Ogólnie już mi się zdarzało, że jakaś pleśń się pojawiała, ale nigdy nie było to tak rozległe - tutaj widać, że miało co chodzić. Ja sobie to tłumaczę obecnością soi w filtrach, ale jaka jest prawda? Nie wiem i obawiam się, że się nie dowiem. Szkoda, bo chętnie bym się dowiedział nawet nie dlaczego to spleśniało(o ile to w ogóle pleśń), tylko dlaczego tak się rozlazło po sprzęcie. Mam nauczkę, żeby filtr wywalać od razu i puszczać wrzątek w puste sitko celem przepłukania po zrobieniu kawy, no ale niestety póki co kawy się nie napiję. To co się dało umyłem i polałem wrzątkiem, powinno wystarczyć, tylko mam obawy o tego gluta na sprężynce, w którym widać było kawałki... grzyba. Jakby coś już tam zdążyło urosnąć. No cóż, trzeba kupić ocet i wymoczyć. Nauczka na przyszłość została.