Niektóre automaty, nie wiem czemu, mają skłonność do wyplucia odrobiny samej wody, prawdopodobnie brudnej (pozostałej z poprzedniego parzenia) przed rozpoczęciem procesu ekstrakcji.
Mój WMF robi dokładnie jak piszesz, ale jest wystarczająco dużo czasu, by to przeczekać i podstawić czystą filiżankę.
Ta odrobina wody jest na 101% brudna, mimo że po zrobieniu jakiejkolwiek kawy 2x robię płukanie.
Ja napiszę coś brutalniejszego, dlaczego z ekspresu automatycznego? chcemy robić
espresso.To nie wyda.
Różne kawy tak, i to często dobra ale nie
espresso, to nie ta maszyna, nie ma się co oszukiwać, i na siłę coś kombinować.
Od ponad roku, intensywnie użytkuję ekspres automatyczny, i to swój, nie zięcia, córki czy służbowy, kupiony za sporą kasę i nigdy za nigdy nie zrobiłem na nim espresso, a czego ja nie kombinowałem, jakich podpowiedzi, instrukcji nie używałem, NIE i koniec.
Kawy robię sobie przeróżne i są smaczne, coś co by można nazwać espresso, mnie nie wychodzi i nie wyjdzie, ale ja mam tego świadomość, dlatego pozwoliłem sobie to napisać, bo to jest prawda, i trzeba to zaakceptować żyć z tym, a nie na siłę coś udowadniać.
Mając taką świadomość będzie nam się lepiej robić kawy z automatu a tym samym będą one nam lepiej smakować.
Dodam jeszcze że na tych 2dwóch sprzętach, w tym samym czasie, na tych samych kawach (od Gorana) zrobiłem dziesiątki prób, i to co uzyskiwałem z automaty, nie śmiałem postawić dla porównania przy tym co dostawałem z kolby.

Jka