No to żeby nie było... sam z siebie zacznę różne wynurzenia na temat. Po pierwsze zakup - łyknąłem do firmy, więc warto było poczekać na międzynarodowy nip i kupić u Gianniego w elektrosie. Przesyłka dotarła szybko i sprawnie. Bardzo solidnie zapakowana. Unboxing to był pure pleasure. Trochę trwało zapoznawanie się, pierwsze próby. Ze dwa wieczory (do 2 w nocy) latały portafiltry razem z filiżankami pełnych niewypałów prosto do zlewu. Leciały wkoło kropelki mleka i rzęsiste wyrazy powszechnie uważane za niecenzuralne. Aktualnie temat porannego latte dla moich kobitek jest opanowany; serca na zawołanie; rozetka - jak się uda; tulipy - pieśń przyszłości, no ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Wczoraj zamówiłem wagę, żeby dopieścić dosage przy espresso - ale nie o tym. Do tanku leję kryształ żywiecki. Zasilanie na timer. Dokupiłem u Gianniego naked pf i sitka FMS 24 i 28. Nie wiem czym to jest spowodowane i czy coś robię źle - ale z nakeda pryskają kropelki naokoło i wszystko jest obrzygane po ekstrakcji. Muszę trzymać filiżankę wysoko - ale i tak rozrzut jest dość spory. Dlatego ostatecznie używam drugiego pf z podwójną wylewką i sitka 24g do którego sypię 19g - po 25 sek otrzymuję ok 65g naparu, czyli w miarę ok. Flusha daję przed każdą ekstrakcją gdzieś 3sek. Trochę natomiast pracy wymagało ogarnięcie spieniania mleka. Magica ma końcówkę spieniającą z dwoma otworami 1,5mm także do połowy napełniony pitcher 500ml spienia się błyskawicznie. Trochę nie miałem wprawy po dychawicznym delongu i parę razy zagotowałem, bąble jak słonie - parę razy parzyło i zero bąbelka... No dramat. Zacząłem się już rozglądać za młotkiem, żeby zaklepać trochę otwory (gdzieś o tym przeczytałem, że hazbend kobitce jakiejś tak zrobił za wielką wodą) ale pomyślałem "jak zaklepię to się zatoczka zrobi we środku i kisnąć zacznie mleko w dyszy". No więc zaś do Gianniego żeby coś zaproponował. No i okazało się że Bezzera robi steam-tipy z jakimś ciulatym gwintem drobnym czy coś - że żadna ludzka końcówka nie pasuje. I zaproponował przejściówkę + dysze z 3 dziurami 1,2mm. Zamówiłem i czekam. W sumie to chyba się pospieszyłem trochę - bo w międzyczasie okazało się, ze można tą oryginalną dyszą zrobić elegancki jogurcik, tylko trzeba trochę poćwiczyć... No ale trudno się mówi - przynajmniej będzie jakieś porównanie i nowe doświadczenie (o czym napiszę soon). Generalnie to nie widzę specjalnych wad tego sprzętu, jak na mój amatorski poziom. Aha... gałka od pary (ta lewa) się odkręca przy drganiach - muszę jakiś theadlock chyba dać na gwint... Tak poza tym - sprzęt na domowe potrzeby - na piątkę. Jak coś kogoś szczególnie interesuje - pytajcie. W miarę możliwości postaram się odpowiedzieć.