Witam i jako nuworysz pozdrawiam starszych forumowiczów, mając nadzieję na wybaczenie możliwych potknięć. Chciałbym coś poopowiadać o moim rockecie r58 (mam go od miesiąca)..... i rozjaśnić ewentualne wątpliwości, doradzić, tym bardziej, że r58 nie jest specjalnie dopieszczony na forum.
Jako człowiek z pokolenia analogowego do wyboru ekspresu zabrałem się bardzo łopatologicznie. Dotychczasowy de'longhi więcej buczał niż dawał ciśnienia a wcześniej oprócz grzałki i grupy wymieniłem w nim resztę bebechów no to decyzja o zmianie sama się podjęła.
Przejrzałem kawałek internetu co w sumie zasiało więcej wątpliwości niż rozwiało, więc postanowiłem przed zakupem trochę pomacać, tak aby po wyjęciu z pudełka nie rozczarować się. Znalazłem w okolicach Warszawy przedstawiciela kilku włoskich marek, dzień wolnego w pracy no i kilkanaście maszyn do obejrzenia. Przed wyjazdem wpadł mi już w oko r58 ale również Bezzera i Quick Mill. I tu pierwszy plus Rocketa z mojego punktu widzenia- odłączany wyświetlacz PID na kabelku- rewelacja, maszyna bez wyświetlacza prezentuje się fajniej, bardziej klasycznie. Po obejrzeniu Profiteców, Bezzer ECM-ów, Quick Milli, Rancillo- jednak Rocket.
Planując zakup raczej na lata, nie myślałem specjalnie o kompromisach, więc DB, no i pompa rotacyjna
1. Wygląd- kwestia gustu ale dla mnie jest śliczny... R na gałce pary robi naprawde piorunujące wrażenie
2. Jakość- namacalnie wysoka, przemyślane rozwiązania, solidny, praktycznie bez plastiku (tylko pod tacką)
3. Do pierwszego espresso wystarcza 15 minut rozgrzewania, po 20-25 minutach stopień rozgrzania stabilizuje się. W razie wątpliwości przepuszczam troche wody do filiżanek i git.
4. Spienianie mleka. Maciej1- zasiałeś sporo wątpliwości (nie tylko zresztą z mlekiem

)- wszystko jest ok, dysza płyciutko i płasko, najlepsza jest fabryczna z otworkami 1,5 mm, druga z mniejszymi nie przypadła mi do gustu, mleczko pięknie i gładko spienia się. Parorurka zimna nie jest ale tylko lekko za ciepła- ale w porównaniu do zaworu pary faktycznie zimna
5. Działanie mechanizmów jest dopieszczone i z męskiego punktu widzenia działa z kompromisem delikatności i wystarczającego oporu- zawory, dźwignia, kolba. W bezzerze chyba trochę zbyt twardo jak na wielkość gałek, w QM- zbyt lekko, ale to moje zdanie
6. Zbiornik i pojemność tacki wystarczają mi na cały dzień przy produkcji kawy dla 3 osób, w przyszłości myślę o stałych przyłączach ale kiedyś
7. Myślałem, że ograniczeniem będzie młynek- ascasso z płaskimi żarnami 58mm- bo ma dozownik- no tu porcji kawy nie poregulujesz

. Porcja nie pasuje zbyt dobrze do mniejszego sitka w portafiltrze, ale 2 porcje kawy dość dobrze wypełniają podwójne sitko, na marginesie pojedynczego prawie nie używam. Fabryczny aluminiowy tamper w miarę ok, no może średnica ciut ciut za mała. Zaleta dozownika w młynku i pompy rotacyjnej w ekspresie- bardzoporanne niedzielne kawki bez obudzenia całej hałastry no i oczywiście adresatki cappuccino...
8. Wbrew deklarowanemu w instrukcji poborowi mocy, ekspres momentami (chwilowe, cykliczne kilkunastosekundowe dogrzewanie bojlerów) działa na 2 grzałki- mam za duże spadki na instalacji elektrycznej (ech dom z lat 80-tych) także parę stówek jeszcze mnie czeka na elektryka- osobny kabel spod licznika. Damy radę

9. Zaleta DB- espresso, kubek wody na herbatę, cappuccino, jeszcze jedna zielona herbata, jakieś macchiato, doppio lub americano- sobotnio-niedzielne śniadania- nic nie trzeba przestawiać, wciskać, zapas gorącej wody i pary w bojlerach jest cały czas, akurat praca z portafiltrem i tamperem wystarczy, aby wskazówka ciśnienia była na zielonym
Wybaczcie, że nie zamieszczę zdjęć, to trochę nie w moim stylu, ale chętnie coś poopowiadam, można pytać... Pozdrawiam