Pierwsze wrażenia. Obsługa to łatwizna. Od pierwszego strzału jadę na NPF i mysi ogonek jest taki jak trzeba. Nic nie chlapie, nie kanałuje a ciacho po ekstrakcji jest bez błota. Dzisiaj bawiłem się Goranową Gwatemalą. Z dźwigni wychodzi bardzo podobna, jednak kawy są inne, nie umiem tego określić. Wydaje mi się że shoty z Pavoniego były bardziej agresywne, te z E61 są takie "smooth"

Jest też kwestia sitka, w Alexie na razie używam 18 gramowego (chyba) a dozę daję 15g tak jak w Pavonim więc ciężko w tej chwili porównywać. Jak dojdzie 15 gramowe sitko to zobaczymy... Spienianie mleka w Europiccoli było dokładniejsze ale mam zamontowaną jednootworową dyszę, którą sam dorobiłem po wielu próbach ze średnicą. Mogłem dokładnie ustalać teksturę mleka, w 2B jest na razie trochę chaos, za dużo i za mocno no i ja jeszcze nie umiem na tym pracować. Myślę, że po miesiącu obcowania z nowym sprzętem (tak, tak Alex już zostaje na stałe) będę mógł coś rozsądnego powiedzieć czy warto zapłacić 3-4 razy więcej. Z pewnością na dźwigni strzały wychodziły różne, czasami boskie a czasami nie nadawały się do picia (rzadko) zaś E61 daje frajdę powtarzalności co się przekłada na całkiem inne eksperymenty niż w przypadku ręczniaka. Dla mnie to też nowa zabawka w kuchni więc sprawa niemierzalna

BTW, jeśli ktoś chciałby się przekonać jak pracuje się na dźwigni to niedługo moja La Pavoni pojawi się w dziale handlowym forum. Niestety istnieje coś takiego jak WAF (Wife Acceptance Factor) - nie zmieszczę dwóch ekspresów w kuchni

Jeszcze raz podziękowania dla Janusza za bardzo sprawną obsługę!
