Nareszcie! Już go mam. Od wtorku czekał w Skarżysku, a dziś go przywiozłem do Krakowa.
Najpierw jednak chciałbym podziękować Silesiusom za całą akcję zakupową, ale szczególnie Krzysztofowi Ćwikowi za kontakt. Termin się przesunął w fabryce (jak to we Włoszech) o jakieś trzy tygodnie, ale od Cafe Silesia dostałem w związku z tym kawkę od CP, więc warto było poczekać
Cherub się teraz skromnie prezentuje przy młynie w barwach Ferrari:



A Cadet w końcu będzie tylko do alternatyw.
Pierwsze co dzisiaj zrobiłem w Krakowie, to ustawiłem młyn, zasypałem kawą i patrzę. Pierwsze mielenie: strasznie wielkie kawałki kawy, nawet nie próbowałem robić espresso. Dopiero po długim skręcaniu i marnowaniu kawy doszedłem do espresso w 15 sekund, nie najgorsze, a potem espresso w 40 sekund, dużo lepsze, ale to nie koniec kręcenia.
Największą nowością jest dla mnie to, że w końcu nie muszę wygarniać resztek w młynka, bo nawet nie ma dostępu. Podstawiam kolbę, wciskam przycisk i tyle.
To takie pierwsze wrażenia, może niedługo będzie więcej tych wrażeń.