Niespełna rok temu byłem na podobnym etapie jak ty tzn. chciałem robić sobie i żonie w domu espresso oraz napoje mleczne na jego bazie na miarę tych pijanych w dobrych włoskich kafejkach. Budżet jaki założyłem to 6500 na ekspres i 2500-3000 na młynek. Razem z akcesoriami ok.10000 zł. Podobnie jak ty wraz z odkrywaniem świata ekspresów kolbowych zmieniałem i producentów, i modele na większość miałem oferty ba nawet proformy. Oczywiście budżet rósł wraz ze zmianami modeli. Aż do momentu, w którym zdałem sobie sprawę - czy ja nie próbuję wylać dziecka z kąpielą? Czy przypadkiem nie będzie tak że – kupił pan cenę! A nie to co było potrzebne, co istotne.
Nie trać celu z oczu. Właśnie wtedy dopiero zacząłem sobie zadawać właściwe pytania co potrzebuje dobre espresso od ekspresu? Dwóch rzeczy
stabilnych parametrów i powtarzalności. Espresso co do zasady wymaga od ekspresu stabilności zadanych parametrów parzenia (temperatury i ciśnienia) oraz powtarzalności w każdej próbie. Ustawiając np. 91°C i 9 bar oznacza dokładnie to a nie np. średnio 91°C +- 2°C i 9 bar +- 1 bar i to niezależnie czy jest to pierwszy czy dziesiąty „strzał” z rzędu. Cały zakres temperatury jaką traktujemy kawę do espresso mieści się w 6°C już 1°C zmienia profil smakowy naparu. To ma wpływ np. wyższa temperatura przy identycznych pozostałych parametrach opóźnia ekstrakcję rezultatem czego jest mniejszy uzysk w tym samym czasie (Wyższa temperatura to mniej w filiżance w tym samym czasie z tej samej dozy.) a w niektórych typach ekspresów zmniejszenie ciśnienia już o 1 bar skutkuje obniżeniem temperatury od zadanej nawet o 6°C… Niestety to też oznacza że potrzebujesz co do zasady ekspresu z bojlerem do espresso i całkowicie osobnym bojlerem do spieniania mleka. Każdy z tych bojlerów powinien być możliwie jak największy. Co to znaczy – poczytaj o La Marzocco Strada EP uznaj, że jest to twój wzorzec. Ma DB z PID i manometrami, każdy osobny bojler -duży, nasyconą grupę (dla stabilnej temperatury) ma pompę zębatą dzięki której buduje ciśnienie, ale i obsługuje wolumetrykę. Pozwala stosować pre- jak i postinfuzję. Każdy z tych elementów nie został umieszczony w Stradzie przypadkowo i ma swój udział w wyśmienitym espresso.
Rezygnując z któregokolwiek elementu będziesz musiał to skompensować kompetencjami, przez które powinieneś rozumieć m.in. wiedzę i to nie tylko na temat procesu przygotowania receptury espresso a później jej wykonania, ale i na temat poprawek wymuszonych technicznymi rozwiązaniami zastosowanymi w zakupionym ekspresie. Jak również doświadczenie w obu powyższych którego ty na początku nie będziesz miał. Z tym doświadczeniem baristy jest jak z doświadczeniem pilota. Nie ważne, ile godzin masz nalatane ważne, ile masz startów i lądowań. Czyli ile razy z różnych ziaren kaw przygotowałeś samodzielnie receptur a na ich bazie przyrządziłeś espresso. Oczywiście zawsze można pójść na skróty np. będąc w palarni zapytać o recepturę, parametry przyrządzenia espresso na bazie ich kawy, którą chcesz nabyć. Co do zasady powiedzą ci to…, ale co z tego, jeśli oni parzą espresso z użyciem ekspresu gastronomicznego, czyli z bardzo stabilnymi parametrami parzenia dzięki czemu ich espresso ma powtarzalnie określony profil smakowy, a jak wybrany przez ciebie ekspres nie będzie „trzymał parametrów” to nie odwzorujesz w prosty sposób wskazanego profilu smakowego kawy. Tak samo jak ci ktoś będzie podpowiadał na forum recepturę parzenia, bo przy takim wychodzi mu świetne espresso to jego podpowiedz jest sumą jego wiedzy i doświadczenia, ale zapewne na innym ekspresie jak ten posiadany przez ciebie. Wyobraź sobie sytuacje w której twój ekspres np. dodaje do zadanej temperatury 1°C a podpowiadacza odejmuje 1°C. Różnica to 2C. Wiódł ślepy kulawego …
Mam świadomość, że dwa duże kotły to wyższy koszt utrzymania (energii) i dłuższy czas nagrzewania jednak jeśli na szali leży sytuacja:
No właśnie w tym problem, przez te stracone lata walki o powtarzalność, nie byłem w stanie skupić się na ziarnach i wybrać tych ulubionych. Co więcej po nieudanych próbach z robustą - nawet z jej niewielką domieszką, kiedy przez prawie tydzień miałem zdrewniały język, trampka w ustach i niestabilny żołądek - sama myśl o niej przyprawia mnie o mdłości.
Mam nadzieję, że teraz, gdy mam wrażenie, że zyskałem nad zaparzaniem kontrolę, będę mógł wreszcie skupić się na ziarnach i wybrać te ulubione.
(przeczytaj od początku wypowiedzi kmleon z cytowanego wątku)
To wybieram wyższy koszt wejścia i utrzymania.
Wystarczy tylko przeliczyć, że tygodniowo tracisz 2h na dogadywanie się z ekspresem (a to naprawdę niewiele). Kmleon przez 12 lat walczył…
w końcu po 12 latach szlag trafił łożysko pompy
Policzmy … 2h *52 tygodnie *12 lat daje to 1248h czyli 156 dni roboczych. Ile w takim czasie jesteś w stanie zarobić kasy? I niech to będzie Twój budżet … pomniejszony o 100 na prąd miesięcznie. Zostaw sobie z niej jeszcze 1500 na profesjonalne szkolenie dla baristów i nie będziesz potrzebował rad a w zamian będziesz się cieszył wspaniały espresso i to więcej niż dwa razy z rzędu.
Pamiętaj nie trać celu z oczu. A twoim celem nie jest zakup ekspresu tylko wyśmienite espresso czego tobie i innym forumowiczom życzę.