Drippa raczej bym nie ruszal, nie chce sie bawic w 5 metod na raz, w chwili gdy ciagle nie umiem zrobic satysfakcjonujacej kawy z jednej

Wyjatkiem jest Chemex - gdyz zawsze mi sie @marzyl@. Aczkolwiek nie pali sie, a nie wiem czy moj mlynek jest do tego odpowiedni - wymiana mlynka odpada, a to czy chemex dzisiaj czy za rok - kiedys go dorwe.
Wage mam dostatecznie dobra, termometr tez, czajniczek nie jest mi potrzebny (chyba ze skusze sie na Chemexa, wtedy bedzie material na kolejny prezent!).
Wiec na razie w zasadzie opcje to:
-chemex - ale juz tutaj kiedys rozmawialem i z tego co wiem, to nie na moj mlynek
-jakis fajny termos - tylko boje sie, zbey nie wyladowal w szafie po tygodniu, sam nie wiem czy go potrzebuje..
-wypasione szklanki/filizanki
albo poza kawowo, jakis portfel

Tak to nie mam pomyslow..
Moze cos do spieniania mleka? Mam maly ¬ubijacz, ale jako ze byl srednio szczelny przeszedlem na bzyczek za 20zl - wydaje mi sie byc OK, nie odczuwam potrzeby przesiadki na lepszy, ale moze jest cos, co by skusilo?
Pierwszym prezentem byl spieniacz @wszystko w jednym@ Cafe Style MF651S. Wydalo sie, gdy osoba ktora mi go kupila dowiedziala sie ze idzie do mnie Motta Europa, potem zdecydowalismy sie odpakowac, przetestowac - i wychodzi gesty jogurt ktory nie chce splynac pod powierzchnie kawy..
Edit:
Syfon odpada, za duzo balaganu.
Zaraz sprawdze te konkretne nazwy filizanek ktore napisaliscie.
Chemex kusi - ale ponowie, czy to ma jakis sens przy moim mlynku?
Kawa to IMO. marny pomysl, bo prezent tak kolo 200zl, wiec musialbym poprosic o 2kg - a pije ja sam, to potem by stala 3 miesiace i tyle z swiezosci.