Dzień dobry, cześć
Sprawa jest w sumie całkiem prosta. Etap wyboru ekspresu kolbowego oraz młynka mam teoretycznie za sobą, ale wiadomo, z tyłu głowy ciągle mam wątpliwości.
Na ten moment moim faworytem jest Ascaso Duo PID. Nie będę ukrywał, żona wyprosiła wygląd, który nie przypomina woła roboczego z fabryki, więc Hiszpan spełnia wymagania moje (m.in PID), jak i żony (wygląd, chociaż i mi się wizualnie najbardziej podoba). Kawa to w 90% mleczna, czasami jakieś espresso. Ja jestem fanem przelewów, ale i małą czarną zdarza mi się wypić. Dodatkowo lubię się bawić ziarnem, więc dla żony i gości klasyk z Brazylii, a dla mnie również to, co wpadnie w oko w kawowym świecie. Jednocześnie rozważałem też np. Rocket Appartamento, ale w podobnych pieniądzach nie oferuje PID i czy jest sens dopłacać do wyższych modeli? No właśnie, nie wiem. Budżet na sam ekspres założyłem na 6-7 tysięcy, ale można go naciągnąć w razie potrzeby.
Większy problem miałem z młynkiem. Moja kuchnia nie należy do największych, więc nie chciałem niczego sporego gabarytowo, ale jednocześnie zależy mi na sprawdzonych rozwiązaniach. Przemiał tylko do espresso. Do alternatyw mam Comandante i kręcenie korbą jest dla mnie na tyle relaksujące, że nie chcę z tego rezygnować

Myślałem już nad Niche Zero, Mahlkönig X64 SD, czy DF64VS i w sumie tutaj mam największy ból głowy i chyba najbardziej skłaniam się ku Mahlkönig.
No i teraz pytanie. Czy w budżecie 8, ewentualnie do 9 tysięcy zestaw Ascaso Duo PID + Mahlkönig X64 SD jest optymalny, czy jednak szukać czegoś innego? Jeżeli można te pieniądze zainwestować lepiej, to bardzo proszę o propozycje i ewentualne uwagi. Dzięki
