Przecież odpowiedziałem Ci krótko. Jakoś nie chcesz tego zrozumieć

.
Masz rację: każde jabłko to jabłko. Ma ten sam jabłkowy aromat, nieważne czy będzie ono słodkie czy kwaśne. Zatkaj sobie nos (i wzrok), a nie rozpoznasz tego owocu.
O jakim to "atomowym" aromacie Mariuszu piszesz? Aromat kawy jest złożony z wielu molekuł, ale niektóre z nich są najbardziej w nim wyraźne, jak np.
2-furfurylthiol utożsamiany z aromatem palonej kawy. Stosunkowo niewiele z "tysiąca" aromatycznych molekuł-komponentów daje o sobie znać po zaparzeniu kawy...
Tutaj świetnie to wyjaśniono w tym obrazku:

i jeszcze lepiej na stronie:
http://www.coffeeresearch.org/science/aromamain.htmNie, nie, aromaty moreli nie pochodzą z uprawianych obok krzewów moreli, lecz od molekuł obecnych w Twojej kawie a wywołujących to samo wrażenie jakie twój nos rejestruje, gdy trzymasz przed nim morele...
Te "morelowe" molekuły powstają w całym procesie produkcji kawy: od ziarna posadzonego w ziemi do ziarna w Twoim młynku, do Twojej kawy w filiżance (a de facto w nosie). Po drodze jest uprawa w określonych warunkach geo-botanicznych, zbiory, obróbka, selekcja, proces palenia, przechowywanie, proces zaparzania...

Kawa "sklepowa" i owszem, aromaty ma. Może nie najbardziej pozytywne lecz raczej negatywne, ale jednak ma.