Ja bym poszła do sklepu stacjonarnego i tam porozmawiała i wyjaśniła.
Przy pierwszej naprawie poradzili mi skorzystać z gwarancji. Teraz już wiem, że po prostu chcieli pozbyć się problemu. Raczej nie skorzystam z tej rady

Ja bym napisał do Delonghi Polska, dokładnie opisał sytuację.
Tak, myślałam, żeby tak zrobić. Rzecz w tym, że ja już nie chcę nic z tej firmy, zniechęciłam się. Jeżeli po pół roku niezbyt intensywnego użytkowania ekspres cieknie a funkcja spieniania nie działa, to o czym tu mowa? Jaką mam gwarancję, że sprzęt, który mi oddadzą będzie faktycznie nowy? No i wreszcie- na jakiej zasadzie mam "chcieć brać" ten sam wadliwy model? To bez sensu.
po naprawie powinno być wyszczególnione, jaka była wada i co z tym zrobiono - co jest na Twoją korzyść, jeżeli faktycznie ekspres był uszkodzony).
Rzeczywiście- napisano, że wymieniono wadliwy elektrozawór (co z resztą sama zasugerowałam w zgłoszeniu) oraz karafy i uszczelniono komorę kondensacyjną. Sprzęt został "naprawiony"
Tylko ważne - Jeżeli oddałaś w kwietniu ekspres do serwisu, to dostałaś go w maju. Jest sierpień. Dlaczego dopiero teraz chcesz podjąć działania?
Dopiero teraz mam czas, żeby faktycznie się tym zająć. Kupiłam w tym okresie mieszkanie i przez ten czas miałam ważniejsze rzeczy do roboty niż męka z niekompetencją tak RTV AGD jak i serwisu marki. Gdybym ja tak podchodziła do mojej pracy- zostałabym z niej usunięta w trybie natychmiastowym.

Dodatkowo poczytałam w końcu trochę opinii o tym serwisie (brawo ja, naiwne stworzenie) - i wiem, że ekspresy wracają non stop aż do wyczerpania czasu gwarancji ( a w międzyczasie termin na rękojmię ucieka), a naprawiane są tylko z nazwy. Nie chcę tego dla siebie.
Dlatego myślę, żeby pomęczyć się z rękojmią i spróbować odzyskać chociaż część pieniędzy. Oczywiście w pierwszym rozdaniu sklep będzie chciał "naprawić" sprzęt (zapewne w tym samym serwisie), a ja będę musiała wspomóc się rzecznikiem, ale chyba nie ma innego wyjścia