polećcie kawę która będzie "kwaśna" ale nie gorzka
Pierwsze co mi się nasuwa, to kawy z afryki i nie może być zbyt ciemno wypalona czyli w stopniu średnim albo średnio-jasnym, omni, albo nawet jasnym.
Rozwijając temat ziaren z afryki - te kawy są w odczuciu lekkie i kwaskowate. Szczególnie myte kawy z Etiopii, Rwandy, Kenii, Burundi.
Generalnie kwasowość kaw związana jest z wieloma czynnikami, jest ta pozytywna związana z owocowością i wysokością upraw, neastępnie stopniem palenia oraz niepożadana mogąca wynikać z defektów i błędów.
Można powiedzieć, że kawy najwyższej jakości w zdecydowanej większości są wyczuwalnie kwaśne porównując z np. z ciemno paloną robustą. Są też jaśniej palone - końcowo kwasowość będzie w bardzo dużym stopniu zależeć właśnie od koloru ziaren.
Także współczesne obróbki takie jak metody beztlenowe - anaerobic, extended fermentation, yeast inoculated dadzą bardziej rozbudowaną kwasowość.
Poza afryką kwaśne w odczuciu kawy są wszędzie gdzie rosną dość wysoko tj. powiedzmy gdzieś powyżej 1200 m. Oczywiście w zależności od farmy, klimatu, gleby, metod obróbki oraz wypalenia będą się różnić kawy w posiadanych aromatach i intensywnościach smaku.
Jeśli chciałbyś pić w dużej ilości, to bardzo fajnie potrafią smakować kolumbijskie dekofeinizowane kawy metodą "Sugar Cane" czy też Ethyl Acetate (E.A.)
Duże pojemności kawy najlepiej uzyskiwać nie z kolby, ale metodami przelewowymi. Wtedy można sobie sączyć ją przez dłuższy czas gdy zaprzysz do dzbanka z pokrywką.