Kupiłem w coffeedrinkers od kolegi @Drinker wszystkie jakie miał w ofercie. Od dawna ta kawa mi się podobała ale jakoś nie było okazji spróbować, zawsze wydawało mi się zbyt drogo.
Teraz kończę ostatnie opakowania i przyszedł czas na parę wniosków.
Miałem 5 bodaj wypalonych do dripa i 2 pod espresso.
Kawa pakowana jest w pięknie pękate torebki "papierowe" z rysunkami, z fajnie ukrytym zamknięciem strunowym, 300g.
Wyjątek stanowi równie świetnie choć inaczej zapakowana Geisha 200g w zabójczej cenie 87 zł

Kawa jest idiotoodporna.
I to jest chyba podstawowy mój wniosek.
Nigdy nie spotkałem się z kawami które są tak wdzięczne w zaparzaniu. Niesamowicie świeże i długo tą żywotność utrzymujące.
Pachną i puchną w dripie - takie wrażenie interakcji

czasem się zdarza że woda porostu przelatuje przez kawę a czasem wszystko nam w dripie "żyje"

Kawy są nieco mocniej wypalone niż przywykłem - ale nie udało mi się sprawić by były gorzkie.
W zasadzie robiłem jak każe instrukcja na dnie opakowania 6g/100ml 94'C 3min - nie miałem po co kombinować.
Mieliłem wszystkie na tym samym ustawieniu młynka (!)
Ale co tam drip..
Espresso!
Wersja zimowa TAM DEM espresso rozłożyła mnie na łopatki. Takoż i Etiopia Gui.
Nie udało mi się zepsuć espresso. Szok.
Nawet pierwszy shot na źle ustawionym młynku gdy w ciągu prawie 40 sekund ledwo wyszedł uzysk 1:1 było zwyczajnie pyszne i słodkie.
Właściwie ustawione było tylko lepsze i bogatsze w smaku

Żeby było śmieszniej, każdą kawę z dripa używałem też jako espresso.
Wynik jak wyżej.
Wielkich umiejętności mimo sporego stażu nie nabyłem, stąd taka łatwość i radość z obcowania z tymi kawami daje mi skojarzenie z tymi żółtymi podręcznikami..
Double shot kawa dla opornych
