Kilka uwag, pierwsze wrażenia w porównaniu z Pro 300:
- Tacka ociekowa zdecydowanie mniejszej pojemności, przy wyjmowaniu trzeba przechylać i potencjalnie wylewać zawartość (w Pro 300 wysuwała się ruchem poziomym), poza tym lata na wszystkie strony (na szczęście nie luźno) - w 300 trzymała sztywno na magnes.
- Kolba. I nie chodzi o sam pomysł silikonowej wylewki, który w sumie wg. mnie jest spoko (mam tylko wątpliwości co do długowieczności materiału). Tylko jaki ma sens podwójna wylewka w momencie kiedy żadne sitko dużej pojemności przy założonym silikonie NIE PASUJE? Ani VST 20g, ani IMS Baristapro 22, ani Normcore 20, ani załączone "potrójne" sitko... To dla mnie straszna lipa, zwłaszcza że w 80% robię 2 bazy pod cappu z dozy 20g+. Ten ekspres zwyczajnie tego nie umożliwia - i to jest absurd. Muszę teraz kupić jakiś pf z podwójną wylewką i odkręcalnym uchwytem, i wymienić rączki (ta z drzewa orzechowego faktycznie ładna).
- Zawór u dołu pojemnika wody w Pro 300 był w całości stalowy, natomiast w Move wewnątrz zbiornika znajduje się plastikowy element zaworu.
- Dźwignie spieniania i gorącej wody - generalnie plus w uproszczeniu użytkowania. Ale "haptycznie" doświadczenie obsługi tych dźwigni nie powala ze względu na metaliczne uczucie skrzypienia, niegładkiego szorowania.
- Zauważalnie szybsze spienianie, lepsza para.
To tyle na pierwszy raz, w programowanie espresso jeszcze się nie wgłębiałem.
