Dziś odwiedziłem chyba jedyny młyn w okolicy, który od lat codziennie mijam po drodze do pracy i nigdy nie odwiedziłem. Porozmawiałem chwilę z młynarzem, zobaczyłem asortyment. Do tej pory myślałem, że skoro kupuję mąkę, sam wypiekam chleb, to ustrzegam się przed chemią. Okazuje się, że jednak nie. Do mąki, którą kupujemy w sklepach dodaje się chemię, która zabezpiecza przed szkodnikami, takie są normy i wymagania UE. (następnym razem zrobię fotkę tego specyfiku) Mąka żytnia 720 to mąka gorszego sortu, żytnia 2000 wygląda inaczej niż ciechanowiecka 2000. Do zakwasu młynarz sitkową poleca. Producenci stosują różne tricki, aby wyjść na swoje, a cena była atrakcyjna.
Niedługo kończą mi się zapasy mąki i zrobię tam zakupy, szkoda tylko, że worki po 25kg.