
Potrzebuję aby mnie ktoś nakierował co dalej... Półtora roku temu myślałem o ekspresie "jakiś najtańszy automat"... przez to forum jednak nabyłem młynek Rhinowares ręczny i Aeropressa oraz dobrej włoskiej kawy... Naprawdę pomogliście

Nawet konta wtedy nie zakładałem, bo wystarczyło pare postow, aby się przekonać do alternatywy - przy ówczesnym budżecie aeropress był strzałem w 10-tke

No jak to w życiu, po około 1500 kaw jeśli nie lepiej, aeropress już generalnie chodzi lepiej jako drip niż jako press...
Stoję teraz przed dylematem... Otóż chcę uzyskać w domu espresso. Zacząłem szukać na forum i niestety... Większość analogicznych wątków tyczy się albo wykorzystania klasy marketowej wraz ze sklepową mielonką, lub już wręcz ekspresów poza aktualnymi możliwościami finansowymi jakie posiadam. Młynek jak mam - Rhinowares skręcony na max jednak na oko daje za gruby przemiał (choć ja się nie znam), młynek zatem musi być lub być zaplanowany. Technicznie budżet to 1000zł, może parę złotych więcej. Dokładam po 50zł do koperty co miesiąc i tak narosło

1) polowanie na poprawny ekspres za około 1000zł, korzystać dalej z młynka rhinowares i za jakieś 10-15mcy zakupić porządny młynek
2) zakup młynka porządnej klasy... i zakup plastikowego ekspresu kolbowego z marketu... I za jakieś 20-30mcy zakupić poprawny ekspres
3) zbierać dalej
W obu wypadkach zdaję sobie sprawę, że "espresso to nie będzie" - OK, przyjmijmy, że jestem w stanie jakiś czas przeżyć gorsze espresso (które podejrzewam będzie i tak lepsze od tego co w większości wypadków piłem "na mieście" jako "espresso"), lepsze takie niż żadne.
W pierwszej opcji trochę boję się, że zły przemiał kawy będzie problematyczny - przytkam ekspres albo coś... Jakąś tam opcją jest umielenie 30gram na jedną kawę i separacja z wykorzystaniem sitka - mniejsze do ekspresu, większe do aeropressa. Warunki bojowe, lecz tylko przez około rok. Czy ma to sens? Boję się zepsuć sprzęt za 1000+ - niby obsługa jest banalna, jednak...
W drugiej opcji wiem, że espresso nie wyjdzie "jak powinno" - jednak jakiś shot wyjdzie. Podejrzewam, że używając nawet lipnego ekspresu ważącego 2,5kg z chromowaną plastikową obudową mając dobrze zmieloną kawę o odpowiedniej jakości mogę uzyskać espresso o jakości adekwatnej do ceny. Przy spożyciu kawy w takich ilościach można dywagować, że tani ekspres po prostu "skończy się" po gwarancji lub w tych okolicach (około 2000 kaw przez 2 lata jak na marketowy sprzęt zdaje się dośc dużym wyzwaniem) - do tego czasu powinienem mieć odłożone pieniądze na jakiś poprawny ekspres. Zaletą drugiej opcji jest to, że jeśli ekspres zepsuję złym użytkowaniem to nie będzie taka strata jak gdybym źle użytkował droższy ekspres. No i mam załatwioną sprawę młynka.
Jak sądzicie? Oczywiście jeśli sugestią jest "dać sobie spokój i poczekać" to po prostu dokupię nowego aeropressa i zbieram dalej;) Choć po prawie dwóch latach... No znudził się trochę. Dopracowałem sobie metodologię robienia w nim kawy chyba już idealnie pod siebie... Brakuje tego espresso lub choćby imitacji.