoli. Kawa oczywiście absolutnie nie pijalna,gorzka niemożebnie i kwaśna masakrycznie ale postępy są, dźwignie już nie próbuje mi urwał ręki albo rozwalić obudowy